Jump to content

futrzak

użytkownik
  • Content Count

    3770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Time Online

    4d 17h 44m 16s

6 Followers

About futrzak

  • Rank
    weteran

Recent Profile Visitors

1475 profile views
  1. Dobra, będziesz szedł w zaparte. W trasie silnik pracuje w lepszych warunkach niż mieście i mniej się zużywa - silnik, turbina, DPF itd. Można wręcz napisać, że wypoczywa w porównaniu z eksploatacją w mieście - jazda ze stałym obciążeniem, dobre chłodzenie, dobre smarowanie. Jeżeli miałeś taką naklejkę to najprawdopodobniej chodziło o turbinę, bądź stopniowe wystudzenie silnika z pracującym układem chłodzenia i smarowania (który również chłodzi), a nie nagłe wyłączenie, co może doprowadzić do przegrzania różnych elementów, w tym np. turbiny, która straci smarowanie. Natomiast samo zużycie i obciążenie elementów jest wyższe w mieście - w szczególności silnik, turbina + niedopalony DPF i olej napędowy w układzie smarowania. W nowszych samochodach można "wyłączać" silnik nawet po dość ostrej jeździe "nagle" - są dodatkowe systemy, które jeszcze trochę podtrzymają chłodzenie kluczowych elementów.
  2. Gdybym miał wierzyć w wiele podobnych mitów to bym samochodem nie jeździł. Dziwnym trafem nawet prywatnie miałem i mam okazję eksploatować jednostki diesla i benzynowe eksploatowane w trybie rabunkowym - miasto 1,5km w jedną i w drugą, co jakiś czas trasa, dłuższa, autostradami, niekoniecznie polskimi. I co? I nic. 200 czy 300kkm i dobre zdrowie. Wilgoć to znikała po dłuższej jeździe i nie przeszkadzała w eksploatacji. Tak naprawdę to jedyny problem z dieslami DPF (nie FAP). Być może stąd wolę PSA.
  3. Turbina jest do tego przewidziana, by się kręciła ze stosowną prędkością i nie przeszkadza jej stała prędkość ze stosownym chłodzeniem. Jedyny problem to gwałtowne schłodzenie po tzw. ostrym pałowaniu, ale i na to znaleziono rozwiązania. Z turbinami regularnie eksploatowanymi w trasach nie ma problemów - z tymi eksploatowanym w mieście są. Ciekawe dlaczego
  4. To co napisałeś (muszę pisać jeszcze raz, poprzednią wiadomość mi wpierniczyło) jest sprzeczne z rzeczywistością. Eksploatacja miejska jest cięższa dla silników i powoduje szybszą degradację oleju. Stąd w mieście skraca się interwały olejowe. Naprawdę chcecie mi z @r1sender (skoro polubił Twoją wypowiedź) wmówić, że w trasie silnik/turbina ma gorzej niż w mieście? Ja wiem, że stałe "obciążenie" może być średnio wyższe, ale to jednak coś innego niż jazda miejska. Wiesz od czego przybywa? Wilgotność przy tym to małe miki.
  5. To teoria - bardziej by przeszkadzało rozszerzenie oleju olejem napędowym. Nie wspomnę o tym, że jazda w trasie pewnie będzie mniej męcząca dla silnika niż logowanie po mieście. No chyba, że ktoś będzie do odcięcia kręcił.
  6. Olej warto zmienić co roku - to akurat większość producentów zaleca. Niestety, 2.0TDI + DPF + krótkie odcinki to gotowe kłopoty. Ogólnie nie wiem czemu zrobienie 2kkm po regularnej jeździe miejskiej miałoby zaszkodzić silnikowi, o ile olej jest regularnie zmieniany, a DPF wypalany.
  7. Co dokładnie podkreśliłem: Jak wcześniej zaznaczyłem - powyższe porównanie nie ma racjonalnego uzasadnienia, skoro nie wiesz jak był przeprowadzany serwis olejowy - szczególnie w Oplu i Jesteś kolejną osobą, która próbuje porównać samochód z regularnie przeprowadzanym serwisem olejowym co 10kkm z samochodem, w którym producent przewidział co 30kkm, ale nie wiadomo jak to było serwisowane. Możesz porównać samochód z regularnym serwisem co 10kkm i co 30kkm? Tylko może z utrzymaniem tego co zaleca producent i stosownych terminów? Ja mam porównanie i jakoś nie widzę problemów. Widzę natomiast jak potrafią wyglądać silniki przy wymianie "jak sobie przypomniał" - niezależnie od tego co zalecał producent. Spoko, ja używam jedynego poprawnego oleju 0w0 Biedronka Racing i w ogóle nie ma potrzeby wymiany....
  8. Sam na coś cierpisz - zacytuję do czego się odnosiłem, czego przeczytać nie chcesz : Masz swoje albo-albo. Ty natomiast z uporem maniaka próbujesz udowodnić, że olej zmieniany co 8-10kkm jest ok. Czytaj ze zrozumieniem. Teraz przeczytaj od początku o czym była mowa. Jako kontrpropozycję wrzuciłem tylko przykład tych z interwałem co 10kkm lub jak sobie ktoś przypomniał. Efekt podobny. Ja nie mam szufladek - to Twój pomysł. Byle jaki to zazwyczaj najtańszy i do tego nie spełniający wymagań producenta. Spróbuj tak w nowych samochodach to bardzo szybko będziesz miał okazję się przekonać, że jednak przy interwale co 30kkm byle jaki i nie zmieniany olej w terminie to kiepski pomysł. Do takiego z interwałem co 10kkm na półsyntetyku zalej mineralny i nie zmień po 8-10kkm. I tak "regularnie". Później mamy okazję oglądać silniki w których osady trzeba śrubokrętem skrobać. Co to ma do rzeczy? Ciekawe jakim cudem zrobiło Ci regularnie co 10kkm zgodny z zaleceniami producenta, skoro zwracałem uwagę na możliwe używanie oleju niezgodnego z zaleceniami i wymianą jak ktoś sobie przypomni, choć producent zalecał co 30kkm. Brud w takim silniku to kiepski argument przeciwko interwałom co 30kkm.
  9. No obecną chwilę to raczej źle czytasz, a ja widziałem bardzo ładnie usyfione silniki z interwałem co 10kkm lub jak ktoś sobie przypomniał (co już podkreślałem). Przeciągnij trochę taki olej to zobaczysz efekty. Jeżeli silnik po 130kkm wyglądał tak jak opisywał @ghost2255 to olej nie był wymieniany na czas, a do tego prawdopodobnie dochodziło do jego przegrzania. Nie wspominam o możliwości lania oleju niezgodnego ze specyfikacją do takich przebiegów czy potrzeb silnika. Niestety - to tak nie działa. W przypadku samochodu eksploatowane w ten sam sposób i na tym samym oleju to można przyjąć takie uproszczenie. W przypadku samochodów skrajnie różnych, o nieznanym przebiegu między wymianami i nieznanym oleju - już nie. Takim właśnie był przykład Hondy i Opla. Szczególnie jak ktoś pisze o usuwaniu osadów śrubokrętem. To nie dzieje się przypadkiem przy prawidłowej eksploatacji. Stąd podniosłem ten przykład jako nic nie wnoszący w zakresie dłuższych interwałów wymiany oleju. A ja nie - pomijam kwestie ekologii. Jeżeli producent przewidział interwał co 30kkm, to jest do tego również dostosowany układ smarowania/oczyszczający olej, a nie tylko lepszy olej i już mamy 30kkm. Nie tylko w dieslach.
  10. Szkoda. Mógłbym dać identyczny przykład na wymianę co 10kkm. Wymiana na byle jaki lub jak sobie ktoś przypomniał. Efekt podejrzewam bardzo podobny.
  11. futrzak

    VW rdzewieje

    Nie, salon, Polska
  12. No tak, ale to żadne rozwiązanie - nie będę swifta w bagażniku woził Poważniej - znajomy na te stayholdery, niby nie narzeka, ale ja w jednym mam siatkę +skrzynkę (taką jak @grogi pokazał), w drugim czasem skrzynkę. Nad tymi stoperami się zastanawiałem, ale przy rzepach to tylko w jednym - w drugim mam dodatkową "gumianą" wykładzinę, więc to nie jest rozwiązanie. Miałem dodatkowo "dywanową", ale stłukła mi się duża butelka zagęszczonego soku malinowego i odeszła w niebyt + pranie właściwej. Jak działają te 'kolcowe' stopery?
  13. futrzak

    VW rdzewieje

    Ha, ha, ha. Golf 2010, woda leci do środka przez przerdzewiałe okołoszybie - purchle na górnej krawędzi, szyby, z drugiej strony podobnie. O kosztach walki z silnikiem 2.0 TDI nie wspomnę...
  14. To "ja" miałem fajniejszą akcję. Samochód od nowości - salon. Pierwsze badanie po 3 latach - odmowa SKP, ponieważ w CEPIK jest informacja, że ten samochód miał badanie rok wcześniej z przebiegiem powiedzmy 250kkm (nie pamiętam dokładnie). Samochód przebieg 60kkm, co potwierdza TMP, gdzie dopiero co był przegląd. SKP może odmówić badania dowolnego samochodu, ponieważ mamy swobodę działalności gospodarczej. Jako użytkownik jakoś ustawowo nie mamy furtki do wyjaśnienia takich rzeczy, SKP odmawiają i nowy w zasadzie samochód pozostaje bez ważnych badań technicznych. WK umywa ręce, ASO podobnie. To jak, ma ktoś pomysł jak z tego wybrnąć?
  15. Masz odpowiedź. Jeszcze pytanie, jakiego ktoś używał oleju...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.