Mam G7 1.4 tsi, wcześniej jeździłem BMW 1 f20, a jeszcze wcześniej BMW e46. Beemki były cichsze wewnątrz i po przesiadce do Golfa trochę mi to przeszkadzało. Jestem dość wrażliwy na dźwięki w aucie, z tego powodu nigdy nic nie wieszam na lusterku, ani na kluczykach w stacyjce, bo denerwują mnie szmery, czy jakieś brzdęki. Generalnie w Golfie jest dobrze spasowane wnętrze, nie słychać żadnego elementu plastikowego nawet na nierównościach, kiedyś dostałem traumy, jak zacząłem słyszeć jakieś cyk, cyk i już myślałem, że gdzieś pod deską rozdzielczą odczepił się kabelek od mocowania i obija, ale okazało się, że odkładając okulary przeciwsłoneczne do schowka w podsufitce nie złożyłem do końca zausznika i obijał się o oprawę szkieł. Największy problem w G7 jest przy prędkościach 0-70 km/h, bo wtedy najbardziej do wnętrza dociera dźwięk toczących się kół, szczególnie tylnych. Auto kupiłem na fabrycznych oponach Hankook, było je słychać, zabrałem się za wyciszanie. Cały tył od kanapy po zderzak jest bez skrawka wygłuszenia, pod plastikami przy kanapie i w bagażniku goła blacha. Wszystko to wykleiłem pianką 6 mm, dodatkowo wnęki kół od zewnątrz pod nadkolami wygłuszyłem matami butylowymi i pianką 6 mm. Zrobiło się ciszej, ale dalej nie to, co chciałem. Zmieniłem opony na nowe Bridgestone, nadal bez zmian, po założeniu zimówek o dziwo trochę ciszej. Później na lato zmieniłem koła na większe i znów kupiłem kpl Bridgestone, jednak w trakcie sezonu hałas z opon zmusił mnie do wymiany opon na Pirelli, które deklarowały najniższą wartość w rozmiarze 225/45. W końcu pozbyłem się dźwięku kół. Żeby było śmieszniej, ten sam model Bridgestone mam w Alfie Mito i tam ich tak nie słychać.
Kwestia wiatru przy dużych prędkościach jest akceptowalna, do 150 km/h można podróżować przez wiele godzin i głowa nie boli. Wyciszenie silnika mogłoby być trochę lepsze, np w Mito też benzyna 1.4, a silnik jakby mniej słyszalny, ale to raczej kwestia tego, że 1.4 tsi w G7 ma układ wydechowy zaczynający się z tyłu silnika, a w Mito z przodu przed silnikiem.
Jeździłem Passatem B8 2.0 tdi i poza lepiej wyciszonymi kołami miałem wrażenie, że cała reszta jest na tym samym poziomie z Golfem, a nawet bywało gorzej, bo słyszałem jakieś trzaski z wnętrza.