Jump to content

Pito

użytkownik
  • Posts

    1264
  • Joined

  • Last visited

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Kraków/Wieliczka
  • Car
    --

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Pito's Achievements

kierowca

kierowca (12/20)

183

Reputation

  1. Tam z tego co widzę to większość jest skręcana. W sumie jakby to sprytnie rozplanować, to tak jak piszesz - wypalić z blachy piątki, wiertarka i gwintownik w rękę, parę mniejszych kątowników do złączenia w narożach i można montować. Stopnie widywalem gotowe w marketach dawniej. Normalna klejonka na mikrowczepy. Ja u siebie zrobiłem po taniości, łącząc deski podłogowe pióro wpust w pakiety o szerokości 3 desek. Koszt stopnia chyba 15 zl
  2. Zgadza się, dokładnie do tego używamy kominka (w zasadzie kozy). Tak jak ostatnio w dzień jest po 16-18 stopni i przyjdą ze dwie noce poniżej 10 - wystarczy wieczorem wrzucić dwa polanka i jest w domu super. A pogodówka uruchomi kocioł dopiero jak temperatura zewn. spadnie <15*, podłogówka nim ruszy, to jest 3 nad ranem. A co do whisky - raz się tak załatwiłem - właśnie kominek, klimacik, jakiś film, parę szklaneczek... i w sobotę prosiłem żonę żeby mnie dobiła. Jak zobaczyłem ile z butelki zeszło, to dopiero załapałem czemu się tak męczę.
  3. 3.7 PLN jest pewne po powrocie VAT, co do 4.5 ...zobaczymy, z pewnością nie będzie już taniej :). Przy czym to są naczynia połączone - drożeje gaz, drożeje reszta nośników energii - pellet, węgiel, drewno, prąd. Na razie jest duże rozchwianie na rynku i chwilowo może bardziej opłacać się to czy tamto. Dochodziło wręcz do kuriozum, że bardziej opłacalne jest operowanie spalinowymi lokomotywami Diesla, niż elektrycznymi. Ale finalnie to wszystko się w miarę wyrówna. Jak ktoś ma drewno ze swojego lasu, czas i chęci żeby to łupać - nie widzę problemu. Jeśli patrzymy na to czysto ekonomicznie, dla nowych domków jednorodzinnych zużywających na potrzeby CO w okolicy 10 -12 MWh rocznie - to jest oszczędność rzędu kilku stówek rocznie, o ile w ogóle, bo wszystko zależy od ceny drewna. Każdy musi zdecydować sam, czy chce, lubi i ile zaoszczędzi. Jak ja bym miał kupić 10 m3 drewna za 2000 zł (optymistycznie), potem to połupać przez kilka dni, a następnie przez całą zime latać i dokładać, do tego jeszcze modyfikować instalację płacąc za to firmie zewnętrznej kilkanaście tysięcy - podobnie jak @sherifnie widzę w tym żadnego, ale to żadnego sensu. Ale już mój sąsiad emeryt, ma własny las, przez całe lato przywozi sobie po przyczepce, łupie, układa, potem dokłada - jak dla niego bardzo opłacalne, zabije trochę nudy, a i trochę ruchu złapie. A przy okazji - dzisiaj rozpalam wieczorem w kozie, dla klimatu, ale też chłodno w domu Kupiłem i połupałem ze 4 kubiki drewna w 2012 roku - i tak sobie zapalimy parę razy w roku - właśnie najczęściej jak wpadnie kilka chłodniejszych dni na jesieni czy na wiosnę.
  4. Tak, mogę potwierdzić, mam akurat rachunek na biurku. Paliwo: 0.20017, dystr: 0.02858, abonament ok 40 zł/mc dla taryfy W3.6, wspłcz konwersji 11.351 kWh/m3. Czyli wychodzi 0.2288 pln/kWh = 2.59 pln/m3 NETTO! Do tego abonament (przy zużyciu ok. 15000 kWh/rok dodaje ok. 0.36 PLN/kWh) - no i masz 3 zł/m3 NETTO!! Jak wróci VAT to będzie 3.70
  5. Nie wiem jak ceny materiałów, ale to łatwo sprawdzić, ale to jest dzień - dwa roboty. Wstawić bufor, kilkanaście podwiniec konopiami, parę rurek do zlutowania, parę kabli do podłączenia. Ale i tak zachodzę w głowę (i nie tylko ja z tego co widzę) jak ci się to opłaca/chce. Patrząc na powierzchnie domu, pewnie zużycie to max 15000kWh gazu rocznie, czyli jakieś 3500 zł. A drewno też tanie nie jest, pellet ostatnia dostawę 3 lata temu płaciłem 860 zł, w tym roku ponoć dobijał do 1500. O drewnie też tu na AK czytałem, że bliżej 400 zł, nie 200 jak zawsze dotychczas. Opłaci ci się te 10 kubików kupować i palić w salonie? No chyba że masz za darmo, ale przy takim zużyciu gazu i tak by mi się nie chciało. Jak sobie przypomnę 8 lat kotła z podajnikiem....dziękuję, dopłacę te 500 zł do gazu rocznie, a kotłownia to teraz dodatkowe pomieszczenie gospodarcze z szafkami, półkami itp.
  6. Zgadza sie. Wczoraj właśnie się naciałem, bo zazwyczaj przy jeździe po okolicy mam 3-4 kreski i rzadko trzeba redukować poniżej 5-tki. A wczoraj długa trasa, wyskakuje na lewy bez redukcji, gaz do dechy na 6-tce, a tu nic. Popatrzyłem potem, bateria 1-2 kreski.
  7. To ja też coś dorzucę ze swoich doświadczeń. Wg mnie auto pali super mało. Średnia z pierwszych 8500 km to 5.9. Ostatnie majówkowa wycieczki po małopolskich okolicach - spalanie miałem 4.8 - 4.9, to jest średnia z 1500 km. Do osiągnięcia na krajówkach, przy prędkościach do 100 km/h. Przy dojazdach Wieliczka-Kraków spalanie to ok. 5.8. Przy tempomacie zapiętym na 120 km/h Kraków - Wwa wyszło mi wczoraj 6.3 - 6.4. Przejazd A4 Kraków-Legnica, prędkość do 140 (jak się dało) - spalanie 6.5 - 6.7.
  8. Pito

    Moskitiery

    Kupiłem kilka lat temu na kilka okien, brązowa ramka. Służą dzielnie, żałuję że tak późno się zdecydowałem. Te wklejane nie sprawdzały się przy naszym profilu okna, bo skrzydło wystaje poza płaszczyznę ramy i ciągle walczyłem z przyklejaniem. Jakieś z allegro, przyszły zmontowane, wymiary takie jak podałem. Niby rekomendują ściągać na zimę, żeby wydłużyć czas życia, ale od 5- 6 lat nic się nie dzieje.
  9. W smaku jak dla mnie żadna, używałem takiej i takiej. Gdzieś czytałem, że podobno jak masz butle z czystym propanem, to jest dużo mniej zanieczyszczeń cięższymi frakcjami w gazie niż w propan butanie, wiec coś tam zdrowiej. A inny plus, to że zrobisz grilla np w mroźnego Sylwestra. Choć z propan butanem pewnie też się da, wystarczy butle wstawić do garażu żeby się zagrzała.
  10. Mam jakiś ściągacz boczny za 30-40 zł z marketu. Kupiłem jak robiłem instalacje w domu kilkanaście lat temu. Nie wyobrażam obrabiania kabli bez niego, jak mam ściągnąć izolacje nożykiem z 2-3 kabli, to wolę zejść do garażu po ściągacz. Jest w miarę uniwersalny, obrabia od kabli sygnałowych, po płaskie 3x2.5. Niedawno sie kapnalem, że ściąga też białą izolacje z YDYp, zawsze to nożykiem nacinałem.
  11. Ja kupuję materiał u gościa z okolicy. Zaczęło się od ogłoszenia o deskach tarasowych, okazało się że robi wszystko z drewna. Już kilka razy zamawiałem heblowane kantówki, heblowane deski, listwy, boazerie itp. Nie wiem jak teraz ceny, ale materiał na taras 4.5 x 3 m, w tym deski tarasowe modrzewiowe, listwy i cała heblowana konstrukcja zadaszenia wyszło coś koło 2500 zł. To było w 2019
  12. Ferro, wannowa, umywalkowa i kuchenna, wszystkie po ok. 300 zł, wiec nie najtańsze. Od 2012 pracują bez zarzutu, twarda woda, dzielnie znoszą też odkamienianie (a z baterii KFA zlazł w tym czasie chrom, od jakiś 4 lat wyglądała tragicznie, odparzylo go i odpadał po jakimś czasie płatkami. Zmieniliśmy ostatnio na.... Ferro)
  13. Wklejam co napisałem ze 2 lata temu na HP. Grill nadal bez zarzutu, do tego butla AmeriGas, taka jak wrzucił kolega powyżej, wchodzi do szafki pod grillem. Cytuję: Pożyczyłem gazowego na próbę i kupiłem dla nas. Tylko tu też trzeba uważać. Kupiłem jakiś w miarę tani, za 450 zł, ale już podczas składania plułem sobie w brodę, bo to była dramatycznej jakości chińszczyzna. Na szczęście był problem z zawiasami więc odesłałem na gwarancji, na szczęście zwrócili kasę. Potem czailem się na jakiegoś Outdoor Chef Ambri, ale mnie przelicytowali. Finalnie skończyło sie na Proficook za 830 zł, fajnie wykonany, nie gnie się tak jak ta chińszczyzna. Coś takiego: https://www.proficook.pl/pozostale-produkty/grill-gazowy-ogrodowy-proficook-pc-gg-1179 A, jeszcze mała uwaga. Trochę pojeździłem po sklepach pomacać tych grilli, i tu rozbieżności w jakości są dramatyczne. Cena w przypadku tych marketowych wcale nie odzwierciedla jakości wykonania. Oglądałem jakiś za 1400 zł i pokrętła odpadały od samego patrzenia, blacha jak z puszki po piwie. Za to był fajny za 700 zł, ale ostatnia sztuka i zdekompletowany.
  14. Mieliśmy kilka lat taras z kostki, praktycznie nie używaliśmy. Wnosi się piasek, poza tym nagrzewał się bardzo. Na kostkę zrobiłem stelaż, na to deski modrzewiowe. Całe lato siedzimy na tarasie, dzieci jak jeszcze nie chodziły też tam urzędowały, jemy posiłki, pijemy kawkę itp.
  15. Oddali w końcu auto. Zawiozłem 24.01, dzisiaj jest 24.02. Równo miesiąc. Organizacja poniżej krytyki, na okoliczność łagodzącą dam tylko to, że dali mi zastępcze po 2.5 tygodnia, więc mogłem czekać. Dodatkowo zmieniali siedzibę wiec praktycznie tydzień im wypadł. Okazało się że docisk sprzęgła pękł, nie doszło niestety zdjęcie, jak dojdzie to wrzucę. No cóż, zdarza się, wygląda na ewidentnie jakąś wadę materiałową, dobrze że taka oczywista i w sumie prosta w naprawie usterka. Bo jakby znowu trzeba szukać, jakieś ekspertyzy robić, to mogłoby być ciężko się z nimi kopać. Poglądowo coś w ten deseń:
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.