Jump to content

Manx

moderator
  • Content Count

    4471
  • Joined

  • Last visited

  • Time Online

    1d 2h 53m 29s

7 Followers

About Manx

  • Rank
    mistrz kierownicy
  • Birthday 05/06/1984

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Lokalizacja
    Varsovia
  • Zainteresowania
    Motoryzacja, rajdy, wyścigi, podróże, muzyka, kuchnia, wszytsko co związane z Japonią
  • Car
    León ST FR

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Kiedyś mój klient mnie otrzegał przed takimi firmami - poleciał gdzieś do grecji czy hiszpanii i wynajął śmieszni tanio. Na koniec ostro go skasowali na opłatach dodatkowych - odbiór na lotnisku, odbiór po którejs tam godzinie, opłata za tankowanie, opłata za wydanie, opłata za mycie i sprzątanie, opłata formę płatności, drobiazgowo też preglądali samochód pod kątem uszkodzeń i próbowali mu wmówić, że spowodował uszkodzenia. Nie wiem jak to się skońćzyło. Zanim się zdecydujesz przeczytaj umowę i tabelę opłat, a odbierając obfotografuj samochód bardzo dokładnie, żeby nic nie mogli Ci zarzucić.
  2. Jak przy wszystkim - trzeba zachować umiar. Nie widziałem nigdy tego wynalazku - może już faktycznie być za wysoki... a to że fotel za daleko od progu to już w ogóle porażka. Możliwe, że emeryci nie byli na celowniku twórców tego modelu - może to miało być dla tzw "młodych, aktywnych" a nie wygodny samochód dla osób starszych.
  3. Przy tych założeniach, które ostatnio opisałeś idealnym rozwiązaniem będzie, proponowany juz tu parę razy, podwyższony segment B - minivan (lub w ostateczności crossover) z wyższą pozycją siedzącą i wyższym dachem. Kluczowa jest wysokość siedziska, bo kiedy człowiek jest mniej "elastyczny" i mniej sprawny, ma to niebagatelny wpływ na komfort wsiadania i wysiadania. Taki człowiek po prostu podchodzi do auta, otwiera drzwi i na prostych nogach siada na wysoko umieszczonym fotelu. Nie trzeba przysiadów, nie trzeba się schylać itp Obserwacji trochę mam: - babcia która nadal sama chodzi, a ma 95 lat, ma problem z samodzielnym wsiadaniem do mnie do Leona nawet jak siedzisko podniosę na max. To samo było kiedy jeździłem Fiestą, a ona była o 10 lat młodsza. Kiedy trzeba ją gdzieś przewieźć, to łatwiej jej samej wsiąść i wysiąść z X3 (wysoko siedzisko). - dziadek prowadził do 88 roku życia i z uwagi na kręgosłup miał problem z wsiadaniem do zwykłego samochodu gdzieś tak po 80-ce, więc namówiliśmy go na Pandę - lepiej, bo wyżej ale niestety otwór drzwiowy był mały. Najlepiej wsiadało mu się jak z ojcem jechali gdzieś Touranem lub X3 (czyt. wysoko siedzisko, wysoko dach). - teściowie, ludzie pod 70-kę, mają problemy z kręgosłupem. Teść długo grał bohatera i strasznie się męczył wsiadając/wysiadając do puga 307, więc jakiś czas temu zrobili przesiadkę i jeżdżą X3 i Pajero Pinin. - sąsiadka, osoba ok 85 lat, majac problemy z poruszaniem się, paręnaście lat temu zamieniła Corsę na Agilę i nadal nią jeździ. - jako ciekawostka - w Japonii, gdzieś poza miastami, starzy ludzie, jeżdżą mikovanami typu Honda N-Box, Daihatsu Hijet, Nissan Dayz, Suzuki Spacia, Toyota Pixis Mega (czyt. pudełka z wysokim dachem i siedziskiem wysoko). Niestety Fiesta czy Yaris to słabe rozwiązanie dla osoby starszej, która nawet jeżeli dziś jest w stanie wsiąść do zwykłego samochodu, to możliwe że za pare lat nie będzie mogła, choc jej ogólny stan zdrowia będzie pozwalał, żeby jeszcze okazyjnie jeździła. Inna sprawa którą warto rozważyć - automat zamiast manuala. Ja bym się rozglądał w tj sytuacji za B-Maxem z automatem (tam siedział hydraulik), Vengą/ix20 z automatem, C3 Picasso (tu z automatem chyba może być problem, bo tam był bodajże zrobotyzowany manual)
  4. Manx

    Octavia IV gen

    Kombi wygląda naprawdę fajnie. Chyba się starzeję - Octavia Combi mi się podoba Są zdjęcia w białym no i jest to naprawdę fajne wizualnie. Bardzo ładna hybryda Superba Combi z motywami ze Scali. Ciekawe jak cenowo to będzie wyglądać względem obecnej generacji Octavii.
  5. Manx

    Uwaga na hulajnogi

    Strasznie krótki. Ja myślałem, że one chociaż z rok przetrwają i zdążą coś zarobić, a tu gucio. Mój rozmówca mówił, że są takie które musza byc wycofane po 2 tygodniach, ale są też takie, które jakiś trafem dojadą do kilkunstu tygodni. Średnio po 4 tygodniach hulajnoga trafia do recyklingu i w jej miejsce wchodzi kolejna. Bateria nie jest problemem, bo ma za sobą góra kilkadziesiąt cykli ładowania, przebieg hulajnogi to ok. 400 km. Chodi o uszkodzenia spowodowane przez użytkowników - poobijane, potłuczone, pokrzywione kierownice, ramy, koła.
  6. Manx

    Uwaga na hulajnogi

    Co do zdania pierwszego - tak, z moich z obserwacji to widzę, że wśród użytkowników hulajnog większość - jest więcej szaleńców niż ludzi rozważnych. Co do prywatnych hulajnóg elektrycznych - powoli się pojawiają, ale masowo tego nigdy nie będzie, choćby z uwagi na cenę tego urządzenia (blisko 2k zł) i problem co z nią zrobić jak dojedziesz do celu - sharingową po prostu odstawiasz i czeka na następnego klienta, a prywatną musisz zabrać ze sobą, bo może szybko zmienić właściciela. Ciekawostka z innej beczki - rozmawiałem z człowiekiem, którego praca związana jest z jendym z systemów sharingu. Byłem nieco zszokowany, jak dowiedziałem się, że przeciętny cykl życia hulajnogi elektrycznej w sharingu to ok 4 tygodni Z ekonomią ma to niewiele wspólnego, z ekologią również. Więc wniosek z tego jest taki - za Chiny ludowe oni na tym nie zarabiają, bo nawet sama hulajnoga nie zdąży z opłat zebrać tyle ile wyniosła jej cena zakupu. To dalej chodzi, bo inwestorzy chętnie dają zarządzającym tym startupom kasę na przepał i pokrywają koszty przerastające zyski. Do czasu. Także @wujekcybul dobra informacja dla Ciebie jest taka, że prędzej czy później sharingowe hulajnogi elektryczne znikną z ulic - kiedy nadejdzie jakieś globalne spowolnienie gospodarcze, inwestorzy mogą być mniej skorzy do finansowania tego cyrku dalej i z braku kasy na funkcjnowanie te systemy zaczną się zwijać.
  7. Manx

    Uwaga na hulajnogi

    wyganianie na ulice lub zakazywanie w ogóle to słaby pomysł. Żeby był porządek trzeba wykonać 3 kroki: - przepisowo zakazać jazdy hulanjogą elektryczną po chodnikach i prawnie zrównać je z rowerami - egzekwować przepisy - jak będą się sypały kary, to ludzie zobaczą, że nie warto łamać przepisów. - w razie kolizji z pieszym/samochodem z całą surowością wyciągać konsekwencje. W tym roku byłem świadkiem, że o mały włos człowiek na hulajnodze zostałby zabity drzwiami - wychodził człowiek ze sklepu, a hulajnogista akurat na pełnej petardzie wyskoczył zza roku budynku i przeleciał parę cm od otwierających się drzwi. Byłby zonk, bo trafiony drzwiami pewno by się odbił i poleciał w znak drogowy lub zaparkowany na skraju chodnika samochód. Generalnie moje wrażenie jest takie, że jak skońćzyły się wakacje, to jest spokojniej - mniej na mieście widać szybkich i wściekłych gimnazjalistów szalejących na hulajnogach.
  8. W sumie ... to jakoś mógł ten fakt umknąć. Rzeczywiście ze 2 lat tamu, kiedy odkupowali Opla od GM, było to dofinansowanie od chińskiego rządowego Dongfenga, No to zaczyna się robić ciekawie. Amerykanie mogą to wywrócić. Plus czekamy na stanowisko Komisji Europejskie, czy ta fuzja przypadkiem nie ograniczy konkurencji na niektórych rynkach UE.
  9. Genialnym posunięciem jest to, że u nich strategia zmienia się o 180 stopni, w zależności od tego jak wiatr zawieje. Jeszcze parę lat temu mieli w ofercie segment C (Bravo) D (Croma), Vana (Ulysse, potem Freemont), a potem wszystko to wycięli i postawili na Pandę, 500 i wariacje na 500-ce...a teraz znów w drugą stronę
  10. To nie do końca tak, żę tylko Unia winna (aczkolwiek w UE jest trochę absurdów) - jest winna ale w połowie, bo klienci też się do tego przyłożyl nie chcąc tego kupować. Jeżeli takie małe pudełko segmentu A, spala tyle samo, co większy samochód segmentu B, no to w żaden sposób nie jest bardziej ekologiczne. Jeżeli w to małe pudełko trzeba co jakiś czas zainwestować, żeby spełniało najnowsze wymagania, to zasadność inwestycji zależy od rachunku ekonomicznego - sprzeda się na tyle by inwestycja się zwróciła, to inwestujemy, a jeśli się nie sprzedaje na tyle, no to nie inwestujemy, bo strat generować nie warto. Inny temat jest taki, że dziś znaczenie ma średnia emisja w gamie modelowej, a modele segm A nijak nie chciały tego zmniejszać. IMO segment A wyginie, ale wróci za kilka lat w innej formie. Wszystkich producentów oczy będą zwrócone na VWAG, czy ich manewr ma sens- wycofają wszystkie modele segmentu A (Up, Citigo, Mii) w wersji spalinowej i zrobili z nich elektryki, za nawet rozsądną cenę i tak puszczają na rynek. 1. to może się sprzedać 2. obniża im to średnią emisję gamy modelowej i rekompensuje wzrost średniej powodowany np. przez SUVy. Pożywiom uwidzim czy to zadziała i klienci na to pójdą.
  11. W sumie ta fuzja, to dla klientów zła informacja. 1. Mniejszy wybór na rynku... no bo jakby nie było, kupujesz prawie "to samo" czy pójdziesz do Alfy, Citroena, Fiata, Opla, Peugeota (tak wiem - są jeszcze Lancia i DS, ale tam i tak nikt nie chodzi). Szukając nowego auta niepremium w Europie wybór będzie się w zasadzie ograniczał do PSAFCA, VWAG, Hyundai-Kia, Renault-Nissan-Missabitchi, Ford, (Mazda, Toyota, Suzuki, to w skali EU plankton). Mało się tego robi. 2. Mniejsza konkurencja = łatwiej windować ceny, łatwiej klientom narzucić coś. Mnie w tej całej sytuacji ciekawi opinia Komisji Europejskiej, czy to nie zaburzy konkurencji - na razie nic nie znalazłem by się coś wypowiadali.
  12. Czy tak fajnie to nie sądzę - sam fakt konieczności wyjmowania lampy to dla mnie już jest porażka, nawet jeśli zajmuje to 2-3 min W żadnm samochodzie z którym miałem do czynienia, nie było aż takiej akrobacji. Ja z tym listkiem przy kierunku miałem problem, bo nie mam tak długich palców jak przewidział projektant lampy i długo nie mogłem tego przekręcić- tzn., że dla projektanta lampy ja jestem mutantem . Ty masz w tytule wpisane dokotorek hmmm... może to tłumaczy łatwość
  13. No takiego absurdu to jeszcze nie widziałem Myślałem, że Fiesta miała nagorzej, a to jednak przebija. W UK na forum sobie żartowali, że jakiś ginekolog z długimi palcami projektował lampę do Fiesty. Żeby wymienić kierunek trzeba było zdjąć lampę, odkręcić dekielek i przez powstałą dziurę próbować przekręcić oprawkę z przymocowanym do niej płaskim plastikowym listkiem. W końcuało radę, ale czasu sporo stracone, dużo mięcha rzucone, palce pokrojone przez ostre krawędzie lampy Za parę lat już kompletnie wyginą żarówki i nawet w bieda wersjach ich nie będzie - opowiadanie o wymianie to będzie jak opowieść o rzucaniu kamieniami w dinozaury
  14. Nieźle. Ile to się człowiek z Fiatem nastresował: - raz mały pożar pod maską po wyjechaniu - wymieniali uszczelnienie półosi, odebrałem, wyjechałem i utknąłem w korku na Żwirki i Wigury w Warszawie i coraz więcej dymu spod maski idzie mi na szybę. Zjechałem na pobocze, świecę latarką a tam wydech w oleju (wymieniali uszczelnienie półosi), a na kolektorze tląca się rękawica, a na akumulatorze ktoś zostawił drugie śniadanie. - raz postawiło mnie bokiem przy hamowanie - paręnaście minut po wyjeździe, hamując dość gwałtownie na mokrym, samochód zaczął iść bokiem i prawie bym zgarnął pieszego który mi wyszedł (wymieniając szczęki w tylnych bębnach, wymienili z jednej strony w dodatku na niewłaściwe, a z drugiej zostały zużyte).
  15. To taki standardzik - na gwarancji ciągną ile się da, bo prawie każdy będzie chciał utrzymać gwarancję, więc zapłaci . Po gwarancji nagle spadek ceny o połowę, żeby jeszcze ktokolwiek przyjeżdżał. W Fordzie tak miałem że podstawowy na gwarancji kosztował ok 1000 zł, a po gwarancji w tym samym ASO, przy tym samym zakresie, około 400-500 zł (parę lat minęlo, więc dokładnych kwot nie pamiętam). Ja mam takie podejscie, że jeżeli po gwarancji ASO nie chce za dużo, to nadal tam jeżdżę, bo uważam, że warto. Po pierwsze jest wpis w książce, po drugie zazwyczaj wszystkie wymiany są na oryginałach (a garażowe spece potrafią wsadzić najtańszy zamiennik, a skasować jak za ori) - to wszytsko wpływa na łatwość odsprzedaży i cenę, a po trzecie jak się coś wydyma, w oczywisty sposób z winy producenta, to prędzej można liczyć na jakiś gest handlowy i pokrycie części kosztów.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.