Jump to content
maxartur

Po dwóch latach przerwy - kultura na CB

Recommended Posts

Witam,

 

Po dwóch latach przerwy, pomyślałem sobie, że odświeżę swoje CB. Okazja była otóż trasa do Warszawy z moim synkiem. I powiem szczerze, że żałuje tej decyzji ponieważ pierwsze słowa jakie padły po włączeniu radia to było "k****" i co drugie zdanie zaczynało się od przekleństwa. Smutne to... po 5km radio wyłączyłem bo nie dało się tego przy dziecku słuchać.

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

No niestety. Niektórym się chyba wydaje, że są bardziej męscy jak przeklinają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Po dwóch latach przerwy, pomyślałem sobie, że odświeżę swoje CB. Okazja była otóż trasa do Warszawy z moim synkiem. I powiem szczerze, że żałuje tej decyzji ponieważ pierwsze słowa jakie padły po włączeniu radia to było "k****" i co drugie zdanie zaczynało się od przekleństwa. Smutne to... po 5km radio wyłączyłem bo nie dało się tego przy dziecku słuchać.

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

Od dwóch lat używam CB tylko jadąc z przyczepą. Co zaobserwowałem, to "kresowianie" praktycznie nie przeklinają 8]

Co innego wyjadacze w wanienkach :facepalm:  no ci to gdyby pisać umieli to spacją byłoby "[kurza twarz]" :facepalm:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego zawsze mam słuchaweczkę na uchu jadąc z dzieciakami z włączonym CB

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Po dwóch latach przerwy, pomyślałem sobie, że odświeżę swoje CB. Okazja była otóż trasa do Warszawy z moim synkiem. I powiem szczerze, że żałuje tej decyzji ponieważ pierwsze słowa jakie padły po włączeniu radia to było "k****" i co drugie zdanie zaczynało się od przekleństwa. Smutne to... po 5km radio wyłączyłem bo nie dało się tego przy dziecku słuchać.

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

No niestey ja zabrałem teraz na wakacje i dramat. Takiego bagna jeszcze nie słyszałem. Chyba przestanę używać. W Polsce przechodzę na yanosika. Jedynie do rozmowy zeznajomymi w czasie wspólnego wyjazdu. 19-stki nie da się słuchać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

 

zrezygnowałem z CB jakieś dwa lata temu, teraz sprzedałem sprzęt i wszystko co miałem związanego z radiem w samochodzie i jakoś mi nic nie brakuje 

 

nie widzę potrzeby słuchania frustratów i chamów 

Share this post


Link to post
Share on other sites

zrezygnowałem z CB jakieś dwa lata temu, teraz sprzedałem sprzęt i wszystko co miałem związanego z radiem w samochodzie i jakoś mi nic nie brakuje 

 

nie widzę potrzeby słuchania frustratów i chamów 

 

Ja jeszcze nie sprzedałem, ale mam na zbyciu bo od 2 lat użyłem raz. Tak to Yanosik jako antymisiek w tle i naviexpert jako navi z live traffikiem od korków, działa to całkiem nieźle, na tyle, że nie płaciłem jeszcze ani grosza, faktem też jest, że troszkę inaczej jeżdżę, "biała tablica" działa na mnie bardziej niż kiedyś i to nie pod kątem mandatu, a tego, że ktoś wyskoczy np jakiś dzieciak. Na szybkich trasach Yanosik ma dobre obłożenie i woła jak tajniaki stoją, a i do zająca łatwo się podpiąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yanosik się tylko nie sprawdza na lotne, nieoznakowane. Nadziałem się rój temu. Nie miałem wówczas CB a pewnie bym coś usłyszał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Po dwóch latach przerwy, pomyślałem sobie, że odświeżę swoje CB. Okazja była otóż trasa do Warszawy z moim synkiem. I powiem szczerze, że żałuje tej decyzji ponieważ pierwsze słowa jakie padły po włączeniu radia to było "k****" i co drugie zdanie zaczynało się od przekleństwa. Smutne to... po 5km radio wyłączyłem bo nie dało się tego przy dziecku słuchać.

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

Dziś z CB zrobiłem ponad 700km, trasa W-wa -> Śląsk -> W-wa i nie usłyszałem nawet jednego słowa, które byłoby wulgaryzmem. Nawet mimo tego, że w drodze powrotnej stałem w kilku korkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś z CB zrobiłem ponad 700km, trasa W-wa -> Śląsk -> W-wa i nie usłyszałem nawet jednego słowa, które byłoby wulgaryzmem. Nawet mimo tego, że w drodze powrotnej stałem w kilku korkach.

 

sporo zależy od dnia i sytuacji na drodze, czasem mam wrażenie że ciśnienie też jakoś ma na to wpływ.

Inna sprawa, że coraz częściej słyszę też reakcje na przeklinanie niż 3-4lata temu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja reaguję zawsze.

 

Ja też i nigdy nie daję się sprowokować a jedynie stosuję inteligentne riposty...z reguły frustrat się zamyka

 

Inną sprawą jest, że tacy frustraci z reguły uaktywniają się w korkach, albo na drogach o ogromnym natężeniu ruchu...tam gdzie luźniej jest spokojnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

To fakt. Napięcie nerwowe wyzwala wulgaryzmy. :-D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny

 

Sama łacina to pół biedy, gorzej  że chamstwo i jak to ładnie określono, frustracja  :(  Tak ja już kiedyś pisałem - na początku lat 90 dałem sobie z tym  spokój, wyciągnąłem kilka lat temu z piwnicy (no, dokupiłem też parę sztuk - Alan 18 jest świetny, ale za duży) na potrzeby radosnej komunikacji w czasie jazdy w kilka samochodów w okresie urlopowym. Czasem włączę na 19, ale to naprawdę nadaje się do spalenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba wszystko zależy od wybuchów na słońcu.

Zrobiłem 1500km i sporadycznie ktoś kogoś pozdrowił radosnym wspomnieniem o pewnej pani........... wtedy wyciszam radyjo, po około 5 min "normalność" wraca...

w sumie to dzięki CB objechałem 3 korki, takie po około 10km na S3 i sprawnie dojechałem tam gdzie trzeba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt nie mówi, że się nie przydaje.

Ale radość z korzyści mąci to bluzganie i wyzwiska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

chyba wszystko zależy od wybuchów na słońcu.

Zrobiłem 1500km i sporadycznie ktoś kogoś pozdrowił radosnym wspomnieniem o pewnej pani........... wtedy wyciszam radyjo, po około 5 min "normalność" wraca...

w sumie to dzięki CB objechałem 3 korki, takie po około 10km na S3 i sprawnie dojechałem tam gdzie trzeba.

 

Sensowniej użyć dobrej nawigacji. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sensowniej użyć dobrej nawigacji. 

A tak przy okazji jakiej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak przy okazji jakiej?

 

Niezmiennie - jak w Polsce to Naviexpert, dalej to TomTom (oczywiście z Traffic). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezmiennie - jak w Polsce to Naviexpert, dalej to TomTom (oczywiście z Traffic). 

tom nie zadziałał nastepnym razem dam szansę NaviEEE

Edited by dodomela

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezmiennie - jak w Polsce to Naviexpert, dalej to TomTom (oczywiście z Traffic).

W tym temacie opinie co do palmy pierwszeństwa są podzielone.

Poza tym żadna nie ominie 100 % korków. Tak dobrego systemu w Polsce nie ma po prostu.

Dlatego nierzadko CB się przyda a dobra navi (z aktualną siatką dróg) do szybkiego wytyczenia objazdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym temacie opinie co do palmy pierwszeństwa są podzielone.

Poza tym żadna nie ominie 100 % korków. Tak dobrego systemu w Polsce nie ma po prostu.

 

Nigdy nie ma 100% gwarancji na ominięcie każdego korka. Podałem dwa rozwiązania - jedno na PL, drugie na kraje cywilizowane (mniej lub bardziej - lista w navi). Co do palmy pierwszeństwa nie zamierzam dyskutować. Mogę jedynie napisać (mowa o osobowym), że jadąc z NE w PL zawsze było szybciej i sprawniej niż z inną (sprawdzone w czasie jazd w kilka samochodów, każdy jechał wg swojej - zresztą tendencyjne testy pokazują wyższość NE), w EU to już większy wybór i powszechniejsze wsparcie live, więc można wybrać bardziej wg gustu i tutaj TomTom w mojej opinii biję na głowę konkurencję w zakresie ergonomii. Oba rozwiązania płatne i skuteczne.

 

Dlatego nierzadko CB się przyda a dobra navi (z aktualną siatką dróg) do szybkiego wytyczenia objazdu.

 

Szczerz powiedziawszy, to można sobie darować CB w ogóle. W hipotetycznych przypadkach może by się przydało, w znakomitej większości NE już wie co się stało i prowadzi z wyprzedzeniem inną trasą. Info na CB jest później. Nie mówiąc już o tym, że CB trzeba by mieć ustawione na 19, a to jest wyzwanie  :facepalm:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Nigdy nie ma 100% gwarancji na ominięcie każdego korka. Podałem dwa rozwiązania - jedno na PL, drugie na kraje cywilizowane (mniej lub bardziej - lista w navi). Co do palmy pierwszeństwa nie zamierzam dyskutować. Mogę jedynie napisać (mowa o osobowym), że jadąc z NE w PL zawsze było szybciej i sprawniej niż z inną (sprawdzone w czasie jazd w kilka samochodów, każdy jechał wg swojej - zresztą tendencyjne testy pokazują wyższość NE), w EU to już większy wybór i powszechniejsze wsparcie live, więc można wybrać bardziej wg gustu i tutaj TomTom w mojej opinii biję na głowę konkurencję w zakresie ergonomii. Oba rozwiązania płatne i skuteczne.

 

 

Szczerz powiedziawszy, to można sobie darować CB w ogóle. W hipotetycznych przypadkach może by się przydało, w znakomitej większości NE już wie co się stało i prowadzi z wyprzedzeniem inną trasą. Info na CB jest później. Nie mówiąc już o tym, że CB trzeba by mieć ustawione na 19, a to jest wyzwanie  :facepalm:

 

Do wszystkiego poza CB potrzeba internetu, a z tym jak wiadomo bywa różnie. A ostatnio było głośno ile to miejsc w PL nie ma jeszcze interentu, bo nawet mobilny nie dociera. Mimo wszystko nie zaszkodzi mieć CB na pokładzie. Z resztą w różnych rejonach kraju stale na CB siedzą osoby pomagające kierowcom, znające okolice jak własną kieszeń i najlepsza nawigacja im nie dorówna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet, jak jest internet to "w terenie" - w zdecydowanej większości - jest tylko zwykłe 3G.

W takim przypadku wystarczy rozmowa telefoniczna, żeby być od internetu odciętym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkopałem w piwnicy MLkę od Presidenta, z 1,5 roku przeleżała tam od ostatniej trasy i zastanawiam się nad skompletowaniem zestawu do auta.

Najbliższy wyjazd zakłada przejazd przez S3 a tam często coś się dzieje, więc CB mogło by się przydać. Myślę tylko, na ile mi się przyda CB...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet, jak jest internet to "w terenie" - w zdecydowanej większości - jest tylko zwykłe 3G.

W takim przypadku wystarczy rozmowa telefoniczna, żeby być od internetu odciętym.

 

Chyba coś ci się pomyliło - przy 3G te funkcje są niezależne. Może miałeś na myśli EDGE (2G). Internet nie jest potrzebny non stop, a jak ktoś się bardzo uprze gadać non stop w 2G, to zawsze może używać drugiej karty. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do wszystkiego poza CB potrzeba internetu, a z tym jak wiadomo bywa różnie. A ostatnio było głośno ile to miejsc w PL nie ma jeszcze interentu, bo nawet mobilny nie dociera.

 

Wiesz, ja takie opowieści traktuję w kategorii szukania dziury w całym. Do działania takiej nawigacji internet nie jest potrzebny non stop, a dynamiczne zmiany sytuacji raczej nie dotyczą miejsc mało uczęszczanych, gdzie internetu nie ma. Mało tego, jak nie jest chwilowo dostępny i aplikacja wykryje jakieś zmiany (niezależnie od nanoszonych w sposób stacjonarny) to wyśle je jak się internet pojawi.

 

Mimo wszystko nie zaszkodzi mieć CB na pokładzie. Z resztą w różnych rejonach kraju stale na CB siedzą osoby pomagające kierowcom, znające okolice jak własną kieszeń i najlepsza nawigacja im nie dorówna.

 

Kto chce, niech sobie zakłada. Większy zysk będzie miał z sensownej nawigacji. Co do znania okolicy jak własnej kieszeni - NE skutecznie pokazuje, że jest lepsze niż specjaliści od okolic, do tego nikt mu nie przeszkadza  :hehe:  Trzeba się z tym pogodzić i tyle. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do trafienia do celu to obecnie faktycznie CB nie jest potrzebne. Tez tak uważam.

Nawet "dużym".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do trafienia do celu to obecnie faktycznie CB nie jest potrzebne. Tez tak uważam.

Nawet "dużym".

 

"Duże" to trochę inna para kaloszy i tam się CB przydaje. Nawigacji wybór też mniejszy (z racji dopuszczalnego nacisku na oś czy masy) i jeszcze do niedawna AM (w Polsce) miała w tej materii najaktualniejsze mapy i live traffic. Nie wiem jak jest obecnie, musiałbym zapytać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, ja takie opowieści traktuję w kategorii szukania dziury w całym. Do działania takiej nawigacji internet nie jest potrzebny non stop, a dynamiczne zmiany sytuacji raczej nie dotyczą miejsc mało uczęszczanych, gdzie internetu nie ma. Mało tego, jak nie jest chwilowo dostępny i aplikacja wykryje jakieś zmiany (niezależnie od nanoszonych w sposób stacjonarny) to wyśle je jak się internet pojawi.

 

 

Kto chce, niech sobie zakłada. Większy zysk będzie miał z sensownej nawigacji. Co do znania okolicy jak własnej kieszeni - NE skutecznie pokazuje, że jest lepsze niż specjaliści od okolic, do tego nikt mu nie przeszkadza  :hehe:  Trzeba się z tym pogodzić i tyle. 

 

Tak, ale jak go nie będziesz miał w przez kilkadziesiąt km to już odczujesz. Doskonale było to widoczne ostatnio podczas awarii netu w jednej sieci. Wszyscy którzy używali nawigacji online albo takiej, która potrzebuje netu, kleli na czym Świat stoi.

Z resztą sam kiedyś się wkurzyłem używając w trasie Janosika, w drodze padło - awaria. 

 

Sorry, ale nie ma nawigacji, która będzie lepsza od ludzi, którzy znają okolicę jak własną kieszień :smirk: . Nie uwzględniają wielu małych dróg, np: leśnych czy polnych. A czasem takimi trzeba się ratować.

 

A jeśli chodzi o NE, tak zachwalany przez Ciebie, to w mojej okolicy wypada blado. Pomylone nazwy ulic, na mapie są ulice, których jeszcze nie ma, albo były i zostały zlikwidowane. Niektóre są utwardzone od prawie 30 lat, a wg NE to ulice gruntowe. Google maps czy AM wypadają dużo lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, ale jak go nie będziesz miał w przez kilkadziesiąt km to już odczujesz. Doskonale było to widoczne ostatnio podczas awarii netu w jednej sieci. Wszyscy którzy używali nawigacji online albo takiej, która potrzebuje netu, kleli na czym Świat stoi.
Z resztą sam kiedyś się wkurzyłem używając w trasie Janosika, w drodze padło - awaria. 

 

Tak, szukanie dziury w całym. Nie wiem czy wiesz, że NE (pozostanę przy tym) do wyznaczenia trasy potrzebuje tylko połączenia na początku, później netu może nie być w ogóle, o ile z trasy nie zjedziesz. Skoro rozpisujesz się jakiejś awarii jednej sieci - można korzystać choćby z Play, które jest na to uodpornione. Dla TomToma partnerem był T-mobile - nie wiem jak jest obecnie. Co do tych wszystkich i Yanosika - czego używali? Bo wiesz, ot tak na podstawie widzimisię to można w zasadzie wszystko napisać. 

 


Sorry, ale nie ma nawigacji, która będzie lepsza od ludzi, którzy znają okolicę jak własną kieszień  . Nie uwzględniają wielu małych dróg, np: leśnych czy polnych. A czasem takimi trzeba się ratować.

 

Zdziwiłbyś się. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Duże" to trochę inna para kaloszy i tam się CB przydaje. Nawigacji wybór też mniejszy (z racji dopuszczalnego nacisku na oś czy masy) i jeszcze do niedawna AM (w Polsce) miała w tej materii najaktualniejsze mapy i live traffic. Nie wiem jak jest obecnie, musiałbym zapytać.

Znam temat ograniczeń drogowych dla "duzych".

Jakiś rok temu pytałem na forum AM jak to się spisuje i dostałem kilka odpowiedzi, że ok.

Kilka, bo więcej osób odpisało, że z tego nie korzysta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, szukanie dziury w całym. Nie wiem czy wiesz, że NE (pozostanę przy tym) do wyznaczenia trasy potrzebuje tylko połączenia na początku, później netu może nie być w ogóle, o ile z trasy nie zjedziesz. Skoro rozpisujesz się jakiejś awarii jednej sieci - można korzystać choćby z Play, które jest na to uodpornione. Dla TomToma partnerem był T-mobile - nie wiem jak jest obecnie. Co do tych wszystkich i Yanosika - czego używali? Bo wiesz, ot tak na podstawie widzimisię to można w zasadzie wszystko napisać. 

 

 

 

 

Zdziwiłbyś się. 

No właśnie, na początku. Później gdy go brak, korków czy nieplanowanych objazdów nie unikniesz. Akutat chyba nie ma gorszego internetu od Play, co z tego, że masz zasięg 4 sieci, spróbuj bezproblemowo korzystać z tych 3 obcych  :hehe:

 

Używali nawigacji online, która w razie problemów z netem czy telefonem przestaje funkcjonować.

 

A wiesz, zdziwiłem się, na niekorzyść różnych nawigacji i na plus osób dobrze znających własną okolicę. Widać, jeździsz tylko głównymi trasami. Zjedź z nich na jakieś boczne, zapomniane drogi, przez wsie zabite dechami i zobacz jak sobie radzą nawigacje  :smirk: .Już nie raz CB ratowało tyłek i udało się uniknąć korków jadąc drogami, których nie było na nawigacjach. Ci co wierzą wyłącznie nawigacjom to kończą np: w jeziorach czy lasach  :hehe: . W weekend majowy w mojej okolicy remontowali główną drogę, korki były ogromne. Doskonale było widać jak radzą sobie kierowcy z CB (gdzie tłumaczyli jak objechać kombinując drogami przez las), a jak Ci z telefonami czy nawigacjami przyczepionymi do szyby. Pierwsza grupa w większości sobie poradziła, druga głównie stała w korku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już nie raz CB ratowało tyłek i udało się uniknąć korków jadąc drogami, których nie było na nawigacjach.

Widać kiepską masz nawigację - albo starą i nieaktualną.

W AM czy NE (nawet w takim Yanosiku) taka sytuacja to naprawdę spora rzadkość.

 

Poza tym. Jadąc drogami,  których "nie ma na nawigacjach" o użytkowników CB też dość trudno.

Edited by ochkarol

Share this post


Link to post
Share on other sites

@@denus

 

Nie wiem czego używasz (zapewne czegoś starego, bądź kiepskiego), nie wiesz czego używali inni, ale zdanie masz ustalone. Co do stwierdzenia "Widać, jeździsz tylko głównymi trasami. Zjedź z nich na jakieś boczne, zapomniane drogi, przez wsie zabite dechami i zobacz jak sobie radzą nawigacje " to raczej widać, że nie masz doświadczenia z nawigacjami o których pisałem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widać kiepską masz nawigację - albo starą i nieaktualną.

W AM czy NE (nawet w takim Yanosiku) taka sytuacja to naprawdę spora rzadkość.

 

Poza tym. Jadąc drogami,  których "nie ma na nawigacjach" o użytkowników CB też dość trudno.

Aktualnie najnowsza AM 6.20 i google maps. Tak się składa, że nawet między nimi są rozbiezności w ulicach.

Jeśli chodzi o Yanosika to on akurat kiepsko wypada jako nawigacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I raczej bym zaufał AM niż Google Maps.

Yanosika - jako nawigacji nie oceniałem. Pisałem tylko o ewentualnych bramkach w siatce drogowej.

Ale jeśli chodzi o jakość prowadzenia to uważam, że AM i NE są w PL poza konkurencją.

A tak na marginesie.

Robimy trochę OT.

Edited by ochkarol

Share this post


Link to post
Share on other sites

@@denus

 

Nie wiem czego używasz (zapewne czegoś starego, bądź kiepskiego), nie wiesz czego używali inni, ale zdanie masz ustalone. Co do stwierdzenia "Widać, jeździsz tylko głównymi trasami. Zjedź z nich na jakieś boczne, zapomniane drogi, przez wsie zabite dechami i zobacz jak sobie radzą nawigacje " to raczej widać, że nie masz doświadczenia z nawigacjami o których pisałem. 

Widocznie dla Ciebie najnowsza AM i google maps są kiepskie.

Dla przykładu w mojej okolicy fragment jednej ulicy został zlikwidowany - ktoś wykupił działkę i droga jest wytyczona inaczej. AM pokazuje starą z zakazem ruchu i nową zgodnie z rzeczywistością. Google maps pokazuje starą i nową, NE pokazuje starą, nową zupełnie w innym miejscu niż jest w rzeczywistości i częściowo ulicę jako gruntową, a nie utwardzoną, sąsiednia ze złą nazwą. MapaMap (obecnie emapa) pokazuje identycznie jak Google maps, na Yanosiku brakuje ulic, darmowy Map Factor Navigator Free pokazuje jak Google. Z tego wynika, że najdokładniejsza w tej okolicy jest AutoMapa, a najgorzej wypada NE. Nie sprawdzałem TT i Mio. Większość tych map masz dostępną przez przeglądarkę internetową, wybierz sobie jakiś rejon Polski i porównaj z ciekawości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I raczej bym zaufał AM niż Google Maps.

Yanosika - jako nawigacji nie oceniałem. Pisałem tylko o ewentualnych bramkach w siatce drogowej.

Ale jeśli chodzi o jakość prowadzenia to uważam, że AM i NE są w PL poza konkurencją.

A tak na marginesie.

Robimy trochę OT.

Zgadza się, zrobiliśmy trochę OT. 

Dlatego głównie używam AM. Natomiast jak ostatnio wracałem ze Śląska, to zauważyłe, że po ostatniej aktualizacji chyba trochę inaczej wyznacza trasy, bo chciała mnie prowadzić nie przez cały czas "Katowicką" tylko bokami aż do Częstochowy.

 

Dlatego też uważam, że CB się przydaje, przynajmniej od czasu do czasu. I przy dłuższych wyprawach warto mieć ze sobą, tak na zaś, jak i papierową mapę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też uważam, że CB się przydaje ale uważam również, że nie jest potrzebne do efektywnego trafienia do celu czy znalezienia dobrego objazdu.

CB się przyda (oprócz tradycyjnych miśków itp) do pozyskania informacji o np. korku (bo z korkami w nawigacjach jest różnie - nawet w AM czy NE) ale żeby sensownie pojechać objazdem to już bez radia spokojne da radę - z dobrą navi, powtarzam.

Edited by ochkarol

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też uważam, że CB się przydaje ale uważam również, że nie jest potrzebne do efektywnego trafienia do celu czy znalezienia dobrego objazdu.

 

Stad napisałem na początku, że do jazdy (w szczególności efektywnej) "sensowniej użyć dobrej nawigacji.". CB jak ktoś bardzo chce, to  niech sobie używa jak lubi, ale do samej jazdy nie ma to większego sensu.

 

 

Widocznie dla Ciebie najnowsza AM i google maps są kiepskie.

 

Najwyraźniej tak, skoro z nimi tyle problemów., a reszta jak wyżej.  ;]

Edited by futrzak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Po dwóch latach przerwy, pomyślałem sobie, że odświeżę swoje CB. Okazja była otóż trasa do Warszawy z moim synkiem. I powiem szczerze, że żałuje tej decyzji ponieważ pierwsze słowa jakie padły po włączeniu radia to było "k****" i co drugie zdanie zaczynało się od przekleństwa. Smutne to... po 5km radio wyłączyłem bo nie dało się tego przy dziecku słuchać.

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

Chłopie. Toż masz przekrój społeczeństwa naszego niestety. Bluźnia. kradna etc. Głosują też jak marchewka jest duża :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bluzgi przez CB słychać niemiłosierne, ale czasem wśród tych wszystkich podniosłych słów da się wyłowić przydatną informację. Nawigacji używam jak jadę nie zaną mi trasą, a dziwię się jak często kierowcy ciężarówek pytają o adres. Komunikaty lokalesów nie zastąpią drajwerowi nie znającemu okolicy nawigacji, której koszty są obecnie niewielkie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, dla "dużych" mobilków zwykła nawigacja nie poprowadzi dobrze. Oni muszą mieć taką, która ma w mapach zaszyte ograniczenia drogowe (tonaż, nacisk osi, wysokość itp.).

A za taką AutoMapę - która to ma - zapłacić trzeba 90 zł rocznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, dla "dużych" mobilków zwykła nawigacja nie poprowadzi dobrze. Oni muszą mieć taką, która ma w mapach zaszyte ograniczenia drogowe (tonaż, nacisk osi, wysokość itp.).

A za taką AutoMapę - która to ma - zapłacić trzeba 90 zł rocznie.

Taaak, ja wiem, że bardziej opłaci się szukać przez ileś skrzyżowań nawrotki, zemścić na wszystkich za brak informacji , bo mają "drewniane anteny" i nie chcą chamy pomóc Jaśnie Panu. Do tej pory nie mogę tylko zrozumieć czy to oszczędności czy też niechęć do nowych technologi? A może brak zrozumienia tychże technologi?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że niechęć do nowych technologii, bo przecież bez nich się jakoś dojeżdżało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bo przecież bez nich się jakoś dojeżdżało.

 

Jak w filmie pt. "Co to konia obchodzi".  :facepalm:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaak, ja wiem, że bardziej opłaci się szukać przez ileś skrzyżowań nawrotki, zemścić na wszystkich za brak informacji , bo mają "drewniane anteny" i nie chcą chamy pomóc Jaśnie Panu. Do tej pory nie mogę tylko zrozumieć czy to oszczędności czy też niechęć do nowych technologi? A może brak zrozumienia tychże technologi?

 

Ciężko o jakąś jednoznaczną odpowiedź, ale w wielu przypadkach to niestety jest "niby dlaczego mam płacić, jak mogę mieć za darmo", a w ogóle to i tak ja wiem najlepiej. Postawa obserwowana niestety dość często. Na niechęć do nowych technologii bym nie stawiał, ponieważ nawigacja to nic nowego, a smartfona ma znakomita większość. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wrzucę moje 3 grosze do rozmowy... Ciężko jest rozstrzygnąć co będzie lepsze pomocniejsze w danej sytuacji. Tam gdzie jedno ma swoje zalety drugie ich nie ma i na odwrót. To tak jak ze świętami, które ważniejsze Boze Narodzenie czy Wielkanoc :)   Z CB radiem jestem zakolegowany w zasadzie od szkoły średniej, z większymi i mniejszymi przerwami. jedno co widze to niestety zmierzch tej formy komunikacji międzyludzkiej. Pomijam liczbę anten bazówek na domach/blokach bo tych w mieście ok 160 tyś. mieszkańców słowo daje jesli znajdę kilkanascie to będzie dobry wynik. Ludzie przeszli na cyfrowe formy połączeń. Taka kolej rzeczy. A i na dachach samochodów coraz rzadszy widok. Ale to też  ma to swój atut.  Od czasu do czasu robię trasę Kielce-Warszawa i powiem, że odniosłem wrażenie, że jest kulturalniej na 19 , mam nadzieje że za jakiś czas zostaną tylko ci, którzy chcą i mają pojęcie o etykiecie. A i pozostanie ich na tyle dużo aby CB radio mogło pełnić swoje funkcje.   Amen.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Po dwóch latach przerwy, pomyślałem sobie, że odświeżę swoje CB. Okazja była otóż trasa do Warszawy z moim synkiem. I powiem szczerze, że żałuje tej decyzji ponieważ pierwsze słowa jakie padły po włączeniu radia to było "k****" i co drugie zdanie zaczynało się od przekleństwa. Smutne to... po 5km radio wyłączyłem bo nie dało się tego przy dziecku słuchać.

 

Szkoda, że nie potrafimy wypowiadać się bez zbędnej łaciny :(

Obserwuję to samo. Ale niestety, bydła kultury się nie nauczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.