futrzak
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez futrzak
-
Bardzo wysokie spalanie LPG
U "mnie" efekty były podobne - zero błędów, ale wysokie zużycie LPG. Ba, na spokojnych trasach nieautostradowych, gdzie spalanie noPB kształtowało się na poziomie 7-7,5, LPG nie chciało zejść poniżej 10 i były problemy z mocą! Wszystko sprawne. Instalator coś pokręcił i powiedział, że powinno się poprawić. Taaaaa Poprawił na 11 :hehe: Myślę, że mógłby Ci skutecznie pomóc kolega Czykit, ale to W-wa, choć "mi" pomógł na odległość
-
F1- komu kibicujecie?
Felipe + Wiliams
-
Bardzo wysokie spalanie LPG
Czegoś nie zrozumiałeś? Wyraźnie napisałem, że przy spokojnie jeździe 120-135km/h, silnik 2.0 16v powinien bez kłopotu zejść poniżej 10l LPG na 100km/h, a nie trzymać 13l/100km. Przy sekwencji zużycie LPG nie powinno być większe niż max 20%. Sprawa jest prosta - przejechać tę samą trasę na noPB, a później na LPG - będzie porównanie na konkretnym samochodzie, przy stylu jazdy tego samego kierowcy.
-
Bardzo wysokie spalanie LPG
Napisałem
-
Bardzo wysokie spalanie LPG
Na to mogę tylko odpowiedzieć :hehe: Bez najmniejszego problemu dwójka może palić przy takiej jeździe te 10 litrów LPG na 100km, może też i mniej bez szkody dla silnika.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Czym się różni prosty diesel na pompowtryskiwaczach od benzyny ? > Może tym, że nie będzie trzeba wymieniać kabli i świec zapłonowych, a przejedzie milion km Bez napraw? Nie przejedzie. Turbina, pompowtryskiwacze, świece. dojdą problemu z akumulatorem, paliwem. W benzynie będzie trzeba wymienić świece (może co 100kkm), a przewody niekoniecznie. O hałasie tego silnika to nawet nie wspomnę. > W nieco niższym przedziale sprzedałem bratu mojej dziewczyny taką ibizę z przebiegiem 135 kkm. > Bardzo zadowolony. Kolega sprzedał podobnego Leona - też był zadowolony, że sprzedał
-
modernizacja dróg
> Furmankę na ciągłej wyprzedza się tak samo jak rowerzystę - szybko i z zachowaniem bezpiecznego > odstępu. Quote: Jakie przepisy pozwalają na przejechanie przez podwójną ciągłą przy wyprzedzaniu/omijaniu furmanki? Konkretnie poproszę Jaki przepis na to pozwala? Pytam po raz kolejny. Nie pytam jak to można zrobić, tylko o przepis, który pozwala na przekroczenie ciągłej. > W przypadku rowerzysty możemy trafić na idiotę, który ma kamerkę i wyśle film na policję z naszym > wielkim przestępstwem, a może nawet do telewizji. W przypadku furmanki jest mniejsze > prawdopodobieństwo, że koń będzie miał na homoncie zamontowane go pro Nie o tym była mowa.
-
modernizacja dróg
> konkretnie to nie pisałem nigdzie o podwójnej ciągłej > > Nie bój nic - niektórzy tak sobie biorą do serca linię ciągłą, że dzisiaj kilka aut jechało P-2 "pojedyncza ciągła" oddziela pasy ruchu o tym samym kierunku i oznacza zakaz przejeżdżania/najeżdżania. Do oddzielenia pasów o kierunkach przeciwnych służy P-4 "podwójna ciągła". Teraz wyjaśnisz, na jakiej podstawie można wyprzedzać/omijać furmankę przy "linii ciągłej"?
-
modernizacja dróg
> i o czym to świadczy? > o braku znajomości przepisów Jakie przepisy pozwalają na przejechanie przez podwójną ciągłą przy wyprzedzaniu/omijaniu furmanki? Konkretnie poproszę
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Nie widuję. Ale skoro sporo tego widzisz, to niech Ci będzie Nie napisałem że "sporo", a trochę. Pewnie się zdziwisz, ale nawet w Czechach widziałem w normalnej eksploatacji Maluchy, Wartburgi i stare Skody - np. MB1000. Nie jest tego dużo, ale trochę jest. Jakiś czas temu nawet fotki wrzucałem
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Od kilku miesięcy na pewno. W Nowym Sączu ostatnio, chyba w lutym i był to Truck. Zamykasz oczy jak jedzie Polonez czy Maluch? Nie żeby tego jakoś specjalnie dużo jeździło, ale jeżeli nie widziałeś (jak twierdzisz) od kilku miesięcy Poloneza, to świadczy to raczej o fakcie, że nie zwracasz uwagi, bądź bardzo mało jeździsz. Na ścianie wschodniej rzadko bywam, po wsiach podobnie, choć przejeżdżam przez nie, a widuję dość regularnie i to nawet w dużych miastach - W-wa, Łódź czy Bydgoszcz. Nie piszę tutaj o pojazdach eksploatowanych w stylu JR, ale takich normalnie, kuchenkowo-mikrofalowo. Nawet w "moim" warsztacie takie są serwisowane i niestety w przypadku przynajmniej jednego zakończy się złomem, ponieważ nie ma do czego kleić.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Opieram się na własnym doświadczeniu To za mało na uogólnienia w stylu "nikt nie używa tego czegoś" Tego trochę jeździ.
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Głównie jeżdżę po Krakowie i autostradami, więc Maluchów nie widuję już od dawna. Pewnie na ścianie > wschodniej i na wioskach jeszcze tego trochę jeździ... Ale ja nie widuję jakoś, bo tam nie > bywam. Tak samo nie widziałem od daaaawna Poloneza. Poloneza też daaawno nie widziałeś? Wygląda to na widzenie tunelowe. Nie jest jakoś dużo, ale pojawiają się na drogach dość regularnie. Na A2 widziałem nie dalej jak w zeszły czwartek
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Ostatnio widziałem Malucha jak byłem w Lanckoronie parę miesięcy temu Zadbany był i na żółtych > blachach. A tak żeby ktoś jeździł tym normalnie... chyba już nikt nie używa tego czegoś. Dobrze, że dodałeś "chyba"
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Ja w Kraku widuję jednego - czarnego, na stołecznych tablicach A ja widuję regularnie. W różnych miastach. W szczególności w W-wie
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Nie wiedziałem, że OC nie jest obowiązkowe dla starszych aut, nie będących zabytkami. Zasadniczo miałem na myśli niekoniecznie te pow. 40 lat, ale te, które w teorii istnieją w ewidencji, są zarejestrowane i mają w związku z tym obowiązek posiadania OC, tymczasem na skutek błędów (systemu, użytkownika, operatora, danych) wiszą na kimś, kto nawet nie ma o tym pojęcia. Nie pamiętam czy w 1990 roku (to tylko 25 lat) był "obowiązek" np. zgłaszania faktu zbycia i na obecną chwilę pewnie nie posiadam umowy sprzedaży, a tym bardziej takiego zgłoszenia, o ile w ogóle było wymagane. Podobnie nie pamiętam dziejów przyczepy, którą mi skradziono. Z motocyklem podobnie. Biorąc pod uwagę Twoje pomysły, to w przypadku każdego stwierdzenia zarejestrowania pojazdu na kogoś, powinno się go ścigać komornikiem, choć nie wiadomo czy dane w systemie są poprawne, a dodatkowo zmieniło się sporo w prawie przez ten okres czasu. Nie tędy droga. > No co, ludzie będą mieć pracę, bezrobocie spadnie i takie tam
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> No to jak jest historyczna, to można to zweryfikować. Wysłać listy do właścicieli i w razie braku > odpowiedzi lub potwierdzenia skreślać z listy zarejestrowanych. Albo inaczej - każdy > właściciel pojazdu sprzed 40 lat nie płacący OC powinien złożyć w gminie wyjaśnienie. W razie > braku wyjaśnienia - skreślamy. O widzisz, trochę lepiej, przed chwilą chciałeś w ciemno ludzi obciążać opłatami, karami i nasyłać na nich komornika, choć pewnie wiele winni tej sytuacji nie są. > Komornik sobie poradzi A tak, zatrudnimy dodatkowych do tych medialnych 6 milionów martwych dusz
-
"Usuńcie 6 mln martwych dusz"
> Nie rozumiem w czym problem. Skoro auto jest w bazie, to musi mieć właściciela. Ewentualnie > spadkobierców właściciela. Każde zarejestrowane auto musi mieć opłacone OC. Jezeli ma opłacone > OC - nie ma pytań. Jeżeli nie - naliczamy opłatę karną + odestki i komornik idzie do > właściciela. Jest przy tym trochę zabawy, ale bardzo szybko "martwe dusze" znikną z papierów. Baza jest historyczna i może się okazać, że właściciel pojazd np. sprzedał dawno temu i brak jest o tym stosownej adnotacji.Ciekawe jak byś chciał komornika tak w ciemno puszczać
-
Hak holowniczy
> alez oczywiście 100% racji ale w tym wątku mówimy o haku do wożeniu rowerów a nie przyczep Nie, najwyżej Ty próbujesz to skierować w tę stronę. W tym wątku jak najbardziej mowa była o: Quote: Co i jak trzeba zrobić od strony formalnej przy montażu haka holowniczego? Czy mogę sam zamontować, czy musi być faktura z uprawnionego warsztatu? Po montażu trzeba robić przegląd na SKP? Jaka cena przeglądu? Jaki koszt wbicia adnotacji do dowodu rejestracyjnego? > a co do dojechania do SKP z nowym hakiem - to jak dojechałes do SKP po założeniu haka? bo ja bez > wbitego w dowód.. mało tego do WK po SKP też pojechałem bez wbitego... nie dajmy się zwariować Jak bardzo chcesz sprowadzać sprawę do absurdu, to twój wybór
-
Hak holowniczy
> spytałem dziś krokodylków i miśków - katowice i kraków > możesz mieć hak bez wpisu ale ryzykujesz , że będziesz go odkręcał na drodze albo pożegnasz się z > papierami > jeżeli masz rowery to masz mieć wpis albo jak wyżej plus rowery do rowu Póki żyję, to tak mniej więcej było. Zastanawia mnie dodatkowo sytuacja, gdy dojdzie do wypadku (dla przykładu z rowerami na platformie) i okaże się, że stosowny "wspornik" nie ma dopuszczenia do ruchu (brak badań/wpisu), że o instalacji elektrycznej do dodatkowych świateł nie wspomnę. > oczywiście możesz się nie zgadzać z tym co mundurowe mówią , ale czy nie szkoda czasu ? > chyba, że masz takie hobby to twoja sprawa, Dla 30zł stwarzać sobie problemy na siłę? De gustibus
-
Hak holowniczy
> można jeździć bez problemów > ale wdałem się kiedyś w dyskusję nt właśnie haków i różnych wersji czy można czy nie można > i niemiecki powiedział mi cos co ma sens - jak masz hak zdejmowany bez narzędzi to powinieneś go > zdjąć bo możesz to sam zdobić i będzie bezpiecznie , jak masz hak przykręcany na śruby to nie > powinno się go ruszać bo wymaga to narzędzi i wiedzy (np moment dokręcania śrub) i można coś > zrobić co nie będzie bezpieczne Potwierdzam
-
Od jutra można rejestrować angliki
> Jadąc za Tirem to wyznając ten argument, że jak nie widzisz to nie wyprzedzasz, to może sie > zdarzyć, że pojedziesz za nim ze 100km, bo nigdy nie będziesz widzieć. Nie umiesz bezpiecznie wyprzedzać, skoro tak twierdzisz
-
Od jutra można rejestrować angliki
> Byłem na tak, teraz jestem na nie ( co i tak nic nie zmieni) . Tydzień temu "anglik" "niechcący" > skasował by mi auto. Wyjechał mi na czołówkę na prostej drodze próbując wyprzedzić dwa auta ( > normalny człowiek w LH nawet by nie pomyślał żeby rozpocząć wyprzedzanie ) . A ten cymbał w > ostatniej chwili zdążył wrócić na swój pas . Całe szczęście jechałem bardzo powoli i > zdążyłem zjechać na pobocze . "Anglik" taki był zdziwiony że jeszcze dobre 200 metrów jechał z > włączonym lewym kierunkowskazem ( patrzyłem w lusterko stojąc na poboczu) . Ja wiem że idiota > to idiota ale idiota w RH nic dobrego nie wróży . Dokładnie tak sam numer wywinął mi ostatnio "normalny człowiek w LH", więc wiesz
-
Interwał wymiany płynów w samochodzie
> Dzisiaj świece są dobre a jutro może się elektroda ułamać > Z płynami jest różnie ale świece to wymieniam tak jak książka przewiduje a przy gazie skracam czas > wymiany o połowę. Która świeca będzie w pełni sprawna po 150kkm? Chyba, że w Toyocie są jakieś > platynowo-irydowe czy coś tego typu. 2.0 D4D - to diesel
-
Sprzedaż samochodu - problemy
> jechałem dawno temu). ale to mały piardek. coś co ma 100 km - nie ma mowy żebyś w sprawnym > aucie odczuł klimę. Bajki opowiadasz - spokojnie można stracić ze 20KM, co jest odczuwalne i to dość mocno. W nowszych samochodach przy przyśpieszaniu sprężarka jest dynamicznie "odłączana" i można tego nie odczuwać mocno.