Patrzę na jakiś kalkulator Skody (przykładowo), że 5k brutto, zero wkładu własne, 36 rat i 30k km rocznie to samochód o wartości ~260k zł.
Czyli patrząc na benzynę/hybrydę, z napędem na 4 koła, automatem, mocą powyżej 200 koni, w zakresie 240-270k zł, mamy do wyboru coś takiego: otomoto
Pytanie czy interesuje nas spalanie, awaryjność, wartość rezydualna, gabaryty i inne głupoty? Preferencje nadwozia - suv czy naleśnik? Czy jest gdzie podpiąć plug-in?
Rozstrzał jest od szybkich bąbelków (M1, M2, S3, Golf R), przez klasę średnią prestiż (seria 3, A4, A5, C klasa), większe nie-prestiże (508, Stinger, Superb), na bardziej i mniej prestiżowych średnich suv'ach nie kończąc(Kodiaq, Tiguan, Stelvio, Ateca, Formentor, Santa Fe, Evoque, GLB, GLC, Q5, XC60. E-Pace, RX 300, RAV4…)
Gdybym wybierał dla siebie, proces myślowy wyglądałby pewni tak: najbardziej podoba mi się wypasiony Kodiaq albo Tiguan, ale szkoda wydawać ćwierć bańki na auta które zaczynają się od 100-coś; subiektywnie odrzucam naleśniki, pluginy, włoskie, brytyjskie, mercedesy i wszystko z pojemnością poniżej 2 litrów; z ciekawości oglądam Formentor (bo ładnie wygląda, ale odrzucam bo to Seat). Na podium zostaje XC60, RX 300, Q5 - musiałbym każde z nich obejrzeć z bliska i się przejechać. W Volvo na zdjęciach nie podoba mi się stylistyka wnętrza; obawiam się, że RX300 może wyglądać archaicznie i najwięcej spalać; bezawaryjność i koszty utrzymania Audi nie są najmocniejszą stroną marki. Wszystko zależy od tego w którym bym się poczuł najlepiej.
Z tym, że to takie gdybanie zza klawiatury. Kumpel stał ostatnio przed podobnym wyborem i padło na Superb. Kwestia mocno indywidualna.
Z tego co widzę Stelvio jest najwięcej, to muszą być super samochody, że nawet kiedy nie ma nic innego, zalegają na placu