Jest mały progres, zarejestrowałem auto na tymczasowe numery. Udałem się też na przegląd, pojechałem w sumie na sprawdzenie czy ma szansę przejść, ale się udało
Hamulce super, czego się obawiałem - może to efekt, że zablokował mi się lekko ręczny i kilka km zrobiłem z rozgrzanymi bębnami, więc się pewnie dotarło .
Zawieszenie też w końcu całe jest nowe, poza dolnymi wahaczami, które mają luzy .. nowe części. Na szczęście napisałem do sprzedawcy w US (kupowałem blisko 2 lata temu) i odpisał mi, że wysyła już nowe innego producenta . Za jakieś 2tyg rejestruję już na żółte blachy.
Ustawiłem też w jednym miejscu geometrie, mając świadomość, że po wymianie wahacza muszę to sprawdzić.
Zrobiłem już pierwsze 50km i nie jest dobrze .
Silnik na wolnych nie pracuje równo szarpie, podciśnienie jest niskie i skacze, przez to też słabo zmienia biegi. Cały ten tydzień walczyłem: zawory, świece, zapłon, gaźnik i dalej to samo.
Grzeje się, wczoraj po 30km zagotował się.
Olejenie spada przy ok 50mph - może to być stary czujnik.
Wydech jest zdecydowania za głośny, nie da się dłużej jechać bo dudni.
Coś nie tak jest z zawieszeniem, efekt jazdy po nierównościach jest jak na drewniach kołach, wszystko lata i stuka.
Generalnie wczoraj auto trafiło do mechanika, który ogarnia te sprzęty. Ma po kolei rozwiązywać zagadki, nastraszył mnie, że mogą być źle dotarte zawory, bo miał bardzo podobny przypadek. Grzanie to może być efekt źle nastawionego zapłonu.
Potem czekają mnie detale i regulacje jak np drzwi, klapy i wklejenie reszty uszczelek.
Generalnie jest klimat, jazda bez dachu daje sporo satysfakcji ale to nie to ... więc póki walczę dalej. Reakcja ludzi niesamowita, przy każdym postoju ktoś zaczepia i wypytuje. Na stacji ostatnio korek się przez to zrobił .