Jak ma auta prawie nowe to chyba nie sądzisz, że robi to u "Pana Zenka"? Ale zarówno on jak i jego kierowcy dość "ostro" jeżdżą i potrafią klocki zużyć w 20 kkm. Ale, żeby nie było tak różowo, to powiem Ci mój (żony) przypadek w Danii. Auto serwisowane na gwarancji (przebieg poniżej 50 kkm, serwis chyba 2 miesiące wcześniej) i żona słyszy dziwne odgłosy, więc wsiadłem pojeździłem, sprawdziłem moja diagnoza lewy zacisk nie odbija (koło się lekko grzeje), tylne tarcze dość nierówno zużyte i pordzewiałe. No to umówienie na naprawę, stwierdzenie wady lewego zacisku, wymiana zacisku, obu tarcz i klocków na gwarancji, na czas naprawy auto zastępcze. Tylko problem w tym, że to na 100% istniało przed przeglądem, więc pytanie co oni sprawdzali i za co biorą pieniądze? Z kolei w moim aucie nie mogę się przyczepić do jakości serwisu. Tak więc podsumowując różnie wygląda sprawa serwisu i nie tylko "u nas" bywają z tym problemy. Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka