Jump to content

p i p p

użytkownik
  • Content Count

    2829
  • Joined

  • Last visited

  • Time Online

    4h 48m 36s

Community Reputation

284 Przezacny kompan

About p i p p

  • Rank
    stara gwardia

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Kraków
  • Car
    Suzuki
  • Motorcycle
    Piaggio Beverly ST 350

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. To było jak wchodziliśmy do UE...czyli era piątego Golfa.
  2. Z Golfem to jest tak: Jak baba jest wkurzona na chłopa to mówi, że wszyscy faceci są tacy sami...w sensie beznadziejni. Volkswagen jest trochę niewolnikiem swojej legendy i niewolnikiem swoich klientów. Nie chce popełnić błędu Coca-Coli ze zmianą receptury. Jednak nie są to identyczne samochody i są bohaterowie pozytywni i negatywni. Moja, subiektywna historia Golfa: Mk1: Jako dziecko, kiedy znudziło mi się jeżdżenie matchbox'ami po łóżku rodziców, na którym była narzuta imitująca (w mojej wyobraźni) ulice, drogi i parkingi to schodziłem do garażu, w którym stał żółty, 3-drzwiowy benzyniak 1300. Auto robiło wrażenie tym mitem...Volkswagen z RFNu, a nie realną wybitnością. Tak, był fajniejszy od 126p, ale ja wolałem 125p/Poloneza bo to co namacalne we wnętrzu było bardziej...ekskluzywne. Mk2: "Dwójka", którą udało się widzieć na drogach NRD w latach 80-tych była po prostu nadmuchaną "jedynka". Nie było rewolucji, ale auto było po prostu bardziej dojrzałe. Mk3: Zdecydowanie najlepszy Golf w historii. Byłem na premierze we Frankfurcie '91. Rewolucyjny wygląd, praktyczność, mnogość wersji, prostota, ale i doskonałe prowadzenie jak na ten czas. Polaków w tym czasie bawiły elektryczne szyby i inne bajery, których VW nie dawał w serii, stąd brak akceptacji stosunku wypas - cena, ale mechanicznie auto było bardzo wartościowe. Mk4: Płyta "czwórki" to baza wielu różnych, nawet dziwnych pojazdów. Pierwszy Golf, który był estetyczny, dobry jakościowo i mrugał oczkiem (np. niebieskie zegary) do łasych na świecidełka z odpustu. Miał swoje zalety, ale krótko po debiucie wszedł Focus Mk1 i to była rewolucja odnośnie prowadzenia. Jedyny Golf, którego miałem. Mk5: Koniec ery prostego Golfa. Nowe zawieszenie, nowa elektryka. Był jak Neostrada w domu krytym strzechą i trafił na okres najgorszej jakości u VW. Mk6: Naprawiona "piątka" i zdecydowanie najlepiej się prowadząca. Za krótko produkowana generacja, żeby ją docenić. Ale chyba druga, najlepsza. Mk7: Powrót do prostoty i taniości. Golf prowadzi się dużo gorzej od poprzednika, ale ma w sobie duszę auta dla wszystkich. Dostępny, popularny, przyjazny, fajny...ale trzeba go nazwać młodzieżowym...bo dojrzałość skończyła się w 2012 roku. Mk8:
  3. Ja z pewnością też to zrobię...tuż po zimie, którą obchodzę w sandałach. Trzeba powiedzieć jasno, opony całoroczne są drogie, szybko się zużywają, są w pełni bezpieczne w zimie, ale jak myślę o warunkach, w których wypadków jest najwięcej i są najgroźniejsze (sucho, słońce, dzień) to właśnie w tych warunkach + duża prędkość allseason'y będą najboleśniej upośledzone. Jak sama nazwa wskazuje, całoroczne nie są jednoznacznie dobre/lepsze czy jednoznacznie złe/gorsze. Pozdrawiam.
  4. 13%...może nie dużo, ale znacząco. Powrót do poziomu z roku 2017. Ciekawe są jednak inne dane, np. diesle vs. cała alternatywa. Wynik to 18%-13%. Czy na koniec roku zrównają się? Porównując z początkiem roku 2019, górkę mają Toyota, Mercedes, BMW, Audi, Volvo, Nissan, Seat i Mitsubishi. Reszta pikuje, a najbardziej Opel (-59%). Czyli premium będzie za każdym rogiem. Wśród modeli z TOP20 wzrosty notuje tylko sześciu pacjentów...a pięciu z nich to...Toyoty!!! A Ravka i Corolla rozwalają system. Toyota rządzi...ciekawe z jak wysokiego konia spadną za 3-4 lata? 👑virus POZDRAWIAM
  5. Tu w królestwie koronawirusa... S-Cross to bardziej dojrzała odmiana Vitary. Z racji tego, że nie traci nic z dynamicznego charakteru, fajnych osiągów, zaskakująco dobrego prowadzenia to można śmiało powiedzieć, że S-Cross jest jednoznacznie lepszy od Vitary...chociaż "gorzej" wygląda. Zgrabne, zwarte auto do wszystkiego, którego nie trzeba się uczyć. Klasyczna, japońska ergonomia, brak dziwactw, pragmatyka, logika i skuteczność. 1.4 turbo ma fajną, benzynową, wysokoobrotową ch-kę, nie jak diesel, ale auto jest głośne. 6-biegowy Aisin ni ziębi, ni grzeje. Napęd 4x4 przy tak lekkim aucie jest doskonały. Jak doznasz kontuzji na nartach to za kółko i pojeździsz po stokach autem. Genialny system start-stop. Nie trzeba go wyłączać bo auto gaśnie tylko po mocniejszym wciśnięciu hamulca. Doskonałe LEDy, fajne lusterka. Małe auto + 4x4 powoduje, że nie ma gdzie wsadzić baku. Stąd jego zabawna pojemność 47 l. Tyle miało Punto "jedynka". Premium vs. Elegance Sun: Radarowy tempomat robi robotę, bardzo uspokaja na trasie i to jest opcja, która cieszy, ale... Kolejne ekstrasy już niekoniecznie: Szyberdach. Duży, fajny...ale brak takiej siateczki/spoilera sprawia, że jazda powyżej 60 km/h zamienia powiew w huk. Dodatkowy głośnik (siódmy) centralny: No jest, gra...ale audiofile będą mieć i tak minę Nawigacja: W premium wystarczy włożyć kartę SD. Skóra: Czyści się doskonale, ale skóra jest taka sztywna i twarda (może dlatego, że nowa), że fotele są mniej wygodne. Czujniki parkowania: Ja nie lubię "pikaczy", ale niech są. No to tyle, polecam, a to, że Vitara jest gorsza, wcale jej nie dyskwalifikuje. pzdr
  6. Macie rację, ale wg mnie to nie ma być "fabryka kontroli" bo używanie smartfona nie jest czymś w rodzaju przekraczania prędkości. Nadmierne używanie telefonu to rodzaj uzależnienia i pacjent zrobi wszystko, żeby taki maszt z kamerą oszukać. Podobnie wygląda sprawa z fotoradarami, zwalniamy przy nich, ale jeśli są poprawnie ustawione w niebezpiecznym miejscu to właśnie tam trzeba jechać wolniej. A używanie smartfona jest złe niezależnie od miejsca i prędkości. Chodziło mi też o to, że policja ma motocykle i wystarczy ich używać i zwracać uwagę na problem. Dla mnie jest to tym bardziej proste bo sam jeżdżę jednośladem i tych ludzi widzę każdego dnia w ilości nie do policzenia. W pamięć zapadają mi tylko ekstremalne przypadki...typu dziewuszka w Alhamrze, krótkie gacie, koszulka na ramiączkach, boso, lewa noga pod dupą, oparcie w pozycji prawie leżak i smartfon w ręce. Oczywiście auto nie stoi na swoim pasie, że ciężko się obok zmieścić, ale jedziemy...co się może stać? Można powiedzieć, że trzeba ludzi edukować...ale w tym wypadku to tak, jakby zrobić alkoholikowi wykład o szkodliwości nadmiernego picia. Na miejscu policji to bym podjeżdżał do takich w korku i walił w szybę. Szok na chwilę potrafi otrzeźwić.
  7. Ściganie moto smombie jak najbardziej powinno być na ostro, ale po co przyczepki, maszty i kamery? Puścić w korek patrole policyjne na motocyklach i w 8h jeden zarobi na pensje połowy komisariatu. Z pokładu jednośladu doskonale widać jaka to skala jest. A najgorsze, że robią to ludzie (w większości dziewuchy), którzy nie mają nawet podstawowej koordynacji ruchowej i z daleka widać, że "auto dziwnie się zachowuje". pzdr
  8. Miałem go na 24h i nakręciłem ok. 70 km po mieście. Prawda...za mało... Mając świadomość, że jest to Audi, cecha ta nie dziwi. Syntetyczność "czterech pierścieni" jest tradycją, ale...że tak powiem "jedzie Seatem". Czyli prawdziwe Audi...natomiast pytanie brzmi: Czy Audi A4 B9 potrzebuje swojego, przystojniejszego brata? Optymalna tak, ale uczucie między właścicielem, a taką wersją zrodziłoby się...gdzieś po dwóch dekadach wspólnego pożycia. Nie, to są wciąż ci sami...i nie można ich zwolnić przed emeryturą. Ja pamiętam zawsze ciasne A4 (miałem B5) bo miały wzdłużne silniki. A młode pokolenie będzie jeszcze wyższe z wielkimi stopami i co wtedy? To prawda, asystent jazdy w korku działa całkiem płynnie jeśli chodzi o podjeżdżanie, ale trzymanie się między kreskami - głównie z punktu widzenia motocyklisty - jest do dopracowania. Bo system powinien pilnować mojego ustawienia (nie idealnie w osi pasa bo miejsce dla moto/skuto), a nie korygować go bo "tak jest lepiej". pzdr
  9. Kiedyś nie rozumiałem po co istnieją samochody tego typu. Wydawało mi się, że kogoś bolało, iż szczytem motoryzacyjnego prowincjonalizmu jest E36 ze spoilerem i chciał być w tym "lepszy", a więc wymyślił CLS'a, Sportback'i, GT czy Passata CC. Myliłem się jednak. Przypomniałem sobie lata 80-te...i czym był Polonez przy FSO1500? To było dokładnie to samo. Na bazie tej samej mechaniki stworzyli liftback'a z lepszym Cx i powiedzieli "nowość", "nowoczesność", "przyszłość". Co Audi mówi o A5 Sportback? "Sportowe emocje i rodzinny komfort". "Design który inspiruje". "Bezkompromisowe wnętrze". I wiecie co? To wszystko jest prawda. Mimo, że do mnie bardziej przemawiałoby hasło "Komfortowe emocje i rodzinny sport" to trzeba powiedzieć jasno. Samochód jest spokojny, cichy, poskładany nawet lepiej niż Dacia i żadna rodzina nie będzie w nim czuła zagrożenia. Osiągi, na które składa się 245 koni rozdzielonych na obie osie są wybitne w realiach miejskich. 6 sekund do setki pozwala poćwiczyć z pasażerami mięśnie szyi. Jednak trzeba oddać sprawiedliwość, prawdziwie sportowe emocje są dużo bardziej brutalne niż to co oferuje A5. Ja nie wiem czy to design, ale coś mnie zainspirowało do popełnienia tego posta. Auto jest estetyczne, dość nudnie wpisuje się między agresywną, a łagodną linię, ale nie jest to nic nowego, rewolucyjnego...no tak jak mówiłem...Polonez. Do bezramkowych drzwi bardziej pasowałyby jakieś gładkie, delikatne klamki, a nie te "poręcze" a'la "cykorłapka". Wnętrze jak najbardziej charakteryzuje się bezkompromisowością. Masz być mały, chudy, bez kapelusza czy stojących włosów. Jeśli nie, to nic mnie to nie obchodzi. Ciężko znaleźć pozycję za kierownicą, która chociaż przez chwile pozwoli zapomnieć o bliskości wszelkich elementów. Audi jednak wie, że na większych klientów czeka w salonie A7. Poza tym słowo "sport" bardziej kojarzy się z jazdą na rowerze niż z jedzeniem hot-dogów na czas więc wszystko się zgadza. Chociaż oni mówią "sportBACK"...i różnie to można rozumieć... Także Audi wie co oferuje, wie co sprzedaje, nie oszukuje...i to, że to auto jest takie szczere...no za to je lubię. Trochę suchych faktów w cyfrach: Silnik to 2-litrowe turbo, żadne 4,5 litra, na które nabierają się wszyscy przechodnie, 245 KM, 370 Nm, 6 do setki, 250 max. Taki konfig spalił mi średnio z prawie 70-ciu km 11,4 l/100 km, ale wliczamy tu testy przyspieszenia jak i eko toczenie się. Tryb "jadę do roboty, żeby było na rachunki" dał wynik poniżej 9 litrów, ale...no 1.9 TDI to to nie jest. No to zadajmy kolejne, rzeczowe pytanie. Czy to auto jest warte tyle kilo papieru? Z tym silnikiem nie ma szans poniżej 200.000 zł. A bez tego silnika okaże się, że prospekty kłamią. I jesteśmy w kropce. Spróbuję wymienić irytujące wady, może pomoże to w ocenie. W wersji sprzed FL wskaźniki paliwa i temperatury są ohydne. Po FL zniknęły więc OK. Wybierak biegów z blokadką, która robi cyk cyk jak myszka przy naciśnięciu sprawia wrażenie tandety. DSG za późno wysprzęgla przy hamowaniu i szarpie. Start-stop nie jest zależny od siły naciśnięcia pedału hamulca. Jakość dźwigienek przy kierownicy jest anty premium. To za dużo wad, z którymi masz do czynienia w każdej praktycznie chwili. Odpowiedź brzmi jest za drogi...ale to jest właśnie jego zaleta dla osób, które to auto wybiorą. Pozdrawiam.
  10. Autobusy i tramwaje też są groźne dla pieszych...wypad z miast. Bo prestiż to nie jest dojechać do roboty Cayenne'm w hybrydzie, prestiż do dobiec do pracy w garniaku i się nie spocić. Czuję działalność fitnessowego lobby.
  11. Zróbmy też listę wygranych i przegranych w roku 2019. Rynek osobówek urósł o 4,5% więc nawet mały spadek trzeba uznać za porażkę. Ale zacznijmy od marek, które mają taką minę: Toyota - dużo premier, dobre modele, bez wysiłku wzrost więc nie ma co bić brawo Dacia - to jest Leo Messi rynku motoryzacyjnego Kia - to jest już bardziej CR7 Renault Hyundai Mercedes BMW Mazda Fiat Citroen Suzuki Volvo A ci płaczą Skoda VW Opel Ford Peugeot Audi Seat Nissan Kolejny przykład na spłaszczanie się rynku. W roku 2020 nie będzie chyba ciekawa walka pomiędzy modelami/koncernami, ale jak przyjmą się kolejne modele na prąd. W 2019 r. kupiliśmy niecałe 1500 elektrowozów.
  12. Ciekawie wygląda zmiana trendu rok do roku we flotach: Skoda Octavia ma spadek o 5%. Toyota Corolla wzrost o 167%. Fabieda spada o 11%. Astra...rośnie(!) o 7%. Golf 5% w dół. Focus 29% w dół, ale zmiana generacji była. Yaris 10% spadku. Superb 4% w dół. Clio 3% w górę, a była zmiana generacji! Passat 22% w dół. Firmy pokochały też - nie licząc Corolli - w bardzo dużym stopniu Corsę, Dustera, Ceeda i Rav4. Okazuje się, że flotowcy zaczęli patrzeć szerzej na rynek niż Skoda, VW, Ford. Tabela się spłaszcza. Top spada, ogon w górę. pzdr
  13. Przepis oczywiście jest dobry, ale z drugiej strony jest w tym coś ogromnie przykrego i załamującego. Ludzie, my, kierowcy nie potrafią tak sami z siebie, bez pomocy przepisów, tak naturalnie, normalnie, zwyczajnie z szacunkiem dla drugiego wprowadzić takich zasad w życie. Ile głupoty, złej woli, braku wyobraźni i prymitywizmu mamy w głowach, że zatrudniamy ustawodawcę, żeby uregulował tak proste, banalne, trywialne rzeczy. Mam wrażenie, że niedługo słowa dziękuję, dzień dobry i przepraszam będą nakazywane i regulowane paragrafami bo sami z siebie to nie będziemy potrafili. Także świetny przepis, radość, ale i wstyd i smutek. Pozdrawiam.
  14. Moje moto-marzenia z wiekiem wyszły trochę ponad 4 kółka...czy 2...chociaż one nadal są. Największym marzeniem w tym zakresie jest zlokalizowany w Małopolsce tor wyścigowy z prawdziwego zdarzenia, a właściwie to cały kompleks jako ogólnie dostępne centrum sportów motorowych. Tor asfaltowy wielkości poznańskiego, na którym można osiągać prędkości ~200 km/h, tor rallycrossowy itp. Żeby Moto Park Kraków uznać za wystarczający (chociaż i tak czapki z głów dla Michała Kościuszki) trzeba nosić w sobie niezrównane pokłady akceptacji wszystkiego jak leci.😉 Fajnie byłoby mieć czas, a przede wszystkim miejsce, żeby korzystać z dróg w sposób przyjemny. I z tym wiąże się naprawdę silne marzenie, żeby ci, którzy uczą ludzi jeździć robili to dobrze, a ci, którzy uczą się jeździć, robili to z pasją albo wcale. Marzy się też, żeby posiadanie auta dobrego, sprawnego, bezpiecznego nie było marzeniem ludzi, a koniecznością, obowiązkiem. Żeby posiadanie xx-letniego diesla było porównywalne z paleniem w piecu śmieci i wyrobów węglopodobnych. Żeby nowy środek transportu był dostępny, tani i nie był uznawany za luksus i kaprys "bogaczy". Jednak skoro autor wątku pyta...znaczy przyjmuje zamówienia przed 6 grudnia...to w moim liście niech znajdzie się Mazda MX-5 (nie dotyczy generacji NC) i np. Yamaha MT-07.
  15. Kto tak sugerował? Absolwenci AWF? Silnik rozgrzewa się najszybciej, najefektywniej i powinien zgodnie ze sztuką być rozgrzewany...podczas jazdy! Nie chodzi o przesadę, demonizowanie itp. bo nikt tego nie robi. Pytanie w wątku było proste. Odpowiedź też nie jest skomplikowana. Oczywiście na właściwy wybór wpływ ma dużo więcej czynników niż stos. wieku do przebiegu, ale "wiara w przebieg" to źródło wszelkich nieszczęść rynku samochodów używanych. Ale jestem głęboko przekonany, że w erze samochodów elektrycznych nikt nie będzie zwracał uwagi na przebieg, ale na wiek i ilość ładowań. Jednak tak uczy historia, wszelkie zmiany w świadomości ludzi nastąpią o pokolenie za późno...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.