kurde, jaka pamiec
@Bartolomeo mam taka teorie, ze te najmniej wysilone najdluzej jezdza. moj 100 konny ma jakies 300k i wciaz jezdzi. z tego co pamietam rocznik 2011 i 2012 to CHYBA pierwsze roczniki euro5 i w tych silnikach wprowadzono pompe oleju o zmiennej wydajnosci, ktora lubi sobie ni z tego ni z owego pasc, wiec jesli nie jest udokumentowana wymiana to warto po prostu wymienic na zwykla. rozrzad na lancuchu i poki nie slychac napinacza to mozna jezdzic mysle spokojnie do 250k. ja wymienilem u siebie rozrzad powyzej tego przebiegu i zasadniczo to tylko juz slizg napinacza byl dosc zuzyty, reszta okej. euro5 to juz DPF, wersja 110 ma tez dwumase (tylko 100KM ma zwykly zamach), nie to ze to jakis problem ale warto zwrocic uwage. chociaz u mnie tarcza sprzegla byla tak wytluczona, ze dawala efekty dzwiekowe niemal jak dwumas. woda lubi sie lac z podszybia i gnic przewody za lewa lampa gdzie jest ECU, skrzynka przekaznikow, sterownik pompy ABS. takie typowe usterki to cos moze nie dzialac (u mnie na przyklad sterowanie zalaczaniem wentylatorow chlodnicy, musialem znalezc we wiazce skorodowane przewody sterujace przekaznikami wentylatorow idace z ECU). w skrajnych przypadkach potrafi dostac sie woda do ecu. czasem potrafia skorodowac przewody od CAN wtedy moga byc problemy z modulami i komunikacja ale to kwestia naprawienia przewodow. silniczki reflektorow tez potrafi zalac bo woda dostaje sie do srodka lamp. plecionka masowa miedzy buda a skrzynia potrafi skorodowac albo stracic kontakt na srubach wtedy potrafia byc problemy z rozruchem na przyklad czy ogolnie jakies elektryczne chochliki. Jesli skrzynia jest 6 biegowa to trzeba bardzo zwrocicc uwage czy dobrze wchodzi szczegolnie 6 bieg bo konstrukcyjnie jest to tak rozwiazane, ze tam chyba po tylku dostaje synchronizator. skrzynie sa dosc drogie wiec warto zadbac o olej. chyba mozna sprawdzic podczas jazdy puszczajac i dodajac gaz czy rusza sie drazek biegow lekko przod-tyl - nie powinien. silnik to 2.2TDCi transita. jesli puszcza podkladki pod wtryskami to tego nie widac bo wtryski ida normalnie w oleju pod pokrywe zaworowa. z jednej strony to dobrze bo sie nie zapiekaja o ile szczelne sa podkladki miedziane. a jesli nie sa, to jak pisalem nie widac tego od razu bo spaliny ida pod pokrywe zaworow. warto sprawdzic korekty wtryskow, nie powinny byc za duze, wiadomo i byc w miare rowne. dosc czesto zdarzaja sie pekniete tloki od lejacych wtryskow. znalazlem kiedys kanal na yt kolesia z australii, ktory zasadniczo zaleca wymiane tych wtryskiwaczy denso (akurat to bylo w kontekscie jakichs fordow rangerow czy czegos w tym stylu) co 200k na fabrycznie nowe. regenerowane to na pewno jest mocny polsrodek. mnie jeden regenerowany padl jakos po polrocznym postoju w czasie pandemii, po prostu przestal sie otwierac. jakos od roku mam wrazenie ze jeden wtrysk wyraznie stuka, wiec rzeczywiscie to taki ryzyk fizyk. z DPF jest o tyle ciezej o jakakolwiek diagnostyke, ze raczej nie widac od razu jak cos sie dzieje bo DPF wylapuje jakies dymy. reczny czesto jest slaby, wielu ludzi ma problem zeby to przeszlo przglad. mnie sie udalo jakos po wymianie tarcz, linek i przesmarowaniu mechanizmu pod autem usprawnic go tak, ze dziala bardzo dobrze. woda potrafi sie lac z podszybia na mechanizm wybieraka przy skrzyni i biegi ciezko chodza. mozna doraznie napsikac WD40 ale rozebranie go i przesmarowanie eliminuje problem. swiece zarowe lubia sie ukrecic przy wymianie, ale to raczej standard w dieslach.
dosc popularna usterka jest bujanie na jalowych, najczesciej wychodzi, ze cisnienie na listwie za bardzo skacze wobec zadanego. wystarczy wymienic zaworek SCV od regulacji cisnienia paliwa na listwie i problem znika.
ja u siebie oczywiscie wymienilem od 2018 roku wszystko przy silniku. wtryski na regenerowane, sprzeglo, EGR, turbo, swiece zarowe, termostat, rozrzad, alternator, rozrusznik, pompa wody, miska olejowa, uszczelniacze zaworowe, zawor SCV, MAP sensor. wiekszosc rzeczy ktora wymienilem byla dlatego, ze dymil mi jak go przegazowalem na 2.5k rpm zanim sie rozgrzal oraz w nocy widzialem przy przyspieszaniu chmure w swiatlach aut jadacych za mna. chcialem to wyeliminowac i nigdy sie to nie udalo. dymienie na zimnym ustalo po wymianie uszczelniaczy zaworowych, ale obstawiam, ze to nie one same sa problemem a raczej juz zuzyte prowadnice zaworowe, ale autem jezdze wakacyjnie od ponad 5 lat i nigdy sie to nie pogorszylo.
mimo, ze jak tak policzyc, to oprocz tego co wyzej zmienilem polosie, wszystkie tarcze, piora z tylu, amory z przodu, wahacze przednie, jakies plukanie chlodnicy, no nazbieralo sie tego, ale duzo rzeczy robie po prostu na zas, prewencyjnie bo mam rocznik 2007 i jezdze nim na wakacje po Europie wiec chce zeby byl w jak najlepszej kondycji. ogolnie mnie boxer pasuje i lubie nim jezdzic, ale jestem malo wymagajacy
nie wiem czy jeszcze mozna cos tu dodac. ogolnie auto jak auto. ani nie jest jakos strasznie badziewne ani nie jest jakos super bezawaryjne i idealne. trzeba pamietac, ze silnik 2.2 byl zrobiony naprawde w grubych setkach tysiecy bo zarowno transit, ducato/jumper/boxer jak i land rover wiec jest sie z czego psuc
[edit] antykorozyjnie sa o niebo lepiej zabezpieczone od poprzednika, ale warto zwrocic uwage na progi ale od dolu po stronie wewnetrznej, blizej tylnych kol. fabryczna warstwa antykorozyjna jest dosc gruba i nie widac jak pod nia rdzwieje blacha. oczywiscie otwory splywowe wody z wnetrza progow sie zapychaja, woda i syf z pod tylnych kol sie dostaja do srodka i czas robi swoje. u mnie 1/3 dlugosci progu wewnetrznego wygrzebalem gola dlonia jak zaczalem grzebac.