A to ja też! ja bardziej chciałem powiedzieć o "podprogramie" jak działa człowiek
Przynajmniej ja się staram jakoś mieć poukładane programowanie drabinkowe, zamiast chaotycznie łapać wszystkie bodźce
Stąd wspominałem o ocenie sytuacji, możliwości dalszego ich rozwoju i ich eliminowaniu.
Np. jadę koło...łąki, skoszonej, żeby nie było! mam widoczność +200m w każdym kierunku.
I jeśli 50m przed skrzyżowaniem nie ma ludzia, tzn, że z nieba nie spadnie.
W takiej sytuacji powiedzmy nieco luzuję uważanie, na zachowanie auta obok, bo mam pewność, że nie wyjdzie pieszy mu pod koła.
Ale jak np jadę na trzech pasach, widoczność 10% , bo obok mnie jadą dwie ciężarówy, to na nie muszę głównie zwracać uwagę,
bo to one mogą deprymować moją świadomość tego czy przy przejściu jest pieszy czy nie.
Inna sprawa, że czepiam się bardzo wyjątkowej sytuacji, do której chyba de facto jeszcze nie doszło skoro na filmach mowa jest o nieudanej prowokacji