Ale To możesz dmuchać i w ogóle, jeden wyjazd pod market i nie poznasz samochodu, rysy, obicia, to jeżdżąc do marketu nie dbam o samochód? A każdy mój zwykły jeździ, ale też był w wielu innych krajach, np. na Słowacji, Demianowska Dolina, sypana żwirem i ma odpryski, niestety lekko trafiłem zwierze dzikie i jest pęknięty zderzak, taka rysa na 15cm, ale wszystko inne elegancko, mogę nim jechać choćby do Portugalii i z powrotem i wiem, że dojedzie. Z zewnątrz dbam o to co ma wpływ na bezpieczeństwo, reflektory, lampy i szyby, lakier i drobne jego uszkodzenia nie mają żadnego wpływu na jazdę.
I tak pewnie jesteś e stanie kupić od fana marki, ale będzie odpowiednio droższy, bo ktoś musiał do sklepu czym innym pojechać żeby mu jego perełki nie obili. A jak normalnie w mieście i na trasie używany samochód, mający 10 lat wygląda idealnie, tzn. że było coś kombinowane od grubtownego detailingu, aż po lakierowanie, a jeśli sprzedający takie drobiazgi ukrywa, to lepiej od niego nawet pudełka zapałek nie kupować bo nie jest wart zaufania.