Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.06.2021 uwzględniając wszystkie miejsca

  1. Kilka potrzeb : 1) Trochę niespodziewanie kupiliśmy psa (Gończy Polski) i pojawił się problem jak z nią będziemy jeździć za kilka miesięcy jak podrośnie do tych 55cm w kłębie i 30kg 2) Mam rodzinę 2+2 + jak wyżej 3) Chciałbym mieć możliwość komfortowego holowania przyczepy kempingowej 4) Z uwagi na psa chcę mieć możliwość wjazdu na drogi nieutwardzone w miejsca gdzie nie ma za dużo ludzi itd, możliwość pokręcenia się po Mazurach w okolicach działki - ogólnie tam gdzie nie wjadę beemką. Nie ukrywam że jako fan motoryzacji zawsze chciałem spróbować terenówki i akurat w idealnym momencie wśród znajomych pojawił się ten dokładnie egzemplarz. Co do klasy i wartości to zakładam że przez kilka lat całkowity koszt (bez paliwa bo mam pod maską Hemi) wyjdzie na poziomie kompakta kombi/małego suv, także po prostu wybrałem alternatywę z odrobiną szaleństwa. No właśnie nie łapię tej zależności - ja wychodzę z założenia że jeżdżę ile potrzebuję i nawet jestem skłonny kupić tego typu auto bo mniej jeżdżę niż w przypadku gdybym jeździł więcej.
  2. A mi w hybrydowym Priusie-synonimie bezawaryjności korbowód wyszedł bokiem. Auto zadbane, po wszelkich serwisach i posprawdzane na wszystkie sposoby. Jak byś to przewidział oglądając na kanale? Bo mnie się nie udało. A tak poważnie, to auta używane są po prostu zużyte. Mniej lub bardziej. Ale są. Nie zmienisz tego. Zużywają się od pierwszego kilometra przebiegu. Rzeczywistości nie zmienisz.
  3. Pożegnałem Hyundai Santa Fe 2,2 CRDi , a nowy nabytek to Kia Sorento IV 1,6 T-GDI HEV Trasa od dilera do domu 200km spalanie wg. kompa 5,7l/100km!!! Jazda zgodna w miarę z przepisami , bez autostrad i ekspresówek.
  4. Mam inne zdanie. Auto to niby przedmiot ale przedmiot dość specyficzny, od którego zależy moje życie i zdrowie. Dlatego uważam, że nawet używane auto jeśli tylko jest użytkowane ma co dzień powinno być zawsze w doskonałym stanie. Miałem w życiu 12 samochodów, każdy był używany i to to dużych przebiegów. Żaden nigdy nie stanął na drodze, ani razu nie holowałem auta, a niektóre marki były z tych podobno awaryjnych. Sekretem jest tu profilaktyka i kultura techniczna. Nigdy nie jezdze autem do czasu az sie cos urwie czy zacznie stukać. Staram sie minimum raz na miesiac w garazu wejsc do kanału, brecha w dłoń, posprawdzac luzy w zawieszeniu, ocenic stan amorkow, sprezyn. W silniku sprawdzam olej co 500km, serwisy robię czesciej niz tego wymaga producent, co często jest nieporozumieniem jesli chodzi o interwały. Samochody zadbane nie psują się znienacka w taki sposob, by stanąc na drodze. Znienacka to dzieją się jakies drobnostki, najczesciej elektryka, bo tego nie sprawdzisz. Natomiast mechanicznie da sie wszystko wychwycic zawczasu, kwestia jak komu zalezy i czy ma wiedzę n/t/t.
  5. Ja też raz się dałem auto w rodzinie. Nigdy więcej! Wysłane z tel.
  6. 2 punkty
    Nie możesz im jakiegoś kocyka położyć?
  7. Najlepsza opcja Kolega miał niedawno podobnie - wykupił auto za tyle, na ile się umawiał kilka lat temu, a jego brat ma teraz to auto nie dość że pewne, to jeszcze w cenie za ile kupiłby pewnie ze 2 lata starsze. Oboje zadowoleni.
  8. Pewnie bardziej póki co w kategorii historia motoryzacji niż piękne maszyny, ale do rzeczy .. Stare Mustangi z pierwszych lat od dawien, dawno mi się podobały i tak zawsze sobie marzyłem aby sobie coś takiego sprawić. Po lekturze forów faworytem została wersja do remontu, z US i oczywiście z V8 . Spodobało mi się coupe (najtańsze), ale szybko wpadłem na pomysł skoro auto ma być docelowo do weekendowych przejażdżek w sezonie to dlaczego nie cabrio. Obejrzałem kilka autem w pl, ale jakoś nic sensownego nie znalazłem, więc dałem sobie rok aby wyszukać coś w US. Poszło szybko, bo auto znalazłem w kilka dni i wszystko w nim pasowało. Dodatkowo ogłoszenie był na forum Mustanga w US. Pod koniec stycznia po obejrzeniu ok 100zdj od sprzedającego szybka decyzja - kupuje . Staneło na Mustangu convertible 4.7 v8 200KM (289ci) w kolorze dark moss green, który prezentował się tak: z tyłu trochę gorzej : Za to z kompletnym wnętrzem: oraz silnikiem: Wszystkie numery się zgadzały, zakupił raport Martiego, który pokazał datę produkcji, wyposażenie oraz stan. Niestety nie wszystko odbyło się jak się miało odbyć i auto dojechało do mnie dopiero w zeszłym tygodniu, czyli prawie 4m, wliczając wycieczkę po US: drogowo-torowo-wodną oraz deko po EU, wliczając Urząd Celny. Tak wygląda teraz, już w pl, w docelowym garażu: Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczony stanem auta, widać, ze długo auto stało w garażu. Blachy są grube, miejscami uszkodzone, poza tyłem. Podłoga jest drewniana :), ale to std w tych autach. Wszystkie mechanizmy działaja i wnętrze jest niemal w 100% kompletne. Niestety auto dostarczono mi bez aku i kluczyka, więc na szybko nie mogłem sprawdzić elektryki. Kluczyk jak i zakupione części mają być na dniach. Plan to kompletna odbudowa auta, remont silnika i skrzyni. Odnowienie wnętrza oraz wszelkich emblematów. Na szczęście w US można do niego kupić wszystko i ceny są rozsądne jak na oldtimera. Blacharza mam już umówionego na jesień, do tego czasu muszę go rozebrać na części pierwsze. Razem z autem zakupiłem nowe tylne ćwiartki (błotniki), podłogę, progi wew oraz nadkola. Reszta wyjdzie po piaskowaniu. Blacharz niby kumaty, mający doświadczony w tego typu struclach, jest nadzieja, że cześć blach uda się naprawić. Postanowiłem, że kolor zielony zostaje, taki jest na tabliczce i taki nam sie podoba. Nie wiem jeszcze co z wnętrzem. Co ciekawe tapicerka wygląda na 50-letnią ale jest cała, bez dziur. Nie wiem czy zostanie taki "wojskowy" kolor. Jest opcja beżowego dachu z beżowym zdjęciem. Postaram się wrzucić co jakiś czas update z pola walki
  9. Ile to auto jest warte? Bo pewnie Ci zaraz "całkę" zrobią. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
  10. Coś w tym jest. Nie wiem czy żonę można uznać za rodzinę ale moja jak miała auto spalinowe to lubiła "na krawędzi" jeździć po mieście bo jeszcze komp wskazywał 20km . Oczywiście telefon, że stoi pośrodku skrzyżowania (automat) w momencie kiedy nie mogłem fizycznie podjechać. Nauczyła się za to, że w takich sytuacjach dyma się z buta na cpn i tak kupuje kanisterek z paliwem. Poza jej nauką ja mam plus bo mam już kilka kanisterków w domu zapasowych . Nigdy pretensji nie było, wręcz chęć przemilczenia problemu . Pompa do końca działała ok.
  11. Wiesz, co innego jak nie było okazji zatankować na autostradzie, a co innego jeździć na oparach kiedy można było wcześniej o to zadbać. To był zapewne tylko przykład traktowania auta, ale ja rozumiem przemyślenia @stig , bo teściu pojedzie raz, drugi na oparach, przytrze pompę paliwa, to nie dość, że będzie wietrzył podstęp, że mu zięciu gruza sprzedał i pewnie wiedział wcześniej o padającej pompie, to jeszcze zadzwoni w najmniej odpowiednim momencie, żeby go holować do warsztatu.
  12. Uważasz, że na lawetach to widać tylko zajeżdżone i zaniedbane trupy ? Takie ECU też np sprawdzasz w kanale czy nie padnie zawczasu ? Dla przykładu jak tak właśnie zaliczyłem pierwszą lawetę we Fiacie bo się wzieło i wystrało. NIe, nie była to drobnostka, a TTTM, tylko nie da się tego uniknąć i jeździć z zamiennym ECU + komp. Też uważam, że jak kto dba tak ma, ale niestety w dzisiejszych autach ma się to nijak do awaryjności i awarii na drodze. Rzadko kiedy przyczyną jest to, że np urwało się koło, bo ktoś jeździł z rozwalonym wahaczem .
  13. Jak dla mnie to mozesz nawet co tydzien rozkrecac do ostatniej srubki Nie bardzo wiem tylko jak sie to ma do tego co napisalem... Nawet nowe auto na gwarancji moze sie popsuc w kazdej chwili i tego nie przewidzisz. Sporo awarii da sie faktycznie przewidziec ale obecnie to najczesciej wlasnie elektronika lub osprzet unieruchamiaja mlode auta. Wszystko kwestia szczescia i przypadku.
  14. W trosce o ekologię należy jeździć z jak najmniejszą ilością paliwa w zbiorniku, bo część paliwa jest bez sensu spalana na przewożenie tegoż paliwa. Różnica 30 kg jak się to pomnoży na dziesiątki milionów aut to kilka stopni ocieplenia rocznie!
  15. Też tego nie rozumiem. Sprzedał, wziął kasę, swoje zarobił. A teść może następnego dnia przecinakiem przerobić go na kabrioleta. Mi by było obojętne, w końcu sprzedałem auto.
  16. Co jest nonszalanckiego w użytkowaniu auta w ten sposób, że jedziesz zatankować je gdy jest prawie pusty bak? Nadal nie rozumiem. Gdzie wg ciebie kończy się dbanie a zaczyna nonszalancja, ile litrów w banku decyduje o tym?
  17. Dobra Pany i może Panie też. 1. Jak to jest w tym roku z ogólnopolskim dofinansowaniem, chodzi mi o 5000 co ponoć każdy może się po nie schylić? Uchwalili już coś, jest coś pewnego w temacie gdybanie (głupot w necie już się naczytałem)? Skoro wystarczy się tylko schylić to bym się przełamał i schylił (oczywiście na ten czas koniecznie jakieś grube majty i jeansy na żeby nic nie zaskoczyło). 2. Czytałem, że można se jeszcze resztę (po odjęciu owych 5000) odliczyć od podatku, nawet od liniowego. Nic się nie pozmieniało? Zawsze to lepiej odliczyć 19% z mojego liniowego niż 18% (czy tam 17% z podatku żony). Przy instalacji o małej mocy wyszłoby mi jak za darmo (dokładnie tak jak to wychodzi z leasingiem na samochód ).
  18. By nie sprzedal to by dopiero foch byl Tak zle i tak niedobrze...
  19. Chyba zbyt emocjonalnie podchodzisz do tego samochodu co go sprzedales tesciom
  20. Dam ci dwa przykłady dlaczego salonom zależy na tym żebyś oddał po kontrakcie. 1. Mój Up!, cena zakupu 38 kPLN, rata balonowa w marcu 18 kPLN. Mogę oddać, wtedy ASO płaci za mnie balona. W ASO takie używki stoją po 34 kPLN 2. Znajomego Ibiza, cena zakupu 53 kPLN, rata balonowa w sierpniu 27 kPLN. W ASO takie używki powyżej 40 kPLN. Kupują moi Teście w dobrej cenie tak, żeby kolega był do przodu a oni nadal mieli dobrą cenę. A mieli oddawać do ASO bo biorą Aronę. Kazałem im się puknąć w głowę a właśnie Teście szukali auta. Zobacz jakie mają zyski na używkach, w zasadzie więcej zarabiają na sprzedaży po latach niż w dniu zakupu nowego.
  21. Mi właśnie na dniach pyknie rok odkąd mam czterołapa, w międzyczasie zrobiłem 20 000 km. Też mam napęd na Haldexie V generacji. Mam porównanie FWD a 4WD, bo wcześniej przez 4 lata jeździłem tym samym modelem z napędem tylko na przód. Zalet widzę sporo, oczywiśćie najwięcej zimą, ale latem też jest spora różnica: + zimą, na śniegu, gdy drogowcy nie nadążali, ludzie w FWD mieli problem z ruszeniem ze świateł, ja ruszałem jakbym pod kołami miał odśnieżoną drogę. + w górach podjeżdżałem po ośnieżonej pochylonej drodze bez problemu, tam gdzie do FWD ludzie już ładowali łańcuchy albo parkowali na dole i czekali na to aż im odśnieżą. + w mieście lepiej podjeżdża pod zasypane śniegiem krawężniki. Przy FWD zdarzyło mi się, że tył nie chciał wskoczyć tylko sunął wzdłuż krawężnika, bo brakowało niewielkiej siły by go popchnąć. + na ośnieżonym parkingu można się pobawić lepiej niż FWD + przy mocnym starcie, czy sucho czy mokro, nie ma wheelhopa, piszczenia oponami itp. - wciskam gaz, jedzie i nie ma dyskusji + łatwiejsze włączanie się do ruchu z podporządkowanej drogi na zasyfionym asfalcie, nie ma problemów z trakcją. + gwóźdź programu : Wyważenie i prowadzenie auta. To jest to, co mnie urzekło w tym aucie jak tylko wsiadłem i przejechałem pierwsze kilka zakrętów. Jest tak neutralny jak tylko się da. Dla porównania FWD przy dynamicznej jeździe po zakrętach stawał się podsterowny, na mocnych dohamowaniach czuć było myszkowanie lekkiego i długiego tyłu (kombi). Wady: - spalanie 1-1,5 l/100 km większe. - wyższa cena zakupu. Czy stojąc znów przed wyborem, FWD czy 4WD wybrałbym 4 WD? Tak, bez wątpienia. IMO napęd na 4 ma sens jeśli, któreś z poniższych stwierdzeń jest prawdą: a. regularnie jeździmy zimą w góry, b. mieszkamy pod miastem, c. auto ma silnik 200 KM lub więcej. Nie twierdzę, że bez 4x4 nie da rady, bo oczywiście można się bez tego obyć. Z napędem na 4 po prostu jeździ się przyjemniej.
  22. Nie bardzo potrafie to sobie wyobrazic. Ze zwyklego tempomatu w zasadzie nie korzystalem bo i tak trzeba bylo co chwila hamowac/przyspieszac. Za to, odkad mam ACC, jazda szczegolnie w dlugich trasach to zupelnie inny wymiar, duzo mniej sie mecze psychicznie, zdarza sie przez dziesiatki km pedalow nie dotykam. A i w korkach, czy na lokalnych drogach jak ruch wiekszy i sie sznurkiem jedzie takie ACC bardzo uprzyjemnia prowadzenie.
  23. Brakuje zasadniczej wady-większego spalania. Choćby to było tylko 0,5 litra/100km to przez całe życie samochodu uskłada się z tego mała cysterna
  24. Czyli nie dla mnie. W wawie to by sie przydal 5 dni w roku.
  25. Jeszcze troche i bedzie jak w prl-u Ceny uzywek zwariowaly, sam kupilem nowe auto od dealera taniej niz ludzie wystawiali 1-2 letnie uzywki
  26. już nie narzekajcie na ten 1.6 MPI od VW. Jeszcze zatęsknicie za takimi silnikami. Wątek o tym już swiadczy. Tak na marginesie- kilkadziesiąt tysięcy octawką z tym silnikiem zrobiłem po Polsce i jeszcze żyję. Trzeba skrzynią powachlować przy wyprzedzaniu i przyzwyczaić się do tego, że jak pedał gazu się nacisnęło, to krasnal biegł i przepustnicę otwierał.
  27. > Witam Wszystkich > Z racji tego, że na 4x4 cisza w moim zapytaniu, ponawiam je tutaj. > Mamy jakiś użytkowników, ewentualnie kogoś kto miał styczność ? Jakie są wady, jakie zalety, jakiś > telegraficzny skrót by się przydał. > Pchać się w taki krążownik ? Mało tego jeździ, o czymś to pewnie świadczy, ale może... > Myślę o pierwszej generacji S10 czyli do jakiegoś 94 roku. > Ktoś, coś ? Miałem i się zajmuje również Blazami (jak każdym amerykańcem ), bezproblemowy wóz jak się dba o sprawy eksploatacyjne. Silniki z Serii Vortec nie lubią wybuchów gazy w kolektorze bo pali pająka wtryskowego, jak masz starszy typ 4,3 to nie ma problemu. Wóz w terenie na seryjnym zawiasie z dobrymi oponami radzi sobie całkiem nieźle. Sam żałuję że swojego Blazera tyle że z 2.8 sprzedałem. A i to przestroga nie kupować 2.8 bo pali tyle co 4,3 a mocy dużo mniej. pzdre
  28. > Jak już udało mi się odszukać komentarze dotyczące 4.3, to powiem Ci szczerze, że tragedii nie > zaobserwowałem w opiniach > Pytanie tylko ile czasu i pieniędzy pochłonie odgruzowanie auta po "polskich" Kaziach ze stodół, bo > wątpię żeby ktoś serwisował na bieżąco oraz prawidłowo takie auto. > Szkoda, że cienko w Polsce z częściami eksploatacyjnymi, ale nie takie rzeczy się serwisowało. > Podziękował Wiesz, zarówno silnik jak i skrzynia są zrobione ze sporymi zapasami bezpieczeństwa. Do tego samochód na ramie = konstrukcja jak do kowala.
  29. > Jedynę co CI mogę polecić to poczytanie co inni piszą: > http://www.edmunds.com/chevrolet/blazer/1994/?sub=suv Jak już udało mi się odszukać komentarze dotyczące 4.3, to powiem Ci szczerze, że tragedii nie zaobserwowałem w opiniach Pytanie tylko ile czasu i pieniędzy pochłonie odgruzowanie auta po "polskich" Kaziach ze stodół, bo wątpię żeby ktoś serwisował na bieżąco oraz prawidłowo takie auto. Szkoda, że cienko w Polsce z częściami eksploatacyjnymi, ale nie takie rzeczy się serwisowało. Podziękował
  30. > Nie ma nic gorszego na rynku? Coś by się pewnie znalazło, np. Isuzu Trooper ( miałem też takiego, to dopiero była porażka ) sprawy mechaniczne mnie nie interesują, ręce mam umiem z nich korzystać, gdzie dłubać też mam. Chętnie dowiedziałbym się czy są jakieś typowe usterki silnika lub skrzyni ( tam chyba siedzi 3B + Over Drive ), szczerze mówiąc to nawet nie wiem jak tam jest rozwiązane zawieszenie, nie wiem też w jaki sposób jest załączany napęd 4x4 ( niektóre mają wajchę, a inne chyba mają przyciski na desce ??? ) U Was za wielką kałużą, jest tego sporo, głównie wśród Rednecków. Auto ma służyć raczej do zabawy i dłubania, na co dzień mam dwa inne auta.
Ten Ranking ustawiony jest na Warszawa/GMT+02:00

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.