Co do tego typu konstrukcji, to nawet nie przeraża mnie jakiś wygląd tego czy zwichrowanie, ale na bank cały proces produkcji wyglądał tak:
1. Projektant bez specjalnego wykształcenia, skopiował jakieś rozwiązanie oczywiście bez zachowania dokładności i zakładając jakiś tam materiał wykonania
2. Zleceniobiorca produkujący te moduły/profile oczywiście chciał zaoszczędzić, bo miało byc tanio, więc zamówił od producenta materiał o mniejszej grubości i z dodatkiem jakiegoś gównolitu
3. Producent był z Chin, więc dodał jeszcze więcej gównolitu i jeszcze kawałek milimetra urwał na grubości
4. Później wiercił ktoś dziury na maszynie, która została ustawiona na oko
5. Mocowanie do dachu jest "uniwersalne", więc trzyma się to tak "aby, aby"
A na końcu faktycznie ktoś kupił używkę już bez tych pasków, byc może to był jego pierwszy bagażnik, więc przykręcił i pojechał z rowerami.