Jump to content

fafa

użytkownik
  • Posts

    1072
  • Joined

  • Last visited

3 Followers

About fafa

  • Birthday 09/19/1975

Profile Information

  • Name
    Jarek
  • Lokalizacja
    Knurów
  • Zainteresowania
    audio, foto
  • Car
    Fiat Stilo MW 1.9 JTD

fafa's Achievements

kierowca

kierowca (12/19)

1

Reputation

  1. > Na forum 500tki ludzie pisali też o korodującej złączce pod klapką na spodzie lusterka może Y ma > podobne rozwiązanie. Wyczyścili było OK i znowu zaśniedziało. Jestem prawie pewien, że tak się właśnie stało. Bo w szczytowej formie czujnik pokazywał -39,5 stopnia w środku lata (na zewnątrz ok 30 stopni w plusie). Ale zanim do tego doszło różnice były mniejsze. Podobnie jest teraz - zabawa na razie rozpoczyna się od różnic rzędu 4-5 stopni, czyli akurat tyle, żeby komputer nie zezwalał na uruchomienie klimatyzacji. A w okresie dużej wilgotności na zewnątrz i temp. +2+5 stopni spokojnie by jeszcze neutralizować wilgoć z wnętrza samochodu. Tylko podpowiedz, które lusterko mam rozkręcić?
  2. A która strona posiada czujnik? Żony Ypsilon też ma z tym problem. Może jest z tej samej. W ramach gwarancji wizyta w ASO pomogła. Ale mijają kolejne miesiące i temat wraca. Tym razem sam się za to wezmę.
  3. Mam od dwóch sezonów rozdrabniacz tarczowy Vikinga GE250 2,5 kW (grupa Stihl'a). W pierwszym sezonie został użyty do oczyszczenia niewielkiego lasku, głównie z młodej tarniny. Teraz pomaga w ogrodzie (jabłonie, ligustr, thuje oraz cały miękki materiał do kompostowania). Póki podawane gałęzie były świeże (mokre) to radził sobie nawet z 3-4 centymetrowymi. Jeśli były suche to i 2 cm był dla niego kłopotem. Mimo usilnych starań dosyć często się klinował, a procedura czyszczenia jest upierdliwa. Masakrycznie przy tym głośny. Gdyby była opcja to do takiej procy do jakiej Ty potrzebujesz potrzebny byłby rozdrabniacz z silnikiem spalinowym albo trójfazowym. Ale to jest zupełnie inna półka cenowa. Radziłbym spróbować na pożyczonym, bo nie ukrywam że ja spodziewałem się więcej od prawie najmocniejszego jednofazowego Viking'a/Stihl'a
  4. W rozmiarze 30% większym (33x33) polecam gres szkliwiony, techniczny Hardy Rocks z OBI. 12 klasa antypoślizgowości, mrozoodporny, produkowany w kraju. Mam nim wykończone schody zewnętrzne oraz większą część piwnicy/garażu w starym budownictwie. Cena ok 29 pln/m2. Bardzo podobne są też gresy techniczne z Opoczna. Za Hardy R. przemawiała odrobinę niższa cena
  5. > Tylko 3 lata mam MiTo, a o Ganineksie w Kat, jak i Bielsku (FAP) moge powiedziec tyle samo zlego, > co dobrego. > Do kupna trzeba odpowiedniego podejscia-grzecznie, z wieloma powrotami do salonu, ze niby sie > zastanawiasz. Szukac mozliwosci rabatu. Bez zbytniego proszenia, a wykorzystujac nieaktualna > oferte uzyskalem 16proc rabatu w Kat na zakup auta. > Do dzis, mimo jednego problemu chetnie z wzajemnoscia rozmawiam ze sprzedawcami. Z kupowania AR w Ganinexie mam dobre doświadczenia, bo akurat okazało się że byłem wspólnie z panią Magdą na jednym zlocie IKARowym W Bielsku kupowałem przez "rodzinę Królika" więc przede wszystkim nie mogę narzekać na cenę, ale obsługa przy sprzedaży w Ganinexie znacząco lepsza. > Co do Bielska-nie udawac najmadrzejszego-jechac na przeglad i pytac. A moze to, a moze tak.. > Dostalem stare swiece, litr oleju na ewentualna dolewke (bo zazyczylem sobie na bagnecie do > polowy), filt p/pylkowy do reki, etc. > Jakbym robil z siebie bufona (klient nasz pan), chyba nie mialbym tego auta, a na pewno nie w tej > wersji... Bardzo istotna konkluzja - w Bielsku, gdzie swoje samochody serwisuje całe zaplecze menadżerskie Fiata, Włosi będący na kontraktach w Polsce i ogólnie mnóstwo "śmietanki" towarzyskiej związanej z włoską motoryzacją - wystarczy przyjąć postawę normalnego klienta, ani ofensywną ani defensywną, wtedy da się wszystko w spokoju załatwić. > Konkluzja - nie bylem od Krolika > P.S. Kiedy ten niezrealizowany od 2010 spot? w każdej chwili! Codziennie jestem w Mysłowicach, którąś z AR. Obecnie najczęściej tą posiadającą klimatyzacje Może się jeszcze ktoś lokalnie zgłosi? Należy zrobić konkurencję lokalnym spotkaniom Alfaholików. Skrzynka priv czeka na widomość
  6. postać z książek tego Pana
  7. > a Ganinex w KTW faktycznie jest taki cienki ? > jakoś sobie nie wyobrażam jechac do serwisu 100km Jak jesteś "znajomym Królika" to nie. Ale była/jest i będzie spora rotacja wykfalifikowanych pracowników, których często nie ma kto pilnować. Na AK jest sporo osób bardzo zadowolonych z tego serwisu - chyba warto by było wejść z nimi w kontakt by zostać "znajomym Królika". W Bielsku nie musisz być poleconym by naprawa została wykonana bez zastrzeżeń. Jednak w razie czego potrafią się przyznać do błędu i bez problemu uznają reklamacje. Ludzie tam pracujący pamiętają jeszcze serwisowanie Alf 33/75 i Fiatów Tipo Poza tym znacznie łatwiej o "uzasadnione" i "mniej uzasadnione" warunkami gwarancji naprawy. Do tego tania roboczogodzina i spore upusty na oryginalne części (nie tylko eksploatacyjne) bez dodatkowego upominania się o nie. I najważniejsze dla mnie - niezwykle kompetentni mistrzowie/brygadziści, czyli szefowie zmian. Ja w każdym razie znajduję uzasadnienie podróżowania raz na jakiś czas do Bielska-B. nie tylko w celach turystycznych, mimo bardzo nieszczególnego wyglądu tegoż ASO
  8. > biorąc ten argument pod uwage to najbliższe sensowne ASO jest w bielsku (90km ode mnie), opinie o > ASO w Katowicach (do którego mam najblizej) są mało pochlebne - w stylu "omijać szerokim > łukiem". Zresztą ilość ASO VW vs Alfa deklasuje włoską firme. Właśnie to Ci chciałem podpowiedzieć - za Alfą przemawia tani i niezwykle skuteczny serwis w Bielsku. Gdy muszę coś w ramach gwarancji czy np. w przypadku moich starszych Alf, wykonać, nawet nie myślę o innym miejscu niż CS FAP )odległość mam z Gliwic podobną). I jakkolwiek głupio to zabrzmi - alfiści mieli powiedzenie: najpierw zdobądź zaufanego mechanika a potem szukaj samochodu. Dzięki temu można poddać się zauroczeniu które daje AR G. z niskimi kosztami eksploatacji gwarancyjnej, pogwarancyjnej i blacharskiej.
  9. Lodówki do zabudowy nie dość, że zazwyczaj dysponują mniejszą pojemnością niż wolnostojące tej samej wysokości to do tego są droższe. I chyba ograniczone do 175 cm? Jakimś kompromisem była dla nas lodówka Mastercooka (LCB 1020 FNF), która jest - można by rzec - hybrydą. Pojemność zbliżona do wolnostojących 200 centymetrowych a mimo wszystko zabudowana, a w zasadzie "oklejona" płytami zabudowy. Pamiętam, że studio kuchenne zrobiło duże oczy gdy z takim patentem przyjechałem - w poprzednim roku była nowym modelem Fagora na rynku.
  10. Mam Euphorie w wersji bez baterii termostatycznej. Nie jest to wersja "marketowa". Wady: - głowica przy twardszej wodzie po 6 m-cach ma oznaki zacinania się - element deszczownicy z sitkiem (nie wiem jak to nazwać) jest wykonany w całości z tworzywa sztucznego - wygląda tandetnie, jak wiele tańsze zestawy. Po tych 6 m-cach część otworów kieruje wodę we wszystki możliwe strony tylko nie tam gdzie ja chce Zalety: łatwo się czyści Ogólnie - w zeszłym roku wersja którą widzisz na Allegro _miała_ mnie kosztowałć ok 2,2 kpln. W wersji bez baterii termostatycznej zapłaciłem ok 1,7 kpln. Mam wrażenie że przepłaciłem. Obecna cena z Allegro wydaje się mieć rozsądniejszy stosunek jakość/cena.
  11. > Przy kotle z podajnikiem nie bardzo się da bez nadmuchu. > To znaczy da się, ale w bardzo specyficznych warunkach. > Ale jeśli Twój teść ma ochotę zaoszczędzić więcej opału i palić ekologicznie węglem to podsuń mu > ten wątek na forum muratora. > Można zmniejszyć spalanie o kilkadziesiąt procent. Palenie sposobem górnym praktykuje od 2 lat. W tym sezonie w końcu udało mi się opanować piec miałowy zasypowy z górnym spalaniem. Powiem wprost - rewelacja. Wszystkie zawarte w linku informacje się potwierdzają. Najfajniejsze jest to, że piec przepala każdy rodzaj węgla (miał, flot, muł, brunatny, antracyt) bez uciążliwego dymienia. Dla mnie ma to zasadnicze znaczenie bo mieszkam pośród blokowisk, których mieszkańcy bardzo narzekają na "trucicieli z domków".
  12. > jeśli gdzieś pod Twoimi stopami nie fedrują węgla to jest to jedynie ciekawostka książkowa bo > ekogroszek dzieli się w zasadzie na trzy rodzaje: pochodzący z kopalni węgla kamiennego, takiż > sam zmieszany z węglem brunatnym, ale twardo udający kamienny oraz brunatny w którym > wydzielamy podgrupy czeską i bełchatowską > dodatkowo powyższy podział nie do końca gwarantuje że to się będzie chciało dobrze palić. Jak widze z czego moi klienci uzyskuja frakcje ekogroszkowa to z pelna odpowiedzalnoscia moglbym dopisac jescze kolejne podgrupy ale to temat na inna opowiesc tworca watku musial po prostu trafic na uczciwego sprzedawce !
  13. > teść do tego użył flotu - miał daje masę popiołu. Flot nie. Dokladnie tak tez tak robie. Tylko, ze dostepnosc do flotu poza Slaskiem jest problematyczna. Ja stosuje dodatek czeskiego flotu, bo ma znacznie nizsze czesci lotne niz polski i mniejsza zawartosc wody. Ale flotem z Krupinskiego, Knurowa, Rydultow tez mozna to osiagnac. Prawdopodobnie nadmiar energi jest pochlaniany na odparowanie dodatkoej wody (co dla pieca i komina najzdrowsze nie jest) ale efektem koncowym jest wieksza stabilnosc temperaturowa i brak przegrzewania po wylaczeniu pomp i dmuchawy. To samo udawalo mi sie uzyskac gdy eksperymentalnie uzywalem mieszanki o duzej zawartosci popiolu. Niestety popielnik wiecznie byl pelny.
  14. > A co to jest i gdzie to kupić? Mialem na mysli "popsucie" groszku dosypem wegla o gorszych parametrach. Ekogroszek ktory jest obecnie uzywany moze byc zwyczajnie zbyt "dobry" jak na potrzeby obecnej instalcji, ktora nie jest w stanie odebrac calej wytworzonej energi. Duza tendencje do takiego zachowania (dalszego palenia pomimo braku dostepu do powietrza) maja wegle z kopaln Wieczorek, Wesola, Piast, Ziemowit, chwalowice, Piekary. Ich produkt idealnie sprawdza sie w piecach z retorta. W innych niekoniecznie. Jesli piec/sterownik sobie z tym nie radzi warto eksperymetalnie zmieszac go z weglem o nizszych czesciach lotnych (pon.32%), bardziej zapopielonych (pow. 12-14%). Niekoniecznie od razu mialem, bo taki surowiec wysteppuje pod w roznych sortymentch - klasyczny groszek 8-31 mm, orzech II, mial I 0-30 mm. Trzeba pytac na lokalych skladach o wegiel nie pochodzacy z ww. Kopaln.
  15. > poczytałem na forach ale konkretnej odpowiedzi nie znalazłem > miał ktoś coś podobnego lub jest jakiś spec na sali? Ostatecznie może się okazać, że żaden sterownik sobie z Twoim problemem nie poradzi. Niektóre gatunki węgla mają duża zdolność do spalania się mimo bardzo ograniczonego dostępu powietrza. Szczególnie dobre gatunki ekogroszku oparte na węglu typu 31 i 32.1. Jeśli uszczelnianie pieca i gmeranie w sterowniku nic nie da, powinieneś spróbować (jak jeden z kolegów radzi) "rozcieńczyć" posiadane paliwo jakimś gatunkowo gorszym miałem węglowym - gorszym w sensie niższe części lotne wyższa zawartość popiołu, może być większa niż przy klasycznym ekogroszku spiekalność. Taki miks powinien ustabilizować parametry. Jedną z wad tego rozwiązania będzie większa ilość popiołu i ewentualne dłuższe rozpalanie.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.