Nie chcę tutaj wyjść na fanatyka elektryki, bo do niedawna jeszcze mi przypinano łatkę dinozaura, dlatego że nie widziałem tylko zalet takich pojazdów, ale...
Jak masz tylko jedno auto w domu, to jest prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że nie może to być elektryk.
Owszem, może się zdarzyć osoba mieszkająca w Wawie, pracująca tylko zdalnie, jeżdząca komunikacją, a na wakacje tylko samolot i all inclusive, bez rodziny poza miastem, bogata, zakupy online z dowozem
No takie kryteria można spełniać
Jednak jak są dwa auta w domu, to jedno spokojnie może być elektrykiem.
A wtedy o dziwo się okazuje, że...jeździsz tylko elektrykiem, a spalinówka obrasta pajęczynami.
I tak, czasem trzeba spalinówkę odpalić, bo jednak jest dłuższa trasa.
O przyjemności jazdy na prądzie pisał nie będę, bo to nie ten wątek.
Zaznaczę tylko, że jazdy próbne nic nie dają.
Dopiero po przesiadce z elektryka po powiedzmy tygodniu do spalinówki czuć że to trochę jak powóz konny