Jump to content

futrzak

użytkownik
  • Posts

    26622
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by futrzak

  1. Mam w domu 206 SW z 2004 i kurcze nie ma rudej poza miejscem, gdzie była trafiona. O młodszych to przez grzeczność nie wspominam
  2. Ciekawa sprawa. Ja jeszcze rozumiem, że ktoś trafił wadliwe egzemplarze, ale opowieści o tym, że na wodzie nie trzymają, w błocie pośniegowym itd. też, to raczej tylko w kategoriach bajek można traktować, szczególnie że chyba w każdych testach (tak przy okazji) Pirelli Sottozero 2 wypadały gorzej od Nokian WRD4
  3. Populistyczne to jest skupienie się na zachowaniach, które są marginesem zagrożeń na drogach, a 92% pozostawia się bez zmian. Zupełnie inaczej niż w cywilizowanej części Europy.
  4. Ja nie wiem po co, ale jakby co to mam z pewnością takie 10+ Kleber Krisalp HP2, mogę nawet dowieźć, jak będzie bardziej po drodze niż PSZOK
  5. Polecać to niczego nie chcę, mogę najwyżej z mojego doświadczenia prywatną opinię wyrazić. Problem w tym, że od dawna sporadycznie używam zimówek, przesiadłem się na wielosezonowe ogumienie premium, które doskonale się sprawuje w takich warunkach. Na służbówkach wycierałem Falken i Kleber (tańsze), ale Klebery były słabsze od Nokianów, Michelin Alpin X też, ale są sporo droższe i nie zauważyłem by były znacząco lepsze - mam wrażenie, że Nokian trafił z zimówkami w 10. Doskonałe własności i niezbyt wygórowana cena. Gdybym mieszkał w górach na większym odludziu to być może inaczej by to wyglądało (no ale tam to raczej 4 łapy i większy prześwit), ale z drugiej strony jeżdżąc regularnie w góry nie zauważyłem problemów z wielosezonowymi, a Nokiany kupiłem by się pobawić w warunkach ekstremalnych i zdały egzamin. Jako opony deszczowe tym bardziej, choć podobno ustępują na tej nawierzchni Conti TS czy Michelin Alpin. Po tym sezonie WRD4 pewnie pójdą do utylizacji (czytaj sprzedam na OLX ) i albo będę szukał innych zimowych, a może wielosezonowych, letni komplet zakładany chyba w marcu tego roku. Będę miał dylemat
  6. Głupia sprawa, nie? Pomijając fakt, że nie mamy bladego pojęcia jakie były dalsze losy tych ciężarówek...
  7. To że za alkohol? Tak, potwierdzam
  8. Piszą tylko o dwóch ciężarówkach, nic nie ma o formie własności, za to jest info o alkoholu w tych dwóch przypadkach. Jest tam za to sporo informacji, z którymi się spora część AK nie zgadza, a tymczasem są w pełni zgodne z moją wiedzą w tej materii. No i z tymi z alkoholem to już wcześniej tak było i obecne populistyczne akcje tego nie zmieniły. Było 2%%, teraz chyba zmniejszyli do 1.5%%. No weź, bez jaj. Żadna rewelacja i nic nowego. Ty ciągle o tych Duńczykach - cywilizowana motoryzacyjnie Europa od dawna nie pobłaża i skutecznie egzekwuje prawo, stąd jest tak spokojnie.
  9. Daruj, wręcz przeciwnie. Sądzę, że gdyby tak się stało, to by było o tym głośno. Szczególnie biorąc pod uwagę te przepisy i zabezpieczenia, które pracodawcy stosują. Czy pisali o odszkodowaniach dla leasingodawców? Pewne też nie... O konfiskacie tak naprawdę decyduje sąd, a te jednak niekoniecznie działają populistycznie itd. Medialnie może być wręcz niewygodne prezentowanie ich orzeczeń. Zainteresowany jestem, ale nie na tyle, by dopytywać służby i otrzymywać wymijające odpowiedzi od rzecznika, z racji tej zabawy prawnej. Gdyby takie konfiskaty miały miejsce to z pewnością byłoby o tym głośno i byś o tym słyszał.
  10. Ja już o tym pisałem - ile z tych "niewłaścicieli" to byli pracodawcy i podobni, a nie osoby prywatne, które dały poupalać. To jest kluczowe w podejściu sądów które konfiskatę orzekają lub nie, nawet na podstawie tych zapisów, które stoją w sprzeczności z obowiązującym prawem. Tak wiem, to jest bardzo medialne i populistyczne, o czym również pisałem. O zabezpieczeniach też pisałem, bo o tym nawet ta ustawa chyba mówi (nie pamiętam dokładnie). No i dalej właśnie nie posługujesz się faktami, a jedynie swoimi domysłami o potencjalnych problemach pracodawców. Mnie interesują fakty. Skoro 90 sztuk skonfiskowano przez 5 miesięcy to raczej nietrudno to zweryfikować i nie sądzę, by w przypadku konfiskaty ciężarówki mimo stosownych zapisów w umowie z kierowcą, było cicho przez tyle czasu.
  11. Nie wiem na ile dokładnie to przeczytałeś, ale oprócz wątpliwości (delikatnie powiedziawszy) prawnych to dość jednoznacznie wynika, że w przypadku konfiskaty samochodu pracodawcy (nie tylko jak się okazuje), państwo musi mu wypłacić pełne odszkodowanie z tego tytułu. Ile spraw już pracodawcy wytoczyli państwu, czy jednak sądy zdaja sobie sprawę z sytuacji i pozostają tylko populistyczne zagrania?
  12. Tyle tylko, że skoro każdemu wychodzi inaczej to bezpodstawne są twierdzenia, że człowiek będzie traktowany idealnie i tak ja Tobie wyszło No więc ja mam inne doświadczenia jak przyszło co do czego i w związku z tym np. PZU nawet przez grzeczność nie polecę i nie napiszę, że za 100 czy 200zł lepiej tam, bo człowieka lepiej traktują To nie jest odwracanie kota ogonem, tylko dokładnie jak w Twoim przypadku - doświadczenia z likwidacji szkód. Przy okazji popatrz sobie na listę wyłączeń - dość łatwo się na to załapać.
  13. Cóż, binarność Twoich wywodów jest taka sama jak argumentacja i zrozumienie Bo gdybyś jeździł omawianym odcinkiem to byś wiedział, że wiochami jest wolniej. Nie bardzo mam co udowadniać, jak ktoś brednie opowiada. Wiochami na dłuższej trasie będzie szybciej. niż krótszą, bezkolizyjną, ze średnią 70km/h - z pewnością Po prostu przejedź się i sprawdź, skoro fakty Ciebie nie przekonują. A co ma wspólnego DK78, GM i jakieś Wypiździajewo Górne z jazdą A1 na omawianym odcinku vs objazd tego wiochami? A, zapomniałem, to są Twoje fakty Dla ułatwienia pokoloruję o czym była dyskusja: A o czym Ty piszesz, twierdząc, że takie są fakty: Tego chyba naprawdę nie ma co dalej komentować.
  14. A ma być? Wiesz jak wymieniali filtry w Berlingo z silnikiem diesla? Tak wymieniali, że chyba po jakichś 140kkm samochód prawie stanął w górach, zgłosił błąd krytyczny i okazało się, że filtr paliwa najprawdopodobniej nie był zmieniony od nowości
  15. A jednak nie... W Warcie i w PZU w teorii tak, ale nie widzę podstaw, by dopłacać im do polis spore kwoty w porównaniu z wieloma innymi ubezpieczycielami. To nie są różnice 100-200zł/rok. Inna sprawa, że miałem okazję korzystać z tych usług i jakoś nie jest tak pięknie jak w Twoich opowieściach. Są spore ograniczenia - przy drobnych szkodach może się sprawdza.
  16. Gdybyś się posługiwał "moją logiką" to byś takich bredni nie produkował. Właśnie pokazałeś swą wiedzę w temacie - dziękuję. Gdybyś nie teoretyzował, a miał doświadczenie to byś wiedział, że wioskami nie jest szybciej. No nic, tak to jest z tymi na grupie, którym się wydaje, że mają pojęcie o "matematyce, fizyce, o wszystkim". Miłego dnia i dalszego teoretyzowania w Internecie.
  17. Nie muszę poszerzać swojej wiedzy, ponieważ wiem jak to wygląda, włącznie z tym, że Allianz (nie tylko) ma coś podobnego, ale do BLS nie należy. Ty naiwnie myślisz, że jak towarzystwo jest w BLS to załatwi wszystko jak druga strona w tym nie uczestniczy, a na to wpływu nie masz. To tyle, dodatkowo nic nie pisałem o oszczędnościach itd., ponieważ to inna para kaloszy Dla mnie możesz ubezpieczać się w PZU czy Warcie i być szczęśliwym.
  18. A Ty naiwny myślisz, że jak się ubezpieczysz u takiego ą i ę to BLS będzie deklarowany to się uda? Poczytaj jak to działa, może. To ubezpieczyciel i druga strona musi należeć do BLS by to tak zadziałało. Allianz dla przykładu nie należał (może już należy) i nic Ci po tym, że np. Uniqa należy.
  19. Spoko, stolica już się szykuje na riksze - trochę autobusów już by pewnie skonfiskowali Ciekawe kto by chciał odkupić na licytacji
  20. To było niezłe - bo US nie miał środków na odsetki Nawet nie wiem jak to skomentować...
  21. Niczego mi nie pokazałeś, a ja niczego nie rozmydlam. Wiem co wprowadzili i wiem jakie są obowiązki w tej materii. Próbowałeś pokazać, że są takie przepisy o które pytałem i okazało się, że jednak takich nie ma - różnica zasadnicza. Te szczegóły, które nazywasz rozmydlaniem są zasadnicze. Może jednak bądź łaskaw odnosić się do tego co pisałem, a nie do tego co sobie wyobraziłeś. Nigdzie nie pisałem, że "pracodawca według Ciebie nie ma szans na stratę samochodu." - to kłamstwo. Pisałem jak się może przed tym zabezpieczyć, a nie, że nie może utracić. Takie zapisy są w umowach od dawna. Nawet w Polsce. Wiem, wiem, tym gorzej dla faktów. To zupełnie jak ten pismaczy wyczyn, który wątek zaczął. Samochód został skonfiskowany i miał być z wypożyczalni, a tymczasem pożyczył go kolega od kolegi Podobnie jak pominąłeś to co czym pisałem, za co mogą samochód skonfiskować. Normalnie jak w całej cywilizowanej Europie od dawna, coś niesamowitego Też przeoczyłeś, że pisałem o wprowadzaniu w Danii programu zero tolerancji? Poszczególne kraje europejskie od dawna realizują program poprawiania bezpieczeństwa na różne sposoby, ale żaden nie próbował takich absurdów jak w Polsce.
  22. Razem z torami - o tramwajach gdzieś już było. Miały być konfiskowane i do Łodzi przewożone, ku utrapieniu Cinosa
  23. Na powyższe było lekarstwo - mobilne FR SM/SG, nawet w oznakowanym obszarze. Jaki był spokój, ale w mediach i na AK był wrzask, że sobie maszynkę do robienia pieniędzy zrobili. Ile razy pisałem jakie wpływy z FR (stacjonarnych i mobilnych) zakładał budżet francuskich miast, miasteczek itd., a jak w Polsce pokazali projekt budżety z wpływami w kontroli i mandatów to o tempora, o mores, suwerena gnębią, parchi jedne. Taki Konstancin-Jeziora dla przykładu zrobił badanie bezpieczeństwa i pomiary prędkości na terenie uzdrowiska, okolic szpitali, szkół itd. Wyszła np. średnia ~70km/h przed szpitalem z internatem z pasami, ograniczeniem do 30km/h oraz "uwaga, inwalidzi". Miasto zakupiło SM mobilny FR do uspokojenia tego bandytyzmu. No i co? Ni i nic. Suweren krzyczał i zabrali SM/SG uprawnienia do używania tego i pokrewnych rodzajów środków nadzoru ruchu. Nawet chyba nie zdążyli użyć. Na tym właśnie przejściu kiedyś tu opisywałem akcję, jak ja stałem przed pasami i kobieta o kulach przechodziła, a za mną doszło do dantejskich scen i pasem w druga stronę zostałem ominięty przez coś dużego, które się zatrzymało jakoś na końcu pasów. Kobieta zaczęła uciekać, ale o kulach trochę ciężko. Tu na forum dowiedziałem się, że to długa prosta (zabudowany, z wieloma ograniczeniami do 40km/h) i te 30km/h to w ogóle przesada i redukować trzeba. Przepraszam, nie śmiem używać słów powszechnie uznawanych za obraźliwe.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.