Uwaga długie
Tak, kupiłem drugiego Golfa.
Samochód ostatniego naszego wyboru
W sensie nie Golf, ale elektryczny samochód jako taki.
Ale czasy nastały jakie nastały i co robić.
W planach był jakiś nowy kompakt benzynowy z automatem.
Decyzja była juz właściwie podjęta. Mieliśmy wycenionego Mercedesa A180 z jakimis tam bajerami i cudami.
Dobre oferty były z dwóch salonów, wystarczyło się tylko zdecydować.
Jak juz gdzieś pisałem, ten Mercedes oczarował wnętrzem moją zonę i moje dzieciaki. Zwłaszcza dzieciaki były napalone jak Arab na kurs pilotażu.
Jakieś tam światełka w środku, ciekawe nadmuchy powietrza, jakieś samoruszające się fotele. No wiadomo.
Jednak zaczęliśmy kombinować z żoną, że ona prędzej czy później musi wrócić do roboty. To się stanie w jakimś momencie bo u niej w biurze już o tym wspominają.
A pracuje w samym centrum Warszawy praktycznie.
Może sobie wynająć jakieś tam miejsce parkingowe za kasę.
I pomyśleliśmy o elektryku, który można sobie postawić na chodniku i nie płacić.
Dodatkowo z tego centrum szybciej buspasami wróci. Na tą chwilę jeździć można.
Jeździliśmy kiedyś Fiatem 500, tak ze 2 lata temu. Elektryk.
No lekka katastrofa. Nie chodzi o osiągi, ale o zachowanie na drodze. Zrywało przyczepność jak dziki, jakby na łysych oponach na deszczu. Mało to było przyjemne.
Próbowalismy dwie sztuki od zupełnie innych ludzi.
Też ze 2 lata temu jeździłem takim właśnie e-Golfem, może nawet tym samym co kupiłem
Jeździło się normalnie. Tak zapamiętałem to auto. Że to normalne auto.
Dałem szansę Nissanowi jeszcze.
Poszedłem do salonu przy Poleczki w Wawie, ale po pięciu minutach już wiedziałem że ja u Nissana bym nie chciał auta serwisować
Obsługa dno.
Przyjął mnie jakiś pan, ale czuć było że ja tam jestem nieproszonym klientem.
Auto samo w sobie też było lekko odpychające.
OK, ja wiem że to jest takie indywidualne zdanie, ale to był mega plastik fantastik. I dodatkowo jednak wygląda jak jakis dziwoląg. Lepiej niż poprzednia generacja, ale jednak coś jest nadal nie tak.
Auta mieli jeszcze z 2020 właściwie w każdej możliwej konfiguracji.
Obniżka? Chyba 10k maks.
Mamy czerwiec 2021.
Pani z finansowania przysłała ofertę gorszą niz VW na auto używane. Halo!
Trochę się poczułem jak we Fiacie
Aha, jeszcze bylismy w salonie VW, ale głównie wybierać zwykłego Golfa i T-Roca.
Żona wsiadła do ID.3 i szybko wysiadła.
Nie chcę tutaj nikogo urazić, ale ja mam dwójkę dzieci i tak dalej, jednak to jest jakis "tatusiowóz" w najgorszym tego słowa znaczeniu
Ja nawet nie wsiadałem.
Jeździlismy jeszcze jakiś Golfem 8 eHybrid czy jakoś tak. 204KM, przy czym większość to silnik spalinowy, a ten elektryk miał chyba tylko 90KM.
I tutaj auto się nawet spodobało. Zwłaszcza żonie, bo ruszyła, a tu cisza, tylko elektryk jedzie.
Przycisnęła gaz do oporu i efektu jakby nie było
Silnik spalinowy się nie włączył. Okazało się, że był jakiś e-mode włączony.. No to wybrałem "mode" hybrid.
Silnik spalinowy się włączał przy depnięciu i to auto całkiem fajnie jechało. Nawet więcej niż fajnie.
Moment dokładania spalinówki jednak mocno wyczuwalny. Pewnie do przyzwyczajenia, ale trzeba przyznać, że to jakieś takie...nie wiadomo co.
Spalanie było fajne. Katowaliśmy po ekspresówce "opór" a wyszło 5/100.
Na samym elektryku to się zbierało jednak jakby ciągnęło przyczepkę, a reakcja na gaz była mocno gumowa.
No i znalazłem tego eGolfa u innego dealera. Demo dealera. Rocznik 2019.
Dogadałem się co do ceny, zeszli sporo, dorzucili opony zimowe.
Auto w środku jest właściwie jak nowe. Mój Golf TSI z przebiegiem około 37kkm z 2018 ma już bardziej wnętrze zużyte, np skórę na kierze.
Co do samego samochodu
Jaki jest Golf to chyba większość wie.
Można tego auta z jakiś powodów nie lubić, ale zasadniczo to ciężko się przyczepić.
Pomimo że to jest elektryk, to nadal został Golfem, więc na przykład jest cichy.
Nie, nie dlatego że silnika nie słychać, tylko dlatego, że VW nie walczył z masą za wszelką cenę i wyciszenie jest jak w benzyniaku.
Nie słychać wiatru jak się jedzie. Nie słychać aut stojących obok w korku, itp.
Co do masy, to przy normalnej jeździe nie przeszedłbym ślepego testu. Nie czuć tej masy baterii i tyle.
Ale przy nieco zwariowanej jeździe już czuć.
Mam niedaleko siebie takie dwa zakręty prawy/lewy, które mozna przelecieć i setką, ale każdy jeździ 40
Wiadomo o co chodzi.
I one dodatkowo są na takim dosyć kiepskim asfalcie, trochę dziury, trochę łaty, a trochę takie jakby wyskoki.
I dzisiaj przyciąłem tak z 80km/h i myslałem że amortyzatory wyjda przez maskę.
Golfer 1.0 przeleci 80km/h tam tak, że nawet dzieciaki nie skomentują takiej jazdy.
Także ten...
Przejechałem do tej pory niecałe 100km, większość po mieście, ale i z 10km na ekspresówce było.
Dziwnie jest po mieście bo ja generalnie jeżdżę wolno, ale tutaj z racji niezmieniających się ciągle obrotów silnika, ciężko wyczuć jak szybko się jedzie. I co chwila widzę np 80km/h, co jest dużo większą prędkością niż ta którą jeżdżę zwykłym Golfem.
Serio jeżdżę raczej zgodnie z przepisami. No może +10.
Jeżdżę ciągle na "B". To jest dla mnie idealne. Hamulca prawie nie używam.
Niestety ten tryb ma pewne wady.
Jak jechałem za żoną i ona prowadziła eGolfa, że ciągle zapalają się światła stopu.
Żona nie ma tendencji do ciągłego przyhamowywania. Widać jak się puści pedał gazu na B i auto dosyć mocno zwalnia, to zapala światła stopu. Trochę kicha.
Volkswagen ewidentnie walczy z przyciskami. To jest taki Golf 7.5, ale już na tym tablecie jest mniej przycisków i trzeba najpierw wejść w jakieś menu i tam wybierać.
Mój Golf TSI jest rok starszy i na tym tablecie jest zawsze jedno przyciśnięcie mniej.
No i zlikwidowali pokrętło do ustawiania głośności.
Z ciekawego wyposażenia, to widzę że jest grzana przednia szyba. Takie druciki lecą jak w Fordach.
Jakieś tam aktywne tempomaty, składane lusterka, kamery cofania, cyfrowe zegary, pierdolety
Tak, jeździ się tym lepiej niz spalinówką i to jest raczej oczywiste.
Chociaż spalinówką z automatem nie można powiedzieć że jeździ się źle.
Bym porównał jazdę elektrykiem do spalinówki z automatem w trybie Sport.
Jak Lancera Ralliarta upalałem i skrzynia była w trybie Sport, to auto tez tak wystrzelało po depnięciu i też tak w sumie hamowało po odjęciu gazu. Tyle że efektem było wysokie spalanie i spory hałas, a tutaj cisza.
Chyba nie wymyślę lepszego porównania.
Zużycie prądu widac na zdjęciu. To po Warszawie i ekspresówce.
Duże upały, więc klima ciągle.
Jeździłem większość w takim trybie Eko (środkowy tryb), ale chyba się poddałem, bo auto po każdym starcie przechodzi na tryb Normal. Nie chce mi się tego ciągle przestawiać