Jump to content

Samochód demonstracyjny?


steyr
 Share

Recommended Posts

Cześć,

 

jak to z tymi samochodami jest? Pomijam kwestie opłacalności względem nówki, czy rzeczywiście te auta są "ciorane" przez klientów? Byłem na takiej jeżdzie, i pierwsze 2-3km jechał doradca spokojnie nie pałował na zimnym silniku. Pytam bo się zastanawiam nad takim autem, przebiegu 1800km w ciągu 6 miesięcy. Podobno kręcą wałki z przebiegami w takich autach? Ktoś kupił taki samochód? Auto się kupuje od dealera czyli wystawia fakturę i nie płacę podatku pcc? Pytam bo z tego co wiem to od nowego nie płaci się tego podatku po zakupie. pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, steyr napisał:

Cześć,

 

jak to z tymi samochodami jest? Pomijam kwestie opłacalności względem nówki, czy rzeczywiście te auta są "ciorane" przez klientów? Byłem na takiej jeżdzie, i pierwsze 2-3km jechał doradca spokojnie nie pałował na zimnym silniku. Pytam bo się zastanawiam nad takim autem, przebiegu 1800km w ciągu 6 miesięcy. Podobno kręcą wałki z przebiegami w takich autach? Ktoś kupił taki samochód? Auto się kupuje od dealera czyli wystawia fakturę i nie płacę podatku pcc? Pytam bo z tego co wiem to od nowego nie płaci się tego podatku po zakupie. pozdrawiam

IMO samochód używany jak każdy inny i tak go należy traktować. Bo skąd wiesz jak ktoś traktował "zwykłą" używkę, jak dla mnie żadna różnica. Jak dealer/komis/ktokolwiek wystawia fakturę to nie płacisz PCC.

Edited by mdyrka
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Myślę że słowo klucz: cena

Jeżeli zejda względem realnej ceny nowego to myślę że pewne ryzyko z tym związane można wkalkulowac w tą transakcję... Jednak coraz częściej demo auta cenione są wgl. mnie dość wysoko więc np. takie 2000zl upustu za uzywke w wielu przypadkach jest bez sensu (szczególnie uturbione silniki z dwumasami itpgdzie koszt późniejszy może być dość spory)

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, steyr napisał:

czy rzeczywiście te auta są "ciorane" przez klientów? Byłem na takiej jeżdzie, i pierwsze 2-3km jechał doradca spokojnie nie pałował na zimnym silniku.

jak zwykle najwięcej zależy od sprzedawcy - pracując u dealera spotkałem chyba tylko jednego na parunastu, który piłował auta na zimno i wręcz zachęcał do tego samego klientów

 

ale reszta była "normalna" i prezentowała możliwości silnika po jego rozgrzaniu

 

a były też demo, którymi mogliśmy pojechać na wakacje, więc przebieg był zrobiony zupełnie bezboleśnie dla mechaniki aut

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kupilem Abartha 500 potestowego, którego upalal każdy dziennikarz bo był samochodem testowym Fiata. Dzięki temu ze nim był miał pełne wyposażenie. Z racji planowanych modyfikacji liczyłem się ze coś może paść. Kupiłem z przebiegiem 40 tys km. Do 74 tys zderzyłem wymienić większość podzespołów, nie spotkała mnie żadna awaria z seryjnych części bo wszystko zmodyfikowakem 😂 Zatem nie jestem dobrym przykładem ale dla bogatej wersji warto się czasem pochylić. 

 

To dokładnie mój samochód https://www.google.pl/amp/s/autokult.pl/13017,abarth-500-esseesse-ukaszony-reaktywacja-test-autokult-pl%3famp=1 z tym ze ma/miał 250km 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

U mnie w salonie wyglada to tak ze auto ma 6 miesięcy i nie wiecej jak 5000km, i jest sprzedawane. Zazwyczaj test drogowy wyglada tak, ze najpierw jedzie handlowiec a dopiero pozniej zainteresowany klient. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

IMO 1800 km to tyle co nic. Nowe auto za mniej kasy. Podemonstracyjny dealera - brać. Podemonstracyjny importera (tj. prasowy) - unikać.

Ja już kiedyś kupiłem podemonstracyjny dealera, a parę lat później prawie bym kupił kolejną podemówkę, gdyby ktoś mnie ubiegł o parę godzin. 

W mojej "podemówce"  nie było problemów więcej niż w normalnie używanych samochodach. Nawet ostrą eksploatacją (typu testowanie osiągów) klienci i handlowcy przez te 3-5 tysięcy kilometrów nie są w stanie samochodowi zaszkodzić na tyle by odbiło się to na trwałości.  IMO przy dobrym upuście to dobry wybór. Można sporo zaoszczędzić, a i tak kupujesz nowy samochód na gwarancji. Jako plus masz na ogół sporo wyposażenia, bo "biedy" na testówki nie dają - chcą u potencjalnych nabywców zrobić jak najlepsze wrażenie. 

 

 

Link to comment
Share on other sites

2 razy zdarzylo sie kupic auto ex-demo. rocznego Lancera z 5kkm przebiegu i 3 miesiecznego Civica z 600km bodaj. Z pierwszym rozstalismy sie po 9 latach i 150+kkm z drugim po 2.5 roku i 42kkm ale z zupelnie niezwiazanych z autem powodow. Wiec jestem na tak

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja kupiłem Corsę demo - auto półroczne z przebiegiem 2500km . Auto dostaliśmy na testy i już zostało.

Skłoniło mnie atrakcyjne wyposażenie i bardzo dobra cena.

Z autem nic się nie dzieje - po 3latach i 30kkm stwierdzam że był to bardzo dobry zakup.

Link to comment
Share on other sites



Cześć,
 
jak to z tymi samochodami jest? Pomijam kwestie opłacalności względem nówki, czy rzeczywiście te auta są "ciorane" przez klientów? Byłem na takiej jeżdzie, i pierwsze 2-3km jechał doradca spokojnie nie pałował na zimnym silniku. Pytam bo się zastanawiam nad takim autem, przebiegu 1800km w ciągu 6 miesięcy. Podobno kręcą wałki z przebiegami w takich autach? Ktoś kupił taki samochód? Auto się kupuje od dealera czyli wystawia fakturę i nie płacę podatku pcc? Pytam bo z tego co wiem to od nowego nie płaci się tego podatku po zakupie. pozdrawiam


Bez zastanowienia kupiłbym taki samochód, po warunkiem że cena odpowiednio uwzglęniała by to, że jest to jednak samochód używany i ma o pół roku krótszą gwarancję.

Taptaraptap

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, steyr napisał:

Cześć,

 

jak to z tymi samochodami jest? Pomijam kwestie opłacalności względem nówki, czy rzeczywiście te auta są "ciorane" przez klientów? Byłem na takiej jeżdzie, i pierwsze 2-3km jechał doradca spokojnie nie pałował na zimnym silniku. Pytam bo się zastanawiam nad takim autem, przebiegu 1800km w ciągu 6 miesięcy. Podobno kręcą wałki z przebiegami w takich autach? Ktoś kupił taki samochód? Auto się kupuje od dealera czyli wystawia fakturę i nie płacę podatku pcc? Pytam bo z tego co wiem to od nowego nie płaci się tego podatku po zakupie. pozdrawiam

Słowo klucz - cena.

Przykład - ostatnie wyprzedaże rocznika we Fiacie - takiego lepiej wyposażonego Tipo można kupić z rabatem rzędu 10000 (nawet więcej za s-Design), więc demo powinno być konkretnie tańsze, bo jak masz mieć 1000zł różnicy pomiędzy nowym z zeszłego roku a identycznym, ale jeżdżonym jako demo, też z zeszłego roku, to lepiej brać w pełni nowe.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, steyr napisał:

Różnica wynosi 3kpln,w dodatku auta w tej specyfikacji w wyprzedaży znalazłem ok 200km od siebie a ta demówka jest na miejscu. Jak się zdecyduje to spróbuje jeszcze "wytargać" zimówki.

3kpln przy jakiej wartości auta? Ogólnie to nie jest za duża cena. Clio kupiłem demo, ale tutaj zagrała rolę cena i bogate wyposażenie. A w momencie odbioru auto miało 3 miesiące od 1 rejestracji i 3500km, z tym, że nie było oklejone jako testowy. 

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, steyr napisał:

Cześć,

 

jak to z tymi samochodami jest? Pomijam kwestie opłacalności względem nówki, czy rzeczywiście te auta są "ciorane" przez klientów? Byłem na takiej jeżdzie, i pierwsze 2-3km jechał doradca spokojnie nie pałował na zimnym silniku. Pytam bo się zastanawiam nad takim autem, przebiegu 1800km w ciągu 6 miesięcy. Podobno kręcą wałki z przebiegami w takich autach? Ktoś kupił taki samochód? Auto się kupuje od dealera czyli wystawia fakturę i nie płacę podatku pcc? Pytam bo z tego co wiem to od nowego nie płaci się tego podatku po zakupie. pozdrawiam

 

Zależy od przebiegu. Miałem okazję kupić demo z przebiegiem 65km(!), bez oporów kupiłem demo z przebiegiem 1000km ale demo z przebiegiem 10kkm już bym traktował jak zwykłe auto używane.

No i zależy od ceny oczywiście.

 

 

Link to comment
Share on other sites

Ślady po naklejkach bardzo często zostają, ewentualnie wizyta u detailera. Gdy dostałem samochody z salonów to ich nigdy nie oszczędzalem. Wychodzę z takiego założenia po to on jest.

Wysłane z mojego VTR-L29 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, steyr napisał:

Auto jest obklejone reklamami dealer-a, pewnie je usunie tylko pytanie czy nie zostanie ślad który się ujawni np. w słoneczną lub deszczową pogodę?

 

Kupiłem kiedyś auto służbowe dyrektora ASO, miało dwa lata i całe było oklejone. Po ściągnięciu naklejek nie było śladu na lakierze. To są profesjonalne folie a nie szkolny samoprzylepny papier kolorowy.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, spad napisał:

 

Kupiłem kiedyś auto służbowe dyrektora ASO, miało dwa lata i całe było oklejone. Po ściągnięciu naklejek nie było śladu na lakierze. To są profesjonalne folie a nie szkolny samoprzylepny papier kolorowy.

 

Slad może się pojawić po kilku latach, jak lakier splowieje od slonca i wtedy konieczna może byc polerka...

Ale na to nie ma szans w autach demo :ok:

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, Maciej__ napisał:

 

Slad może się pojawić po kilku latach, jak lakier splowieje od slonca i wtedy konieczna może byc polerka...

Ale na to nie ma szans w autach demo :ok:

 

Ja nie lubię naklejek i zwykle wszystko odklejam po zakupie. Jakieś "5 lat gwarancji", logo dilera czy inne głupoty mnie wkurzają. Czasem nawet odklejam dodatkowe oznaczenia od producenta (np. w Mitsu przyklejają napis "Cleartec" że niby silnik taki...).

;]

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Dnia 20.01.2019 o 22:51, johny napisał:

Kupilem Abartha 500 potestowego, którego upalal każdy dziennikarz bo był samochodem testowym Fiata. Dzięki temu ze nim był miał pełne wyposażenie. Z racji planowanych modyfikacji liczyłem się ze coś może paść. Kupiłem z przebiegiem 40 tys km. Do 74 tys zderzyłem wymienić większość podzespołów, nie spotkała mnie żadna awaria z seryjnych części bo wszystko zmodyfikowakem 😂 Zatem nie jestem dobrym przykładem ale dla bogatej wersji warto się czasem pochylić. 

 

To dokładnie mój samochód https://www.google.pl/amp/s/autokult.pl/13017,abarth-500-esseesse-ukaszony-reaktywacja-test-autokult-pl%3famp=1 z tym ze ma/miał 250km 

Ten twój abarth był odblokowany? Tzn nie miał ogranicznika RPM ? 

Link to comment
Share on other sites

Ja kupiłem 2 samochody ex-demo. Jeden miał 7 miesięcy, 3800km przebiegu i był tańszy o 25% od ceny katalogowej.

Drugi miał 8 miesięcy, 4500km i około 30% rabatu od cennika (ale miał rysę na zderzaku i masce).

 

Pierwszy był najlepszym moim autem (do dziś żałuję, że go sprzedałem), drugim jeździ do dziś moja mama.

 

Uważam, że ex-demo to dobry wybór. Auto jeszcze na gwarancji i z pewnym pochodzeniem. Nie mamy bólu głowy, że przy wyjeździe z salonu auto straciło 20% wartości.

Link to comment
Share on other sites

Pewnie wszystko zależy jakie to demo. Znam przypadek znajomego który dostał Fabię przebieg 5000 - 7000km i dowodził nią cegły na budowę 🙄. Znam też przypadki Octavii demo z przebiegiem około 10 000km i były już stuki w zawieszeniu.... ja osobiście bym nie kupił auta demo.

Link to comment
Share on other sites

Kupiłem 4 miesięczne demo z przebiegiem 1900km za 71k (nowe 80k).

Kupiłbym ponownie bez zastanowienia.

Ja mam tak, że jak już się zdecyduje na samochód to chcę go od razu, jakbym miał czekać miesiącami aż mi wyprodukują to bym 5 razy zmienił zdanie w tym czasie:) A demo następnego dnia miałem praktycznie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Takie upusty są na nowe nieużywane a nie demo.
No to zdziwiłbys się. Mi po leasingowy (auto wróciło do ASO) z minimalnym przebiegiem 3kkm... Ale już rejestrowane i wypierdziane proponował jako mega deal jeden dealer w cenie większej niż kupiłem ten sam samochód nowke (różnica 1k zł wiecej)... I dziwił się że nie chce

Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

Dnia 20.01.2019 o 22:51, johny napisał:

Kupilem Abartha 500 potestowego, którego upalal każdy dziennikarz bo był samochodem testowym Fiata. Dzięki temu ze nim był miał pełne wyposażenie. Z racji planowanych modyfikacji liczyłem się ze coś może paść. Kupiłem z przebiegiem 40 tys km. Do 74 tys zderzyłem wymienić większość podzespołów, nie spotkała mnie żadna awaria z seryjnych części bo wszystko zmodyfikowakem 😂 Zatem nie jestem dobrym przykładem ale dla bogatej wersji warto się czasem pochylić. 

 

To dokładnie mój samochód https://www.google.pl/amp/s/autokult.pl/13017,abarth-500-esseesse-ukaszony-reaktywacja-test-autokult-pl%3famp=1 z tym ze ma/miał 250km 

Pamiętam jak zakładaliśmy mu jakiś pakiet ;l Stał jak wszystkie prasówki na naszym parkingu :oki:

Link to comment
Share on other sites

Off-topic (bo w USA).

 

W sierpniu wziąłem kolejny leasing. Po zakończeniu tego w VW - wziąłem w Chevrolecie.

Samochód demonstracyjny, 7k mil przebiegu. "Sprzedany" mi jako nowy. Bonifikata (21%) + dodatkowe darmowe przeglądy były głównymi powodami, dla których wziąłem akurat tego Equinoxa 1.5T AWD.

6k mil później - auto dalej jeździ jak nowe, działa normalnie. 

Edited by pickwick
Link to comment
Share on other sites

często te auta są dawcami części na serwisie :) nawet bym powiedział bardzo często :) 

pamietam sytuacje jak klientowi skrzypiała tylna belka w peugeocie 508 - i dostał całą nowa z demówki a jego skrzypiąca poszła w miejsce tamtej.....

takich sytuacji było mnóstwo :)

 

 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Snowflake_ napisał:

często te auta są dawcami części na serwisie :) nawet bym powiedział bardzo często :) 

pamietam sytuacje jak klientowi skrzypiała tylna belka w peugeocie 508 - i dostał całą nowa z demówki a jego skrzypiąca poszła w miejsce tamtej.....

takich sytuacji było mnóstwo :)

 

 

po co diler miałby robić takie wałki w autach na gwarancji producenta ?

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Snowflake_ napisał:

często te auta są dawcami części na serwisie :) nawet bym powiedział bardzo często :) 

pamietam sytuacje jak klientowi skrzypiała tylna belka w peugeocie 508 - i dostał całą nowa z demówki a jego skrzypiąca poszła w miejsce tamtej.....

takich sytuacji było mnóstwo :)

 

 

Jakos mocno naciagana historia.  Czy auto klienta czy demo, robisz naprawy na gwarancji. I z obu napraw sa pieniadze a nie zeby kombinacje jakies robic. :pukpuk:

Link to comment
Share on other sites

Mam drugie auto demo. Nie widze zadnej roznicy vs nowka. Kila byla kilowa to sie psula. Fiesta jezdzi i nie chce sie zepsuc. Kila byla chyba 10k taniej vs nowka a Fiesta nie wiem ale w sumie niewiele bo malo STline sprzedali a to byl glowny klucz zakupu.

Link to comment
Share on other sites

Dnia 21.01.2019 o 09:57, steyr napisał:

Różnica wynosi 3kpln,w dodatku auta w tej specyfikacji w wyprzedaży znalazłem ok 200km od siebie a ta demówka jest na miejscu. Jak się zdecyduje to spróbuje jeszcze "wytargać" zimówki.

Chyba zartujesz? Nawet bym na to nie spojrzal.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.