Zawartość dodana przez futrzak
-
Kto ma pierwszeństwo?
> To Twoja logika, że ważna wiedza i urojenia kierowcy. Nie rojenia, a wiedza oparta na podstawie oznakowania. > Moja taka, że ważny stan faktyczny i > spełnianie bądź nie definicji drogi publicznej. Znaki nie mają wpływu na to, czy coś jest > drogą wewnętrzną. Już pisałem, że kierowca nie ma siedzieć i sprawdzać tego co w hipotekę wpisano, a stosować się do przepisów (znaków), które mają go jasno informować o sytuacji i do tego stosować. > To Twoja teoria nie wiem skąd wzięta. Moja teoria wzięła się z normalności, nie rojeń i niekoniecznie jest tożsama z tym, w jaki sposób próbujesz przedstawić jej interpretację.
-
Przebiegi w Niemczech
> Tylko po co jechac na zakupy 70km? > Musiliby chyba za darmo cos rozdawac, zeby mi sie chcialo tyle dymac. Spoko, u nich tez ludzie w większości normalni > No i jaki % populacji ma takie dziwne pomysly? Zdecydowanie niewielki, co widać po statystykach. > Bo w wiekszych miastach raczej wszystko mozna kupic na miejscu Nie może być
-
Przebiegi w Niemczech
> Auta z małymi przebiegami w Niemczech trafiają do Polski ale już pod konkretne zamówienie dla osób > które chcą dać te 5-10kzł więcej za ten sam rocznik co na allegro Wiem, tylko później powstają legendy o wielkich przebiegach w Niemczech, bo autostrady mają i z nudów jeżdżą po 100km w jedną stronę do sklepu Inna sprawa, że pojawiają się już w Polsce samochody o normalnych przebiegach, normalnym stanie i stosownej cenie (bez zamówień) i są na nie chętni. Rynek powoli normalnieje.
-
Przebiegi w Niemczech
> tak, a Niemcom zbudowano autostrady by było zabawniej I co z tego by miało wynikać? > p.s. mógłbys przytoczyć te dane o których napisałeś, czy odpiszesz mi "sam sobie poszukaj" Tak, sam sobie poszukaj, a dla leni przykładowe: TÜV-Report 2012: Jedes fünfte Fahrzeug hat erhebliche Mängeljakiś tekst Report 2013, age of cars 8-9 years - reliability rating -- TÜV reports
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Boldem zawsze piszę bo tak . Praktyka naganna (no,ale to Twój wybór), a co do zasad - tylko potwierdzasz to co napisałem rwIcIk-owi. > Miałem kiedyś zamiar przeglądnąć przepisy w zakresie tablicy To nieistotne
-
Kto ma pierwszeństwo?
> przeczytalem ta cala dyskusje ale nadal nie wiem jak rozpoznac ze przecinam droge wewnetrzna jadac Zapytaj Kaizena - on to rozpoznaje na podstawie danych z gminy > glowna droga. na glownej nie ma znaku ze bede przecinal wewnetrzna wiec skad mam wiedziec ze > jest ona napewno wewnetrzna > jest wiele nieoznakowanyuch skrzyzowan Nie masz wiedzieć - jeżeli oznakowanie jest czytelne to korzystasz z niego, jak są wątpliwości, to korzystasz ze zdrowego rozsądku (+ oczywiście zasady ogólne), bez dorabiania ideologii że nie ma skrzyżowania, ponieważ znasz status własności konkretnego odcinka drogi. Tego naprawdę nie trzeba dzielić na czworo, w kolejnych iteracjach.
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Sądy różne cuda wyczyniają. > Czyli Twoją logiką to jak jadę drogą publiczną i wiem, że ten rowerzysta z prawej zbliża się drogą > wewnętrzną i się "spotkamy" - to ja nie odpowiadam, bo wiedziałem. Tak? [...] Nie, to Twoja logika i za to nie odpowiadam.
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Przepis jest prosty - przecięcie drogi publicznej z wewnętrzną nie jest skrzyżowaniem. Definicję > drogi wewnętrznej masz w Ustawie o drogach publicznych. Znaki tego nie zmienią. Widzę, że po cichu treść zmieniłeś, ale to i tak bez znaczenia - zacytuję siebie: Quote: Jak pisałem - w zakresie bezpieczeństwa oraz stosowania się do przepisów, to znak ma tutaj kolosalne znaczenie. Nie będę powtarzał tego, co przed chwilą (oraz wielokrotnie) pisałem. W razie zdarzenia (czego nikomu nie życzę), to sąd będzie się opierał na tym co mógł wiedzieć kierowca (i co widział), a nie na tym, co napisano w hipotece, czy w geodezji da się odkopać. Twoje pomysły i interpretacje są dość kuriozalne, niemniej masz do nich prawo. > Nie ma chętnych. A gmina i za darmo nie chce przejąć. To lipa, ale to nadal Twój problem i z przepisami ma delikatnie powiedziawszy niewiele wspólnego
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Kot jest kotem niezależnie od tego, czy jest podpisany. > Podobnie droga wewnętrzna - jest drogą wewnętrzną niezależnie od tego, czy stoi znak informujący o > tym, czy nie. Jak pisałem - w zakresie bezpieczeństwa oraz stosowania się do przepisów, to znak ma tutaj kolosalne znaczenie. Nie będę powtarzał tego, co przed chwilą (oraz wielokrotnie) pisałem. > Pisz ile razy chcesz. Będę szczęśliwy jak udowodnisz, że nieoznakowana droga wewnętrzna staje się > drogą publiczną. Niczego takiego nie zamierzam udowadniać, a o oznakowaniu już pisałem. > Nie będę musiał takowej utrzymywać ani płacić od niej podatku (niestety > jestem współwłaścicielem). Sprzedaj, problem się rozwiąże
-
Przebiegi w Niemczech
> Coś słabe te średnie przebiegi w Niemczech Czego się spodziewałeś? Rewelacji z AK, jak to w Niemczech się dużo jeździ, ponieważ są autostrady i w ogóle? Wielokrotnie już pisałem, że średnie przebiegi są porównywalne i to nie na podstawie danych z ****, tylko z milionów badań technicznych TÜV, które są co jakiś czas publikowane i są dość dokładne. Oczywiście są samochody, które robią dużo więcej, ale tych jest dużo mniej, za to częściej trafiają do Polski, ponieważ są tanie i z dużym nalotem. Nie darmo "normalne" samochody w Niemczech trzymają cenę i jakoś mało chętnych na nie tutaj.
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> jesli dobrze kojarze, to bezplatny serwis dotyczyl Lanosa, Nubiry i Leganzy > Matiz sie na to juz nie lapal Możliwe, pisałem "Używanie Daewoo jako argumentu to kiepski pomysł,", w odpowiedzi na "> No ale to było goofniane Daewoo a nie PRESTIŻ...". Ja bym jednostkowych doświadczeń z Matiza nie rozciągał na resztę populacji
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> 1.4? Kolizyjny
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Ten znak niczego nie zmienia w kwestiach pierwszeństwa. Czy stoi, czy nie stoi - nie ma > skrzyżowania. To nie znak powoduje, że to droga wewnętrzna. Pełni więc wyłącznie funkcję > informacyjną w tym zakresie. Już pisałem parę razy, że w zakresie bezpieczeństwa oraz stosowania się do przepisów, ten znak ma zasadnicze znaczenie, ponieważ pozwala kierowcy na stosowanie się do znaków (czytelnie, jasno itd.), a nie tłumaczenia w Twoim stylu, że zanim się wyjechało na drogę, to trzeba do "gminy" się wybrać i poznać status dróg po których będziemy jechać. W sytuacji gdyby doszło do wypadku, to oznakowanie będzie miało zasadnicze znaczenie, a nie odpowiedź z urzędu, że droga miała status niepublicznej.
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Znak kończący teren zabudowany może stać po lewej stronie, więc może i ten może. Tylko czekałem (taka przenośnia), aż ktoś napisze taki tekst jak GoldFinger, ponieważ dość powszechne jest cwaniakowanie, że jak znaku nie było po prawej stronie (choć był po lewej), to będą twierdzić, że nie muszą się do niego stosować i w ogóle. Tutaj podwójnie wpadł, ponieważ rozporządzenia jasno mówi, że znak ten może być po lewej stronie
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Zastanawiam się czasem, czy ludzie nie znają elementarnych przepisów, czy dla sportu takie wątki > powstają. Jak byk znak stoi z lewej strony więc nie obowiązuje. Obowiązują znaki z prawej > strony jezdni i nad jezdnią a z lewej co najwyżej mogą być powtórzeniem Głupio tak sieknąć bezmyślnie, z czystej złośliwości, dodatkowo boldem? ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 28 marca 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach 5.2.53. Koniec drogi wewnętrznej Znak D-47 „koniec drogi wewnętrznej” (rys. 5.2.53.1) stosuje się w celu wskazania wyjazdu z drogi wewnętrznej na drogę publiczną. Znak ten może być umieszczony po lewej stronie jezdni, na odwrotnej stronie znaku D-46. Teraz się możesz zastanowić na tym co napisałeś i zweryfikować wiedzę w zakresie przepisów
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Zadałeś pytanie to odpowiedziałem i tyle, Nie zadawałem żadnego pytania > więc się juz nie wysilaj więcej z tymi tekstami... Rozumiem, że nadal będziesz fakty bzdurami nazywał?
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Rocznik 2000, wersja Style (czarny ze srebrnymi zderzakami i alufelgami), nówka sztuka w salonie na > Towarowej. Mam znaleźć fakturę? Myślisz, że jak ją znajdziesz, to każą innym dopłacić teraz za darmowy serwis (włącznie z częściami eksploatacyjnymi) w okresie gwarancyjnym?
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Owszem ,tylko co to ma wspólnego z amortyzatorem. [...] Jak to co? To podstawowy element zawieszenia, do którego dopiero są montowane inne elementy. Reszta została już powiedziana.
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Wskaż proszę elementy regulacyjne przy kolumnie, możesz posiłkować się wstawionym rysunkiem Hmmmm, jakie elementy regulacyjne przy kolumnie? Zbieżność zasadniczo jest regulowana zmianą długości drążka kierowniczego.
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Jest różnica między wymagana (ja bym powiedział zalecana, każdy grosz się przyda ) a konieczna Wymagana - konieczna. Zawsze. Nie mieszaj tutaj złudnych oszczędności. > i > druga sprawa-nie mówimy o jakimkolwiek elemencie zawieszenia a konkretnie o amortyzatorze. Widziałeś kiedyś kolumnę McPhersona? Sugerujesz, że nie jest ona elementem zawieszenia oraz nie wchodzi w interakcję z innymi jego elementami? Zwrotnica to wisi w powietrzu, czy jest do czegoś przymocowana? > W polonezie też trzeba regulować geometrię po wymianie amortyzatora W Polonezie jest wielowahacz i tam przy zmianie amortyzatora już nie trzeba weryfikować geometrii (choć można), ponieważ nie jest elementem odpowiedzialnym za geometrię zawieszenia.
-
Kto ma pierwszeństwo?
> kodeks drogowy to potrafi > Quote: > Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu > się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu: > 1) na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi > niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania; > 2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz > ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu. Zastanawiam się czasem, czy ludzie nie znają elementarnych przepisów, czy dla sportu takie wątki powstają. Jak byk stoi D-46/D-47, więc nie powinno być wątpliwości
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> U dziadka w lanosie zaczeły robic sie odpryski lakieru, to nie bawili sie w malowanie. Tylko > wymienili auto na nowe Była cała partia ("zdrapkami" chyba nazywana), gdzieś coś spaprali ogólnie (oficjalnie to jakaś zmiana technologii) - w ramach gwarancji można było wybrać sobie nowy samochód i stary oddać
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Bzdura. Chciałbyś > Może i tak było przy wejściu na rynek, czyli za czasów Tico, Nexii i Espero (choć ja nie > pamiętam abym miał darmowy przegląd Tico a mój ojciec Nexii). Matiz, Lanosi i Nubira to był > już kolejny etap gdzie byli na rynku. Tak było z Lanosami, Nubirami. Z Matizami pewnie też. > Zresztą Matizem też jeździłem na przeglądy do DU na > Jagiellońską i normalnie płaciłem a materiały zawsze kupuję sam. Nie mam bladego pojęcia kiedy i w jakiej opcji kupiłeś tego Matiza, ale było tak jak pisałem - Daewoo taką politykę stosowało by wejść na rynek, a nie "przy wejściu na rynek". Ja rozumiem, że mogłeś się zdziwić, że było tak fajnie a Ty musiałeś płacić, ale nazywanie tego bzdurą jest delikatnie powiedziawszy nieuzasadnione
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Przecież tak jest w większości współczesnych samochodów Gdyby było tak jak piszesz, to kontrola/regulacja geometrii nie była wymagana po wymianie elementów zawieszenia.
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Polemizowałbym, przecież jeden amortyzator jest zastępowany drugim o identycznych wymiarach, punkty > mocowania do karoserii też są stałe/bez żadnej regulacji i nic się tam nie zmienia, bo niby > jak miałoby się zmienić > Powyższe dotyczy kolumn mcphersona, Ciekawe rzeczy piszesz