Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą oceną od 17.10.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 18 punktów
    Dzień dobry. Kilka osób prosiło mnie o jakąś opinię o tym aucie, bo podobno kolega @format nie jest zbyt wylewny i nie da się od niego za dużo dowiedzieć . A że przejechałem już całe 2500 km czuję się uprawniony do wyrażenia opinii. Więc tak: Samochód to Opel Astra kombi, rocznik 2018, rok modelowy 2019, wersja Dynamic + kilka dodatków, silnik 1.6 turbo 200KM, skrzynia manualna. Wygląda jak to Opel, czyli jak większość innych aut: Miało być kombi, raczej kompakt, chciałem coś w miarę mocnego, rozważałem Leona 1.8 TSI, ale Astra wygrała zwyczajnie ceną. Leon w konfiguracji, która mnie interesowała wychodził w przedziale 10-15 tys drożej (ile dokładnie nie wiadomo, bo nie wiem jaką ostatecznie bym wynegocjował cenę) Po miesiącu jazdy i 2,5 tys. km przede wszystkim upewniłem się, że ogólnie kupiłem to co chciałem. Zwykły kompakt z mocnym silnikiem. Nie da się tego porównać do żadnego GTI, bo ogólny charakter tego auta nie jest sportowy. Zawieszenie jest wysokie i dosyć komfortowe, prowadzi się w miarę pewnie, ale nie sportowo, plomby nie wypadają, nie trzeba uważać w każdej koleinie, nie burczy wydechem (chociaż ma podwójny wydech z dwoma tłumikami, ale daje on bardzo delikatny dźwięk, słychać, że jest, ale ledwo, na pewno nie męczy). Do tego sposób działania pedałów i skrzyni jest wybitnie niesportowy. Zarówno sprzęgło jak i hamulec mają bardzo długie skoki. Wymaga to przyzwyczajenia. Podobnie lewarek skrzyni. Tu siedzi jakaś nowsza wersja M32, którą miałem we Fiacie. Jest ogólnie lepiej, biegi wchodzą pewniej, płynniej, ale droga prowadzenia lewarka jest długa. W ogóle kombinacja pedały-skrzynia wymaga przyzwyczajenia. Chociaż na dziś nie uznaję tego za wadę, po prostu trzeba się przyzwyczaić i tyle. Bardzo łatwo jest wyczuć sprzęgło przy ruszaniu, w jeździe w korku. Ani razu mi się nie zdarzyło, żeby mi ten samochód zgasł. Patrząc na całość to jest to jak najbardziej przęciętny kompakt. Poza silnikiem, który wybrałem, nie ma w nim nic specjalnie godnego uwagi na tle konkurencji. Większość rzezy jest zrobiona podobnie, przeciętnie jak na klasę auta, jak coś irytuje to są to duperele. Prowadzi się nieźle, wyciszenie jest niezłe (mam pakiet wygłuszenie, jest akceptowalnie, ale nie idealnie, szumy opon moim zdaniem słychać za bardzo, na pewno nie podzielam zdania, że Astra z tym pakietem jest cicha jak auto klasy D. Nie. Cały czas słychać, że jedziemy kompaktem), materiały takie sobie, dużo taniego plastiku, ale nic nie trzeszczy. Za to silnik robi robotę i sprawi, że długo mi się jazda tym nie znudzi. Jest świetny. Bałem się, że będzie miał dużego laga, ale nie jest źle. Turbodziura jest wyczuwalna, ale akceptowalna, ciągnie w każdym zakresie obrotów i na każdym biegu. Coś takiego jak wyprzedzanie, włączanie do ruchu na autostradzie, czy przyspieszanie w zakresie 100-150km/h wymaga ode mnie zmiany nawyków. Do tej pory w każdym aucie taki manewr trzeba było planować uwzględniając możliwości auta, przy wyprzedzaniu często cisnąć do oporu, tutaj nie ma takiego problemu. Trzeba pilnować w drugą stronę, żeby nie przegiąć. Wrzucamy 3 bieg, wyprzedzamy, przyspieszamy i momentalnie jest 100km/h na liczniku. Nie wiadomo kiedy, co i jak Trzeba się przyzwyczaić. W normalnych sytuacjach na drodze nie ma problemu czy zdążę. Zdążę i to poczucie daje niesamowity komfort. Na tyle, że nawet nie muszę zdążać. To jest samochód raczej do bezstresowego pokonywania tras, typu drogi krajowe, autostrady, bez szaleństw ale i bez kompleksów. Nie nadaje się za bardzo na wyścigi spod świateł, a już na pewno jak jest mokro. Wtedy raczej się trzeba skupiać, żeby w ogóle ruszyć w miarę dynamicznie bez zrywania przyczepności, ale i przez wspomniane długie skoki lewarka i pedałów. Właśnie, kwestia trakcji: przy mocniejszym przyspieszaniu nawet na 3 biegu na suchym czuć lekkie uślizgi. Na mokrym już naprawdę trzeba uważać. Trochę to chyba też wina nie za dobrych fabrycznych opon. Nie mam oczywiście w tym aucie porównania z innymi oponami, ale mam wrażenie że te Turanzy T001 nie są za dobre po prostu. Jest też przycisk Sport. Po jego wciśnięciu samochód reaguje na nawet lekkie wciskanie gazu wyrywaniem do przodu. Nie wiem czy to tylko zmienia szybkosć reakcji przepustnicy czy też jest wyższy moment obrotowy, ale wrażenie jest naprawdę fajne. Ale żeby ruszyć z jedynki po włączeniu Sport to nawet na suchym trzeba się skupić Z wyposażenia w wersji Dynamic jest więcej niż potrzebuję. Dużo tych nowoczesnych systemów. Co ciekawe rozpoznawanie znaków działa naprawdę świetnie. Prawie nigdy się myli, rozpozna nawet znak lekko przekręcony czy pomazany farbą. Wskaźnik bezpiecznej odległości od poprzedzającego auta też dobra rzecz. Zawsze mi się wydawało, że zachowuję duże odstępy. I w ruchu miejskim czy na zwykłych drogach faktycznie bardzo rzadko zapala mi pomarańczowy samochodzik zamiast zielonego, ale już na autostradzie zdarza się to często. Zacząłem więc zostawiać większe odstępy, na dobre mi to wyjdzie. Poza tym czujnik deszczu jest przewrażliwiony, nawet mimo niby regulacji czułości. Regulujemy między mocnym przewrażliwieniem a mniejszym przerważliwieniem. Na szczęście można go wyłączyć i mieć normalną regulację przerywanej pracy, co uczyniłem po pierwszym deszczu i nie zamierzam go więcej włączać. Co irytuje: głupie oszczędności typu brak podświetlenia schowka (nie mówiąc już o kawałku jakiejś miękkiej tkaniny w nim), sterowanie oboma lampkami w suficie tylko w jednej z nich (Czyli albo obie włączone, albo obie wyłączone). Bolce od zamków w drzwiach to już myślałem że dawno odeszły do lamusa. A tutaj są. No i włącznik świateł. Ja wiem, że teraz robi się auta dla idiotów, ale mogliby jeszcze zostawić jakąś furtkę. Nie da się po prostu wyłączyć świateł mijania i jechać na dziennych. Jest tylko tryb auto (czyli samo przełącza między dziennymi a mijania) albo wymuszenie włączenia miajania. W efekcie ciągle włącza i wyłącza te światła. Wjadę w las, włącza, wyłącza, przejadę pod wiaduktem, włącza, wyłącza. W takiej porze popołudniowej jak słońce zaczyna zachodzić kilka razy włączy i wyłączy zanim pozostawi włączone. Niby dyperela ale zwyczajnie irytuje mnie to. Mam ustawione inne natężenie podświetlenia zegarów, przycisków, tableta przy światłach włączonych i wyłączonych i wkurza mnie że to co chwilę się zmienia. W drugim aucie (Kia Rio) też mam czujnik zmierzchu, ale można go nie używać: mamy pozycję OFF (czyli jazda na dziennych), mijania albo AUTO. Tu jest tylko auto albo mijania (no i jeszcze pozycyjne oczywiście). O czym jeszcze nie wspomniałem? Spalanie jest super jak na 200KM. Około 7 litrów na setkę. Tu widać cały postęp i sens downsizingu. To jest kompakt kombi, ma 200KM, poniżej 8s do setki, a pali tyle co Suzuki Swift 1.3 92KM o wadze poniżej tony. Tutaj link do mojego dotychczasowego spalania: https://www.motostat.pl/member/vehicles/stats/id/93381 Tyle na razie, jakby co to pytać, komentować, wytykać błędy
  2. 10 punktów
    serio uważasz, że jakbym chciał automat to bym go nie kupił w aucie za +- 100 tys. pln? Ja lubię zmieniać biegi w każdym aucie. Nie musi kopać w plecy, nie musi być sportowym bolidem. Po prostu to jest dla mnie nieodłączna część prowadzenia i na razie nie potrzebuję tego zmieniać. Nie potrzebuję mieć wygody, bo mam wystarczająco dużo wygody w innych aspektach życia, a z jazdy samochodem po prostu lubię czerpać przyjemność. Każdym samochodem. Mam jeszcze swifta, którego jeszcze nie sprzedałem i jak czasem nim jadę to mam uśmiech na twarzy, mimo że nie ma dużej mocy, nie jestem wklejony w fotel, a prawej ręki prawie nie odrywam od lewarka.
  3. 9 punktów
    Kpię z tego w którą stronę ten wątek zakręcił. Autor pytał o opony do poruszania się po mieście (i raczej miał na myśli Wrocław aniżeli Zakopane) gdzie przez ostatnie kilka lat zdarzyło się sumarycznie może pięć dni z białym asfaltem (tak przynajmniej było w Kato, i tak, była to główna motywacja dla której zamiast kupować zimówki do nowego auta sprzedałem fabryczne letnie i poszedłem w Michelin Crossclimate). Różnica w wygodzie (nie traceniu rocznie dwóch dni z życia na zabawy w gumy), nie traceniu pieniędzy na wymiany, na przechowywanie itd na tyle podnosi komfort życia, że gdy w sytuacji w której miałby się nagle pojawić jakiś kilkutygodniowy zimowy kataklizm to ja się mogę bez najmniejszego stresu przenieść na traficara czy innego ubera. @Jaruga zapewne również. Tymczasem, w odpowiedzi na swoje warunki brzegowe autor usłyszał historie z tysiąca i jednej nocy jak to wszyscy tu sportowo upalają, wyciskając ze swoich najlepszych na świecie opon cały możliwy sok, od rana do wieczora. I oczywiście, nie mam złudzeń, większość naszych "fanów motoryzacji" na ostatnim wielosezonie jeździło w czasach Stomilu Olsztyn we Fiacie 126p. To z tego kpię. Aha, moja dupohamownia mówi że dobre, współczesne, wielosezonowe opony (Michelin Crossclimate) nie są w niczym gorsze od średnich letnich opon premium które miałem na pierwszym montażu (Bridgestone Turanza T001). Mówi też że zimą wcale nie jest jakoś źle, jeździłem tym po śniegu, jeździłem po lodzie i również uważam te wielosezonówki za odpowiednik średniej jakości gum zimowych premium. Można się nie zgadzać, ale wtedy wypada nie być teoretykiem, gawędziarzem który to Crossclimate'y widział co najwyżej na reklamie w telewizji (i zupełnie nie piję tu personalnie do Ciebie).
  4. 8 punktów
    Dostąpiłem zaszczytu zrobienia ok 1000km nowym, poliftowym i20 z silnikiem 1.2 84KM w wersji Launch (czyli classic plus z dołożonym radiem dotykowym, telefonem, kamerą cofania i skórzaną kierownicą), więc opiszę wrażenia... Wygląd... auto jak auto: W środku: Plastiki twarde, miejsca na łokieć z lewej strony ciasne, twarde, dziwnie wyprofilowane, siedzenia... takie sobie, raczej grubsi mogą się źle czuć. W tej wersji czarna podsufitka (obciągnięta takim materiałem jak się dachy kryje ), miejsca w środku jak na klasę B normalnie - bagażnik dość przyzwoity, drzwi otwierają się z dużym oporem. Wszystko tanie w odbiorze. Z moich odkryć - w tunelu centralnym jest schowek na którego dnie jest kawałek filcu niczym nie przymocowany, a pod nim... dziura głęboko pod podłogę, niby do tego żeby sobie podczas czekanai na zielone światło móc sobie podregulować linkę ręcznego - co oczywiście każdy robi Tylko trzeba uważać, bo jak ci do wspomnianej dziurki wpadną np. klucze do domu, to bez wykręcenia siedzeń, wyjęcia podłogi się nie obejdzie No i teraz wrażenia: Wnętrze - ciekawe dla hyundaia jest to, że nawet biedne wersje mają - elektryczne i grzane lusterka, podświetlenie lusterek do makijażu, przednie i tyle światełko wewnętrzne, jakieś sterowanie z kierownicy i jest ono podświetlone (do dla np toyoty jest nie do osiągnięcia). Minusem jest to, że wszystko to wykonane jest ze strasznych w odbiorze materiałów, jest nieprzyjemnie twarde. Duuuży plus za 7 calowe radio (tylko radio, bo do niego dołączyli całe 2 głośniki...), radio to ma android auto, więc zasadniczo tyle w temacie - masz telefon na ekraniku, navi i wszystko co potrzeba - brawo. Szkoda że jak włączysz nocą kamerę cofania, to ekran świeci na max moc, co okropnie oślepia... Bagażnik z tyłu ma dość solidną podłogę i półkę, pojemnościowo całkiem nieźle. Jazda - silnik kompletnie nie posiada dołu, więc musisz go kręcić nawet celem normalnego ruszenia, poza tym jakoś dziwnie oddaje moc, więc ruszanie kończy się kangurkiem, bo strasznie mu schodzą obroty... może się musi dotrzeć... w każdym razie nie potrafię tego wyczuć mimo 1000km. Skrzynia 5, pali tyle co silniki 15 lat temu, czyli koło 7. Jazda tym autem to nie jest nic przyjemnego pod żadnym względem Biegi przynajmniej dobrze wchodzą, co francuzom jeszcze nie wychodzi Start-stop potrafi wyłączyć silnik w toczącym się aucie... Światła świecą ok, wspomaganie dość mocne, hamulce ok. Cena tego auta w tej wersji to ok 52kpln. Wśród konkurencji podobnie wyposażony yaris 1.5 kosztuje ok 1500zł drożej (tylko że ten yaris jest o wiele lepiej zbudowany, silnik to rakieta, pali mniej, ma skrzynię 6, ale z drugiej strony podgrzewane lusterka to dopiero w drugiej wersji od góry, a o podświetleniu lusterek do make up w ogóle można zapomnieć...), ok 2 k pln drożej można wyrwać fiestę ze 100KM ecoboostem, która też świetnie jeździ, ale za to będzie mieć gorsze radio, ale za to może już mieć alufelgi. Jeśli chciałbym mieć tego hyundaia z 1.0T i 100KM silnikiem to dopłaty jest chyba 6kpln - strasznie drogo. Nawet pan w salonie powiedział, że nigdy takiej wersji na placu nie miał, bo tego nikt nie bierze. Podsumowując - słabe to autko... Nie kupiłbym, ale kupiliśmy ojcu na naukę jazdy - więc pewnie niedługo się odezwę jak to auto znosi męczenie przez kursantów
  5. 8 punktów
    No system zaklada, ze jak ktos jedzie ponad 100 km/h, to jest na autostradzie i swieci dalej. A ze u nas tyle sie jezdzi osiedlowymi drogami, na to projektanci nie wpadli
  6. 7 punktów
    OK, za namową moda, zrobię wątek z 1.0 TSI, coby nie mieszać w innych tematach. Trochę było napisane przez innych w wątku o Skodzie Rapid https://forum.autokacik.pl/index.php?/topic/465720-astra-sedan-14t-vs-rapid-10tsi-110km-ostateczne-starcie/ I trochę w wątku i Hyundai i20 https://forum.autokacik.pl/index.php?/topic/466052-testujemy-nowy-i20-12-84km/ Ja powtórzę skopiuję to co już napisałem i dopiszę coś jeszcze OK, pierwsze koty za płoty. Auto odebrane. VW Golf 1.0 TSI 115KM Trasa z Łodzi do Wawy (A2) przy jako takich korkach przy wyjeździe z Łodzi. Spalanie wyszło 4,5/100. Ja deko zamulam, więc nie ma co porównywać do swojego spalania Niemniej jednak przy takim samy stylu jazdy, komputer w Mitsu Lancer 1.8 pokazałby 7,5 litra Miasto dzisiaj, po trasie jaką pokonuję codziennie, wynik 6,3/100 I też Lancer 1.8 by pokazał na kompie 10-11 Myślę, że sprawiedliwe jest porównanie do Mitsubishi, bo osiągi to auto ma podobne. Przy dołożeniu faktu, że Lancer jeździ na LPG i spalanie właściwe gazu jest z 15-20% wyższe, to cena przejechanego kilometra jest zbliżona w takim Golfie i Lancerze. I może warto to rozważyć kupując auto, czy lepiej iść w jakieś działające z LPG, czy jednak w inne, które na starcie pali dużo mniej. Trzeba dodać, że kultura pracy tego 1.0 TSI jest żadna. Jakbym nie wiedział co kupiłem, to byłbym pewny że jadę dieslem. "Diesla" słychać i na postoju i przy normalnej jeździ. Przy każdych obrotach. Nie czuć jakiegoś telepania budą czy coś, ale ten taki chrapliwy dźwięk Rudolfa. Przyznam, że mi nie odpowiada. Mam jakiś pakiet "wyciszenie", więc mogę sobie tylko wyobrazić, że w innych autach jest tylko gorzej z tym motorem. Przejeździłem kiedyś bardzo dużo kilometrów w Daewoo Matiz i tam tego nie było (też 3 cylindry). Co do osiągów, to auto idzie nawet jako tako, nie będę marudził. Do miasta osiągi nie tylko wystarczające, ale nawet bym powiedział że lepszych nie potrzebuję. Tylko trzeba być na odpowiednim biegu, o czym napiszę później. Odnośnie trasy, to już gorzej. Pewnie z automatem byłoby lepiej, ale niestety jest ręczna skrzynia biegów. Na autostradzie, żeby wbić się na szybszy pas, niestety na 6tym biegu to odpada. Przyśpieszenie niewyczuwalne. Trzeba zredukować i to najlepiej do 4 biegu, a jak się da to i do 3. Niestety. A co do właściwego biegu w mieście. Silnik poniżej 1,5obr/min nie jedzie wcale. Nie to że nie przyśpiesza, on się zaczyna dławić. Co powoduje, że jak jedziemy w korku, to trzeba przeciągać jedynkę. Najgorzej jak dojeżdżamy na II biegu do korka, a ten rusza. Silnik się buntuje, nie chce jechać. Żaden wolnossący silnik jakim jeździłem, nawet ten malutki w Matizie, nie miał takich problemów. Bieg przy moim zamulającym trybie jazdy, zwykłem wrzucać 5 przy 60km/h. Tutaj lepiej przy 70, a najlepiej przy 75. Największy (i jedyny moim zdaniem) plus tego silnika, to spalanie. Serio jest niskie. Z aut jakimi jeździłem po swojej miejskiej trasie i miały takie spalanie, to Ibiza 1.0 (bez turbo, chyba 70KM) i Mitsubishi ASX diesel (chyba to był 1.7 czy 1.8). Każde inne to minimum 9l/100km (ostatnio Focus 1.6 mk3)
  7. 7 punktów
    Ale bardzo łatwo pomylić poszczególne generacje. Ja tam nie odróżniam 5 od 7, muszę podejść bliżej, pooglądać i okazuje się, że Polo
  8. 6 punktów
    Im sprawniejsze AWD, tym dalej trzeba isc po traktor
  9. 6 punktów
    bo każdy wie jak wygląda Astra. Wyjrzyj na zewnątrz, na pewno jakąś zobaczysz . Mam jeszcze fotę z tyłu:
  10. 6 punktów
    Pierwszy miesiąc to człowiek się przyzwyczaja, a potem już sobie nie wyobraża jazdy z manualną skrzynią
  11. 5 punktów
    Skoro wymieniamy spostrzeżenia na temat aut, którymi się poruszamy, to ja napisze parę słów o "zastępczaku". Jako, że dział doposażania samochodów "dał ciała" w przypadku mojego Ioniqa electric, na czas poprawek dostałem Ioniqa hybrid. Auta (moje i zastępczak) z tego samego miesiąca - lipiec 2018r. Przebieg też zbliżony: poniżej 3 tyś km. Do rzeczy. Zastępczak ma mały akumulator trakcyjny i silnik elektryczny małej mocy. Silnik benzynowy 1.6, automat 6-przełożeniowy DSG. Z zewnątrz wygląda jak inne Ioniq`i. W środku też jest bardzo podobnie. W stosunku do EV większy jest bagażnik, hamulec awaryjny jest załączany pedałem (w elektryku jest elektryczny), inna jest dźwignia zmiany biegów. Zastępczak jest w niższej wersji, więc nie ma skóry, elektrycznych foteli i paru mniej ważnych bzdur. Jednak jest i tak dobrze wyposażony. 2-strefowa klima, duży dotykowy panel multimedialny, składane/grzane/elektryczne lustra, sterowanie z kierownicy, tempomat, grzana kierownica i dużo innych. Środek jest przestronny, fotele wygodne, bagażnik głębszy niż w elektryku. A teraz to, co mi nie pasuje: Hybryda jest sporo głośniejsza niż EV. Szczególnie na zimno słychać/czuć silnik spalinowy. Auto jest mniej żwawe, niż elektryk. Jest mniej płynnie (choć z perspektywy zwykłej spalinówki jest zupełnie ok). Auto sprawia wrażenie cięższego niż EV i to mnie dziwi. W sumie EV wozi ciężkie akumulatory. Być może są jakieś różnice w zestrojeniu zawieszenia. Dodatkowo w hybrydzie bardziej trzęsie, ale to może być spowodowane różnicą w kołach (hybryda 225/17, EV 205/15). Na koniec spalanie. Przy oszczędnej jeździe w mieście/korkach i tak można zejść poniżej 5 litrów. Dla mnie to szok i niedowierzanie. Nigdy nie jeździłem autem, które tak mało pali. Przy spokojnym ruszaniu auto może przejechać dłuższy dystans na samym silniku elektrycznym. Po nagrzaniu "spalinówka" załącza się przy ok. 55km/h przy delikatnym ruszaniu. Przy równej jeździe też się potrafi wyłączyć nawet przy 80km/h. Moim zdaniem to dobrze przemyślany napęd hybrydowy. W każdym razie bardziej mi się podoba niż Auris Toyoty.
  12. 5 punktów
    Zwłaszcza jak samochód wysra się 500 km od domu i zadzwonisz po assistance.
  13. 5 punktów
    Tymczasem pozdrowienia ze Szczecina 🙂
  14. 5 punktów
    Jedź do mechanika - niech na to spojrzy. Wolisz internetowych wróżbitów, niż kogoś kto się na tym zna i możliwe że zdiagnozuje to w 10min? Przy okazji zrobi przegląd innych części i możliwe, że niektóre wymienisz profilaktycznie przy okazji grubszej roboty, bo maja się już ku końcowi swojego żywota ...
  15. 5 punktów
    Nie musisz sie zgadzac, auto klasy D jest zwyczajnie nieporeczne w miescie i tyle. A co do obwodnicy, to moja Zona robi dzien w dzien 60km obwodnica Fiatem 500 i nie chce slyszec o niczym wiekszym
  16. 5 punktów
    Muszą je kraść szybko, nim skorodują, mają tylko 3-4 lata. Passata można kraść i 20 lat.
  17. 5 punktów
    Zrobione już 320 kilometrów, średnia ze spalania 5,7 (na zdjęciu już nieaktualne 5,9) czyli prawie 3 litry mniej niż lacetti w jeździe mieszanej... Generalnie jestem zadowolony z wyboru - bardzo dobry współczynnik możliwości do ceny.
  18. 5 punktów
    Skąd wy takie teorie bierzecie? Taksówkarz nie ma prawa wjechać na obszar wyłączony z ruchu. Podobnie jak nie ma prawa przejechać linii ciągłej.
  19. 5 punktów
    I tu się grubo mylicie. Taksówkarz nie ma tutaj pierwszeństwa bo niby dlaczego by miał mieć. Polecam 624 odcinek programu Jedź Bezpiecznie Krawiec
  20. 5 punktów
    Ja tak mam z bmw wszystkie mają takie same ryje i nie wiem co to za model.
  21. 4 punkty
    Ostatnio auta napędzane prądem elektrycznym są na fali więc tak zwany w Polsce "tuning" idzie w tym kierunku. https://electrek.co/2018/10/31/1949-mercury-coupe-ev-conversion-tesla-powertrain/ Napęd z Tesli jest najczęściej stosowany.
  22. 4 punkty
    I tego nie rozumiem. IMHO priorytetem takich autonomicznych systemów poziomu 2 i 3 nie powinno być "ładne jechanie". Kombinacja ACC+Lane assist na autostradach radzi sobie już świetnie i daje już wystarczające poczucie, że auto "jedzie samo". I kierowca powolutku przyzwyczaja się, że nie musi utrzymywać uwagi. To się dzieje bardzo powoli - ale jest w ludzkiej naturze. Niestety, nie przewiduje wszystkich scenariuszy - a kierowca rozkojarzony nie będzie w stanie zareagować. Jeśli celem jest poprawa bezpieczeństwa, to takie systemy powinny się aktywować, kiedy kierowca przestaje kontrolować auto i doprowadzić do bezpiecznego zatrzymania. A w tej chwili, przynajmniej w większości pojazdów jakie znam, działają odwrotnie - działają, ale się wyłączą jeśli przestaniesz reagować... 😕
  23. 4 punkty
    czyli ukrywam sam przed sobą że chcę automat?
  24. 4 punkty
  25. 4 punkty
    Zima byłem na Nordkapp na oponach wielosezonowych nokian weatherproof. Jazda w śniegu po progi i czystym lodzie. Nie ustepowaly zauważalnie typowym zimowkom np wr d4 Wysłane z tel.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.