Przestrzegam użytkowników citigo-e / e-up. Słabo użytkowane hamulce w tych warunkach (duża wilgotność itd) potrafią zachowywać się identycznie jak w samochodzie z ICE które utraciło serwo. Generalnie jeździ się jak bez wspomagania.
Można się zdziwić w dwóch sytuacjach, po pierwsze przy mocniejszym dociskania hamulca podczas hamowania. Wówczas samochód hamuje rekuperacją i od pewnego momentu, silniejszego naciśnięcia hamulca rekuperacja się zmniejsza, natomiast zaczynamy używać klocków hamulcowych. Efekt tu jest taki że do tego "momentu przejścia" mamy w miarę dużą siłę hamowania, później dociskamy hamulec mocniej, a... samochód zaczyna hamować gorzej
Druga sytuacja to dohamowanie do zera, tu rekuperacja działa do mniej więcej 5km/h, poniżej hamujemy już klockami, gdy kondycja tarcz jest taka jak u mnie następuje podobny do punktu pierwszego problem, hamujesz, zwalniasz, prędkość spada poniżej 5km/h, wyłącza się rekuperacja i... auto przestaje hamować
Rozwiązanie to kilkakrotne rozpędzenie się do 130km/h i po upewnieniu się że nikogo nie ma za nami, naciśnięcie hamulca w podłogę, redukcja prędkości do ~50-60, przyspieszenie i tak w kółko. Rdza się z tarcz zetrze to auto zaczyna jakoś hamować.