Ale suv z dieslem pod maską świetnie się sprawdzał w praktycznie wszystkich warunkach no może poza 100% miasto
To prawda. Ale niestety diesle już stają się niemodne i jest jak jest. Producenci od nich odchodzą. Mnie nie chodzi o ten czy inny samochód, czy jakąś wojnę typu diesel/benzyna/EV, tylko przecież odkąd są samochody to mają one jakieś swoje przeznaczenie. Małe pudełka klasy A służą do podjechania w mieście do pracy, przedszkola, sklepu, łatwo je zaparkować, łatwo się manewruje po ciasnych uliczkach osiedlowych. Ale nie kupuje ich nikt żeby jeździć po autostradach bo można ogłuchnąć czy nabawić się nerwicy próbując wyprzedzać TIRa z drugim TIRem na zderzaku. Ale w sutuacji awaryjnej takie autko pojechać, pojedzie i zapewne dojedzie do celu. Podobnie bez sensu jest kupować BMW serii 5 kombi do kręcenia się po mieście, bo to jest samochód na autostradę. Chociaż również jak już zjedziesz z tej autostrady, to po mieście też pojedzie. Tylko czasem trzeba złożyć lusterka żeby wjechać na parking podziemny do luxmedu, mieć oczy dookoła głowy i 8 kamer, których w małym aucie po prostu nie potrzeba.
Podobnie jest z dużym hybrydowym SUVem 4x4. To jest samochód dla rodziny z dziećmi albo psami albo jednym i drugim. W tygodniu w mieście ogarnie przedszkola i zakupy, do tego jazda będzie w kompletnej ciszy i ze spalaniem 1/2 tego co podobnej wielkości samochód benzynowy. A w weekendy zapakujesz rowery na hak, psy do bagażnika, pojedziesz gdzieś do lasu, zawrócisz na podmokłej łące bez stresu że tam zostaniesz, podwieziesz córkę do stadniny na lekcje jazdy konnej nawet zimą, gdy stadnina jest też na jakimś kompletnym zadupiu i tak dalej. A w wakacje całkiem komfortowo pojedziesz do Włoch autostradą, ale licząc się z tym, że wtedy to może dużo palić. Ale raz w roku można przeżyć.