Imvho przejdzie. Jakbys pare lat temu zapytal sie ludzia na ulicy u mnie czy kupi Haval, to popatrzyl by na ciebie jak na glupiego. A jednak chwycilo. Dlaczego? Bo przecietny z ulicy nie wiedzial co to jest. Ale 'design' stal sie atrakcyjny. Pierwsze zainteresowanie. Potem fabryka przejela operacje, nie dystrybutor, przewalil ceny jak trzeba, wrzucil 7 letnia gwarancje I nagle dobrze liczaca Mrs Smith poszla do dealer-a, zobaczyla: - ach ladny, - ma wszystko a kosztuje tyle co wersja bieda konkurencji, - 50 stoi na placu, wybierz kolor wyjedz. I tak sie zaczelo, kobiety, mlode, zaczely to kupowac. Druga fala, to lud ktory kupowal drugie auto. Potem covid, ceny aut uzywanych o 30% w gore, I nagle roznica miedzy 'nowy, fuj I bee China [emoji630] szmelc' a uzywanym 'renomowanej marki' to zadna roznica. I boom ruszylo. Dzis widok przed sklepem nie dziwi. Wez przenies na EU warunki. Killer Euro 7 na choryzoncie. Ora, kot czy cos - marka totalnie nie znana, ot jakis start up. I marketing to okroi, - 'patrzcie, mlode kobiety, auto Made in Spain [emoji633], wspierajace bezrobotnych ludzi zwolnionych przez zlego Nissan'. Mowia o 1,300 z 3,000 ktorych Nissan miwo papa, czyli prawie 50%. Design, ladny. Fabryka wspiera na miejscu. Lokalny rzad zwalni od podatkow na 20-30 lat, baterie z wykopalin z Kongo(tanio) - gdzie GMW ma kopalnie, kontroluje proces klepania baterii , a wiec mozna sie spodziewac, ze cena bedzie odpowiednia, czyli tansza niz obecne marki. Marketing znow dorobi reszte. Jolion? Hmm, kwestia spekulacji, czy sie oplaci na Ojro 7 dostosowac, ale sprzedaje sie dobrze od SAFO, po Rossija po pierdziolek u mnie. Beta testerzy juz przerobieni. Nadchodzi nowa fala (lokalnie u mnie) jak Duzy Pies czy Czolg 300. Jak to wozili po dealerach pare miesiecy temu, zainteresowanie bylo, I to mlodszej gereracji. Czyli teraz atak na Wrangler czy Land Cruiser. Glownie cena ale I wsparcie sprawi, ze to sie bedzie sprzedawac. Sent from my SM-N986B using Tapatalk