Jump to content

KamiSH

użytkownik
  • Content Count

    1201
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

15 Normalny

5 Followers

About KamiSH

  • Rank
    kierowca
  • Birthday 03/20/1986

Profile Information

  • Name
    Kamil
  • Lokalizacja
    Warszawa
  • Zainteresowania
    Dziennikarstwo
  • Car
    Land Rover Discovery 3
  • Motorcycle
    F.B. Mondial HPS

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Vadero !!! Co Ty tam wiesz!!! Jak z Qrą ganialismy na Lagiszy to moc podnosil nawet mugen z giełdy i ledy pod progami 💪🏻😂😂 a o stożku marzyli wszyscy od DG po Kato 😉
  2. Ok. To co poradzisz mi na teraz i wyjazd? Jak zrobić na razie trochę chałupniczo, ale bezpiecznie dla aku i naszej podróży?
  3. Jestem zainteresowany. Problem w tym, że do wyjazdu został dokładnie tydzień ;-) jeśli w tym czasie udałoby się to ogarnąć to pisz na priv cenę za ustrojstwa i robotę.
  4. Właśnie w tym problem. Musiałbym kupić coś powyżej 80Ah a tu ceny już są nieciekawe. Z drugiej strony obejrzeć mecz Polska-Japonia za kołem podbiegunowym w dziczy bezcenne :-) tymczasem pochwale się, że zabawę zacząłem od rozładowania głównego aku... przez miesiąc robiłem zabudowę bagażnika, doposazalem wnętrze, montowałem lampy robocze i oczywiście za każdym otwarciem drzwi lampki, przy testach odpalanie stacyjki i zdechł... wiec na razie główny na prostowniku, a ja myśle dalej... pytanie jeszcze mam... czy mógłbym taki akumulator dodatkowy ładować z gniazdka zapalni
  5. Interfejsu nie ma, ale będę w poniedziałek u specow od LRa i zrobimy testy - podłączymy wszystko co się da i zobaczymy jak daje radę. Pytanie numer dwa - jest sens tachać ze sobą aku na zasilanie np. Tv w głuszy? Czy po kilku użyciach będzie się nadawał do śmieci? Mówię o akumulatorze zwykłym (żelowe to za droga zabawa). Chodzi mi o zupełnie osobny akumulator - nie podpięty do ładowania, a doładowywany prostownikiem jak znajdę prąd. W lesie ma być zasilaniem dla lodówki na nocnym postoju i właśnie ewentualnie tv i dekodera. Zaplanowaliśmy sobie eskapade na odludzie w srodku MŚ :-)
  6. No właśnie... jak to zmierzyć, bo czytam internet o ładowaniu akumulatora, o mierzeniu poboru prądu na postoju itp. itd. a nigdzie nie mogę znaleźć informacji jak zmierzyć obciążenie całej instalacji, poza sprawdzaniem opisów urządzeń i ślepej wierze, że chińskie rączki napisały prawdę...
  7. Z racji mojej zieleniny elektroniczno\elektrycznej - jak sprawdzić rzeczywisty pobór prądu po odpaleniu wszystkiego - światła, radio, ładowarki, przetwornice itd - ile mi to żre... da się to jakoś sprawdzić?
  8. W temacie elektryki jestem zielony zupełnie. Czytam więc, pytam wujka google, ale gdy znajduje odpowiedzi i chcę się upewnić, że rozumuję dobrze - ten milczy. Akumulator pojemność 100Ah. Prąd z alternatora ma wg. fabryki mieć 150A Obciążenie stałe 300W na przetwornicy 12v. Do tego obciążenie dwóch ładowarek do tabletów 4A, do tego ładowanie telefonu 1,5A, do tego ładowanie lodówki około 6A. To według kalkulatora daje mi wynik 39-40A poboru prądu. Alternator zaś produkuje bez obciążenia 5A na akumulator, przy obciążeniu dostaje dodatkowe 35A nie licząc oczy
  9. Czeba. To jest fabryka Zongshen jeśli się nie mylę. Montowany w Rometach. Równo ze mną kumpel kupował Rometa właśnie. Mój dostał płyny i wyjechał na drogę, jego wybebeszony, wyregulowany, złożony, dokręcony i dopiero wtedy... wyjechał na drogę
  10. W ubiegłym roku nie miałem jakoś śmiałości. Pierwszy motocykl, pierwsze kilometry. Ale w ten weekend na liczniku stuknęło 3 tysiące kilometrów i tak sobie pomyślałem, że już chyba wypada się przywitać. Jako początkujący przeszedłem kilka kursów szkoleniowych, wieeele godzin czytałem o technikach itd. ale życie i jazda po ulicach Warszawy weryfikuje wszystko. Motocykl to F.B. Mondial 125, Silnik Piaggio montowany też w Aprili RS, wiele podzespołów dostarczanych z Chin, ale całość składana we Włoszech i sygnowana znaczkiem niegdyś fenomenalnej marki. Przyjemność z jazdy bezcenna, a jak na 1
  11. Mija niecały tydzień od zakupu. Czas chyba na pierwsze wrażenia. I pierwsze żale 1.WIELKI! Wysoko, miękko, potężnie. Dla kogoś, kto nigdy nie jeździł takim gabarytem samo wrażenie siedzenia na wysokości dachów osobówek jest mega. Do tego bagażnik w którym zmieściłem już wielgachny wózek juniora, torby, graty i multum szpargałów. W Maździe mogłem o tym pomarzyć, a każde pakowanie było wyzwaniem z zakresu geometrii przestrzennej. 2.W miarę oszczędny. Byłem przygotowany na 12-14 litrów po mieście, a tymczasem na razie nie chce przeskoczyć 11. Nie jest zatem źle. Oczywiście wciskanie gazu
  12. Byłem w Difflandzie. Dwie godziny grzebali w samochodzie. Wyoglądali z każdej strony. Wyrok brzmi 5kpln na wszystkie pierdoły, po częściach oryginalnych i z ich robocizną, która jak się już okazało nie należy do najtańszych. Generalnie nie jest źle. Do zrobienia przede wszystkim zawieszenie, tuleje wahaczy, stabilizatory itp. Poza tym co już liczę poza kosztami muszę wymienić klocki, tarcze, nowe opony. Czeka mnie też konserwacja ramy, ale to w dalszej perspektywie. Auto było malowane. Błotniki i drzwi (maska, klapa i dach fabryka) ale po oględzinach od spodu nie widać żeby było coś walnięte.
  13. Na 90% bedzie jednak LR. 2.7 TDV6 - wiem awaryjne, ale benzyna to kosmos jesli chodzi o spalanie a 3.0 diesel praktycznie nie istnieje na rynku D3. Mam już upatrzonego. Ten jest z 2008 roku wiec juz po poprawkach i zmianach i jest szansa, że bedzie ok. Nalatane ma niestety 230kkm ale jest bardzo zadbany. Większość zrobiona na trasach z Belgii do Francji. Sprawdziłem raporty po VIN w bazie, pierwszy właściciel w Belgii i przyjechał do nas. Obejrzałem go już wstępnie sam, a w tym tygodniu jade do specjalistów na przegląd przedzakupowy. Obejrza dokładnie i powiedzą co i jak. Oczywiście jestem na
  14. > Z autopsji polecam pajero. Bardzo dziękuję, zobaczymy co jeszcze reszta powie. Wpadło mi w oko jeszcze jedno auto i wrzucę do porównania w edit.
  15. Witam, po sąsiedzku, decyzja zapadła. Kupujemy duże 4x4. Samochód ma służyć do wyjazdów w dalekie trasy, ma wjechać na szutrową górę, pokonać strumyk i dać radę na śniegu. Po złożeniu siedzeń ma się dać rozłożyć duży materac i przespać w dwie osoby komfortowo, ewentualnie z maluchem pomiędzy. Nie będę go topił w błocie, szalał po bezdrożach ani jechał do DRC. Równocześnie musi się nadać na asfalt i jazdę po większe zakupy dlatego MTki odpadają. Parkowaniem i spalaniem nie straszcie. Zależy mi też na w miarę dobrym wyposażeniu i nowym wnętrzu, więc z całą sympatią dla Cheorkee to odpada. Mam na
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.