Zawartość dodana przez futrzak
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Jeszcze raz. Piszesz, że wystarczy ustąpić tym, co są na skrzyżowaniu. A to bzdura. Bzdurą są Twoje konfabulacje - wiesz jak wygląda skrzyżowanie o ruchu okrężnym, oznaczone C-12 oraz A-7? Pewnie wiesz, więc sugeruję zwróceni uwagi na znaki oraz stosowne zastanowienie się, kiedy to można znaleźć się na drodze z pierwszeństwem przejazdu, skoro miało się 10 metrów do skrzyżowania > Skrzyżowanie to > mały obszar i pojazd poruszający się drogą z pierwszeństwem przed skrzyżowaniem ma tak samo > pierwszeństwo. Skoro przed skrzyżowaniem było C-12 + A-7, to zdecydowanie Twoje konfabulacje nie podpadają pod taką sytuację, a o tym w jaki sposób i gdzie chcesz "się wbijać na pewniaka w podobnych sytuacjach" to jakoś dyskutować nie zamierzam
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Owszem przestrzegają bo kary też są odpowiednie Rzekłbym, że do czasu są do niższe niż w Polsce, ale za to konsekwentnie realizowane. To działa prewencyjnie. > i na dodatek pełno nadgorliwych którzy cię mogą zakapować, Odpuść sobie takie określenia. Ludzie dbają o swoje bezpieczeństwo, podatki, spokój itd. Za to płacą i tego oczekują. > Niemcy też nie są święci ,ale po mieście nie jeżdżą jak wariaty co się u nas > niestety zdarza nagminnie Nie są święci - żadna nacja nie jest święta. Niemniej jest policja, monitoring i społeczeństwo, które dba o swój kraj
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Jeszcze raz, dla opornych: Skoro dla opornych, to lepiej doczytaj o czym była mowa
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Wracając autostradą a4 od Gliwic do granicy w Zgorzelcu to jazda w tygodniu od godziny 10 to > masakra tir na tirze i wyprzedzają się z różnicą prędkości 5km czasem 2 km ,masakra !!!mimo > zakazu nie robią sobie z tego nic !!!Wjeżdżając do Niemiec i jadąc autostradą do Frankfurtu > nad Niemnem nie zdarzyło mi się takich sytuacji aż tak wiele jak na polskich drogach, > sporadycznie jakiś tir wyprzedzał więc wniosek jeden polscy kierowcy są panami szos i nie > zmieni tego nic jeśli kary nie będą adekwatne do wykroczeń Napiszę tak - jestem bardzo spokojnym kierowcą, doświadczenia i przebiegu mam aż nadto i ile te manewry ciężarówek (innych też) nie wywołują u mnie agresji czy innych negatywnych reakcji, to jednak patrzę na to dość racjonalnie i niestety oceniam negatywnie. Zresztą to nie tylko opinia moja, czy znajomych kierowców ciężarówek, ale opinia osób zajmujących się organizają i bezpieczeństwem ruchu drogowego. Nie darmo zabroniono w wielu miejscach takich manewrów i dodatkowo w innych krajach ściga się to z całą stanowczością. Jednocześnie przestrzegam przed uogólnianiem "polscy kierowcy są panami szos", ponieważ jest to fałszywe. Na polskich drogach takie zabawy się odbywają, ponieważ mało kto tego pilnuje. Dziwnym trafem sam stwierdziłeś, że w Niemczech tego nie obserwujesz (przynajmniej nie w takim stopniu) - chciałbym zaznaczyć, że odsetek kierowców będących Polakami jest tam spory, a jednak przepisów przestrzegają
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Że nie powinni się wyprzedzać na autostradzie? > Sam jeżdżę ciężarówkami i z mojej perspektywy problem leży w kierowcach aut wyprzedzanych. A może wyprzedzających? > Daleko > nie muszę szukać, bo dziś wyprzedzałem auto z kontenerem z tyłu i musiał być dosyć > ciężki-zwolnił mocno pod górkę, ja już sporo łądunku nie miałem, więc jechałem sporo szybciej. > Na szczycie gość zaczął szybko nabierać prędkości i z góry to on jechał szybciej i ostatecznie > odpuściłem i zjechałem za niego. Quote: i do upadłego będą się wyprzedzać, choćby nie miało to przynieść skutku. > Dopiero na następnym, dłuższym podjeździe mogłem go > wyprzedzić. Trasa bardzo ruchliwa i sznurek aut za nami szybko osiągnął dobre 300m długości. > Wystarczy, żeby wyprzedzani ułatwiali/nie utrudniali Tak, może powinniście się dogadać? W końcu macie CB, doświadczenie i inne takie Cóż, tą krótką wypowiedzią tylko potwierdziłeś to o czym pisałem
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> panowie jak to sprawa teraz wygląda czy mogą oni się tak wyprzedzać i blokować wszystkich jak to > robią zawsze ,czy są sposoby aby takim ukrócić bezsensownej jazdy ???? od 2013 na odcinku a4 > jest wyznaczony odcinek zakazu wyprzedzania tirom grozi im 300zl i 5 punktów a coś więcej > wiecie na ten temat???? Wsadziłeś kij w mrowisko i nagle się nam trochę świętych objawiło (standard) Osobiście nie ma nic do kierowców ciężarówek a priori, niestety rzeczywistość mówi (nie tylko na polskich drogach), że trzeba im część zapędów portfelem wytłumaczyć (zresztą nie tylko ciężarówek). Bywa, że bezmyślnie blokują ruch na dwóch pasach (no, w Polsce dróg szybkiego ruchu o >3 pasach jest raczej niewiele) i do upadłego będą się wyprzedzać, choćby nie miało to przynieść skutku. Ktoś tutaj napisał "30 sekund" - 30 sekund to może być, jak ktoś sprawnie wyprzedza ze stałą różnicą 5km/h (90 vs 85, przyjąłem długość manewru 40 metrów), a nie mniej, co ma często miejsce. Ba, potrafią nawet wyprzedzać więcej niż jedną sztukę. Nie darmo są zakazy (w Niemczech sporo), ale w Polsce ich jest mało i mimo tego są nagminnie łamane. Ciekaw jestem, czy np. na obwodnicy Trójmiasta jakoś opanowali łamanie zakazu, bo tam to jest dopiero sajgon
-
Pierwszeństwo na rondzie
> No błagam. To jak się wbijam z podporządkowanej w drogę z pierwszeństwem to nie muszę ustąpić tym, > co jadą nią, ale są 10m przed skrzyżowaniem? Cóż, to Twoja wizja (nie wiem czego). W omawianej sytuacji ciężarówka już dotknęła kołami drogi z pierwszeństwem (wszystkim ustępując), a osobówka była właśnie te 10 metrów od niej. Ciężarówka wjechała powolnym ruchem w 3/4 na skrzyżówanie/drogę z pierwszeństwem, a w tym czasie osobówka wpadła na skrzyżowanie/drogę z pierwszeństwem i wielce zdziwiona, że ktoś niby na niej wymusił, choć być tam zdecydowanie pierwszy > Pytałem o przepis, że osobówka miała czekać, Taki dostałeś
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Ostatnio b.często P-ń - W-wa, przyznaje, że problem maja ci zdrowo przekraczający prędkość, dla > jadących przepisowo, żaden! > Oczywiście cierpi najwięcej ego "blokowanego". Można się pożalić na forach, jakie to straszne.... > I tak, tak ok. 30 sek. w każdym przypadku. > P.S. Osobny temat to jazda wszelakich mieszkańców i "słoików" w okolicach Warszawy, 80-90 km/h lewy > pas lub środkowy (broń Boże prawy) to nagminne. Ależ Ty bzdety opowiadasz Regularnie jeżdżę A2 (to ta sama autostrada, co W-wa - Poznań?) i problem z wyprzedzaniem się ciężarówek jest. Wyprzedzają się niestety często z prawie zerową różnicą prędkości i trwa to nie 30 sekund, a dużo dłużej. Potrafią to robić nawet na pustej autostradzie, gdzie z daleka widać, że ktoś dojeżdża, no ale nogi z gazu tirman nie zdejmie, tylko zjedzie na lewy pas. Ba, niektórzy potrafią z taką różnicą prędkości kilka ciężarówek wyprzedzać w ciągu O debilach w osobówkach, którzy prawym pasem wyprzedzają samochód/samochody przyblokowane przez ciężarówkę nie wspomnę. Co do "jazda wszelakich mieszkańców i "słoików" w okolicach Warszawy" - bzdura. Owszem, od Wiskitek jest ruch mocno zagęszczony i wolniejszy, ale takich 80/90 na lewym to raczej nie spotkasz. Owszem, jak przeciąłeś większość trasy ~150km/h to możesz mieć wrażenie, że lewy pas wolno jedzie, ale on ma 120-130, a nie 80-90.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> 30 sekund poczekać, co za problem? Wolne żarty - chyba zacznę mierzyć ile czasu trwa taki wyścig słoni z blokowaniem obydwu pasów
-
Pierwszeństwo na rondzie
> akurat przepisy dotyczące zmiany pasa ruchu lub kierunku jazdy są dość jasne i precyzyjne. Teoretycznie - w praktyce doskonale wiadomo, że interpretacja bywa różna (ponieważ sytuacje różne) i co ciekawe ta odmienna (myślę, że wiem co miałeś na myśli) nie stoi z przepisami w konflikcie, a wręcz przeciwnie > To że sa > wątpliwości to zgadzam sie, ze czasem sytuacja potrafi zaskoczyć, ale to są wyjątki, dużo > częściej dochodzi do własnej oceny sytuacji powodowanej przede wszystkim nieznajomością > przepisów Szczerze powiedziawszy wątpię - wbrew temu co twierdzisz, ludzie jednak znają przepisy całkiem nieźle, natomiast dość często je łamią dla własnej wygody, ponieważ marna szansa na złapanie.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> mój punkt widzenia jest tożsamy z obowiązujacymi przepisami prawa. Każdy tak mówi, tylko później się okazuję, że niezupełnie miał rację, bądź jego punkt widzenia był bardziej jego, a przepisy ruchu drogowego często nie są enumeratywne i wiele zależy od sytuacji. > Tylko tyle i aż tyle.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Skoro zmusił pojazd mający pierwszeństwo do zatrzymania czy zmiany prędkości, to wymusił > pierwszeństwo. To tak nie działa - jak napisałem wyżej: Quote: W momencie rozpoczęcia manewru spełnił wszystkie wymogi formalne - ustąpił wszystkim znajdującym się na skrzyżowaniu > Podasz podstawę prawną tego obowiązku? Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga — szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie. > Zacznę się wbijać na pewniaka w podobnych sytuacjach. Teraz > jestem przekonany, że jak wbijam się na drogę z pierwszeństwem to nie mogę zmusić auta > poruszającego się nią nawet do lekkiego przyhamowania o zatrzymaniu nie wspominając. Twój wybór, wbijaj się, nic mi do tego.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> guzik prawda. Z Twojego bardzo subiektywnego punktu widzenia > Nie ma różnych szkół tylko są niedoinformowani kierowcy. Niedoinformowanych zapewne jest jakiś tam odsetek, niemniej to nie decyduje o jednej, jedynie poprawnej i oczywiście zgodnie z Twoim punktem widzenia > Nie można takiego samego manewru sygnalizować na dwa czy trzy sposoby a takie sytuacje widuje > codziennie. Nie wiem co widujesz
-
Rozmowa przez telefon podczas jazdy.
> Nie złapała. Nie zmienia to faktu, że powinieneś zainwestować w zestaw i go używać
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Kierowca ciężarówki kompletnie nie ma racji. Gdyby jechał pasem awaryjnym, to by miał? > A włączanie kierunkowskazu podczas jazdy po rondzie jest według mnie bez sensu i nic nie daje. Są różne szkoły > Skąd ktoś inny dojeżdżający do ronda mam wiedzieć, że Ty skręcasz w lewo? Ponieważ widzi włączony kierunkowskaz?
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Zupełnie nieistotny szczegół. Skoro nie wjechał na rondo cały, to znaczy że nie ustąpił pojazdowi > znajdującemu się na rondzie wjeżdżając na nie. Mylisz się i to bardzo - to bardzo istotny szczegół i tak naprawdę wcale nie musiał wjechać cały. W momencie rozpoczęcia manewru spełnił wszystkie wymogi formalne - ustąpił wszystkim znajdującym się na skrzyżowaniu. Był już na rondzie (uppps, na skrzyżowaniu), kiedy go dopadł szybki osobówką. Niestety, to nie ma tak, że jak wpadniesz na drogę z pierwszeństwem to niby masz już jakieś nadrzędne prawa. Osobówka miała obowiązek poczekać, a nie kitować się na chama.
-
Kraków - Praga - gdzie winietka?
> Nie ma się co dziwić - każdy robi jak uważa. Ja np. też kupuję winietki w PZMocie. > Robię to na tyle rzadko (wyjazdy wakacyjne), że te parę złotych nie robi mi różnicy a przynajmniej > się nie zastanawiam po drodze gdzie kupić szczególnie w nocy kiedy większość stacji na > Słowacji czy też w Czechach jest pozamykanych. A jakie ma znaczenie "większość stacji", skoro te na "wlocie" są otwarte całą dobę i tylko one mają znaczenie? > Raz już się tak przejechałem...
-
Kraków - Praga - gdzie winietka?
> Wychodzę z podobnego założenia...kupuję wcześniej, kleję i zatrzymuję się tam gdzie mam na to > ochotę bez stresów, że coś tam pójdzie nie tak. > Ostatnio kupiłem eko-naklejkę do Niemiec w PL. Zapłaciłem więcej ale nie miałem problemów jak > koledzy, którzy odwiedzili 3 serwisy w D zanim ktoś łaskawie załatwił sprawę Świetny przykład sobie wybrałeś - naklejkę która ma ważność dożywotnią (w sensie tablic), od winietki, która ma określony termin przydatności oraz datę startu. Ja rozumiem, że jak się często jeździ i kupuje się roczną to jeszcze (ale to tym bardziej można kupić na miejscu), a jak 10 dniową z wyprzedzeniem pół roku?
-
Sprzedajecie furę i jest już klient , ale....
> Powiedzmy ze sprzedajecie samochód. Był klient pojeździł oblookał fura mu spasowała, ale chce ją > następnego dnia zabrać na jakiś zaprzyjaźniony warsztat. (bo dzień przyjazdu to niedziela). > Wstępnie ustalacie cenę - niższą od tej z ogłoszenia. > Ale w między czasie pojawia się inny klient który po oględzinach ze znajomymi mechanikami > blacharzami itd od razu chce kupić furę i daje powiedzmy 500 pln więcej. A pierwszy kupiec po > za słowem nie zostawił nic. > Komu sprzedajecie? (AHa na razie nic nie sprzedaje pytam tylko ) Nauczony doświadczeniem - sprzedaję temu który kupuje od ręki, niemniej jeśli ten pierwszy dał zadatek to oczywiście czekam, a jak nie, to dostaje telefon, że ma 15 minut czasu. Oczywiście informuję pierwszego (jeżeli zadatku nie zostawia), że nie ma sentymentów i jak ktoś będzie chciał od ręki, to niestety samochodu już nie będzie. Na słowie już się przejechałem i to po sąsiedzku. Wielu chętnym odpowiedziałem że już oferta nieaktualna, zdjąłem ogłoszenia itd., a jak doszło do realizacji kupna/sprzedaży, to się "znajomy" rozmyślił, bo niby coś tam, a wtedy to ja już nie miałem czasu się sprzedażą zajmować. Słowa dotrzymałem, straciłem sporo (czasu i pieniędzy), dziękuję. Kolejne razy albo od ręki, albo zadatek - inne opcji nie było i nie będzie.
-
Clio II i LPG
> Czepiasz sie słówek, obecnie jest grubo poniżej 50% ale były krótkie okresy gdzie dochodziła do ok > 50% ceny Pb Nie tylko dochodziła, ale też je przekraczała, a na podstawie Twojej prywatnej eksploatacji 15kkm/rok raczej nie należy innym sugerować, że będzie tak samo w ich przypadku.
-
Clio II i LPG
> Wiesz, lpg zawsze bedzie oscylowac w granicach 50% ceny PB a czy bedzie to 45% czy 55% jest srednio > istotne bo czas zwrotu inwestycji przedłuzy sie o ile?? miesiąc/dwa?? Skoro w granicach 50%, to już nie jest "grubo ponizej 50% ceny PB" i trzeba to wziąć pod uwagę, a co do przedłużenia się czasu - zależy ile się jeździ i jak się jeździ. Przy częstym na krótkich odcinkach można się zdziwić - piszę o sekwencji. [...] > sredni czas zwrotu inwestycji 1 rok przy załozewniu przebiegu ok > 15tys... Nie wiem skąd wziąłeś takie wartości jako średnie
-
Clio II i LPG
> inaczej, gdziekolwiek by nie tankowac koszt LPG oscyluje grubo ponizej 50% ceny PB i jakichkolwiek > by argumentów używac - koszt inwestycji zwraca sie szybko Nie no, jaja sobie robię, ale z tym porównaniem to uważaj. Jakoś we wrześniu/październiku 2014 noPB była po ~5.30, a LPG po ~2,50 (pi razy oko). Gdzieś z motofaktach podali średnie: Quote: Średnie ceny detaliczne paliw w Polsce Aktualizacja 2014-10-29 Pb 98 5,44 Pb 95 5,14 ON 5,09 LPG 2,59 Ceny benzyny zaczęły spadać, a LPG nie, a wręcz rosły (na Puławskiej w W-wie płaciłem na Lukoilu 2,8). Ceny benzyny spadły do prawie 4zł, a LPG długo stało na dość wysokim poziomie, co znacząco zniwelowało postęp w zwrocie zwrotu inwestycji. W grudniu noPB tankowałem po ~4,6, LPG po ~2,45. Od nowego roku LPG zaczęło w końcu spadać i obecnie jest w granicach 2zł, ale noPB poszło w górę i jest w granicach 4.60 E-petrol podaje: Quote: Średnie ceny detaliczne paliw w Polsce Aktualizacja Tydzień Pb 98 Pb 95 ON LPG 2015-03-11 11 4,82 4,59 4,66 1,84 Zobaczymy na jakim poziomie ustabilizuje się LPG - tendencja jest wzrostowa. Stwierdzenie, że zwróci się szybko jest mało precyzyjne i każdy musi sobie policzyć - dałem link do kalkulatora LPG, który pozwala na symulację amortyzacji kosztów instalacji oraz kosztów eksploatacji w zależności od różnych elementów.
-
Czujnik w rurkę i przeglądu niet
> 1. sprawny silnik po usunięciu filtra DPF bez problemu powinien przejść przegląd. Nie, nie powinien przejść przeglądu choćby z racji tego co powyżej napisałeś - podstawa: Dziennik Ustaw 2009 r. nr 155, poz. 1232: Podstawa do negatywnego wyniku badania technicznego: Brak lub uszkodzony filtr cząstek stałych, jeśli jest wymagany > Sam byłem > zainteresowany tematem u siebie przy okazji usunięcia filtra. Bada się tylko zadymienie a nie > skład spalin. Tak, badanie zadymienie to średnio skuteczne, ale jak widzisz nawet nie musi być wykonane
-
Clio II i LPG
> Auchan Gliwice Już jadę, to tylko jakieś 300km
-
Parkowanie - popędzacze. A Wy jak parkujecie na osiedlach?
> Pod warunkiem, że masz 2m wzrostu i 120kg. W innym wypadku, faktycznie ciąg dalszy może wyglądać > różnie Cóż, nie spełniam tych warunków i już parę razy tak zrobiłem Nie mam np. w zwyczaju stać samochodem na pasach na zielonej strzałce i zazwyczaj czekam jednak przed pasami aż się miejsce zrobi, a piesi i rowerzyści nie muszą mnie omijać jak innych durni Co jakiś czas trafi się taki "pośpieszający", ale metoda działa. Uczciwie muszę przyznać, że takich poganiaczy (szczególnie w W-wie) jest z roku na rok coraz mniej i już nie pamiętam kto mnie poganiał przed strzałką, choć lat temu z 5 było to dość częste (w porównaniu oczywiście)