Tracerowi trzasnelo juz niemal 40kkm (choc po duzym serwisie dalej jezdzil jak nowka), a mnie zaczelo juz troche brakowac mozliwosci lepszego dostrojenia zawieszenia. W sumie to byl ostatni moment zeby jeszcze sprzedac emteka za sensowne pieniadze, troszke dolozylem i dorwalem streeta RS z 2018 z przebiegiem zawrotnych 2500km Triumph troche lzejszy, wyraznie mniejszy to i do kamperka nawet lepiej pasuje. A ze na kolach jednorazowo wielkich dystansow juz nie pokonuje to i turystyk nie jest specjalnie konieczny. Oczywiscie na pierwszy ogien od razu poszly jakies grzane manety (cale szczescie udalo mi sie kupic manetki Koso z estetycznym wlacznikiem przy manetce i udalo sie to wszystko zalozyc tak, ze jest niemal niezauwazalne. ten wlacznik Oxfordow powoduje u mnie odruch wymiotny ), uchwyt na telefon z ladowaniem, oslona chlodnicy i wydech, wiec maszyna w pelnym szyku bojowym. Szkoda tylko, ze wprowadzono nazad kwarantanne dla wracajacych z Francji do WB wiec wyglada na to, ze w tym roku Alp nie bedzie 😭, a w najlepszym wypadku moze uda sie wybrac pojezdzic gdzies po Walii, moze do Szkocji...
Ale silnik w MT09 to byla jednak bajeczka. Tak pod wzgledem osiagow, elastycznosci z dolu jak i dzwieku Tu jest deczko slabiej pod tym wzgledem.
W sumie to chyba tak musialo byc, bo kiedy rozgladalem sie za Tracerem 3 lata temu, to bralem tez pod uwage Tigera 800 i street tez mi sie podobal, przy czym byl deko drozszy od yamah, no i wtedy jeszcze bylem mocno za maszyna typowo do turystyki. Zobaczymy jak bedzie nam sie wspolzylo