Tak myśląc to kupiłbym jakąkolwiek używkę 6 letnią klasy b od innego dziadka za 20-25 kzl, a nie nową daczę, a resztę kasy wydał na "życie w pełni". Ludzie tu pieprzą, że eee auto 6 lat to trzeba opony, hamulce, rozrząd no tak często trzeba, ale to jakieś max. 3000 zł i spokój na kolejne 5 lat przy takich przebiegach kupując używkę z przebiegiem do 100 kkm, a z takimi założeniami to żaden problem kupić fajną używkę. Imho jak ktoś na starość chce wydać kupę kasy na nowy samochód, a jeździ poniżej 10kkm rocznie to już chyba tylko po to, żeby mieć radość z nówki i coś tajnego, albo żeby somsiadowi gul skoczył. Ja radości z kupna nowej Dacii, która jest technologicznie 5-10 lat starym renuarem imho nie widzę, co innego z rozsądku z innymi założeniami, ale w tym przypadku uważam, że to głupi pomysł. Wysłane z mojego MI 9 przy użyciu Tapatalka