Jump to content

zejk

użytkownik
  • Posts

    1127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zejk

  1. Nic dziwnego, bo młodych (takich 5-15 lat) terenówek nie ma, bo już nie produkują. Zostaje Wrangler, Jimny i prywatny import z USA albo od Beduinów. Upierdzielanie się z 20+ letnim samochodem, zwłaszcza przy eksploatacji i częstym chłostaniu w terenie to 2 tygodnie jazdy i tydzień naprawiania, albo na odwrót. LC to samochody drogie i są głównie szykowane pod RTO, więc baza plus modyfikacje i często stówka pęka - szkoda utopić w bagnie. Do tego są ciężkie i mało poręczne. Wrangler jest świetną bazą, chociaż drogą, ale dostępność części zamiennych oraz do modyfikacji jest ogromna w porównaniu do innych marek i tu Jeep bije konkurencję na głowę... ah wait... konkurencji brak? Jimny są świetne, lekkie i dzielne ale nie każdemu pasują - jak ktoś ma te 190 cm albo chce jeździć w więcej niż dwie osoby to już jest problem z miejscem. LR zawsze w terenie upalały z różnym skutkiem - samochody dzielne, ale mają opinię mało trwałych i kapryśnych, bardziej chyba pod RTO znowu robione. IMO czeka nas w najbliższym czasie (kilka lat) fala pikapów, one będą upalane, bo jest ich stosunkowo dużo i były brane często w leasingi do jazdy po czarnym więc mogą mieć sporo w kołach, ale niewiele w ramie. Gratów do modyfikacji jest dużo, pomysłów też - chociażby z tym najprostszym, czyli zabudowa biwakowa czy kamperowa po ekstremalne np. skracanie ramy i montaż krótkiej paki z crew-cab do budy single-cab. Wiadomo, że ludzie ponarzekają, że nie ma dużych silników, ale te turbo-diesle będą chipowane a ich efektywność w terenie będzie więcej niż wystarczająca. Dodatkowo to są świeże samochody i mają na pokładzie dużo ficzurów, których w starych samochodach nie ma. Jak chcesz pozwiedzać Bałkany czy Rumunię, to najpierw te tysiącpińcet kilometrów w jedną stronę trzeba autostradą trzasnąć i IMO lepiej to zrobić kilkuletnim pikapem z automatem na ACC 130km/h niż w 20-to letnim Parchu nawet z 3.0 od BMW i toną modyfikacji z manualem i bez tempomatu.
  2. Stalowy most dużo poprawia, ale nikt już nowych nie produkuje, a używki powoli się kończą i ceny idą w górę. Części eksploatacyjne (zawieszenie, przeguby, hamulce, rozrząd) ciągle są, ale jakieś mniej typowe awarie pompa wspomagania na przykład, to zostają tylko używki - chińskie zamienniki potrafią się rozsypać po kilkuset km. Co do kół, to nawet MT w oryginalnym rozmiarze są w stanie rozdupcyć aluminiowy most w drobny mak jak ktoś ciśnienia nie trzyma. Vitary i następne po nich Grand Vitary jak są już poprzerabiane w teren, to trzeba się uczyć płynnie na trakcji jeździć. Tak jak pisałem wyżej, odpuściłbym Vitary.
  3. To w ogóle nie jest tematem rozważań, bo cała podłoga jest do wypoziomowania. System mam już sprawdzony - kontrłaty co 31cm na legary i na to OSB #22 przyklejane. Wychodzi idealnie, tak mam już dwa pokoje zrobione. Z ciekawostek na całym mieszkaniu jest różnica najwyższego do najniższego punktu prawie 6 cm. Na szczęście to się w krótce zmieni. Co do paneli MDF to nie lubię tego guana.
  4. Stare budownictwo, lata dwudzieste poprzedniego stulecia. Dokładnie takie są moje obawy. Podkład muszę obczaić, bo różni producenci mają inne systemy. Generalnie chcę przykleić właśnie żeby było cicho. Widziałem jakieś panele winylowe samoprzylepne na podkładzie. Muszę to jeszcze uściślić. Oczywiście wycieczka po sklepach obowiązkowa. Z tymi kilogramami słuszna uwaga, chociaż tutaj jest pole do manewru, bo pomiędzy legarami jest polepa i można ją usunąć zastępując keramzytem i w ten sposób zrobić "miejsce" na masę płytek i kleju. No tak, wiadomo żeby nie brać szjasu z gazetki
  5. Za 3 miesiące zaczynam remont mieszkania i stoję przed wyborem materiału na podłogi w kuchni i przedpokoju. Mieszkanie w starym budownictwie na drugim piętrze. Stropy drewniane więc pracują odczuwalnie, jak ciężarówka wpadnie w studzienkę, to czuć dragania i szklanki w szafkach delikatnie dzwonią. Wykonawca twierdzi, że można kłaść co się chce i płytki ceramiczne też się będą trzymać, ale jestem sceptyczny. Za płytkami optuje moja partnerka, bo łatwo je utrzymać w czystości, ja bym z kolei wolał gumoleum XXI wieku czyli panele PCV właśnie ze względu na to, że mocowane na kleju będą sobie pracowały z podłogą i nic się z nimi nie stanie a utrzymanie ich w czystości będzie imo równie proste. Przestudiowałem ileś poradników i ileś filmów na YT i nigdzie nie znalazłem jasnej odpowiedzi co będzie lepsze w codziennym użytkowaniu. Płytki to sprawdzony materiał, ale minusem jest chłód w kontakcie z gołymi stopami (na co dzień tak właśnie się poruszam po domu) oraz ewentualne uszkodzenia, które trudno maskować - odpryski, pęknięcia. Dodatkowo jak telefon upadnie na płytki to jest większa szansa na jego uszkodzenie niż przy tworzywie. PCV to dla mnie niewiadoma - nie miałem jeszcze z tym styczności, nie wiem, czy jest ciepłe w dotyku (pewnie nie tak jak drewno), nie mam pojęcia jak z trwałością w okresie kilkunastu lat. Czego używacie w swoich domach/mieszkaniach? Jakie argumenty stały za waszymi wyborami?
  6. Też byłem w podobnym czasie i w salonie w środku stały 3 samochody - Kona, Tuscon i Elantra. Na placu nowych stało około 1/3 pojemności. Pustki.
  7. Tak, nie traci sensu, jest super na zatłoczonych krajówkach, gdzie jak wyprzedzisz jednego TIR-a to po pół minuty lądujesz za następnym, wtedy ustawiam sobie 95km/h i jadę jak wszyscy bez poruszania nogami. Super sprawa. Tak samo w korkach.
  8. Zagranicą owszem jest w porządku. Na krajowych A i S tempomat utrzymuje na tyle duży dystans do poprzedzającego pojazdu, że co chwila jakiś wojownik wpycha się z prawego pasa kiedy jadę lewym za jakimś dostawczakiem wyprzedzającym akurat TIR-a.
  9. Dokładnie, Na co dzień jak najmniej angażujące urządzenia są dla mnie najlepsze. Kolega kilka lat temu kupował nowego Mustanga - do wyboru automat i manual, wybrał manual, bo sportowy wóz i w jego opinii to zobowiązywało. Tak mówił po zamówieniu jak czekał na odbiór. Wcześniej użytkował Navarę automatem, auto z drugiego końca motoryzacyjnej skali. Miesiąc po przesiadce już zmienił zdanie, że jednak automat byłby do tego auta lepszy. Najbardziej denerwowała go jazda po Wrocławiu. Samochód z taką mocą był po prostu narowisty i wymagał ciągłej kontroli kierowcy. To było bardzo fajne na jazdach testowych, jak był napalony, ale codzienność i poruszanie się w normalnym ruchu ulicznym szybko zweryfikowała wybór.
  10. No właśnie tak jest i w mojej opinii to wciąż klientów europejskich odpycha. Przy takich budżetach jakimi oni dysponują (tak wiem, że łatwo wydaje się cudze pieniądze) prościej byłoby kupić projekt od jakiegoś studia typu Bertone, Pininfarina czy Giugiaro. Już nawet budżetowa Dacia potrafi przemawiać czymś na kształt własnego języka stylistycznego, a Chińczycy ciągle na pytanie: "Jakim językiem stylistycznym będziemy mówili do klientów?" konsekwentnie odpowiadają: "TAK, TAK, TAK"
  11. Oni nigdy nie mieli tego w ofercie, przynajmniej na nasz rynek. Dacia miała być tania ze sprawdzoną technologią. Z tego wynikało, że u nas klientem na takie auta są głównie osoby fizyczne chcące mieć komfort posiadania nowego auta i wszystkich korzyści z tym związanych, auta które jest tanie i ma niskie koszty eksploatacji. Takie podejście sprawdzało się też we flotach firm budowlanych, bo w tabelkach się zgadzało i upieprzyć w błocie nie było szkoda. Teraz chcąc rozszerzać pulę potencjalnych nabywców są zmuszeni dodawać kolejne technologie. Weźmy za przykład, że taka Dacia ma być drugim autem w rodzinie, a pierwszym jest jakiś sedan czy SUV segmentu D. Takie auta nowe lub świeżo-używane są sprzedawane głównie z automatycznymi skrzyniami biegów i taki rodzaj napędu też jest użytkowany w tej rodzinie. Klient jest przyzwyczajony do pewnego poziomu komfortu i dla niego (dla mnie w sumie też) brak automatu jest równoznaczny z zamknięciem konfiguratora na stronie producenta. Dla drugiego auta w rodzinie, które nie będzie jeździło tras można pójść na wiele kompromisów w kwestii wodotrysków, jakości materiałów itp, ale na dojazdy do pracy nawet w mniejszym mieście, gdzie nie ma dużych korków, to jednak taki automat lub jego brak może zaważyć na tym czy do transakcji w ogóle dojdzie.
  12. Spróbuj obsadzić jeszcze raz zawias w ościeżnicy na klej epoksydowy (poxipol na przykład), tak żeby sztywno siedział w swojej prawidłowej pozycji.
  13. Tak, szlifowanie było. Właściwie wszystko było od gruntu zrobione - wywalona cała stara wylewka, wjechała grucha B20 ze zbrojeniem rozproszonym i kruszywem. Jak związał beton, to wjechała wylewka samopoziomująca, później szlifowanie (kilka godzin) i dopiero epoksyd. Powierzchnia mniejsza, bo tylko niecałe 30 kwadratów.
  14. U mnie trzy dni zeszło - trzy warstwy w tym dwie z wypełniaczem mineralnym (piasek płukany, frakcjonowany). Niby po czterech godzinach można wchodzić z kolejną warstwą, więc w jeden dzień można trzy warstwy na upartego zrobić. Teoretycznie wystarczą dwie warstwy, ale moje opakowanie handlowe, a zarazem minimum logistyczne dostawcy wystarczyło na trzy, więc zużyliśmy całość.
  15. Podobno pierwszy rocznik produkcji nie różnił się mechanicznie w wersjach 200 i 280, tylko softem. Później się to zmieniło i 200 dostała słabszy osprzęt.
  16. To akurat w przypadku Alfy odpada, bo mają tam badziewne finansowanie. Przy wartości do zamówienia 252kpln brutto, 3 lata 75kkm rata miesięczna to 6687,34 brutto
  17. 5 lat gwarancji więc ja bym się serwisem nie przejmował. Spalanie raczej duże niż małe - to nie jest TSI od vaga. Blisko 300 kucy zachęca do przyciskania tego dingsa po prawej na dole. Automat ZF, mechanicznie taki jak w BMW, ale z softem dłubniętym przez Włochów. Bardzo dobra skrzynia. Istotnie ma ciut ponad 5s do paki, ale vag potrafi taniej (Golf czy T-Roc R), ale to nie ta klasa samochodu. Od siebie, po raz kolejny napiszę, że żal było po weekendowych testach oddawać.
  18. Osobiście bym się w Vitarę już nie pchał, to co zostało na rynku zdrowe albo będzie kosztowało kilkanaście kpln, albo będzie wymagało pilnej interwencji blacharskiej. Nie wiem jaki masz budżet, ale w cenie zdrowej Vitary można szukać Grand Vitary II. Dużo nowocześniejsze auto, ale nie nadaje się typowo do czochrania w błocie, natomiast do holowania przyczepki i jeżdżenia po polnych drogach będzie spoko.
  19. Trochę przyciąłem ori foto.
  20. 4 lata z pugiem 208 z fabrycznym lakierem strukturalnym szarym - mogę powiedzieć zupełnie szczerze "chcę taki na każde auto". Nie jest to taki mat jak na załączonym fiacie, to taka chropowata struktura. Auto w takim wydaniu prezentuje się świetnie, bo lakier doskonale podkreśla przetłoczenia i kształty karoserii. Utrzymanie w czystości to bajka. Wystarczy myjnia bezdotykowa, co trzeci cykl z woskiem.
  21. Kurczę, jaki ten internet jest mały i wszędzie pełno ciekawskich oczu. Nie pokazuję, bo mi się wydaje, że tu nie ma użytkowników motających Grandy w teren. Poza tym jakież to dzieła? To przedmioty użytkowe.
  22. Nie wiem jak Aygo, ale C3 i wysoka jakość podróżowania to mi się nie skleja. Miałem to pudełko na jazdach próbnych i jako zastępczak z serwisu na tydzień. Faktycznie samochód bardzo miękki i komfortowo resorujący, ale to jest fajne po mieście. W trasie tym autem "podróżuje się" mocno średnio. Jednocześnie przez 4 lata miałem technicznego bliźniaka czyli Puga 208. Byłem nim kilka razy w podróży powyżej 1000km w jedną stronę - jechałem, bo musiałem. Wrażenia słabe. Natomiast do miasta bardzo dobry wybór - tylko miasto kojarzy mi się z przemieszczaniem a nie podróżowaniem.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.