Zawartość dodana przez Jay
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Nie bardzo widzę problem i twoja odpowiedź mnie zaskoczyła. Dlaczego Cie zaskoczyla? To co mowie (widoczny kawałeczek boku samochodu w lusterku) to prawidlowa technika przygotowywania pojazdu do jazdy i każdy tak uczy w każdej szkole doskonalenia techniki jazdy. Nie ma innego sposobu ustawienia lusterek. Ja tak szkoliłem setki osób... tak bliżej tysiąca osób > OK, nie mam punktu odniesienia - w czym miałoby to mi przeszkadzać. Od razu uprzedzam, że odległość > od innych pojazdów oceniam dobrze. Nie wiem, ciężko mi stwierdzić na podstawie tego co piszemy. Może się tak przyzwyczailes, może tak się nauczyles i dlatego doskonale sobie z tym radzisz. Praktyka czyni mistrza i być może to idealne ustawienie dla Ciebie. Aczkolwiek jak pisałem wyżej, jest to nieprawidłowe. Tak samo ktoś może powiedzieć ze najlepiej mu się jeździ gdy kierownice trzyma jedna reka - doskonale sobie radzi w każdej sytuacji i nigdy nie miał kolizji - być może wlasnie tak się nauczyl i w sobie to wycwiczyl, ale mimo wszystko to jest nieprawidłowe, niezgodne z techniką jazdy. Tak samo z Twoimi lusterkami.
-
Pierwszy przegląd techniczny Fiesty po roku.
> Sam się zdziwiłem . Silnik jest wielkości kartki A4. Zawsze można schować do walizki , to zaleta
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Dokładnie. > Dlaczego jest to błędem? Bo nie mam martwego pola? Błedem jest, bo masz widoczny obraz w lusterkach, a nie masz widocznego boku własnego auta - czyli nie masz punktu odniesienia dla tego obrazu w lusterkach. Punktem odniesienia jest choćby najmniejszy skrawek Twojego nadwozia.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Właśnie nie - gdybym stosował się do tej rady, to faktycznie miałbym martwe pole. Czyli ustawiasz lusterka tak, ze nie widzisz w nich nawet najmniejszego kawałeczka własnego samochodu? Nawet jeśli tak robisz - co jest błędem - to i tak mysle ze w ktoryms miejscu masz martwe pole, może nieco w innym niż zazwyczaj, ale musi się pojawiac
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> pewnie tak... co nie zmienia tego co już przedyskutowano (nie zatrzymał się, szkoda laski itp...) zgoda
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> widzisz.... dlaczego nie zapobiegłeś? Pierwszy raz ktoś we mnie wjechal to nie miałem doświadczenia, miałem 18 lat i potem długo długo się czulem wspolwinny (mimo ze sprawca dostal mandat, a ja odszkodowanie), czulem ze moglem przecież to przewidzieć... i tyle.. wszystkie kolejne stłuczki polegaly na tym ze zahamowałem przed zieloną strzałką a ktoś we mnie z tylu wjezdzal oczywiście na to jest sposób - przewidzieć i zamiast zahamować całkowicie, to zwolnic i się przetoczyć - ale nie moglem tego robic, musialem zgodnie z przepisami
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> e. wujek dobra rada. > wjechał w Ciebie ktoś kiedyś? kilkanaście razy... nie licze już
-
Pierwszy przegląd techniczny Fiesty po roku.
> Zapomniałem dopisać: > Przegląd: 141zł > Kontrola bezpieczeństwa: 81zł > Przegląd nadwozia: 17zł > Filtr kabinowy: 109zł taki > Filtr oleju: 36zł > Olej Castrol Magnatec 5W20 ( 4,1 l ): 295zł taki > Płyn chłodzący 0,5 l: 13zł Jak masz blisko to jedz do nich, te ceny nie są złe, a na oleju kazde ASO musi zarobić. Zastanawia mnie dlaczego chcą Ci dolac 0,5l plynu chlodzacego?
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> ergo jak miała zareagować jeśli ostatnie co zrejestrowała to że tir ja wyprzedza...? w lusterkach powinna widzieć zblizajaca się ciezarowke, która nagle "znika"... ale kolejny raz napisze - na to potrzeba więcej doświadczenia, ona go nie miała...
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Aż dziwne że stówki nie dali Obcy by dali, ale byłem u siebie i moje auto doskonale znali (choć mnie nie) , a co za tym idzie byłem "znajomym"
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> wracając do sytuacji: > z kilka razy miałem sytuację że ktoś nagle próbuje zmienić pas na mój > zareagowałem kręceniem w prawo (ze dwa razy doszło do jazdy prawymi kolami po poboczu-niefajne > uczucie) i trąbieniem-ale nigdy nie cudowałem z przyspieszaniem zwalnianiem ot po prostu ciało > samo reaguje w momencie zagrożenia-czytaj jakas kolorowa masa za blisko (jak mówię bywało, że > i centrymetry) z lewej a ja zawsze "cuduje" (dla mnie to normalne, a nie cudowanie) z przyspieszaniem lub zwalnianiem, jeśli obok mnie zbyt długo jedzie jakiś pojazd, co do którego mogę mieć podejrzenia ze jego kierowca mnie nie widzi przyspiesze lub zwolnie i problem z glowy > ergo: laska ma prawo jechać jak jedzie i się nie spodziewać, że ktoś ja będzie chciał wkomponować w > pobocze-zgodzisz się? Zgodze się, że ma prawo jechać jak jedzie Ale nie zgodze się, ze może się nie spodziewać bo spodziewać to powinna się wszystkiego co najgorsze po innych kierowcach > Zwróć także uwagę, gdzie ją trafia - prawdopodobnie w jej tylnią połowę (jeśli przeleciala mu > przed maską) a nie została wzdłuż boku, albo odrzuciło ja na bok > czyli równie dobrze to on mógł być w jej martwym polu...? Tu się mogę zgodzic
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Pytam, bo ja zawsze walę slalomem, omijając wszystko co krzywe i zapadnięte więcej niż 3cm poniżej > asfaltu. No niestety tak trzeba. Mnie kiedyś w nocy zatrzymala Policja jak jechałem caly czas pasem "pod prąd". - co pan robi? - omijam dziury - aaa... no to tylko sprawdzimy trzezwosc i niech pan jedzie
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Podobno jeżdżąc przy prawej, 3 razy częściej robi się łączniki i tuleje. > Prawda to? Prawda
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> nie zgadzam się, że to zupełnie co innego > wielokrotnie lewy rząd zwalnia do mojego tempa następnie przyspiesza itd... człowiek kątem oka > rejestruje (podkreślam rejestruje, nie obserwuje) ale nie cuduje To może lepiej obserwować, a nie tylko rejestrować. Obserwowac i przewidywać. Czy jeśli akurat lewy rząd zwolnil, to ktoś z tego rzędu nie zechce zmienić pasa dokładnie w takim momencie gdy Ty jesteś w jego martwym polu. Warto to przewidywać. Bo później gadanie "przecież to jego wina, ja jechałem swoim pasem" nic nie da, jeśli nie dojedziesz tam gdzie bys chciał.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> tak dokładnie tak > duzy mnie wyprzedza na dwupasmówce - ma do tego prawo > nie widze powodu żeby cudować Jak Cie wyprzedza to wyprzedzi i pojedzie dalej. Na tym filmie przez 15 sekund on jechal obok osobówki - to nie jest wyprzedzanie. To jest jazda obok siebie. > ..... natomiast w sytaucji jak ta laska zdążyłbym pewnie zatrąbic i odruchowo ściągnął bym > kierownicę w prawo widząc kątem oka jak jakąś masa kolorowa zaczyna byc na centymetryod > mojego lusterka-ale przed tą chwila gapiłbym się w auto przede mna a nie pod kątem 90 stopni w > lewo Czyli jednak cos bys zrobil A nie ze nic, bo nie Twoja wina.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> a widzisz ja obserwuję cos dokładnie innego: dwupasmową obwodnica trójmiejska co i rusz jadą dwie > kolumny samochodów w jedną stronę, llewa przeważnie trochę szybciej i jakoś nikt nie cuduje na > prawym (typu wyhamowywanie, przyspieszanie, trąbienie, zygzak od lewej do prawej itp podane tu > propozycje żeby zostać zauważonym, "uciec" z martwego pola itp) wymijany przez dobra chwilę > przez większe auta jadące po lewym bo np za jakis czas "mój zjazd"... > ba! powiem więcej - w związku z nielubianą przez mnie przypadłością jechania na zderzakach w gęstym > ruchu wselki proponowane przez Ciebie manewry byłby niemożliwe lub wysoce ryzykowne (no może > poza trąbieniem). Piszesz o dwóch rzędach aut które jada obok siebie, jeden rząd szybciej, a drugi wolniej. To zupełnie co innego niż to o czym tu piszemy. Zobacz jak długo ta ciezarowka na tym filmie jedzie obok tej osobówki. Ona nie wyprzedza tej osobówki, jedzie obok niej.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Quote: > Za jazdę w martwym polu powinna być współwina > Quote: > . Ale jak chcę zmienić pas patrzę w lusterko raz, drugi, trzeci i nie widzę żadnego samochodu, a > potem okaże się, że tam był to niby dlaczego mam się przejmować? Zrobiłem wszystko jak trzeba, > wina oczywiście moja, ale sumienie czyste > jezeli tak mowisz wyciągnij te zdania w których akurat ma racje, a nie tylko te w których nie ma
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Laweta zanim zaczęła zmieniać pas jechała obok dziewczyny przez 15s. Ja raczej nie mam takich > sytuacji-unikam ich. Dziewczyna powinna zwolnić, nie mówię, żeby deptać na hamulec z całej > siły, leciutko go musnąć, żeby zmniejszyć prędkość i, żeby ludzie z tyłu widzieli, że świeci > się stop (równie dobrze można puścić gaz, ale wtedy samochody z tyłu nie widzą po światłach, > że zwalniasz). Zwolniłaby by o dosłownie kilka km/h na kilka sekund i by nie było problemu Wystarczy ze by zdjela noge z gazu. Już by trochę się odsunela od tej ciezarowki. Nie miała doświadczenia - nie wiedziała, ok, zdarza się, nie musi być super-kierowcą, nie musi tego wiedzieć. Ale jak tu ktoś pyta co mogla zrobić - to wlasnie taka jest odpowiedz. Odsunac się od tej ciezarowki, najprościej trochę zwolnic.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> nie wierze ze nadal nie kumasz o czym koledzy pisza tylko ze nasz "młody" kolega ma trochę racji w tym co pisze i nie ma co go wyśmiewać za młody staż za kierownicą...
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Ja żadnych martwych stref nie mam i doskonale widzę co obok mnie jedzie Masz martwe pole i to bardzo duże. Żeby go nie mieć, musialbys mieć po 2 lusterka z każdej strony. > (być może to zasługa > niesłuchania "dobrej" rady, żeby tak ustawiać lusterka coby klamka tylnych drzwi była > widoczna). Nie wiem czy klamka czy nie klamka - najważniejsze zebys w lusterku widział kawalek własnego samochodu - nieważne czy akurat to będzie klamka, ale musisz mieć punkt odniesienia wiec musisz widzieć nie tylko obszar za/obok pojazdu, ale tez wlasny pojazd. > Skoro więc mnie ten problem nie dotyczy, skąd mam wiedzieć, kto ma jak poustawiane lusterka i kiedy > mnie widzi a kiedy nie? Dotyczy Cie problem bo u siebie masz martwe pole, każdy ma.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> A dlaczego ma mnie nie być widać? Świateł nie mam? Tryb maskowania włączyłem? > Jak zmieniasz pas, to twoim obowiązkiem jest upewnić się, że nie spowodujesz zagrożenia, a nie > obowiązkiem kogoś jadącego prawidłowo przewidywać że jedziesz na ślepo. Ale on ma trochę racji. Jeden ma obowiązek upewnić się przy zmianie pasa, a jadący swoim pasem ma przewidywać i myslec za innych i zakladac ze ktoś może go nie widzieć. > Urwij sobie prawe lusterko i tłumacz się tak samo - że ktoś nie przewidział, że mogłeś go nie > widzieć. Urwe sobie lusterko i jak będę jechal lewym pasem obok Ciebie, Ty prawym - to czy będziesz jechal tak spokojnie nic nie robiąc (bo przecież jedziesz swoim pasem) widząc że obok Ciebie ktoś nie ma lusterka? Ja na Twoim miejscu bym uciekal z takiej sytuacji. Tak samo jakbym uciekal jadąc w martwym polu ciezarowki, nawet jeśli nic się nie dzieje, a tylko obok siebie jedziemy.
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Tylko ciekawe jak to doświadczenie zdobyć, jeżeli się ciężarówką nie jechało. Chyba tylko w > praktyce - jak na tym filmiku. > W ogóle te "martwe pola" to jakieś nieporozumienie. Nie da się w XXI wieku tak skonstruować > lusterka, żeby tych pól nie było? Da się. Montujesz sobie dodatkowe - miałem takie i z miejsca kierowcy nie miałem zadnego martwego pola W ciężarówkach też się da:
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> Skąd przeciętny kierowca ma wiedzieć, gdzie konkretnie dana ciężarówka ma martwe pole? Przecietny nie wie, doświadczony wie. Dlatego caly czas tu pisze o tym, ze "gdyby była doswiadczona to by zrobila tak i tak".
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> No tak, ale dużo osób zasuwa praktycznie slalomem jak omija dziury/studzienki na drodze to pewnie > nie byłoby dużym problemem dla nich zjechać te 0,5m czy 1m, żeby spokojnie się minąć z > ciężarówką. Dla nas nie ma problemu, ale dla "sieroty" drogowej problem bylby, a pewnie nawet by nie zauwazyla jadącej ciezarowki bo akurat by się skupiala na czyms innym. Lepiej niech jezdza jak najbliżej prawej i już
-
Może ktoś zna tę lawetę...
> no prawo jazdy mozna odebrac po skonczeniu 18 lat. eot jeśli chodzi o prawo jazdy na samochod - to po skończeniu 16 lat.