Heja,
firma uraczyla mnie zmiana samochodu na nowszy. Zamiast Golfa kombi 1.4 TSI 125KM 2016 dostalem Golfa 1.5 TSI 130KM 2019. Od kilku dni proboje zrozumiec co autor tj. producent mial na mysli - i nie mogę...
Przy ruszaniu latwo go zadławić, gdy to nastąpi potrafi nie ciągnąć do prawie 3 tys obr. Gdy jadę spokojnie i lekko docisnę gaz - i nie wiem co będzie. Albo zacznie sie zastanawiac tzn nie stanie sie nic a za sekunde albo 2 zacznie przyspieszać, albo zacznie przyspieszać lekko od razu po czym jednak przestanie i po chwili zacznie przyspieszac znowu. W chwili gdy trzymam gaz jednostanie nacisniety. Gdy mocniej nacisnę gaz mam wrazenie ze zawahanie jest wieksze. A czasem przeciwnie - auto wyrwie mocno do przodu. Normalnie ja gazem swoje - a auto swoje. Reakcja na gaz jest po prostu nieprzewidywalna.
Po dniu jazdy, zwlaszcza po tym gdy auto nagle zdechło wlaczajac sie do ruchu i omal nie zostalem rozjechany, byłem zmeczony na tyle że oddałem go do serwisu. Ten jednak po jezdzie probnej usterki nie stwierdzono. Nie mozemy naprawic sprawnego auta. Ten typ tak ma! Doradca chcial mnie chyba na odchodnym pocieszyc mowiac ze ten model ma wyzsza predkosc maksymalna. Super, ale ja nigdy wiecej niz 140 nie jezdze (zakaz sluzbowy + monitoring, przestrzegam - daje przyklad podwladnym).
Przejechalem sie podobnym Golfem tyle ze Sportsvan, silnik ten sam - taki sam kibel.
Zapytałem kilku osób które jezdziły "moim" Golfem ostatnio co sądzą. 5 na 7 powiedziało że "faktycznie coś z nim nie tak". 2 że to urok euro 6 gpf itd.
Pogooglałem trochę i jest duuuużo w necie nt. kangurowania i innych dziwnych zachowań 1.5 TSI, zwłaszcza wersji 130KM i z skrzynia reczną. W VW, Seatach i Skodach. Niektórym pomogła aktualizacja oprogramowania sterownika silnika, innym nie. No to mi się trafiło...
Prawko mam od 25 lat, kilkoma atami juz jezdzilem. Miałem okazje jezdzic Golfami 7 generacji zarówno 1.4 TSI (3 lata) jak i 1.0TSI 115KM (tydzien) i jak dla mnie to 1.5 to ABSOLUTNIE NAJGORSZY SILNIK I PO NIM DŁUGO DŁUGO NIC. Niedawno temu jechałem starą Octavią w 4 osoby i gdy zapytałem jaki to ma silnik obstawiając 2.0 115KM dostalem odpowiedz ze 1.6 chyba 100KM. Tak, poczciwe 1.6MPI chodzi lepiej - jedzie gładko, gdy wcisnam gaz - przyspeisza. Normalne, nie? Ostatni weekend zrobiłem ponad 200km Yarisem 1.0 69km (3 cyl) i nawet to auto nie miało tak złego silnika jak 1.5TSI. Dokladnie mowiac mialo silnik ktorego moznaby sie spodziwac: prosty, słaby, malo kulturalny - ale przewidywalny w zachowaniu.
W 1.4 TSI wkurzała mnie turbodziura i zaraz za tym idące łupnięcie momentu, ale w koncu sie przyzwyczaiłem i teraz chetnie bym sie zamienil z powrotem (1.0TSI tez wzialbym od razu, bardzo przewidywalna i rowna charakterystyka a dzwiek 3 cyl mi nie przeszkadza). W 1.5 jest inaczej, mocno inaczej. Tu, oprócz meeega turbodziury (ponize 2000rpm nie ma czego oczekiwac) reakcja na gaz nawet na wyższych obrotach (2500, 3000) jest nieprzewidywalna. Ten silnik ma turbine o zmiennej geometrii, VW chwali sie że dzieki temu ma wyższy moment na niskich obrotach. Serio???!!!! Ma tez cykl Millera, deaktywacje cylindrow. Cudownie! Tylko dlaczego zyje to wszystko wlasnym zyciem??!!! Zdaje sie samochod jest dla czlowieka a nie czlowiek dla samochodu? Czy moze cos sie zmienilo w miedzyczasie a ja to przeczylem?
Doprawdy coś poszło nie tak panie Volkswagen !
Co z tym guanem zrobic???!!! Moze chiptuning by mu pomogl?