Janusz,
w sytuacjach awaryjnych to najważniejsze jest nie dopuścić do takiej sytuacji.
Bo jak już taka będzie to nawet na kolcu przydzwonisz.
Z racji tego, że jeżdżę wokół komina i sporadycznie autostradą - do tego dobierając prędkość do warunków drogowych nie mam problemów z wjechaniem gdzieś, hamowaniem czy prowadzeniem.
Jeździłem na oponie z każdej chyba półki cenowej i JA podkreślam JA najbardziej odczuwam głośność.
Nie prowadzę testów przy jakiej prędkości na danym zakręcie wylecę z trasy bo nie mam do tego czasu, warunków ani umiejętności.
Do tej pory posiadając z całorocznych chyba wszystkie po kolei generacje GY4s, Matadora AllWeather, Apollo Anac, Lassa Multiways, Imperial Allseaons, Falken EuroAll, i Michelin CC2 nie miałem problemu z wjechaniem na jakieś wzniesienie, jeżdżenie po serpentynach, wyjazd z parkingu czy jazdę autostradą.
Mam wrażenie, że opisujecie swoje wymagania jak dla samochodu rajdowego i max czasówki dom <> praca.
Jak jest ślisko i dopuszczalna jest 50 km/h to jadę max 50 albo przeważnie mniej. Nie muszę jechać 49,9999999 km/h.
Podziwiam was również, że jesteście w stanie aż tak wyczuć różnice w prowadzeniu - szczególnie, że nie jesteście [a może tak ?] odwzorować za każdym razem tych samych warunków "pomiarowych".
Na pewno wiecie, że praktycznie za każdym razem jadąc nawet ten sam odcinek macie:
- różną temperaturę [drogi, powietrza, opon]
- różna wilgotność [drogi, powietrza]
- różne zabrudzenie drogi
- różną przyczepność drogi [np.: lód pod śniegiem]
- inne obciążenie auta [paliwo, bagaż, ludzie]
Szczerze zazdroszczę - bo ja zawsze sadziłem, że [zakładając sprawny pojazd i opony, które nie są łyse] to kierowca jest najważniejszym elementem drogowej układanki a nie z jakiej półki mamy gumy.