dzisiaj miałem możliwość pojeżdżenia trochę takim Sportage. Pełna hybryda 230KM, FWD. Sam nie wiem, z jednej strony pozytywnie mnie zaskoczyło wnętrze i sterowanie z tych tabletów. Mimo że same ekrany to wszystko jest bardzo wyraźne, nawet w mocnym słońcu, rozdzielczość dobra, a niektóre rzeczy jak podgrzewanie czy wentylowanie foteli, zmiana trybów jazdy, są szybko dostępne z przycisków. Obsługa skrzyni biegów pokrętłem zamiast lewarkiem bardzo mi się podoba. Myślę że szybko można się przyzwyczaić do wszystkiego, poustawiać co trzeba i będzie ok. Chociaż tak na szybko jak wsiadłem to nie umiałem zresetować spalania . Pokazywał średnie 7.7 litra, ale nie wiem z jakiego dystansu, możliwe że od nowości, czyli całe 500km. Jak go oddawałem to pokazywał 7.4 . Sam napęd ma imho dwa oblicza. Jazda płynna i spokojna po mieście i po okolicznych wioskach - rewelacja. Nie czuć momentu załączania i wyłączania silnika spalinowego, czuć za to moment obrotowy z elektryka. Dziś był upał, klima szumiała mocno i przy takiej spokojnej jeździe nawet nie słyszałem spalinowca. Jakby nie wyświetlacz to bym nie wiedział czy jest załączony. Trochę inaczej jest jak chcemy pojechać bardziej dynamicznie. To znaczy np. jedziemy równo 60km/h i mocne przyspieszanie. Jeżeli jechał na samym elektryku, to przyspieszanie jest dwuetapowe. Najpierw od razu czuć moment z elektryka, potem sekunda-dwie przerwy przez które silnik spalinowy musi wystartować, zapiąć bieg i czuć kop od spalinowca. Jest to jak dla mnie irytujące. Swoje chyba też dokłada skrzynia, która nie jest tak szybka, bo to klasyczny automat. No ale jak już wykona całą tę procedurę to ciągnie całkiem dobrze, chociaż jakbym miał zgadywać to bym nie powiedział że ma 230KM. Zapewne te konie hybrydowo-automatyczne trzeba trochę inaczej liczyć. Moja Astra jest jednak wyraźnie żwawsza, zwłaszcza już przy prędkościach autostradowych i przyspieszaniu w zakresie 100-140. Ale oczywiście jest zupełnie wystarczająco do normalnej, a nawet całkiem dynamicznej jazdy.
Nie jestem wielkim zwolenniekiem SUVów i ten samochód trochę to potwierdza. Siedzi się wysoko, jak na stołkach. OK, rozumiem że to może się podobać, ja chyba jednak wolę mieć tyłek bliżej asfaltu. No i prowadzenie. Czuć że zawias jest sztywny. Na progach zwalniających czy na torowisku tramwajowym jest twardo (koła były 18") i mało komfortowo, za to jak szybciej pojedziemy zakręt, zjazd z autostrady czy rondo to zdecydowanie czuć ten wysoki środek ciężkości, jak ten samochód walczy, próbuje się nie przechylać za bardzo, ale nie do końca mu to wychodzi. Nie mam z czym za bardzo porównywać, więc porównuję ze swoją Astrą, która mimo mocnego silnika nie ma utwardzonego zawieszenia (jedyny dodatek to drążek Watta z tyłu), ale prowadzi się dużo pewniej w szybszych zakrętach. Fizyki sie nie oszuka. Ogólnie sam nie wiem, w sumie mógłbym jeździć takim Sportage, bo naprawdę jest przyjemnie, całkiem dynamicznie, z obserwowania przepływu energii pewnie bym uczynił sport - tak żeby wyczuć kiedy spalinowiec się włącza i jeździć tak żeby wyciskać jak najwięcej z samego elektryka . Ale musiałbym mieć w tym napęd 4x4. Wtedy imho ten samochód zacznie oferować coś ciekawszego i będzie kompletny.