Jump to content

el_guapo

użytkownik
  • Content Count

    3728
  • Joined

  • Last visited

  • Time Online

    3d 41m 7s

About el_guapo

  • Rank
    el_guapo

Profile Information

  • Lokalizacja
    Jolie-bosh / Bielany
  • Zainteresowania
    Piętnowanie chamstwa, niekonsekwencji i głupoty

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W zeszlym tygodniu zrobili mi plukanie ukladu wlacznie z pompą, podobno bylo tam troche syfu, ale to nadal nie jest to: pierwsze nacisniecie pedalu to nadal pół skoku "w próżni" i dopiero potem pojawia się sprężystość, potem wszystkobzaczyna działać poprawnie.
  2. Nic z tego u mnie nie występuje: - ani wyciek z wysprzęglika, - ani wyciek z pompy a układ w zimniejsze dni i tak się zapowietrza (pedał wpada, pompowanie przywraca mu sprężystość), żeby w cieplejsze samoczynnie się "odpowietrzyć".
  3. Tak. Jak i cały zestaw tarcza+docisk+DKZ
  4. Pany, Problem powrócił 2 tyg. temu, a wysprzęglik wymieniany pod koniec grudnia 2018r. Potem w sezonie zimowym sporadycznie odnotowywałem przypadki zmiany pracy pedału, ale nigdy z wpadnięciem w podłogę. W okolicy kwietnia mechanior powtórnie odpowietrzył układ, nie stwierdził wycieków. Cale lato przejeździłem z idealnie chodzącym pedałem i sprzęgłem. Jakieś 2tyg. temu zrobiło się chłodniej, noce z tem. w okolicy 0*C i pedał znowu w podłodze, trzeba było wyjmować butem, pompować żeby biegi wchodziły...no więc pompowałem i jeździłem. Z robiło się cieplej i problem SAM ZUPEŁNIE ustąpił. Zakładam, że jeżeli byłoby to zapowietrzenie układu (z jakiegokolwiek powodu, leżącego czy to po stronie wysprzęglika czy też pompy albo przewodów), to zapowietrzenie raczej samo by nie ustąpiło. A tu cud!!! Temperatura poszybowała powyżej 10*C i wszystko wróciło do normy - pedał sprężysty, brak skoku jałowego, wszystko chodzi jak w zegarku. W końcu zwolnił się termin u mechaniora, wstawiłem auto do warsztatu, wymieniono cały płyn, przepłukano układ i go odpowietrzono, nie stwierdzono wycieków na łączeniu silnika i skrzyni (wysprzęglik, przewody wewnątrz kielicha), nie stwierdzono wycieków w okolicy pompy - mam jeździć do kolejnego fakapu, czyli zapewne temperatur w okolicy 0*C. Jakieś pomysły?
  5. O! Następny wróżbita Maciej. Pamiętaj nie mierz wszystkich swoją miarą Mogłeś zachować twarz i nic nie pisać zamiast układać historyjki do swoich tez. Ja za to mam o tobie zgoła odmienne zdanie
  6. A kto powiedział że ja je miałem w leasingu? W mojej fabryce jeździło do 140kkm (3 przeglądy), potem ja je odkupilem. Chciałeś mi przys..ć, ale zabrakło intelektu....
  7. [Sarkazm mode ON] Jesteś miękka faja, prawdziwy Polak nie czyta instrukcji.
  8. S- max miał rozrząd co 200kkm, a po 170kkm nie było na pasku kilku zębów : idea: 150kkm w wielu przypadkach wypada już po gwarancji albo limit jej ochrony kończy się na 100kkm - producent napisze wszystko, żebyś jako nabywca nowego auta przekalkulował in plus koszty eksploatacji jego produktów...olej co 30kkm, rozrząd co 150kkm... Nie wiem jaki to skok technologiczny dokonał się w produkcji pasków rozrządu, że kiedyś wymiany przewidywane przez producenta na 90kkm musiały być robione co 60kkm bo większość pasków nie dojeżdżała do 90kkm, a teraz wymiany pasków są co 150-200kkm, a łańcuchy nie dojeżdżają do 50kkm - przypominają mi się czasy malucha i jego łańcuchowego rozrządu podlegającego wymianie co 15kkm
  9. Ja tak mam z Toyotą. Wsiadam do Pankowej Corolli (tej najnowszej) a środek aucie za pewnie ponad 100kpln jest wyłożony materiałem o fakturze ceraty i grubości nanometrów, ale Panie my jesteśmy "Don't smoke go hybrid".
  10. Really? Czym jest 400zl rocznie wobec całego kosztu utrzymania auta? Jeżdżę autem 3-4 lata, więc dołożę do tego interesu 1200-1600zl zamiast 600/800 zł, kurcze ale dałem doopy.
  11. Jeżeli te 400zl.rocznie (olej + wszystkie filtry) jest finansowa bariera nie do pokonania, to może pi prostu auto jest powyżej możliwości budżetu. Ludzie kupują używane auta z wyższej polki a potem płacz i zgrzytanie zębów przy kazdym rachunku, wymyslanie jakiś wydumek, druciarstwo albo jazda do zarżnięcia danego elementu podlegającego wymianie...bo by się prezent następne mu właścicielowi zrobiło.
  12. Jak auto było w leasingu to co 30tyś, teraz jako moje prywatne co 10-12tyś. Widzę różnicę w kolorze oleju, który spuszczam po 10-12tyś, a który po raz pierwszy spłynął po 30tyś - olej+filtry to koszt ~400zł, nie ma sensu oszczędzać.
  13. Ja pierd... ....tyle ze szkolenia dla agentów ubezpieczeniowych...życie pisze "nieco" inne scenariusze przy likwidacji szkód, a już na pewno TU i jego pracownicy nie są po stronie poszkodowanego... Ja musiałem się odwoływać od wyceny nieuwględniającej porwanego pokrowca na motor i zerwanego łańcucha którym był przypięty kiedy wjechał w niego dostawczak, choć wszystko było w oświadczeniu sprawcy i notatce policji, a to tylko 300zl, a Ty o proklienckim podejściu rzeczoznawców i TU
  14. Poszukaj, przyślą lawetę po twoje auto i wrzuca sobie w koszty naprawy, za którą finalnie i tak zapłaci TU (jak Ci zrobi warsztat poniżej progu szkody calkowitej). No i bierz zastępczy z tego warsztatu, nie zalatwiaj samodzielnie. Jeżeli TU zakwestionuje zastępczaka to warsztat pozywa TU za koszty wynajmu Tobie tego auta, ew. pojawiasz się potem w sądzie i potwierdzasz że korzystałeś z auta od do, umowa wypożyczenia była z warsztatem, auto naprawiali Ci od do...
  15. Owszem ma, oprócz tego że " na druga rękę" robią oględziny miejsca zdarzenia i opisują ciąg przyczynowo-skutkowy, to są też bezstronnymi świadkami. Naprawdę? To teraz bez świadków, bez wpisu w oświadczeniu szarp się z TU, że błotnik przetarł po odbiciu się od sprawcy, a nie że to stara szkoda...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.