Jump to content

Pożar w kominie - jak to naprawić?


Josyp
 Share

Recommended Posts

Dziś taka akcja - zapaliłem w piecu, paliło się parę godzin i wygasło, tyle dobrego, że miałem robótki w kotłowni, to zauważyłem na moment przed wyjściem do pracy na nockę, bo nie byłoby do czego wracać... W kominie zapaliły się sadze, spadły na podłogę komina, która jest stropem z drewnianych desek i wypaliło mi dziurę wielkości dłoni. Jutro akcja - zakładam szczotę metalową na szlifierkę i dokładnie oczyszczę komin, ale co dalej?

 

Komin wygląda tak: na strychu jest wejście rewizyjne, człowiek się mieści, zwęża się ku wylotowi i jako podłoga tego wejścia rewizyjnego jest drewniany strop, przysypany popiołem, piachem, ziemią, gliną? Ciężko stwierdzić, bo syf że szok i jeszcze w ramach akcji gaśniczej wszystko pływa w wodzie, pomyślałem jutro to wygarnąć i zrobić tam wylewkę kilku centymetrową betonową, żeby nawet jeśli sadze w przyszłości się zapalą i spadną na podłogę - samoistnie wygasną. Ale komin jest beż żadnego daszku i ty pytanie - robi się jakieś odwodnienia? Podczas ulewy nie zbierze się tam jezioro? Wszelkie rady mile widziane, bo jutro trzeba działać szybko, żeby w miarę możliwości palić.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Josyp napisał:

W kominie zapaliły się sadze, spadły na podłogę komina, która jest stropem z drewnianych desek i wypaliło mi dziurę wielkości dłoni.

 

Ciekawe co to za geniusz budownictwa tak zrobił  ;]

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, swienty napisał:

 

Ciekawe co to za geniusz budownictwa tak zrobił  ;]

zapytaj kiedy 😜

 

dziesiątki lat temu takie pomysły to był standard

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, bez napisał:

zapytaj kiedy 😜

 

dziesiątki lat temu takie pomysły to był standard

Takie kominy, że człowiek się zmieści? W domu?

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Florydziak_Florydziak_Flor napisał:

A to niw oczyściło się już samo tym pożarem?

Wypaliło fragment na jednej ścianie, a syfu narosło na kilka cm na każdej, dla pewności zjadę do metalową szczotą na szlifierce do cegieł - i tak w tym roku jest plan wymiany kotła na ekogroszek zamiast śmieciucha, więc i pewnie na przyszłość nie będzie tak obrastać syfem

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Lucyfer napisał:

Takie kominy, że człowiek się zmieści? W domu?

no... Ty nie widziałeś takiego komina? nie może być !!! 

100letnia chata i w czym problem?

Link to comment
Share on other sites

1 minute ago, Josyp said:

Wypaliło fragment na jednej ścianie, a syfu narosło na kilka cm na każdej, dla pewności zjadę do metalową szczotą na szlifierce do cegieł - i tak w tym roku jest plan wymiany kotła na ekogroszek zamiast śmieciucha, więc i pewnie na przyszłość nie będzie tak obrastać syfem


Mysle ze nie musisz tego czyścić do połysku i jak zedrzesz większość to będzie OK. A na przyszłość podobno wystarczy zamknąć dopływ powietrza od dołu żeby taki pożar zgasić i nie trzeba robić powodzi. 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Florydziak_Florydziak_Flor napisał:


Mysle ze nie musisz tego czyścić do połysku i jak zedrzesz większość to będzie OK. A na przyszłość podobno wystarczy zamknąć dopływ powietrza od dołu żeby taki pożar zgasić i nie trzeba robić powodzi. 

 

Dla ścisłości - sadze się zapaliły i spadły na podłogę i podłoga się tlić zaczęła i wypalać i to tak długo, że sporo wody poszło i ciągle po godzinie było bardzo ciepłe

 

Czy ktoś może potwierdzić, że wylanie tam betonu to dobry pomysł i czy jakieś odwodnienie od razu wmurować, czy nie ma takiej potrzeby?

 

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Josyp napisał:

 

Dla ścisłości - sadze się zapaliły i spadły na podłogę i podłoga się tlić zaczęła i wypalać i to tak długo, że sporo wody poszło i ciągle po godzinie było bardzo ciepłe

 

Czy ktoś może potwierdzić, że wylanie tam betonu to dobry pomysł i czy jakieś odwodnienie od razu wmurować, czy nie ma takiej potrzeby?

 

beton na podłodze tak

lepiej załóż jakiś dach nad ten komin - choćby z blachy "na nóżkach"

Link to comment
Share on other sites

1 minute ago, Josyp said:

 

Dla ścisłości - sadze się zapaliły i spadły na podłogę i podłoga się tlić zaczęła i wypalać i to tak długo, że sporo wody poszło i ciągle po godzinie było bardzo ciepłe

 

Czy ktoś może potwierdzić, że wylanie tam betonu to dobry pomysł i czy jakieś odwodnienie od razu wmurować, czy nie ma takiej potrzeby?

 


A nie lepiej jakieś stalowe naczynie na nóżkach żeby jak coś spadnie to miało się gdzieś spokojnie palić. I wykrywacz CO żebyście się nie zaczadzili...

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, maras77 napisał:

Co to jest podłoga komina?

 

 

243947698_Beztytuu.png.d68cef89a3a671472f4d2055c754cda6.png

 

 

Tak to wygląda na strychu - na dole w linii prostej jest piec, na strychu drzwi rewizyjne i wnętrze komina, zaś podłoga komina jest stropem parteru - w całości drewniana

 

  • shocked 2
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, Josyp napisał:

Wypaliło fragment na jednej ścianie, a syfu narosło na kilka cm na każdej, dla pewności zjadę do metalową szczotą na szlifierce do cegieł - i tak w tym roku jest plan wymiany kotła na ekogroszek zamiast śmieciucha, więc i pewnie na przyszłość nie będzie tak obrastać syfem

Wiem, że to abstrakcyjny luksus, ale może  jednak pellet chociaż ;) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Przedewszystkim

Nie gasi sie pozaru sadzy wodą 

Para wodna poradzi rozerwać komin 

Po drugie 

Minimum dwa razy w roku czyszczenie komina i palenie suchym opałem który nie wytworzy smoły 

Po trzecie 

Nie czyść szczotką tylko łańcuchami 

Ładnie wydrapią do gołej cegły i będziesz mógł sprawdzić rzeczywiste uszkodzenia 

Po czwarte - zainteresuj się szlamowaniem komina 

Po piąte 

Przy pożarze sadzy ładujesz gaśnice proszkową w wyczystkę od dołu i piaskiem sypiesz od góry 

Jest jeszcze sposób na sypanie solą ale kto by mial tyle soli w domu żeby komin zasypać 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, mrBEAN napisał:

Wiem, że to abstrakcyjny luksus, ale może  jednak pellet chociaż ;) 

Ekogroszek 5 klasy z podajnikiem w porównaniu z obecnym i tak będzie niewyobrażalnym luksusem, a ma sknerowata natura nie udźwignie pelletu :P

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

42 minuty temu, Josyp napisał:

 

243947698_Beztytuu.png.d68cef89a3a671472f4d2055c754cda6.png

 

 

Tak to wygląda na strychu - na dole w linii prostej jest piec, na strychu drzwi rewizyjne i wnętrze komina, zaś podłoga komina jest stropem parteru - w całości drewniana

 

Człowiek całe życie się uczy. Do teraz nie wyobrażałem sobie, że nawet 200 lat temu można było zrobić część komina z palnego materiału.

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, maras77 said:

Człowiek całe życie się uczy. Do teraz nie wyobrażałem sobie, że nawet 200 lat temu można było zrobić część komina z palnego materiału.

 

 


 

 

2 hours ago, maras77 said:

Człowiek całe życie się uczy. Do teraz nie wyobrażałem sobie, że nawet 200 lat temu można było zrobić część komina z palnego materiału.

 

 


Pewnie zakładano że będzie regularnie czyszczony :) To trochę jak z patelnią. Jak będziesz smażył i nigdy nie czyścił to w końcu tez ci się kiedyś zapali. 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Josyp napisał:

 

243947698_Beztytuu.png.d68cef89a3a671472f4d2055c754cda6.png

 

 

Tak to wygląda na strychu - na dole w linii prostej jest piec, na strychu drzwi rewizyjne i wnętrze komina, zaś podłoga komina jest stropem parteru - w całości drewniana

 

To ten komin jest zbudowany dopiero od poziomu strychu i cały jego ciężar spoczywa na stropie i to drewnianym?8]

Dziwne to budownictwo, bo nawet 100-letnie domy mają kominy budowane od poziomu zera (choć często ich ściany są też ścianami pomieszczeń) i na jakimś tam fundamencie...

 

 

3 godziny temu, Josyp napisał:

Ekogroszek 5 klasy z podajnikiem w porównaniu z obecnym i tak będzie niewyobrażalnym luksusem, a ma sknerowata natura nie udźwignie pelletu :P

 Nie wiem czy nie trzeba będzie montować wkładu albo komin od nowa budować-tam spaliny są za zimne by tradycyjny komin się ogrzewał i wilgoć będzie na wierzch wyłazić:)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Florydziak_Florydziak_Flor napisał:


 

 


Pewnie zakładano że będzie regularnie czyszczony :) To trochę jak z patelnią. Jak będziesz smażył i nigdy nie czyścił to w końcu tez ci się kiedyś zapali. 

 Co znaczy regularnie?

W zasadzie przy suchym opale i piecu, który wypuszcza gorące spaliny komin sam się czyści...

Link to comment
Share on other sites

Teraz, Florydziak_Florydziak_Flor napisał:


Jak widać tu to nie nastąpiło. 

Moze palił mokrym, moze nikt tam nie zaglądał od 100lat a po drugie drewniana podłoga komina to jakaś abstrakcja,nawet w minionych wiekach;]

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Josyp napisał:

Ekogroszek 5 klasy z podajnikiem w porównaniu z obecnym i tak będzie niewyobrażalnym luksusem, a ma sknerowata natura nie udźwignie pelletu :P

Przesiadłem się z węgla na pellet i koszty są identyczne. Ale rozumiem i szanuję sknerowatą naturę, mam podobnie ;) 

Na pellet jest szansa dostać spore dofinansowanie lub na pompę ciepła, także warto się zorientować. Chyba, że ten kocioł na ekogroszek za pół darmo i paliwo sam będziesz fedrował na działce to wtedy nic nie ma podejścia 😜 Pozdro! 

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Josyp napisał:

 

243947698_Beztytuu.png.d68cef89a3a671472f4d2055c754cda6.png

 

 

Tak to wygląda na strychu - na dole w linii prostej jest piec, na strychu drzwi rewizyjne i wnętrze komina, zaś podłoga komina jest stropem parteru - w całości drewniana

 

To masz taką wewnętrzną wędzarnie - może pod to sądza znajdziesz haki w scianach komina 😀

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Dziś taka akcja - zapaliłem w piecu, paliło się parę godzin i wygasło, tyle dobrego, że miałem robótki w kotłowni, to zauważyłem na moment przed wyjściem do pracy na nockę, bo nie byłoby do czego wracać... W kominie zapaliły się sadze, spadły na podłogę komina, która jest stropem z drewnianych desek i wypaliło mi dziurę wielkości dłoni. Jutro akcja - zakładam szczotę metalową na szlifierkę i dokładnie oczyszczę komin, ale co dalej?
 
Komin wygląda tak: na strychu jest wejście rewizyjne, człowiek się mieści, zwęża się ku wylotowi i jako podłoga tego wejścia rewizyjnego jest drewniany strop, przysypany popiołem, piachem, ziemią, gliną? Ciężko stwierdzić, bo syf że szok i jeszcze w ramach akcji gaśniczej wszystko pływa w wodzie, pomyślałem jutro to wygarnąć i zrobić tam wylewkę kilku centymetrową betonową, żeby nawet jeśli sadze w przyszłości się zapalą i spadną na podłogę - samoistnie wygasną. Ale komin jest beż żadnego daszku i ty pytanie - robi się jakieś odwodnienia? Podczas ulewy nie zbierze się tam jezioro? Wszelkie rady mile widziane, bo jutro trzeba działać szybko, żeby w miarę możliwości palić.

W sytuacji kiedy palisz paliwem stałym musisz czyścić komin. Przychodzi kominiarz i to robi ?

Z tego co piszesz to raczej nie, skoro sadzy jest na kilka centymetrów. Komin z sadzą na ściankach jest bardzo niebezpieczny. Możesz to czyścić sam, niemniej jednak powinien to robić Kominiarz, z dwóch powodów: nie za bardzo masz o tym pojęcia, skoro doprowadziłeś do takiej sytuacji, dwa – dobrze jest mieć kwit do ewentualnego ubezpieczenia.


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

no... Ty nie widziałeś takiego komina? nie może być !!! 
100letnia chata i w czym problem?

Chyba 500 Letnia?


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
Link to comment
Share on other sites

Sugerował bym zawołać jakiegoś specjalistę (czytaj: kominiarza). 

A jest duże prawdopodobieństwo, że będziesz musiał postawić jakiś nowy komin systemowy z wkładem ceramicznym.

Co jak co ale to nie jest pole do uskuteczniania druciarstwa. Bo takie podejście może skończyć się pożarem albo i zaczadzeniem.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Josyp napisał:

Dziś taka akcja - zapaliłem w piecu, paliło się parę godzin i wygasło, tyle dobrego, że miałem robótki w kotłowni, to zauważyłem na moment przed wyjściem do pracy na nockę, bo nie byłoby do czego wracać... W kominie zapaliły się sadze, spadły na podłogę komina, która jest stropem z drewnianych desek i wypaliło mi dziurę wielkości dłoni. Jutro akcja - zakładam szczotę metalową na szlifierkę i dokładnie oczyszczę komin, ale co dalej?

 

Komin wygląda tak: na strychu jest wejście rewizyjne, człowiek się mieści, zwęża się ku wylotowi i jako podłoga tego wejścia rewizyjnego jest drewniany strop, przysypany popiołem, piachem, ziemią, gliną? Ciężko stwierdzić, bo syf że szok i jeszcze w ramach akcji gaśniczej wszystko pływa w wodzie, pomyślałem jutro to wygarnąć i zrobić tam wylewkę kilku centymetrową betonową, żeby nawet jeśli sadze w przyszłości się zapalą i spadną na podłogę - samoistnie wygasną. Ale komin jest beż żadnego daszku i ty pytanie - robi się jakieś odwodnienia? Podczas ulewy nie zbierze się tam jezioro? Wszelkie rady mile widziane, bo jutro trzeba działać szybko, żeby w miarę możliwości palić.

Pytanie podstawowe. Czy komin w wyniku pożaru i akcji gaśniczej nie popękał? Bo zdarza się to dość często. 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, volf6 napisał:

 Co znaczy regularnie?

W zasadzie przy suchym opale i piecu, który wypuszcza gorące spaliny komin sam się czyści...

Wg przepisów przewody dymowe powinny być czyszczone cztery razy w roku... 

https://www.rp.pl/Nieruchomosci/301099763-Obowiazek-przegladu-i-czyszczenia-kominow-nie-jest-przestrzegany-w-domach-jednorodzinnych.html

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

8 hours ago, Josyp said:

więc i pewnie na przyszłość nie będzie tak obrastać syfem

 

Komin przy paliwie stałym powinno się czyścić 4 razy do roku. 4 to trochę przesada, ale 2 razy warto.

A jak już miałeś pożar, trzeba sprawdzić, czy komin nadal nadaje się do użytku.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Josyp napisał:

 

Tak to wygląda na strychu - na dole w linii prostej jest piec, na strychu drzwi rewizyjne i wnętrze komina, zaś podłoga komina jest stropem parteru - w całości drewniana

  Wstawić wkład metalowy i połączyć z wyjściem z pieca. Na wylocie u góry odpowiedni daszek.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Josyp napisał:

Dziś taka akcja - zapaliłem w piecu, paliło się parę godzin i wygasło, tyle dobrego, że miałem robótki w kotłowni, to zauważyłem na moment przed wyjściem do pracy na nockę, bo nie byłoby do czego wracać... W kominie zapaliły się sadze, spadły na podłogę komina, która jest stropem z drewnianych desek i wypaliło mi dziurę wielkości dłoni. Jutro akcja - zakładam szczotę metalową na szlifierkę i dokładnie oczyszczę komin, ale co dalej?

 

Komin wygląda tak: na strychu jest wejście rewizyjne, człowiek się mieści, zwęża się ku wylotowi i jako podłoga tego wejścia rewizyjnego jest drewniany strop, przysypany popiołem, piachem, ziemią, gliną? Ciężko stwierdzić, bo syf że szok i jeszcze w ramach akcji gaśniczej wszystko pływa w wodzie, pomyślałem jutro to wygarnąć i zrobić tam wylewkę kilku centymetrową betonową, żeby nawet jeśli sadze w przyszłości się zapalą i spadną na podłogę - samoistnie wygasną. Ale komin jest beż żadnego daszku i ty pytanie - robi się jakieś odwodnienia? Podczas ulewy nie zbierze się tam jezioro? Wszelkie rady mile widziane, bo jutro trzeba działać szybko, żeby w miarę możliwości palić.

 

taki palący się komin potrafi pęknąć, a wtedy ..... 

 

Link to comment
Share on other sites

Mam wrażenie, że kolega nie gasił samego komina i sadzy w nim, a jedynie podłogę, więc komin nie powinien popękać. Inna sprawa to bezpieczeństwo na przyszłość takiego rozwiązania.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, mrBEAN napisał:

Przesiadłem się z węgla na pellet i koszty są identyczne

Z węgla w starym piecu czy z ekogroszku już we w miarę nowym piecu, bo też się zastanawiam co wybrać?:)

Teoretycznie pod względem kaloryczności ekogroszek jest jakieś 50% lepszy a ceny za kilogram podobne więc pellet wydaje się być sporo droższy...

Jaki masz kocioł/palnik?

Link to comment
Share on other sites

45 minut temu, Kysior napisał:

Mam wrażenie, że kolega nie gasił samego komina i sadzy w nim, a jedynie podłogę, więc komin nie powinien popękać. Inna sprawa to bezpieczeństwo na przyszłość takiego rozwiązania.

miejmy nadzieję, bo komina nie wolno gasić wodą.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Lupus napisał:

Wg przepisów przewody dymowe powinny być czyszczone cztery razy w roku... 

Na szczęście są to martwe przepisy:ok:

4 razy do roku-to chyba kominiarze ten przepis tworzyli;l 

Choć zależy co rozumieć przez czyszczenie-jeśli samodzielne usuwanie popiołu z wyczystki to moze być...

Link to comment
Share on other sites

Znam dwa przypadki pożaru komina i w obu komin nie nadawał się do użytku. Potrzebne było frezowanie + wkład.

Koszt ok 3000 zł.

Jeden był gaszony, drugi nie.

Ten drewniany strop, jak jest izolowany od "wylotu z pieca"? Kombinuję czy dobrym rozwiązaniem byłoby zrobienie lekkiej izolacji jak w kominku np folia izolacyjna + płyty silikatowe. Ta folia wywinięta wewnątrz komina izolowałaby również od wody. Trzebaby sprawdzić jaką temperaturę wytrzymuje taka folia. Strzelam że z 1500.

U mnie w kominie systemowym nie ma odprowadzenia wody. Zbiera się ona poniżej wyczystki i odparowuje. Nie zdarzyło się, aby poziom wody sięgnął wyczystki. 

Zatem jeżeli mój pomysł ma rację bytu to będzie to rozwiązanie lekkie, ognioodporne i wodoszczelne.

 

Edited by DamU
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, volf6 napisał:

Na szczęście są to martwe przepisy:ok:

4 razy do roku-to chyba kominiarze ten przepis tworzyli;l 

Choć zależy co rozumieć przez czyszczenie-jeśli samodzielne usuwanie popiołu z wyczystki to moze być...

Martwe do momentu w którym chcesz skorzystać z ubezpieczenia.;)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, Lupus napisał:

Martwe do momentu w którym chcesz skorzystać z ubezpieczenia.;)

Czyścić trzeba :ok:

W prywatnych domach można chyba samemu.

Choć ja staram się raz do roku zaprosić kominiarza, który wystawia kwit z przeglądu.

Co ciekawe, po oczyszczeniu w wyczystce jest niewiele sadzy. A palę sporo - 5-6 m przestrzennych połupanego drewna rocznie.

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Kysior napisał:

Mam wrażenie, że kolega nie gasił samego komina i sadzy w nim, a jedynie podłogę, więc komin nie powinien popękać. Inna sprawa to bezpieczeństwo na przyszłość takiego rozwiązania.

Tak właśnie było, właśnie wyczyściłem komin szlifierką, syfu pełno, idę to wygarniać i lać beton.

 

Wyczystki nie mam (mam plan zrobić ją przy wymianie pieca), daszek jest plan zamontować, ale zastanawiam się jak to do tej pory funkcjonowało - gdzie zbierała się woda z deszczu? Wszak wylot komina standardowy - kilkadziesiąt na kilkadziesiąt cm, więc przy ulewie na pewno co nieco napadało...

Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, Josyp napisał:

Tak właśnie było, właśnie wyczyściłem komin szlifierką, syfu pełno, idę to wygarniać i lać beton.

 

Wyczystki nie mam (mam plan zrobić ją przy wymianie pieca), daszek jest plan zamontować, ale zastanawiam się jak to do tej pory funkcjonowało - gdzie zbierała się woda z deszczu? Wszak wylot komina standardowy - kilkadziesiąt na kilkadziesiąt cm, więc przy ulewie na pewno co nieco napadało...

Ja jednak proponuję, aby obejrzał to kominiarz przed ponowynym rozpaleniem pieca.

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, volf6 napisał:

Z węgla w starym piecu czy z ekogroszku już we w miarę nowym piecu, bo też się zastanawiam co wybrać?:)

Teoretycznie pod względem kaloryczności ekogroszek jest jakieś 50% lepszy a ceny za kilogram podobne więc pellet wydaje się być sporo droższy...

Jaki masz kocioł/palnik?

Z węgla w kotle zasypowym/miałowym. Palone wysokokalorycznym typu wieczorek, bobrek i marcel ;)

 

Tak naprawdę uprościłem poprzedni wpis, bo na węglu było drożej w moim przypadku. 
Szło 3-4 tony, a węgiel już podchodził pod 800-1000 tona. Ekogroszku w mądrym kotle idzie pewnie mniej, stąd uproszczenie. 
 

Pellet, po węglu czy ekogroszku (znajomi mają) to jest raj 😁

Ale są trzy warunki:

1. kocioł z palnikiem samoczyszczącym automatycznym

2. SONDA LAMBDA na wyjściu spalin do komina

3. pokojowy sterownik zewnętrzny z możliwością sterowania w pokoju lub apki i wrzucania danych do chmury. 
 

Mając punkt 1 i 2, możemy palić pelletem gorszej jakości, bo ewentualne spieki czy różnice w parametrach pelletu nas nie interesują.

I tak od 4 lat używam pelletu za +/- 650-700 zł tona. Czysty, drzewny. 


Badziewia totalne są jeszcze tańsze, ale to już przegięcie pały, bo tam zmielone plastiki są 🙃

 

Punkt 3 to mega wygoda i stabilna temp. w domu, jak przy gazie. 
 

Obsługa to:

1. zasyp podajnika - zależnie od temp. w moim przypadku 5-14 dni. Najczęstszy interwał w trakcie zimy to 7-10 dni. 
2. wysypanie popiołu z popielnika co +\- 600-800 kg. Ok. 3 kg popiołu. 
3. czyszczenie kotła co 1000-1500 kg pelletu zużytego. 10 minut roboty 

4. serwis dla podtrzymania gwarancji raz w roku (coraz drożej, do sprawdzenia w cenniku producenta; 300-400 chyba), w tym roku odpuszczam i sam przeczyszczę co trzeba.

 

Mam kocioł Lazar SmartFire, mogę polecić, jest już mega dopracowany. Od 10 lat go rozwijają.
 

Zużywam ok. 3 ton zależnie od zimy.

W tym roku zima męczy konia i wyjdzie gdzieś 3200 kg szacuję. 
Pellet kupiony za 640 zł. 

Teraz mam już zamówiony i będę płacił 670 zł. 
Aha, pellet kupować na wiosnę kwiecień/maj. 
 

 

 

Edited by mrBEAN
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, mrBEAN napisał:

Mam kocioł Lazar SmartFire, mogę polecić, jest już mega dopracowany. Od 10 lat go rozwijają.
 

Zużywam ok. 3 ton zależnie od zimy.

W tym roku zima męczy konia i wyjdzie gdzieś 3200 kg szacuję.

Jeszcze brakuje mocy kotła i powierzchni grzanej, stopień docieplenia i utrzymywana temperatura w pomieszczeniach:)

Wodę ciepłą też nim grzejesz czy oddzielnie?

I jeszcze jedno-co z kominem, masz wkład czy jakiś komin systemowy, bo ponoć te z cegły co działały przy zwykłych piecach przy pelecie mogą sprawiać problemy:hmm: 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, volf6 napisał:

Jeszcze brakuje mocy kotła i powierzchni grzanej, stopień docieplenia i utrzymywana temperatura w pomieszczeniach:)

Wodę ciepłą też nim grzejesz czy oddzielnie?

I jeszcze jedno-co z kominem, masz wkład czy jakiś komin systemowy, bo ponoć te z cegły co działały przy zwykłych piecach przy pelecie mogą sprawiać problemy:hmm: 

Myślę, że to kompletnie bez znaczenia. Istotna jest proporcja do węgla. Kocioł 15 kW ale i 11 kW by ogarnął z tego co widzę, ale! ten ma większy zasobnik i ustawiłem sobie go na niską temp. pracy 58-60*C. Większość czasu chodzi na 30% mocy, temp. spalin do 100*C i wychodzi bardzo wydajnie.

 

CWU wybrałem osobno z bojlera. 

Przeliczyłem, że koszt podobny, a przynajmniej z pelletem nie muszę o te dodatkowe worki biegać ;) Awaryjnie mam baniak podpięty ale nawet zimą lecę z bojlera. Większość ludzików grzeje kotłem CWU cały rok. 
 

Mam komin ten sam, który był. Systemowy, ceramiczny, średnica 200 mm. Na pierwszym uruchomieniu serwisant kryzą w kotle ustawia potrzebną średnicę wylotu, jest mała, rząd 50mm albo i mniej. 
Wcześniej kotły nie miały kryzy i były problemy, kilka lat temu problem zażegnany. 
 

I powtórzę jeszcze raz, automatycznie czyszczący się palnik i sonda lambda to być MUSI w mojej ocenie.

Sąsiadka ma kocioł na pellet bez tego i tam jest dramat. Czyszczenie palnika co 1-2 dni, problem gdy pellet inny, lub zrobi się bardziej wilgotny itd., itp.

Z jej opowieści to jest tylko trochę lepiej niż węglem. 
Mi na szczęście jeden facet doradził tą sondę lambda, rzutem na taśmę uległem i teraz mu jestem wdzięczny, bo to niebo, a ziemia.

Proces spalania (ilość tlenu) jest na bieżąco sterowana na podstawie wskazań sondy. Kocioł jest przez to mega wydajny, bezobsługowy i czysty w połączeniu z automatycznie czyszczącym się palnikiem. 

 

Przemyśl może jeszcze pompę ciepła, bo przy pellecie jednak gdzieś trzeba składować opał, i co te kilka dni dorzucać. To jest jego minus
Teraz dopłaty są na to. Czasem jakieś konkretne z gminy, a jak nie,  to w programie czyste powietrze.

Nowo wybudowani u mnie mają pompy. Koszty eksploatacji podobne do pelletu. (oczywiście dwustrefowa taryfa wskazana). 
Najlepiej podłogówka żeby była lub stare żeliwne grzejniki, bo idealnie współpracują i wydajnie, wbrew pozorom. Zwykle grzejniki muszą być przewymiarowane.


Bufor ciepła też ciekawe rozwiązanie, ale to raczej przy małym i bardzo dobrze izolowanym domu. 


 

 

Edited by mrBEAN
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, mrBEAN napisał:


 


Pellet kupiony za 640 zł. 

Teraz mam już zamówiony i będę płacił 670 zł. 
Aha, pellet kupować na wiosnę kwiecień/maj. 
 

 

 

W jakich warunkach należy przechowywać pellet? 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Fryzuryn napisał:

W jakich warunkach należy przechowywać pellet? 

Ja trzymam w garażu ale ludziki trzymają nawet na zewnątrz i jest ok.

Paleta jak owinięta stretchem, na to niektórzy dają taki kaptur z grubej folii i sobie stoi na zewnątrz.

Zresztą w hurtowniach i u producentów, też magazynują na zewnątrz często.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.