Nie wiem właśnie co by tu napisać, aby to miało ręce i nogi
Zaczne moze od tego, ze żona przejechała dosłownie 200m, powiedziała ze jak chce to mogę sobie to auto kupić, ale ona tym jezdzic nie będzie
Przesiadlem się ja za kierownice, przejechałem kilka kilometrów i żona stwierdziła ze jeszcze spróbuje.
Tym razem zrobiła kilka kilometrów, stwierdziła ze to na pewno nie dla niej i przynajmniej nie będzie już kłótni kto ma Golfem jezdzic.
Napisze, ze jeszcze do dzisiaj wydawało mi się ze ja nie jestem wymagający.
Miałem jeszcze kilka miesięcy temu Mitsubishi Lancera. W środku wszystko twarde, ale dobrze spasowane. Było Ok.
Mam Golfa i tu wszystko jest Ok.
Siedzialem w salonie ostatnio w Mazdzie 3. Było wręcz super.
Ostatnio na wycieczce rowerowej przejeżdżaliśmy obok salonow samochodowych. Był salon Kia i Dacia.
Niedziela, wiec zamknięte, ale auta stały ma zewnątrz do poogladania.
Jak patrzyłem przez szybę na Dacie Sandero Stepway i na Kia Stonic, to wydawało się Ok, a nawet ładnie.
Pisze to powyższe, aby rzeczywiście pokazać, ze ja nie mam specjalnych wymagań.
A k@wa z Tesli chciałem wysiąść
Nie wiem czy materiały są dobrej jakości. Nie macalem.
Wnetrze wyglada jak na Ubera
Niby jasna pseudoskóra powinna robić robotę, ale nie
Do tej pory siedziałem tylko w dwóch autach w których były szyby bez ramek. Oba to Alfy. MiTo i GT.
Nie wiem na czym polega różnica. Nie wiem i już. W Alfach to był pozytyw (pewnie by się zaraz zepsuł), a w Tesli jednoznaczny negatyw. Łapałem za krawędź drzwi i ta krawędź jest nieprzyjemnie ostra. No taka wręcz odrażająca.
W porównaniu do Golfa (możecie mnie wyzywać od fanbojow) to auto jest 3x głośniejsze. Nawet myślałem ze mamy drzwi otwarte. Żona tez twierdziła ze jakos tu głośno.
Rozumiem minimalizm, ale to ustawianie lusterek pokrętłem na kierownicy które działa jak scroll od taniej myszki, nie polepsza odbioru auta.
Nie chce tez bawić się w mistrza kierownicy, Hołka, Kubice, itp, ale kierowanie tym pojazdem jest nieprzyjemne.
Zona stwierdziła ze nie wie czy koła skręcają.
Takie uczucie, jakby pod kierownica była skręcona guma do ćwiczeń.
Ja jestem „na nie”
Jestem wręcz rozczarowany, bo w sumie auto by nam załatwiało sprawę.
Z plusów bagażnik. Duży bardzo. Nawet przekraczający nasze potrzeby z nawiązką.
Na koniec napisze o osiągach.
Krotko, bo nie ma co tu się rozpisywać.
To jest jak gra komputerowa w trybie „hardcore”