Jump to content

Prawo Jazdy w Czechach


twinsen
 Share

Recommended Posts

Ze względu na nasze przepisy podatkowe, oraz zapowiedzi ich zaostrzenia - coraz więcej firm przenosi się do Czech.

To wszyscy wiedzą. Ale okazuje się, że w Czechach można też zrobić prawo jazdy unijne i są od tego firmy:

 

https://www.prawojazdyczechy.pl/legalne-czeskie-prawo-jazdy.html

 

Zdawalność w Czechach to 97% wg nich, ogarniają wszystkie dokumenty.

To jak, wybiera się ktoś? ;] 

Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, twinsen napisał:

Ze względu na nasze przepisy podatkowe, oraz zapowiedzi ich zaostrzenia - coraz więcej firm przenosi się do Czech.

To wszyscy wiedzą. Ale okazuje się, że w Czechach można też zrobić prawo jazdy unijne i są od tego firmy:

 

https://www.prawojazdyczechy.pl/legalne-czeskie-prawo-jazdy.html

 

Zdawalność w Czechach to 97% wg nich, ogarniają wszystkie dokumenty.

To jak, wybiera się ktoś? ;] 

 

Ostatnio w radio słyszałem reklamę na ten temat. Ciekawe, czy kurs też trzeba tam zrobić, czy można tylko egzamin?

Bratanek żony kończy obecnie kurs na PJ, a że mieszka blisko hranicy, to muszę mu podrzucić temat.

Link to comment
Share on other sites

Przepisy unijne pozwalają aplikować o prawo jazdy jedynie w tym kraju UE w którym jest się rezydentem.

Dlatego takiego typu akcje, raczej zgodne z prawem nie są.

 

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, CiniO napisał:

Przepisy unijne pozwalają aplikować o prawo jazdy jedynie w tym kraju UE w którym jest się rezydentem.

Dlatego takiego typu akcje, raczej zgodne z prawem nie są.

 

W"cene wliczono :

1. Medunek"

W chwili ubiegania sie i zdawania być może jest sie rezydentem

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, twinsen napisał:

To jak, wybiera się ktoś? ;] 

Po co, przecież tu wszyscy już PJ mają:hmm:

Po drugie-co takiego trudnego jest w polskim egzaminie a czego nie ma za granicą?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Po co, przecież tu wszyscy już PJ mają:hmm:
Po drugie-co takiego trudnego jest w polskim egzaminie a czego nie ma za granicą?
Może tam nie są tacy ostrzy i nie chodzą z linijkami.
Link to comment
Share on other sites

17 minutes ago, delco said:

W"cene wliczono :

1. Medunek"

W chwili ubiegania sie i zdawania być może jest sie rezydentem

 

Na papierze pewnie tak skoro jest wymagany meldunek.

A to, że jak widać w Czechach nikt nie sprawdza czy ktoś rzeczywiscie tam mieszaka a jedynie  patrzą na papierek z meldunkiem to inna sprawa.

 

Legalnie jednak to takie manewry to jest jawne poświadczanie nieprawdy i w razie problemów może być niewesoło.

 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, volf6 napisał:

Kiedy zdawałeś egzamin, ze tak z linijką biegali?8]

 

Mi liczył stopkami. Była różnica pół stopki i oblałem.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, volf6 napisał:

 

Po drugie-co takiego trudnego jest w polskim egzaminie a czego nie ma za granicą?

Konieczność wyuczenia się mnóstwa rzeczy, które dodatkowo mocno stresują kandydata a w późniejszym czasie będą mu zupełnie nieprzydatne albo będzie sobie je mógł już na spokojnie ćwiczyć po otrzymaniu dokumentu. 

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Igorek napisał:

Konieczność wyuczenia się mnóstwa rzeczy, które dodatkowo mocno stresują kandydata a w późniejszym czasie będą mu zupełnie nieprzydatne albo będzie sobie je mógł już na spokojnie ćwiczyć po otrzymaniu dokumentu. 

 

Przytoczę jeden z przykładów który zapamietałem z zestawu pytań.

Zdawałem prawko na motocykl kilkanaście lat temu.

 

Aha. Odpowiedzi nie pamietam ;]

"Na ile metrów przed skrzyżowaniem powinien byc ustawiony znak 'ustąp pierwszeństwa' jesli ograniczenie prędkości jest do 60km/h" ;]

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, kravitz napisał:

 

Przytoczę jeden z przykładów który zapamietałem z zestawu pytań.

Zdawałem prawko na motocykl kilkanaście lat temu.

 

Aha. Odpowiedzi nie pamietam ;]

"Na ile metrów przed skrzyżowaniem powinien byc ustawiony znak 'ustąp pierwszeństwa' jesli ograniczenie prędkości jest do 60km/h" ;]

Zdawałeś egzamin na uprawnienia do organizacji ruchu czy jak?

Bo w sumie ta odległość dla kierowcy nie ma znaczenia... no chyba że jak jest w złej odległości to nie obowiązuje ;]

 

Krawiec

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, kravitz napisał:

 

Przytoczę jeden z przykładów który zapamietałem z zestawu pytań.

Zdawałem prawko na motocykl kilkanaście lat temu.

 

Aha. Odpowiedzi nie pamietam ;]

"Na ile metrów przed skrzyżowaniem powinien byc ustawiony znak 'ustąp pierwszeństwa' jesli ograniczenie prędkości jest do 60km/h" ;]

Bardzo dobre pytanie dla drogowca. Bywają też pytanie dla mechaników czy pracowników pomocy drogowej. I to wszystko musi spamiętać każdy, kto chce tylko legalnie poruszać się pojazdem po drogach. 

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, krawiec napisał:

Zdawałeś egzamin na uprawnienia do organizacji ruchu czy jak?

Bo w sumie ta odległość dla kierowcy nie ma znaczenia... no chyba że jak jest w złej odległości to nie obowiązuje ;]

 

Krawiec

 

To jest jakaś katastrofa.

Przez tego typu pytania przyszły kierowca nabiera przeświadczenia, że te "pierdoły" sa tylko do wkucia i niekoniecznie trzeba się do tych przepisów stosować.

 

Dodam, że były pytania odnośnie dopuszczalnej masy i wysokosci pojazdu.

I wszystko fajnie, ale przypomne, ze to było prawko na motocykl ;]

 

Taki grajdołek.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, twinsen napisał:
1 godzinę temu, volf6 napisał:
Po co, przecież tu wszyscy już PJ mają:hmm:
Po drugie-co takiego trudnego jest w polskim egzaminie a czego nie ma za granicą?

Może tam nie są tacy ostrzy i nie chodzą z linijkami.

Ostrzy?

Większości kierowcom odebrałbym prawo jazdy, a zakładam, że jednak je posiadają po zdaniu egzaminu.

Ciekawe czy w Czechach tak wysoka zdawalność to efekt bardzo dobrej nauki, czy łatwego egzaminu, przez który przechodzą nawet kompletne głąby.

  • Like 2
  • dont like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie mam pojecia jak jest w Czechach, ale z moich obserwacji wygląda jakby w Polsce na egzaminach przykładało się dużą wagę do takich właśnie pierdół jak wyżej wspomniane dopuszczone odległości znaków od skrzyżowania, krzyżówki z kilkoma tramwajami, rondami, i dziesiątkami dróg wszystko w jednym miejscu z koniecznością określenia pierwszeństwa na zasadzie kto pierwszy, kto drugi, itp. czy tam inne nietypowe, podchwytliwe sytuacje. 

Podczas jazdy na mieście też jest oceniana właściwie książkowa znajomość przepisów i stosowanie się do nich.

To natomiast co nie jest w Polsce ani uczone, ani sprawdzane na egzaminie, to używanie zasad ograniczonego zaufania, zasady zachowania szczególnej ostrożności i generalnie zdrowy rozsądek podczas jazdy.

Potem mamy miliony kierowców którzy naprawdę myślą, że jak mają zielone to nic ich nie interesuje i rura. Jak są na głownej to nic ich nie interesuje i rura. A jak ktos im zajedzie drogę, to uważają, że wręcz wypadało by takiego delikwenta przynajmniej lekko walnąć.

 

Nigdzie na zachodzie Europy jazda samochodem na tym nie polega. Nie tego się uczy się na kursach. Nie to sprawdza się na egzaminach.

 

 

  • Like 8
  • dont like 1
Link to comment
Share on other sites

Bzdury. Legalne to to nie jest.
Czy tak latwo zdac, niepowiedzialbym.

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Kiwal napisał:

Bzdury. Legalne to to nie jest.
Czy tak latwo zdac, niepowiedzialbym.

 

Zatem czy twórcy tej strony tak bardzo by się narażali, skoro to nielegalne?

Nie wiem, pytam.

Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, kravitz napisał:

To jest jakaś katastrofa.

Przez tego typu pytania przyszły kierowca nabiera przeświadczenia, że te "pierdoły" sa tylko do wkucia i niekoniecznie trzeba się do tych przepisów stosować.

 

tak samo działa cały państwowy system edukacji w Polsce na każdym szczeblu. Wkuwanie na pamięć regułek, z których 95 % nigdy ci się nie przyda. Więc czemu kursy na PJ miały by wyglądać inaczej?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Zeby zdawac egzamin musisz odbyc kurs w CZ.
Zeby dostac papier musisz byc rezydentem.

Teraz odpowiedz sobie na pytanie.

Po nastepne, zdawalnosc to nie jest 97%.

Wg mnie maja kogos na wiosce co przytula niezle lapowki, I to jest ktos z urzedu miasta, lewy papier z szkoly nauki, lewy policjant co robi egzamin.

Ps. Tu są nawet inne znaki, zasady poruszania się e.g. zielona strzałka, nawrotki, itd....

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

32 minutes ago, twinsen said:

 

Zatem czy twórcy tej strony tak bardzo by się narażali, skoro to nielegalne?

Nie wiem, pytam.

 

Wiesz to nie koniecznie ci co to organizują się narażają.

Oni pewnie załatwiają jakis sposób na meldunek czasowy, który niby ma potwierdzać ze tam mieszkasz.

Ale to ty musisz pewnie podpisać papiery w ktorych poświadczysz nieprawdę.

Potem podczas zapisu na egzamin też pewnie trzeba podać adres zamieszkania i podpisać się pod faktem, że tam mieszkasz od przynajmniej 183 dni.

Całą nieprawdę to ty podpisujesz.

Oni w razie czego przecież zawsze mogą powiedzieć, że skąd oni mogą wiedzieć gdzie ty mieszkasz.

 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, CiniO napisał:

 

Wiesz to nie koniecznie ci co to organizują się narażają.

Oni pewnie załatwiają jakis sposób na meldunek czasowy, który niby ma potwierdzać ze tam mieszkasz.

Ale to ty musisz pewnie podpisać papiery w ktorych poświadczysz nieprawdę.

Potem podczas zapisu na egzamin też pewnie trzeba podać adres zamieszkania i podpisać się pod faktem, że tam mieszkasz od przynajmniej 183 dni.

Całą nieprawdę to ty podpisujesz.

Oni w razie czego przecież zawsze mogą powiedzieć, że skąd oni mogą wiedzieć gdzie ty mieszkasz.

 

 

No dobra, a jakby teoretycznie ktoś faktycznie mieszkał tam ponad 183 dni, to co wtedy? :) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 minutes ago, twinsen said:

 

No dobra, a jakby teoretycznie ktoś faktycznie mieszkał tam ponad 183 dni, to co wtedy? :) 

To wtedy nie ma żadnego problemu.

 

W UE o prawo jazdy aplikujesz w tym kraju w którym jesteś rezydentem. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minute ago, CiniO said:

To wtedy nie ma żadnego problemu.

 

W UE o prawo jazdy aplikujesz w tym kraju w którym jesteś rezydentem. 

 

To wtedy nie ma żadnego problemu.

 

W UE o prawo jazdy aplikujesz w tym kraju w którym jesteś rezydentem. 

Link to comment
Share on other sites

 
No dobra, a jakby teoretycznie ktoś faktycznie mieszkał tam ponad 183 dni, to co wtedy?  
To wtedy raczej placisz tu podatki.
A.na serii, doktor, kurs, jazdy, egzamin, ....

Wysłane z mojego SM-G973F przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, CiniO napisał:

To natomiast co nie jest w Polsce ani uczone, ani sprawdzane na egzaminie, to używanie zasad ograniczonego zaufania, zasady zachowania szczególnej ostrożności i generalnie zdrowy rozsądek podczas jazdy

Tu jesteś w błędzie. Za nie zachowanie szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu czy przejeździe kolejowym wynik negatywny na egzaminie, a ode mnie opierdziel na jazdach

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

13 minutes ago, angrius said:

Tu jesteś w błędzie. Za nie zachowanie szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu czy przejeździe kolejowym wynik negatywny na egzaminie, a ode mnie opierdziel na jazdach

 

No OK.

Tylko co to jest "niezachowanie szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu" ?

 

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, CiniO napisał:

 

No OK.

Tylko co to jest "niezachowanie szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu" ?

 

Jako kierowca chyba powinieneś wiedzieć. To m. in. nie rozejrzenie się, nie zdjęcie nogi z gazu, a przed przejazdem kolejowym nawet wyraźne zwolnienie. Od razu widać czy ktoś tą szczególną ostrożność zachowuje czy nie. Nawet każę mu ostentacyjnie ruszać głową w kierunku, w którym patrzy, bo egzaminator nie będzie mu patrzył w oczy i może stwierdzić właśnie, że nie rozglądał się. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, CiniO napisał:

 

No OK.

Tylko co to jest "niezachowanie szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu" ?

 

Jest to bardzo pojemne wyrażenie do upierdolenia kursanta gdy nie popełni rażącego błędu np. wjazd na czerwonym itp. :))

Link to comment
Share on other sites

3 minutes ago, angrius said:

Jako kierowca chyba powinieneś wiedzieć. To m. in. nie rozejrzenie się, nie zdjęcie nogi z gazu, a przed przejazdem kolejowym nawet wyraźne zwolnienie. Od razu widać czy ktoś tą szczególną ostrożność zachowuje czy nie. Nawet każę mu ostentacyjnie ruszać głową w kierunku, w którym patrzy, bo egzaminator nie będzie mu patrzył w oczy i może stwierdzić właśnie, że nie rozglądał się. 

 

Polskiego prawa jazdy nie mam, więc mogę udawać przynajmniej, że niewiem 😜

A na serio to bardzo pocieszające jest to co mówisz, że w ten sposób uczysz kursantów, i że takie rzeczy są oceniane na egzaminie.

 

Niestety prawda jest taka, że z 80% kierowców w Polsce (jak nie więcej) zdaje się o tym nie mieć specjalnego pojęcia.

Przejeżdzają przez skrzyżowania z pierwszeństwem czy zielone światła, czy ronda na pełnej bombie tak jakby z jakiegoś powodu byli 100% pewni, że im nic nie wyjedzie.

Widzę to codziennie na drogach. Wystarczy zresztą obejrzeć codzienny odcinek stophama gdzie przykładów są setki.

 

W Irlandii w 2012 roku zdawałem egzamin na kat C i przed egzaminem wziąłem kilka lekcji z instruktorem. Instruktor mówił, że praktycznie każdego Polaka którego uczył na kat C lub D (czyli takich którzy juz mieli PJ. B z Polski) musiał własciwie od zera uczyć czym jest "Defensive driving" i że zielone swiatło ani pierwszeństwo nie znaczy, że można jechać przed siebie bez względu na wszystko. Mówił, że żaden z nich nigdy o czymś takim nie słyszał ucząc się jeździć w Polsce. Ja zresztą mu potwierdziłem, że też na kursie na kat. B w Polsce mnie nie uczono takich rzeczy w 1999 roku. Poprostu instruktor mówil - zielone - jedziemy. Jesteś na drodze z pierwszeństwem - jedziemy.

A jak ktoś dojeżdzał z podporządkowanej szybko i ja jadąc główną hamowałem bo nie byłem pewny czy mi wyjedzie, to upominał, że przeciez jestem na głównej i nie mogę sobie tak hamować bez powodu. Tak było w Polsce w 1999. Jeśli się coś zmieniło to bardzo dobrze. Ale wtedy mnie (i nie tylko mnie) tak niestety nauczono jeździć.

 

Dopiero jazda po Irlandii przez kilkanaście lat mi zmieniła rozumienie idei ruchu drogowego. Tam jeździć jak po Polsce się nie da. Tam trzeba reagować na błędy innych (ludzie popełniają ich wiecej niż u nas). Ale też dzięki temu, że każdy na to reaguje, to wypadki i kolizje nie zdażają się tak często jak u nas.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Ksenomorf napisał:

Jest to bardzo pojemne wyrażenie do upierdolenia kursanta gdy nie popełni rażącego błędu np. wjazd na czerwonym itp. :))

W 95% negatywny wynik egzaminu praktycznego to wina kursanta, bo zrobił coś nie tak. To nie te czasy, że egzaminatorzy uwalali jak chcieli. Teraz wszystko się nagrywa i nierzadko zdarzają się odwołania, które wygrywa zdający. Taki egzaminator podlega egzaminatorowi nadzorującemu, który sprawdza wyrywkowo nagrania i przebieg egzaminów. Będzie dużo skarg na danego egzaminatora to wylatuje. Niestety egzaminatorzy muszą właśnie ze względu na nagrywanie wszystkiego ściśle trzymać się procedur i UPoRD. A jak wiemy nasze przepisy nie są doskonałe i często głupie i bezsensowne. Ale i zdarzają się sytuacje , że kursant sam stwierdza, że egzaminator tu czy tu mógł go uwalić, a tego nie zrobił bo widział, że nie było np. zagrożenia ruchu przy danym błędzie. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, CiniO napisał:

Niestety prawda jest taka, że z 80% kierowców w Polsce (jak nie więcej) zdaje się o tym nie mieć specjalnego pojęcia.

Przejeżdzają przez skrzyżowania z pierwszeństwem czy zielone światła, czy ronda na pełnej bombie tak jakby z jakiegoś powodu byli 100% pewni, że im nic nie wyjedzie.

Widzę to codziennie na drogach. Wystarczy zresztą obejrzeć codzienny odcinek stophama gdzie przykładów są setki.

Tu się zgadzam w pełni i to potwierdzam

 

4 minuty temu, CiniO napisał:

W Irlandii w 2012 roku zdawałem egzamin na kat C i przed egzaminem wziąłem kilka lekcji z instruktorem. Instruktor mówił, że praktycznie każdego Polaka którego uczył na kat C lub D (czyli takich którzy juz mieli PJ. B z Polski) musiał własciwie od zera uczyć czym jest "Defensive driving" i że zielone swiatło ani pierwszeństwo nie znaczy, że można jechać przed siebie bez względu na wszystko.

To i nawet polscy instruktorzy na C mówią 

 

5 minut temu, CiniO napisał:

Ja zresztą mu potwierdziłem, że też na kursie na kat. B w Polsce mnie nie uczono takich rzeczy w 1999 roku. Poprostu instruktor mówil - zielone - jedziemy. Jesteś na drodze z pierwszeństwem - jedziemy.

Niestety zawsze znajdą się kiepscy instruktorzy, wypaleni zawodowy, którzy tak naprawdę szkolenie takie prawdziwe mają gdzieś 

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, angrius napisał:

Tu się zgadzam w pełni i to potwierdzam

 

To i nawet polscy instruktorzy na C mówią 

 

Niestety zawsze znajdą się kiepscy instruktorzy, wypaleni zawodowy, którzy tak naprawdę szkolenie takie prawdziwe mają gdzieś 

A może stałeś jak „pipa” „na luzie” na zielonym, a komunikat „jedziemy” to „proszę włączyć 1 bieg, upewnić się o możliwości ruszenia i pojechaliiiiii 🤣

Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, angrius napisał:

W 95% negatywny wynik egzaminu praktycznego to wina kursanta, bo zrobił coś nie tak. To nie te czasy, że egzaminatorzy uwalali jak chcieli. Teraz wszystko się nagrywa i nierzadko zdarzają się odwołania, które wygrywa zdający. Taki egzaminator podlega egzaminatorowi nadzorującemu, który sprawdza wyrywkowo nagrania i przebieg egzaminów. Będzie dużo skarg na danego egzaminatora to wylatuje. Niestety egzaminatorzy muszą właśnie ze względu na nagrywanie wszystkiego ściśle trzymać się procedur i UPoRD. A jak wiemy nasze przepisy nie są doskonałe i często głupie i bezsensowne. Ale i zdarzają się sytuacje , że kursant sam stwierdza, że egzaminator tu czy tu mógł go uwalić, a tego nie zrobił bo widział, że nie było np. zagrożenia ruchu przy danym błędzie. 


I wszystko byłoby pięknie i kolorowo, gdyby nie to ze Ci z dużych miast jeżdżą zdawać do pipidówek, bo tam tak nie uwalają.

Moze kamery w gorszej rozdzielczości ;]

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, kravitz napisał:


I wszystko byłoby pięknie i kolorowo, gdyby nie to ze Ci z dużych miast jeżdżą zdawać do pipidówek, bo tam tak nie uwalają.

Moze kamery w gorszej rozdzielczości ;]

Osobiście nie znam ani jednej takiej osoby. Po prostu większe miasto to większy ruch, więcej znaków, więcej możliwości popełnienia błędu. Więc to żadna nowość, że np w Rybniku będzie łatwiej niż w Warszawie, ale nie że względu na egzaminatorów, a tego co przytoczyłem 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, angrius napisał:

Jako kierowca chyba powinieneś wiedzieć. To m. in. nie rozejrzenie się, nie zdjęcie nogi z gazu, a przed przejazdem kolejowym nawet wyraźne zwolnienie. Od razu widać czy ktoś tą szczególną ostrożność zachowuje czy nie. Nawet każę mu ostentacyjnie ruszać głową w kierunku, w którym patrzy, bo egzaminator nie będzie mu patrzył w oczy i może stwierdzić właśnie, że nie rozglądał się. 

 

Jak jest linia kolejowa że widać przed przejazdem po horyzont, to nawet nie zwalniam ;] Tak samo, jak jest STOP w głuchym lesie, to nikt nie zatrzymuje się do zera. ;] 

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, angrius napisał:

Osobiście nie znam ani jednej takiej osoby. Po prostu większe miasto to większy ruch, więcej znaków, więcej możliwości popełnienia błędu. Więc to żadna nowość, że np w Rybniku będzie łatwiej niż w Warszawie, ale nie że względu na egzaminatorów, a tego co przytoczyłem 

 

Ja zdawałem w Tychach ;] Tam było bardzo prosto.

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, angrius napisał:

Osobiście nie znam ani jednej takiej osoby. Po prostu większe miasto to większy ruch, więcej znaków, więcej możliwości popełnienia błędu. Więc to żadna nowość, że np w Rybniku będzie łatwiej niż w Warszawie, ale nie że względu na egzaminatorów, a tego co przytoczyłem 


Jak zdawałem na moto, to kamery dla tych na B już były.

 

Siedzialem i czekałem na swoją kolejkę.

Zal mi było tych co zdawali na B, bo prawie nikt z placu nie wyjechał.

Plac w Wawie i w Pipidówce jest taki sam ;)

 

Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, kravitz napisał:


I wszystko byłoby pięknie i kolorowo, gdyby nie to ze Ci z dużych miast jeżdżą zdawać do pipidówek, bo tam tak nie uwalają.

Moze kamery w gorszej rozdzielczości ;]

Siłą rzeczy w małych miastach jest łatwiej, np. brak porypanych skrzyżowań czy tramwajów.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, twinsen napisał:

 

Ja zdawałem w Tychach ;] Tam było bardzo prosto.

Ja też w Tychach. Tychy są przyjemnym miastem na naukę i zdawanie

Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, kravitz napisał:


I wszystko byłoby pięknie i kolorowo, gdyby nie to ze Ci z dużych miast jeżdżą zdawać do pipidówek, bo tam tak nie uwalają.

Moze kamery w gorszej rozdzielczości ;]

Masz racje, ale patrząc u nas pod PORD to w ciągu 1 dnia potrafią dostawić znak stop lub zrobić ul. Jednokierunkowa. W tych nerwach na bank nie zauważysz , zwłaszcza młody 🤣

Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, angrius napisał:

Ale to wina egzaminatora? 🤔 


Nie wiem czym nagrzeszyli. Jednak z odległości ze 30m to słabi widać czy równo zaparkował albo czy auto zgasło.

 

Wiem ze ludzie jeżdżą do małych miejscowości zdawać i tyle.

A gdzie jest magia?

Moze w takiej Wawie uwalają już za nie ustawienie lusterek? 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, kravitz napisał:

Moze w takiej Wawie uwalają już za nie ustawienie lusterek?

I prawidłowo. Jest to jedno z zadań pod tytułem: przygotowanie do jazdy. Bez tego nie ruszysz autem nawet. I tak jest wszędzie. Wszystko jest opisane co i jak ma wyglądać w rozporządzeniu na temat egzaminowania

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, angrius napisał:

I prawidłowo. Jest to jedno z zadań pod tytułem: przygotowanie do jazdy. Bez tego nie ruszysz autem nawet. I tak jest wszędzie. Wszystko jest opisane co i jak ma wyglądać w rozporządzeniu na temat egzaminowania


No to masz odpowiedz ;]

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, angrius napisał:

I prawidłowo. Jest to jedno z zadań pod tytułem: przygotowanie do jazdy. Bez tego nie ruszysz autem nawet. I tak jest wszędzie. Wszystko jest opisane co i jak ma wyglądać w rozporządzeniu na temat egzaminowania

Dokładnie w zadaniu 1 ma na to czas a nie zaczyna kombinować dopiero w zadaniu nr 2 jak nie widzi „lini” 😭

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nikt nie przygotowuje auta do jazdy podczas codziennego używania auta ;] 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, twinsen napisał:

Nikt nie przygotowuje auta do jazdy podczas codziennego używania auta ;] 

Ja otwieram, szyby oczyszczam, odpalam silnik :ok:

 

Link to comment
Share on other sites

13 minut temu, rwIcIk napisał:

Ja otwieram, szyby oczyszczam, odpalam silnik :ok:

 

 

Ja wsiadam i jadę, w zimie wsiadam, odpalam i czekam aż się wszystko naokoło roztopi ;] 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, twinsen napisał:

Nikt nie przygotowuje auta do jazdy podczas codziennego używania auta ;] 

Jak jest jeden kierowca to wiadomo. Gorzej jak już jest dwóch, trzech o różnej posturze. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.