Jump to content

Wyprawy Z motocyklem


Marko33
 Share

Recommended Posts

Chciałoby się pojeździć w ładnych okolicznościach przyrody ale nie koniecznie tłuc się kawał na miejsce na motocyklu

 

Idąc tym tokiem myślenia (zwłaszcza że motocykl nieduży) w miniony weekend zafundowałem sobie wyjazd na Mazury z motocyklem na przyczepie 🙂

Gorąco polecam.

Myślę gdzie jeszcze wartoby skoczyć w podobnej formie aby na miejscu było widokowo i drogowo sympatycznie. (okolice Zakopanego/Białki Tarzańskiej, Bieszczady ? )

 

Fotorelacja

 

 

a411695bc61ffb1cd9a67cf2f0f4d7fa.jpg

3bc22c89c31c7b83dabce0caa2b2e1f7.jpg

7afe587b5f5bfa8784ea4d3aa982bc21.jpg

9f6cf863e2153f8ee8de06cf9de946b6.jpg

41b2069e584c2d233bf3e53d02042b68.jpg

a81808ba523e5c490c34730f1b201b3b.jpg

c09c40ee8b42b00a931d7f34b340aee3.jpg

c11179643ecba14e0a63988836baa904.jpg

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Jazda motorem na przyczepie to żadna jazda.   Ja też mam małe moto i od 3 lat co roku jeżdze w okolice Zakopanego ale na motorze. Poza tym jeszcze tu i tam bliżej i dalej srednio rocznie robiąc 6-7 tys km i uważam że nic nie zastąpi przyjemności jazdy na motorze w dalekie trasy. Na przyczepie to nie to samo. Jadąc motorem jest adrenalina alem każdy robi to co lubi. Ja w każdym razie za rok znów sie wybieram w góry motorem jak taki samotny jeździec

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

A ja jestem zwolennikiem transportu moto. Nie wyobrażam sobie jazdy 1000km autostradą, aby dotrzeć do docelowego miejsca. Moim marzeniem jest kamper, do którego będę mógł wrzucić motor i już na miejscu zwiedzać na 2oo okolice. 
Ale wiadomo, co kto lubi, co kogo kręci 👍

Edited by Olas1
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Jazda motorem na przyczepie to żadna jazda.   Ja też mam małe moto i od 3 lat co roku jeżdze w okolice Zakopanego ale na motorze. Poza tym jeszcze tu i tam bliżej i dalej srednio rocznie robiąc 6-7 tys km i uważam że nic nie zastąpi przyjemności jazdy na motorze w dalekie trasy. Na przyczepie to nie to samo. Jadąc motorem jest adrenalina alem każdy robi to co lubi. Ja w każdym razie za rok znów sie wybieram w góry motorem jak taki samotny jeździec
Jaka jest adrenalina w 12h podróży autostradą? Szczegolnie jeśli trzymasz się limitów? Jaka jest adrenalina w podróży drogami krajowymi przez Polskę?
Jakoś w Wielkanoc zrobiłem 1500km w weekend jadąc po 650km w jedną stronę. Na trasie Poznań - Jasło adrenaliny nie znalazłem.
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@Marko33 tez tak zaczynalem. mialem straszna chcice pojezdzic na motocyklu, musialem urlop wykorzystac do konca marca wiec jedyna sensowna opcja byly Pireneje. kupilem mikroskopijna przyczepke na 1 motur i heja w droge. przy okazji to byly moje pierwsze doswiadczenia w biwakowaniu w aucie na dzikusa. zanim do tego doszlo oczywiscie uskutecznialem podroze jak @bolekatepl na kolach, z namiotem, jakies spanko na dzika, Alpy na kolach, cierpienie na autostradach, 1200km na strzala. jakis weekendowy wypadzik do Walii 200-300km w jedna strone, czlowiek nabijal lacznie z 800km w weekend z czego takiej prawdziwie fajnej jazdy to moze ze 300km :nie_wiem: no i tak jak @coenmz pisze, w tym nie bylo zadnej frajdy, czlowiek nabijal niepotrzebnie tysiace kilometrow na meczace dojazdy i tylko liczyl, ze pogoda nie bedzie kaprysna. wypad z przyczepka to juz byla zmiana na duzy plus, poczulem zajawke, ale momentami brakowalo mi ogrzewania w nocy. akurat wtedy jakos pojawily sie chinskie webasto za polowe ceny markowych wiec postanowilem kupic i zamontowac w aucie. jak przyszlo to okazalo sie za duze do samochodu i jakos tak poszlo w kat na kilka miesiecy. w koncu postanowilem, ze czas podjac meska decyzje i poszedlem droga @Olas1  sprzedalem przyczepke (ostatecznie uzylem jej tylko raz na wypad do Hiszpanii), kupilem dostawczaka, przerobilem na kamperka i zrobilem miejsce na motur. najlepsza decyzja kiedykolwiek. zrobilem Hiszpanie, Alpy dwa razy Szkocje i regularnie wypadam na weekendy do Walii. teraz motocyklem robie 2 tysiace kilometrow w ciagu wypadu urlopowego, ale wylacznie w miejscach, ktore daja frajde z jazdy, nie ma wiecej bezsensownych, meczacych dojazdow. zrobienie 600-1000km to jest katorga i albo giecie na hardkorze w jeden dzien (bardziej w jedna dobe) albo dwa dni z urlopu na sam dojazd w jedna strone. teraz wsiadam w busa i wygodnie sobie jade, 600km to kwestia 10 godzin bardzo spokojnej jazdy, gdzie motocyklem mi takie dystanse zawsze zajmowaly dluzej bo trzeba bylo czesciej sie zatrzymywac. motocykl pali 6 litrow, bus 9, nie musze sie martwic pogoda, jak poczuje ze chce sie przespac to staje i spie, nie jestem ograniczony az tak bardzo jesli chodzi o bagaz czy prowiant. same zalety. kiedys robilem bardzo duzo kilometrow jezdzac w kolo komina, teraz praktycznie nie ruszam motocykla poza wypadami w malownicze miejscowki. zamiast tluc po 10kkm+ na motorku w roku nabijam moze z 5kkm i wystarczy. no i zwyczajnie czesciej sobie wyjezdzam na weekend spontanicznie bo nie musze sie martwic o nocleg, wyjezdzam w piatek w nocy, zajezdzam wczesnym rankiem, ide spac, jezdze sobote i niedziele i wieczorkiem wracam. gdybym mial takie wypady robic moto na kolach to robilbym to moze raz-dwa razy do roku.  

 

 

IMG_20180326_083534.jpg

IMG_20190909_123604.jpg

IMG_20210613_101400.jpg

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, ulik87 napisał:

@Marko33 tez tak zaczynalem.

 

Myślę że kwestią zasadniczą w sposobie podróżowania jakie tu rozpatrujemy jest CZAS.

Jeżeli mamy go pod dostatkiem to jeżeli komuś sprawia przyjemność dojazd autostradą w rejony "motocyklowe" - proszę bardzo.

Mnie ograniczenia czasowe dotykają dosyć mocno - praca pn-pt i jak każdy 26 dni urlopu. Zważywszy na ilość weekendów a zwłaszcza tych z pogodą na moto to czasu na prawdę nie ma wiele i bardzo nad tym boleję - zwłaszcza że oprócz moto mam różne inne zajawki, które też potrzebują czasu.

Więc 🙂 starając się maksymalnie wykorzystać dostępny czas minimalizuję jego straty na dalekie monotonne dojazdy (zwłaszcza że sprzęt mam zupełnie się do tego nienadający) po to aby skorzystać jak najwięcej na miejscu. Byłbym w stanie (i pewnie niebawem to przetestuję) wyjechać w nocy i po ciemku dojechać np w góry, po to aby od rana polatać tam na miejscu (jakaś ilość snu byłaby oczywiście zaplanowana).

To podobna rozmowa jak ludzi, którzy z lubością jadą autem dwa dni do Włoch czy Chorwacji jeszcze z noclegiem po drodze. Wiele razy słyszałem że dla nich "wakacje zaczynają się już od wejścia do samochodu w Polsce". I znów - jeżeli mają na to CZAS i ochotę - proszę bardzo. Tylko jeżeli i oni i ja bierzemy po 14 dni urlopu to ja po trzech godzinach lotu jestem na miejscu i wypoczęty a oni z 14tu dni 3 lub 4 tracą na dojazd (ok, coś tam po drodze zobaczą) ale po takiej trasie nawej jeżeli jadą wygodnym autem są zmęczeni i regenerują się 1 dzień.

 

A opcja busa z opcją spania i spakowania moto obok to już w ogóle bajka 🙂

Najlepiej mieć wtedy kilka sprzętów i zabierać odpowiedni w zależności od pory roku (supermoto na lato, enduro na jesień i ruska z koszem na zimę 😁)

Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, ulik87 napisał:

 

 

 

A co sądzicie o takim rozwiązaniu ?

To jest w ogóle legalne w PL ?

 

Robi to jakaś firma z Polski - o cenę nie pytałem

59499d_968c2db10c7229e5c896a4023a36a920.webp

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Marko33 napisał:

A co sądzicie o takim rozwiązaniu ?

To jest w ogóle legalne w PL ?

 

Robi to jakaś firma z Polski - o cenę nie pytałem (EDIT - pytałem, już tego nie robią bo ludzie się pozwalniali i nie ma kim. Wg człowieka, z którym rozmawiałem w pełni legalne itd (wiarygodność informacji do weryfikacji 🙂

Dodatkowo znalazłem dwa filmy od nich

https://www.youtube.com/watch?v=MbpA6PkDbKo

https://www.youtube.com/watch?v=tgbdPrh_io8&feature=youtu.be

 

59499d_968c2db10c7229e5c896a4023a36a920.webp

 

Link to comment
Share on other sites

@Marko33 nie no, ogolnie to jest bardzo indywidualna kwestia i tyle. jeden lubi cale doswiadczenie moto-eskapady, z dojazdami wlacznie, ja sprobowalem roznych opcji i taka z wozeniem moto w busie odpowiada mi najbardziej. przy tym lubie tez klimat spania na dzikusa, braku jakichs planow, rezerwacji hoteli etc.

 

co do ciagniecia moto na holu to ciekaw jestem jak sie zuzywa opona oraz jaki wplyw na uklad przeniesienia napedu ma taka metoda. w koncu skrzynia caly czas zapierdziela a nie wiem jak dziala jej smarowanie, ale chyba raczej olej sie do niej nie dostaje na wylaczonym silniku :hmm:

 

w Anglii gdzie mieszkam temat jest o tyle ulatwiony, ze przyczepki do 750kg nie sa w ogole rejestrowane. ja sobie kupilem prosta, skladana przyczepke. rozkrecalo sie to na 3 glowne elementy. os z kolami i gora skladala sie z dwoch czesci. jedynym minusem byly male, 8" koleczka, ktorych opony zuzywaly sie dosc szybko. ale do hiszpanii i nazad dojechalem. sa tez dostepne bardziej bajeranckie wersje, lzejsze i skladajace sie jeszcze bardziej kompaktowo.

 

jesli ktos ma sporo na haku to zawsze mozna kupic stelaz na ktory wjezdza sie motocyklem w calosci w poprzek auta. dobra opcja szczegolnie dla wlascicieli jakichs lekkich mx czy sm.

cea0e33380b97f238ad45b9090f27d6d.jpg

Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, coenmz napisał:

Jaka jest adrenalina w 12h podróży autostradą? Szczegolnie jeśli trzymasz się limitów? Jaka jest adrenalina w podróży drogami krajowymi przez Polskę?
Jakoś w Wielkanoc zrobiłem 1500km w weekend jadąc po 650km w jedną stronę. Na trasie Poznań - Jasło adrenaliny nie znalazłem.

A kto mówi o autostradach. Poza tym każdy robi to co lubi. Ja lubie sobie jechac pomalutku (bo sprzet nie jest rewelacyjny) obserwować widoki itp. Fakt jazda busem czy z przyczepką na pewno ma dużo zalet jednak ja nie jestem przekonany. Jak chce sobie pojechac na urlop z rodziną to jade autem a jak chce sobie sam pojechac odpocząc  psychicznie to jade motorem. Nikt mi nie zawraca głowy jade jak chce i kiedy chce 

Link to comment
Share on other sites

Raz w roku robimy taką trasę w Alpy na przyczepie. Według mnie idealne rozwiązanie a i zaoszczędzone paliwo, eksploatacja moto itd. o zmęczeniu nie wspominając.
W Polskę to trochę za blisko, w góry mamy 400km więc to chwila dojazdu, ale w Alpy 1200km to juz lepiej na przyczepie. 22239fafa5f15d8ad7ec4bcb4b65c415.jpg

Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka

  • Like 3
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

no ja do tej pory latam na moto.

i tez z roku na rok coraz bardziej skłaniałem się do myslenia, ze za jakis czas trzeba bedzie motocykle organizować na pace... bo niby kończą się miejsca w zasięgu wygodnego transferu (tj 1 dzień = 900-1200km około - zalezy od kierunku).

Ale oto nagle przyszło nowe. jakos w tym roku (zrobiwszy Bałkany na kołach - 4300km w 10 dni), uznałem, ze latanie po serpentynach i asfalcie przestaje byc interesujące. zatem skłaniam się w stronę zjechania z asfaltu i ... cyknięcia ponownie Rumunii :)

 

czyli na bank nie bezie wiezione, a będzie na kołach (900km do Rumunii mam - 1 lajtowy dzień przejazdu i to przez fajne miejsca). 

 

takze na ten moment jeszcze przyczepka czeka. Ale wiem tez ze ciągnie mnie do Hiszpanii i pewnie wtedy bedzie grane... Ale to raczej wynajęty bus i przelot. Nie widze sensu wieźć moto na przyczepce, bo przeciez to tyle samo czasu i taka sama katorga w samochodzie. Niby wygodniej, ale nuda taka sama. A na miejscu potem trzeba pilnować gdzie sie zostawiło auto i "improv" spada :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Restore formatting

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.