Jump to content

Uderzenie w drzwi zaparkowanego auta


Keryp_
 Share

Recommended Posts

Auto zaparkowane równolegle (nieprawidłowo - jeżeli to ma znaczenie) na chodniku przy krawędzi jezdni.

"Mamuśki" i "tatuśkowie" otwierają drzwi bez upewnienia się, czy coś jedzie ulicą.

Przy uderzeniu w takie drzwi czyja jest wina? :hmm:

Pytanie hipotetyczne - póki co jeszcze udaje mi się omijać... :facepalm:  ;]

Link to comment
Share on other sites

Auto zaparkowane równolegle (nieprawidłowo - jeżeli to ma znaczenie) na chodniku przy krawędzi jezdni.

"Mamuśki" i "tatuśkowie" otwierają drzwi bez upewnienia się, czy coś jedzie ulicą.

Przy uderzeniu w takie drzwi czyja jest wina? :hmm:

Pytanie hipotetyczne - póki co jeszcze udaje mi się omijać... :facepalm:  ;]

Zależy kogo znajomym będzie policjant, który przyjedzie do zdarzenia.

Link to comment
Share on other sites

Mam tak często.

Wąska uliczka, mamuśka parkuje na chodniku i otwiera drzwi tuż przed nadjeżdżającym pojazdem, który nie ma jak ominąć, bo z przeciwka też coś jedzie. :no:

Inna razem wystawia tyłek na jezdnię bo wyjmuje dzieciaka z fotelika  :facepalm:

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Auto zaparkowane równolegle (nieprawidłowo - jeżeli to ma znaczenie) na chodniku przy krawędzi jezdni.

"Mamuśki" i "tatuśkowie" otwierają drzwi bez upewnienia się, czy coś jedzie ulicą.

Przy uderzeniu w takie drzwi czyja jest wina? :hmm:

Pytanie hipotetyczne - póki co jeszcze udaje mi się omijać... :facepalm:  ;]

 

Jak otworza drzwi przed nadjezdzajacym pojazdem to ich wina.

 

Jak drzwi byly otwarte zanim pojazd nadjechal, to wina nadjezdzajacego.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites


Pytanie hipotetyczne

 

Art. 45. 1. Zabrania się:

3) otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Auto zaparkowane równolegle (nieprawidłowo - jeżeli to ma znaczenie) na chodniku przy krawędzi jezdni.

"Mamuśki" i "tatuśkowie" otwierają drzwi bez upewnienia się, czy coś jedzie ulicą.

Przy uderzeniu w takie drzwi czyja jest wina? :hmm:

Pytanie hipotetyczne - póki co jeszcze udaje mi się omijać... :facepalm:;]

Kolega otwierał drzwi na stacji benzynowej jak juz stał pod dystrybutorem z prawej strony a z lewej najechał niespodziewanie polonez , kumpel wysiada z stara 244 :) polonez po kontakcie z drzwiami stara wyglądał jak by z bazuki dostał w prawy słupek A ,dach się wywinol ,przyjechała policja i oboje dostali mandaty ,kolega za to ze nie upewnić się a ten od poloneza za nie zachowanie bezpiecznej odleglosci

  • Like 1
  • eggplant 1
Link to comment
Share on other sites

Art. 45. 1. Zabrania się:

3) otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;

 

No i co to ma do rzeczy? Pytanie było o to kogo wina, a nie o przepis o zakazie otwierania drzwi.

Pierwsza lepsza sytuacja mandatowa nie jest od razu równoznaczna z byciem winnym. 

Jakbyś miał znak A-7 i skręcał w prawo w jednokierunkową, to nawet jak ktoś jedzie z prawej pod prąd (czyli powinien otrzymać mandat), to przy stłuczce wina będzie Twoja, bo nie ustąpiłeś - nawet tym jadącym nieprawidłowo.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ba, to trzeba jeszcze znienawidzoną przez Ciebie kamerkę założyć.  :hehe:

 

Lub świadka. Ale masz racje - kamerka by dużo pomogła. Ja na szczescie nigdy nie potrzebowałem, nawet przy rozwiazywaniu kolizji, wiec nadal uwazam ze nie potrzebuje ;)

Link to comment
Share on other sites

Było z Kornackim w TVN. Otwarł drzwi Maserati na przystanku autobusowym i kierowca autobus je prawie urwał. Podobno właśnie kierowca busa otrzymał mandat

 

Pamietam. Wielki przekręt. W zyciu bym nie przyjął mandatu na miejscu tego kierowcy autobusu. Kornacki powinien płacić i mandat i za naprawę auta.

Link to comment
Share on other sites

rzyjechała policja i oboje dostali mandaty ,kolega za to ze nie upewnić się a ten od poloneza za nie zachowanie bezpiecznej odleglosci

 

Nie ma obowiazku zachowywania odleglosci tak duzej jak otwarte drzwi. Przejazd obok zamknietego samochodu moze byc nieco blizej i nikt nie musi zakładać że drzwi sie otworzą (tzn dla wlasnego bezpieczeństwa lepiej tak zakładać), jak sie drzwi otworzą to uderzający w te drzwi nie powinien sie zgodzic na "współwinę".

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Nie ma obowiazku zachowywania odleglosci tak duzej jak otwarte drzwi. Przejazd obok zamknietego samochodu moze byc nieco blizej i nikt nie musi zakładać że drzwi sie otworzą (tzn dla wlasnego bezpieczeństwa lepiej tak zakładać), jak sie drzwi otworzą to uderzający w te drzwi nie powinien sie zgodzic na "współwinę".

 

Obowiązku nie ma, ale:

Art. 23.

1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

  • (...)
  • przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody,

I teraz piszesz, że kierownik nie powinien godzić się na współwinę. Niby tak, ale to już zależy od interpretacji "bezpiecznej odległości" przez wysoki sąd :phi:

Link to comment
Share on other sites

Obowiązku nie ma, ale:

Art. 23.

1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

  • (...)
  • przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody,

I teraz piszesz, że kierownik nie powinien godzić się na współwinę. Niby tak, ale to już zależy od interpretacji "bezpiecznej odległości" przez wysoki sąd :phi:

 

No tak tak, zgadzam sie jak najbardziej. Tylko chodzilo mi o to , ze bezpieczna odleglosc to taka żeby miec bezpieczny odstep od lusterek... a nie metr dalej "bo moze drzwi sie otworza" ;) Przy omijaniu zakladamy wymiary pojazdu/przeszkody takie jakie widzimy z daleka i taki odstep zachowujemy, jak w ostatniej chwili ktos drzwi otworzy to nie jest to nasza wina... (oczywiscie dla naszej wygody lepiej to przewidywać, ale mandatu bym nie przyjal)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

No i co to ma do rzeczy? Pytanie było o to kogo wina, a nie o przepis o zakazie otwierania drzwi.

Pierwsza lepsza sytuacja mandatowa nie jest od razu równoznaczna z byciem winnym. 

Jakbyś miał znak A-7 i skręcał w prawo w jednokierunkową, to nawet jak ktoś jedzie z prawej pod prąd (czyli powinien otrzymać mandat), to przy stłuczce wina będzie Twoja, bo nie ustąpiłeś - nawet tym jadącym nieprawidłowo.

A gdyby tu tak nagle przedszkole było w przyszłości... Jeśli otworzy jest winien, bo złamał zakaz, proste.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

No i co to ma do rzeczy? Pytanie było o to kogo wina, a nie o przepis o zakazie otwierania drzwi.

Pierwsza lepsza sytuacja mandatowa nie jest od razu równoznaczna z byciem winnym. 

 

Przyjeżdża policja. Wyciąga Ci ten przepis. Pyrek pyta dokładnie o tą sytuację.

Nie czujesz się winny, idziesz do sądu. A sąd może mieć na ten temat pogląd zgodny albo nie z tym, co akurat Tobie się wydaje.

Więc określanie z góry, kto jest winny, a kto nie, nie ma nic do rzeczy. Możesz się albo zgodzić z przepisem, albo nie i ciągać się po sądach z niepewnym wynikiem.

Link to comment
Share on other sites

Pamietam. Wielki przekręt. W zyciu bym nie przyjął mandatu na miejscu tego kierowcy autobusu. Kornacki powinien płacić i mandat i za naprawę auta.

 

Jestem przekonany ze kierowca autobusu zostal jakos obdarowany przez Kornackiego, inaczej nie jestem w stanie pojac dlaczego przyjal mandat. Dla niego to tylko mandat (250zl) i naprawa z ubezpieczenia.. dla Kornackiego zapewne kilkadziesiat tysi na naprawe ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 6 years later...

Proszę odnieść się do mojego zdarzenia.

Ulica jednokierunkowa.

Auto zaparkowane równolegle przy lewym krawężniku.

Otwarte tylne drzwi od strony pasażera.Tylna kanapa położona

Jako przestrzeń załadunkowa.

Kierowca stojąc za tymi drzwiami wyciąga z otworu drzwiowego

Bagaż.W tym czasie nadjeżdżający pojazd uderza lusterkiem w drzwi.

Czyją wina?

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, telnet napisał:

Proszę odnieść się do mojego zdarzenia.

Ulica jednokierunkowa.

Auto zaparkowane równolegle przy lewym krawężniku.

Otwarte tylne drzwi od strony pasażera.Tylna kanapa położona

Jako przestrzeń załadunkowa.

Kierowca stojąc za tymi drzwiami wyciąga z otworu drzwiowego

Bagaż.W tym czasie nadjeżdżający pojazd uderza lusterkiem w drzwi.

Czyją wina?

Zgodnie z literą prawa to tego który uderzył w zaparkowany pojazd 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 26.02.2016 o 14:43, Joki napisał:

Myślę, że zaparkowany, nieruchomy pojazd i jego kierowca nie mogą być sprawcą kolizji ale niech ktoś poratuje paragrafem o omijaniu.

 

Zaparkuj na autostradzie ;)

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 26.02.2016 o 16:37, DamianB napisał:

Jakbyś miał znak A-7 i skręcał w prawo w jednokierunkową, to nawet jak ktoś jedzie z prawej pod prąd (czyli powinien otrzymać mandat), to przy stłuczce wina będzie Twoja, bo nie ustąpiłeś - nawet tym jadącym nieprawidłowo.

 

Wjeżdżasz rozbiegówką na autostradę/eskę. Oczywiście jak to w takiej sytuacji patrzysz się w boczne lusterko, czy nikt nie jedzie prawym pasem. Nie jedzie, więc na prawy pas wjeżdżasz i w tym momencie walisz w dziadka, który jedzie pod prąd. Czyja pośmiertna wina? Wg. twojego rozumowania twoja, bo nie ustąpiłeś dziadkowi, który był na drodze z pierwszeństwem... Otóż nie. Jest taki paragraf (nie w kodeksie drogowym ale gdzieś indziej), że działanie bezprawne nie powoduje "nabycia" przywilejów z tego powodu. Niech mnie prawnicy poprawię jeśli się mylę.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, torelek napisał:

 

Wjeżdżasz rozbiegówką na autostradę/eskę. Oczywiście jak to w takiej sytuacji patrzysz się w boczne lusterko, czy nikt nie jedzie prawym pasem. Nie jedzie, więc na prawy pas wjeżdżasz i w tym momencie walisz w dziadka, który jedzie pod prąd. Czyja pośmiertna wina? Wg. twojego rozumowania twoja, bo nie ustąpiłeś dziadkowi, który był na drodze z pierwszeństwem... Otóż nie. Jest taki paragraf (nie w kodeksie drogowym ale gdzieś indziej), że działanie bezprawne nie powoduje "nabycia" przywilejów z tego powodu. Niech mnie prawnicy poprawię jeśli się mylę.

 

Tak samo przejechanie przez obszar wyłączony z ruchu ("zakreskowany") nie upoważnia do posiadania pierwszeństwa. Patrz casus wjazdu na Most Toruński w Warszawie z Wisłostrady od strony Centrum przed przebudową. Nagminnie jadący od strony Marymontu przecinali obszar wyłączony i wpadali na pas, który jako czwarty pojawiał się na moście, a ten pas był przedłużeniem wjazdu z Wisłostrady. Niestety chamstwo zostało nauczone porządku dopiero postawieniem tam betonowych barier. :facepalm:

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, ccLot napisał:

 

No proszę. Gość z zabranymi uprawnieniami, autem nie dopuszczonym do ruchu jechał pod prąd, ale winny kolizji jest kierowca, który wjechał na skrzyżowanie zgodnie ze sztuką, nie spodziewając się (a może i miała bardzo ograniczone pole widzenia), że będzie tam ktoś, kto nigdy nie powinien tam się znaleźć zgodnie z prawem. 

  • eggplant 1
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, wladmar napisał:

 

No proszę. Gość z zabranymi uprawnieniami, autem nie dopuszczonym do ruchu jechał pod prąd, ale winny kolizji jest kierowca, który wjechał na skrzyżowanie zgodnie ze sztuką, nie spodziewając się (a może i miała bardzo ograniczone pole widzenia), że będzie tam ktoś, kto nigdy nie powinien tam się znaleźć zgodnie z prawem. 

Prawidłowo. Spodziewanie się nie jest wyznacznikiem pierwszeństwa. Ważne jest to, co się dzieje a nie to czego się spodziewa, bądź nie.

Link to comment
Share on other sites

To właśnie jest paradoks prawny.

 

To tak jak ze znakami ,możesz być pierwszy raz w jakimś miejscu ,możesz jechać drogą na której nie ma żadnego znaku ,i za rogiem zatrzymuje cię patrol policji ,informując że przekroczyłeś prędkość,ty argumentujesz że znaku nie ma i nie mogłeś wiedzieć ile jechać ,bo rzeczywiście go nie ma ,ale nie oznacza to że przepisy przestały obowiązywać.

Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, wladmar said:

Niekoniecznie. Zasada ograniczonego zaufania mówi, że kierowca ma się spodziewać, że inni przestrzegają KD. Nie można nabyć uprawnień (np. pierwszeństwa), łamiąc samemu KD. Kierowca ma pełne prawo zakładać, że nikt nie będzie jechał drogą jednokierunkową pod prad, ani np. że ktoś jedzie w zabudowanym 150 km/h. W sądzie sprawa do wygrania, policja po prostu idzie po linii najmniejszego oporu, bo tak łatwiej. 

 

Chyba pierwszy raz na tym forum widzę kogoś, kto ma wiedzę czym jest "zasada ograniczonego zaufania" :ok:

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 3.08.2022 o 11:02, wladmar napisał:

Kierowca ma pełne prawo zakładać, że nikt nie będzie jechał drogą jednokierunkową pod prad

Niby z jakiego powodu? Przecież się nie rozdwoi. Nie ma prawa spodziewać się, że jakaś droga jest w ogóle jakiegoś typu. Chyba, że jedzie na pamięć? Jeżdżenie na pamięć to kolejna lekkomyślność.

Ma pilnować swojej drogi, nie jeździć na pamięć i nie oceniać i nie spodziewać się czegoś po innych a raczej spodziewać się wszystkiego. To jest właśnie zasada ograniczonego zaufania.

To co proponujesz to zasada nieograniczonego zaufania.

  • Like 1
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, malrapida napisał:

Niby z jakiego powodu? Przecież się nie rozdwoi. Nie ma prawa spodziewać się, że jakaś droga jest w ogóle jakiegoś typu. Chyba, że jedzie na pamięć? Jeżdżenie na pamięć to kolejna lekkomyślność.

Ma pilnować swojej drogi, nie jeździć na pamięć i nie oceniać i nie spodziewać się czegoś po innych a raczej spodziewać się wszystkiego. To jest właśnie zasada ograniczonego zaufania.

To co proponujesz to zasada nieograniczonego zaufania.

 

Nie masz pojęcia o czym mówisz. Poczytaj sobie o zasadzie ograniczonego zaufania. 

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, wladmar napisał:

Nie masz pojęcia o czym mówisz. Poczytaj sobie o zasadzie ograniczonego zaufania. 

Wprost przeciwnie. Należy spodziewać się wszystkiego. To zadziwiające, że wciąż mało kto to rozumie.

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, malrapida napisał:

Wprost przeciwnie. Należy spodziewać się wszystkiego. To zadziwiające, że wciąż mało kto to rozumie.

 

Sam to sobie wymyśliłeś. Jest definicja. Znajdź.

Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, wladmar napisał:

 

Sam to sobie wymyśliłeś. Jest definicja. Znajdź.

Sam sobie szukaj. :)

Szczęścia w takim razie życzę. 😁

Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, malrapida said:

Sam sobie szukaj. :)

Szczęścia w takim razie życzę. 😁

 

Jesteś w błędzie. Masz mylne, acz dość powszechne przekonanie, czym jest "Zasada ograniczonego zaufania". 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, grogi napisał:

 

Jesteś w błędzie. Masz mylne, acz dość powszechne przekonanie, czym jest "Zasada ograniczonego zaufania". 

Jest dokładnie odwrotnie. Ale masz prawo nie rozumieć. ;)

Link to comment
Share on other sites

W dniu 5.08.2022 o 13:23, malrapida napisał:

Jest dokładnie odwrotnie. Ale masz prawo nie rozumieć. ;)

Dalej się będziesz osmieszał, czy po prostu poszukasz dlaczego nie masz racji?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 5.08.2022 o 10:45, malrapida napisał:

Niby z jakiego powodu? Przecież się nie rozdwoi. Nie ma prawa spodziewać się, że jakaś droga jest w ogóle jakiegoś typu. Chyba, że jedzie na pamięć? Jeżdżenie na pamięć to kolejna lekkomyślność.

Ma pilnować swojej drogi, nie jeździć na pamięć i nie oceniać i nie spodziewać się czegoś po innych a raczej spodziewać się wszystkiego. To jest właśnie zasada ograniczonego zaufania.

To co proponujesz to zasada nieograniczonego zaufania.

 Z czystej ciekawości - Ty masz prawo jazdy?

Link to comment
Share on other sites

22 godziny temu, OPAL napisał:

Dalej się będziesz osmieszał, czy po prostu poszukasz dlaczego nie masz racji?

Będę współczuł. 😁

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, malrapida napisał:

Chyba żartujesz? 🤣

Napisałeś, że dojeżdżając do skrzyżowania nie wiesz, czy któryś wlot jest drogą jednokierunkową, o tutaj:

Cytat

Nie ma prawa spodziewać się, że jakaś droga jest w ogóle jakiegoś typu.

 

Więc, masz prawo jazdy?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, fosfor napisał:

Napisałeś, że dojeżdżając do skrzyżowania nie wiesz, czy któryś wlot jest drogą jednokierunkową, o tutaj:

 

Więc, masz prawo jazdy?

Dziękuje za zainteresowanie moją, skromną osobą. Niezmiernie się cieszę. 😊

Niestety nie mam cudownych mocy i nie widzę oczami innych kierowców. Nie widzę znaków na drugim końcu ulicy a nie jeżdżę na pamięć, więc skąd mam wiedzieć, czy ulica, przy której widzę D3 ma B2 dla kierowcy wjeżdżającego z przeciwnego kierunku? 🤔

spacer.png

Prawko kiedyś miałem ale dawno go nie widziałem. Nie wiem czy jeszcze gdzieś mam. 🤔

Edited by malrapida
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 8.08.2022 o 10:33, malrapida napisał:

Dziękuje za zainteresowanie moją, skromną osobą. Niezmiernie się cieszę. 😊

Niestety nie mam cudownych mocy i nie widzę oczami innych kierowców. Nie widzę znaków na drugim końcu ulicy a nie jeżdżę na pamięć, więc skąd mam wiedzieć, czy ulica, przy której widzę D3 ma B2 dla kierowcy wjeżdżającego z przeciwnego kierunku? 🤔

spacer.png

Prawko kiedyś miałem ale dawno go nie widziałem. Nie wiem czy jeszcze gdzieś mam. 🤔

 

 

Ale wiesz czy jest jednokierunkowa bo masz np.:

image.png.815e4306e459af6432a2ee25e41ca12b.png

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.