Jump to content

MRodz

użytkownik
  • Content Count

    631
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About MRodz

  • Rank
    kierowca
  • Birthday 06/13/1984

Profile Information

  • Lokalizacja
    Warszawa
  • Zainteresowania
    Samochody!

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie myślałem, że trzeba tak oczywistej rzeczy pisać, ale oczywiście chodzi i drogi, gdzie SĄ pasy awaryjne. Także spokojnie z tym ocenianiem mojej osoby może, hm? I wytłumacz proszę, w jaki sposób korytarz życia na autostradzie jest bardziej efektywny od pasa awaryjnego?
  2. Ja też o korytarzu słyszałem pierwszy raz dopiero kilka lat temu. Myślę, że w Polsce jest z tym problem, bo kiedyś mówiło się, że dla karetek itp. zostawia się wolny pas awaryjny. I właściwie sam nie wiem czemu by tak nie miało być....
  3. Kupiłem jak miałem 7 lat. Ale nie o tym miał być wątek.
  4. Zgodziłbym się z Tobą, gdyby sygnalizował zamiar zmiany pasu.
  5. Na skrzyżowaniu, przy czym ja już byłem prawie całym samochodem na pasie (a ledwo się otarliśmy, co by wskazywało, że autokar późno zaczął zmieniać pas). Wiem, że wygląda na moją winę - ale wtedy z mojej strony pytanie, jak mogłem przewidzieć, że do tego dojdzie, a w związku z tym kolizji uniknąć? Nie po to chyba jest zielona strzałka, żeby czekać, aż przejedzie absolutnie każdy samochód, tyko te, z którymi jestem w potencjalnej sytuacji kolizyjnej. Nie ma chyba tu zastosowanie zasady ograniczonego zaufania, która by kazała przypuszczać, że autokar zacznie pas zmieniać bez sygnalizowania zamiaru...
  6. Wyjeżdżałem na warunkowej zielonej w prawo, a autokar (jadąc na prostopadłej prosto na zielonym) nie sygnalizując zmienił pas z środkowego na prawy, czyli mój. Dla jasności - jestem pewien, że zaczął manewr po mnie, czyli (w moim mniemaniu) nie miałem, nie będąc jasnowidzem i myśląc zdroworozsądkowo, możliwości przewidzenia, że taka sytuacja nastąpi. Im więcej czasu mija, tym bardziej jestem przekonany, że nic nie ugram, ale taką decyzję wtedy podjąłem, to trzeba iść za ciosem. Nadzieję pokładam w tym, że udało się policji zabezpieczyć materiał z miejskiego monitoringu obecnego na skrzyżowaniu (chociaż przy tempie postępowania, ta nadzieja też szybko niknie). Co gorsze - kilka miesięcy wcześniej moja dziewczyna miała niemalże identyczną sytuację. Od mojej kolizji o wiele bardziej zwracam na to uwagę i zauważyłem, że brak sygnalizacji zmiany pasa na prawy na skrzyżowaniach / przy wyjazdach jest istną plagą (przynajmniej w Warszawie). Moim zdaniem powinny w takich miejscach być ciągłe linie...
  7. Dzięki na przykład z życia wzięty Nie odpowiada na pytania, ale fakt, daje do myślenia...
  8. Witajcie! Miałem w październiku kolizję, koniec końców po 2-3h policjant wskazał mnie jako winnego. Nie zgodziłem się i poprosiłem o skierowanie sprawy do sądu. Oczywiście wiadomo jak to jest w Polsce - miesiące mijają, a nawet jeszcze nie zebrali zeznań od wszystkich uczestników / świadków. Uszkodzenia nie są wielkie (zarysowane dwa plastikowe elementy - raczej do malowania niż wymiany, roztrzaskana kratka / osłona przeciwmgielnych). Pytanie mam jednak odnośnie ubezpieczenia, które pewnie się skończy zanim sprawa znajdzie swoje rozstrzygnięcie w sądzie. Kilka opcji i pytań; 1) Zrobić na własny koszt teraz, mieć na wszystko dokumenty i liczyć, że osądzona będzie wina drugiego kierowcy, po czym powinien nastąpić zwrot z OC. Pytanie czy nie będą robić problemu, że naprawiłem sam i jako że nie było oględzin z ich strony, to oni nie wiedzą, czy zakres napraw pokrywa się ze szkodami wynikającymi z kolizji (nie wiem na ile dokładna jest notatka policji). 2) Czekać na rozprawę i ewentualnie co przyniesie. Ale wówczas nowe ubezpieczenie będzie zawarte na uszkodzony (zakładając, że ubezpieczenie skończy się wcześniej niż cała sprawa) i zatem mniej warty samochód. Czy można po naprawie wnioskować o podwyższenie wartości AC za, oczywiście, rekalkulacją składki? 3) Jeśli byłaby orzeknięta współwina - jaka jest praktyka 'rynkowa'? Czy traci się zniżki tak samo jak przy winie całkowitej, czy ewentualnie połowę normalnej utraty zniżki (PZU)? 4) W przypadku współwiny / mojej winy - jako że kolizja miała miejsce przed zawarciem nowego ubezpieczenia i najprawdopodobniej dopiero po zawarciu TU dostanie roszczenie od poszkodowanego - czy nastąpi rekalkulacja składki, czy po prostu traktuje się to jako zgłoszenie w trakcie trwania aktualnej umowy i utrata zniżek będzie uwzględniona w jeszcze kolejnej umowie. Tak, wiem.. pewnie najlepiej byłoby zadzwonić do TU, ale obecnie na dłużej znajduje się poza Polską
  9. > Dopisz jeszcze problem z układaniem w paczkach albo oddech panów bez karku na plecach - tak dla > dramaturgii. > Jak wypłacasz kasę w banku, to chyba kasjer ją liczy, co? > Umawiasz się ze sprzedającym w jego banku i wpłacasz gotowiznę na jego konto tytułem zapłaty za > auto. > Kasę liczy kasjer, a sprzedającemu daje potwierdzenie. A widzisz - niemalże dokładnie sam tak miałem, razem z tym elementem dramaturgii, tylko że w kantorze. Wymieniałem walutę, w PLN było ok 10k zł - w trakcie gdy kobieta w okienku wydawała mi pieniądze weszło jakiś dwóch łebków. Stanęli tak, że niemalże właśnie mi przez ramię zaglądali. Wolałem wziąć kasę i spadać czym prędzej, żeby nie wiedzieli chociażby ile biorę. Wyszedłem, wsiadłem do samochodu i klops - okazuje się, że brakuje tysiąca. A przecież kasjerka liczyła. No więc powrót do kantoru, ale wiadomo (co rozumiem) - raczej w takich miejscach 'reklamacji po odejściu od okienka' się nie uwzględnia. Na szczęscie było to przed samym zamknięciem. Poczekałem i jak podliczyła dzień, to faktycznie okazało się, że ma o ten tysiąc za dużo.
  10. > ale źle mnie zrozumiałeś > niczego się nie domyślam ani nie szukam drugiego dna > napisałem tylko, że jak podasz dane to będziesz miał spokój i nie będziesz musiał później - w razie > jakiś perypetii nowego właściciela auta - bujać się z wyjaśnianiem, że ty auto sprzedałeś i > tyle Bujać nie bujać - do czasu zgłoszenia sprzedaży w TU solidarnie z kupującym ponosisz odpowiedzialność za opłacenie składki, także wyjaśnianie, że sprzedałeś może nic nie dać.
  11. Wrzucam fotkę, co by nie poszło do śmietnika Jedna rzecz mi się nie zgadza - niby kolekcja zamknięta od 50 lat, a na liście widnieje 308 GTSi i Mondial 3.2... hmm..
  12. SL R129 - zaczynają przybierać na wartości, także może nawet za kilka lat, jak Ci się odwidzi, to jeszcze na + wyjdziesz
  13. > Patrząc na ceny i liczbę zbudowanych oryginałów to raczej na pewno oryginał nie był. Nie trzeba patrzeć na ceny - wystarczy zdjęcie i już widać, że to nie jest oryginał!
  14. Mega Dzięki za zlinkowanie, strasznie mnie jarają właśnie takie projekty, które tkwią w różnych garażach i rzadko kiedy dzienne światło widzą.
  15. Orientowałeś się może jak z cenami tych części zagranicą? Ja przerabiałem temat z np. amortyzatorami do Twingo z Cupem - we Francji komplet 445 Euro, w Polsce 465 Euro... za jeden tylny
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.