To jeszcze kilka obiecanych uwag. Kombinujesz wg mnie dobrze, a to dobrze rokuje odnośnie wykonania.
- co do drewna - ja zamawiam zwykłe, tyle że strugane. Trochę się dopłaca, ale potem wystarczy przejechać szlifierką oscylacyjną i gotowe do montażu. Dawniej sam heblowałem, ale teraz nie mam czasu na takie zabawy. Podejrzewam że 99% konstrukcji ogrodowo-tarasowych jest robione ze zwykłej tarcicy. Oczywiście jest ryzyko skręcenia, pękania no ale taki tego urok. Jak masz kasę to pewnie takie KVH jest lepsze. Co do długości - u mnie belki mają pod 5 metrów, to żaden problem z wykonaniem murłaty na domu mam 11 m, też dali rade)
- osadzenie słupów - ja by rozebrał kostkę 20-30 cm od krawężnika, nawiercił fi 30 na głębokość 1 - 1.2 m, zalał betonem osadzając w tym uchwyt słupa (dowolnego rodzaju). Te gotowe 60 cm - to trochę mało - na tyle wiełrciem pod domek dla dzieci i jakoś temu nie zaufałbym przy tarasie. Słupki pod ogrodzenie wiercą na metr
- słup środkowy - ja mam zadaszenia na 4.5 m, pomiędzy słupami wewnątrz 4m, finalnie nie dałem, ale to już tak na granicy. Dwa zastrzały zapobiegły zbytniemu uginaniu się tej frontowej belki. Przy 4.7 metrach już chyba pasuje coś dać, zwłaszcza, że 'na oko' głębokość tarasu u ciebie większa, u mnie to jest ok 2.9 m, belka przednia jest 2.4 m od ściany. Chociaż w sumie ty piszesz o konstrukcji 12x12, ja mam wszystko na 10x10, ciężko tu co doradzić.
- belka do ściany - najlepiej dać ją na wysokości wieńca betonowego, tak żeby osadzić w nim szpilki. Na szpilki daj tulejki dystansowe które oprą się o wieniec, albo nakrętki z podkładkami - zlicuj ze styropianem, tak żeby belka opierała się o podkładki, a nie naciskała na styropian. ja na długości 4.5 m mam 4 szpilki
- co do spadku - widuję w okolicy takie daszki prawie że płaskie, to raczej kwestia gustu niż realnej potrzeby. Śnieg i tak z tego nie zjedzie. Ja mam 2.55 przy ścianie i 2.05 na froncie przy rozstawie belek 2.4 m
- poliwęglan - też rozważałem komorowy, ale przy moim wymiarze dachu okazało się, że musiałbym go kupić za 2200 - 2500 zł, z czego prawie połowa to byłby odpad. Jakoś nie miałem przekonania do tego trapezowego. Finalnie poszedł na dach poliwęglan trapezowy, dymiony. Wygląda super, a kosztował jakieś 800 zł, wymiary tak spasowały, że odpadu 0. Raz wstąpił do mnie gość co mi dostarczał drewno, prosił mnie potem o zdjęcia tego tarasu, bo chce pokazywać klientom, m. in. ten poliwęglan trapezowy, bo naprawdę, ładnie siadł.