Zawartość dodana przez futrzak
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> odpowiedz jest konkretna , np BMW czy KIA nie robią czujników tylko zlecają firmie z reguły > odpowiada za producent sterownika silnika np. siemens to sonda siemens itd. Poprawiłeś mi humor > sonda to nie takie urządzenie proste , Sonda to proste urządzenie > że co nie założysz to będzie działać, Najlepiej emulator
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> To prosty czujnik. Nie ma się czym ekscytować. Brać tańszy. Nie sądzę że są między nimi > jakiekolwiek zauważalne granice. Prosty jest, jednak jak widać, niektórzy potrafią do tego dorobić ideologię Różnice zapewne są, tylko pytanie, czy na tyle znaczące, że warto zapłacić np. 50% więcej za inną firmę. > O ile nie trafisz na podróbę oczywiście. Podróbkę? Na rynku jest trochę firm, które mają tanie sondy, a skoro nie ma różnic, to najtańszą
-
SPOSÓB NA FOTORADAR
> Jest widoczna. Jak wycieraczka zatrzyma się wyżej albo nizej. Wystarczy trochę luzu na mechanizmie > i sucha lub mokra szyba. Niech mi przed sądem udowodni, że jest niewidoczna. Spokojna głowa - skoro "trochę luzu na mechanizmie" i samochód się losowo zachowuje, to od ręki zatrzymanie DR, a to sugeruje niestety jego niesprawność, a co za tym idzie naruszenie PoRD.
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> taka jak byla w oryginale Zadasz konkretne pytanie i zawsze się taka odpowiedź trafi Pytanie nie było o oryginał, tylko dostępne sondy w "hurtowni", "sklepie". Którą więc wybrać?
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> Komputer powinien wskazać na sondę, tak mi się wydaje. A potem już, oczywiście, omomierz Jak już pisałem, uszkodzenie grzałki łatwo zweryfikować, gorzej z pomiarem - tego omomierzem nie sprawdzisz.
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> A komputer nie wyrzuci check engine z odpowiednim błędem? Błąd z komputera nie zawsze świadczy o uszkodzeniu sondy - uszkodzenie grzałki tak, ale to łatwo omomierzem sprawdzić.
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> Dzięki za info, naprawdę jestem zaskoczony, ze sondy się psują Nigdy się z tym nie spotkałem. Cóż począć - pad grzałki łatwo wychwycić (komputer czy zwykły omomierz - ale to nie jest specjalnie krytyczne), gorzej z pomiarem, tutaj już potrzebny jest oscyloskop i trochę doświadczenia.
-
AC w aucie >>10 letnim
> zalezy od ubezpieczyciela, ale raczej nie nalezy sie spodziewac przeliczania 1:1. Wręcz przeciwnie - często przy ofercie OC+AC dają właśnie w takich granicach
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> A co za różnica? To ja pytam co za różnica > Sonda lambda jest tak prostym, wręcz prymitywnym urządzeniem, że chyba nie ma > różnicy, kto to produkuje (pomijając polskie czy chińskie stodoły). Hmmm, nie wiem co masz na myśli pisząc o stodołach, ale różnice cen między różnymi sondami bardzo duże (np. 2x), a w internecie jest trochę opisanych doświadczeń z sondami rożnych producentów, w tym z odrzuconymi reklamacjami. > To się w ogóle psuje? Jak wszystko. Potrafią po 3kkm > Nigdy nie spotkałem się z awarią sondy... Najwyraźniej nie jest to bardzo rzadko spotykane, skoro oferta dość szeroka i np. Bosch zaleca wymianę co 160kkm
-
Lambda - Bosch czy Denso?
> Skoro to Toyota W tym przypadku tak. > to JA wziąłbym Denso. I tansza. Zależy gdzie tańsza > W obu kabel do przelutowania oczywiście Tak, ale ja raczej pytam generalnie o opinie/doświadczenia z sondami tych dwóch producentów.
-
Lambda - Bosch czy Denso?
Jestem ciekaw opinii na temat sond lambda wymienionych producentów. Mam dla przykładu do wyboru: 1. BOSCH 0258986617 2. DENSO DOX-0111 Którą lepiej wybrać?
-
Do znających Mazdę 6 IIgen...
> po co przepisywać opinie wyczytane w necie bez większego pojęcia czego dotyczą ? To dość powszechne - to konsekwencja powszechnego dostępu do internetu
-
Przewody zapłonowe - jakie polecacie?
> Bo widzisz, rynek psują sprzedawcy, którzy sprzedają przez internet zarabiając 1-2%. Hurtownia też > ma pewne granice i niżej nie zejdą. Zdefiniuj "psują rynek". Zdaje się, że to ogólnie dostępne medium dostępne dla wszystkich
-
ile za wymiane świec zapłonowych
> Ale to chyba platynowe > W większości aut raczej nie stosowane Irydowo-platynowe (czy jak im tam) i mam wrażenie, że stosowane od dawna - nawet w starej Corolli miałem co 60-100kkm, na benzynie. Z drugiej strony w warsztacie w którym serwisuję pojazdy pogwarancyjnie, to szef (i mechanicy się z tym zgadzają), że z praktyki nie ma sensu używać takich świec, ponieważ ryzyko upalenia i wpadnięcia czegoś do cylindra niestety jest wyższe, niż przy częstszych wymian świec o krótszej żywotności (dodatkowo wielokrotnie tańszych). Komplet tych wysokoprzebiegowych to przy 4 cylindrach ~200zł, tych zwyklejszych ~50zł.
-
ile za wymiane świec zapłonowych
> o tym właśnie mówię ... o odpowiedzialności Aha, czyli 50zł z odpowiedzialnością, a 40...: Quote: NIE , kwota 40zł nie zawiera ubezpieczenia od tego że ktos wcześniej coś źle zrobił ew. właściciel auta szuka jelenia do wsadzenia na mine Już bez?
-
Przechodzenie na czerwonym
> Gdzie napisalem, ze regularnie lamie przepisy, gdzie?? Quote: Prawda jest taka, ze samemu w tlumie mozna guzik zrobic Znaczy z prądem - reszta wypowiedzi jest w wątku > Juz widze, ze zawsze jezdzisz zgodnie i nigdy ich nie lamiesz . Zasadniczo tak i nawołuję do ich przestrzegania, szanowania innych itd. > W przeciwienstwie do wielu pieszych ja znam przepisy, wielu z nich > nie, podobnie jak sporo rowerzystow czy kierowcow malych skuterow. Znaczy znowu masz pretensje do innych i uważasz, że masz większe prawa od nich Pieszy nie ma zdanego egzaminu, nie ma prawa jazdy, może być ślepy i głuchy > No wlasnie duzo krzyczysz, strasznie bronisz pieszych, czyli widocznie sam chodzisz jak Ci pasuje i > wygodnie. Cóż, nie bronię pieszych, a zwykłej uczciwości wobec innych. Jeżeli masz prawo jazdy to raczej powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, jak się zachowujesz na drodze. Z pełną świadomością łamiesz przepisy i próbujesz się usprawiedliwić "innymi". > No wlasnie, moglbym prosic?? Siebie tak, ale to raczej nieskuteczne
-
Przechodzenie na czerwonym
> Znajomy - brodaty Stefan (właściciel zakładu pogrzebowego) - z entuzjazmem popiera pomysł Dasz jakiś link potwierdzający tezę? Taki ze wzrostem liczby ubezpieczeń na okoliczność śmierci, bo ZUS przyciął świadczenia jakiś czas temu
-
Przechodzenie na czerwonym
> Zapytaj kierowców stojących w korku na blokadach, co sądzą o chodzeniu pieszych po przejściu dla > pieszych, na czerwonym świetle. Tam też policjanci patrzą i nie reagują. Tak, prawda, zapomniałem o tej opcji, choć ostatnio musiała to omijać Edyta: Przypomniałem sobie inną akcję, związaną z brakiem obiecanej infrastruktury (chodniki) oraz brak nadzoru policji na ruchem drogowym. W pełni to popierałem, petycję podpisałem, miło sobie z blokującymi pogadałem i mnie puścili Wielu tutaj opowiada jak to inni im zap**** im pod domem, szkołą etc., a sami zap**** wszędzie, tylko u siebie na wsi, tuż przed bramą sąsiadów zwalniają, bo głupio
-
Przechodzenie na czerwonym
> Wlasnie to robie i widze jak niewielu . Porzuc komunikacje publiczna i wsiac do samochodu to > przejszysz na oczy To kwestia Twojego widzenia tunelowego. > No popatrz, a ja widuje kilka razy w miesiacu, do tego wymuszajacych pierwszenstwo, bo im sie > spieszy. Kilka dni temu poganial mnie drogowymi jakims dostawczakiem, az w koncu wyprzedzil i > jeszcze kilka na trzeciego i tzw. "zyletke" oraz poboczem. "Kilka razy w miesiącu" to są to jednostkowe przypadki, a nie ogół. > Widac, ze malo jezdzisz albo z klapkami na oczach i nie widzisz co sie dzieje dookola Ciebie Wręcz przeciwnie - jeżdżę zdecydowanie powyżej średniej i bez klapek. > Nie dosyc, ze drepcza jak chca, przechodza w niedozwolonych miejscach, chodza zla strona jezdni to > jeszcze pozwolic im chodzic na czerwonym. Najpierw niech sie naucza podstawowych przepisow > ruchu drogowego, a dopiero pozniej dawac dodatkowe przywileje. No proszę, od pieszych chcesz ścisłego przestrzegania przepisów, a sam jawnie oświadczasz, że regularnie łamiesz prawo, ponieważ niby "nie można zgodnie z przepisami" jeździć? > Ale widze, ze wiesz najlepiej Cóż, jak chcesz - najwięcej krzyczą ci, którzy sami przepisów nie przestrzegają (bo się podobno nie da), ale bardzo by chcieli piętnować innych za drobne przewinienia i dodatkowo używać tego jako usprawiedliwienia dla własnego widzimisię O odrobinę uczciwości mógłbym prosić?
-
Przechodzenie na czerwonym
> Ile osob jezdzi zgodnie z przepisami?? Sporo. Zacznij ich przestrzegać to zobaczysz jak wielu > Jedziesz, to trafiaja sie tacy co Cie z tylu poganiaja > trabieniem, miganiem swiatlami, w koncu wyprzedzaja i hamuja pod nosem. To są jednostkowe przypadki i nie pamiętam kiedy mi się coś takiego trafiło "w W-wie i okolicach", a mogę stwierdzić, że jeżdżę w zasadzie codziennie w tej lokalizacji. > A piesi skutecznie potrafia paralizowac ruch samochodow. Gdy sa swiatla to czekaja na zielone i > przechodza razem wieksza grupa, gdy ich nie ma to kilku pieszych potrafi skutecznie zablokowac > ruch rozciagajac swoj peleton. Ktos konczy przechodzenie po przejsciu to wchodzi ktos > nastepny, pozniej ktos jeszcze itd. Tak, tak, normalnie masakra > Niestety nie ganiala, bo im sie nie chcialo. Niewątpliwie, nic im się nie chce > Jestem przeciw legalnemu lazeniu pieszych przy czerwonym swietle. Skoro im ma byc wolno, to > pozwolmy tez rowerzystom i samochodom, bedzie rownouprawnienie. Tak, nie ma to jak świadomego i rozsądnego kierowcy posłuchać
-
Przechodzenie na czerwonym
> Do cywilizacji i kultury jak na zachodzie jeszcze daleka droga. Tak, komunały zawsze w modzie > Widac malo jezdzic po W-wie i okolicach, Z całą pewnością > nie ma dnia zebym nie spotkal jakiegos kamikadze > wyprzedzajacego na przejsciu dla pieszych, podwojnej ciaglej, skrzyzowaniu czy na trzeciego. Hmmm, a o czym by miał świadczyć Twój tekst? Owszem, spotyka się takich, co dopuszczają się różnych wykroczeń (niektóre bym bandytyzmem nazwał), ale co to ma do Twojego zachowania i tłumaczeń, że nie można normalnie, bo trąbią, klną i piesi korki powodują? > Ale pozwalaja na jazde obok sobie w okreslonych przypadkach, a nie wylacznie "gesiego".Czesto jest > to nieprzestrzegane przez rowerzystow np: w przypadku opisywanym wczesniej. Podobnie jak jazda > droga mimo, ze obok jest sciezka rowerowa. Jak pisałem - nie kombinuj. Tacy zawsze się pojawiali, pojawiają się i będą się pojawiać. Jest to tak rzadkie, że naprawdę nie warto używać tego jako argumentu w zakresie pieszych biegających na czerwonym > Na szczescie policja takich zaczyna ganiac, przynajmniej w moich okolicach. Od dawna gania, tylko pewnie nie zauważyłeś
-
Przechodzenie na czerwonym
> Swiadczy o tym, co widzi sie na drogach u nas. Nie trzeba byc kierowca aby to zauwazyc. Świadczy o tym jak się sam zachowujesz. Na drogach widuję różne zachowania i ten tłum sukcesywnie "robi się" coraz bardziej cywilizowany > To dzialaj i powodzenia. > Probuj cos samemu zdzialac w zakorkowanej W-wie, obtrabia Cie, powyklinaja itd. Widać, że sam nic z tym nie robisz - od dawna w tej zakorkowanej W-wie nie trąbią w takich sytuacjach, czekają na strzałkach itd. Trzeba tylko chcieć, a nie opowiadać że się nie da. > Przez niektorych tak. Chyba przez tych, co się przewrócili, bądź ktoś ich potrącił > Owszem, spotkalem takich, ktorzy mieli w d... kierowcow i jechali srodkiem. Przepisy nigdy nie pozwalały na jazdę środkiem, więc nie wymyślaj cudów
-
Przechodzenie na czerwonym
> Wiec zacznij od siebie, ja nie mam z tym problemow. Twoja wypowiedź świadczy o czymś przeciwnym, niestety > Prawda jest taka, ze samemu w tlumie mozna guzik zrobic. To tylko potwierdza Twoje podejście. Można wiele zrobić, a ten tłum to taki bardziej uszczuplony z roku na rok Tak naprawdę wystarczy chcieć, a nie wmawiać innym, że się nie da > Hahaha, jasne . Wystarczy, ze przez kilku opozni sie ruszenie kolumny samochodow po zapaleniu sie > zielonego, mniej przejedzie przez skrzyzowanie, korek sie powieksza. Tak, tak, korki to wina pieszych > Jesli ma tak byc jak z rowerzystami, ktorym pozwolono jezdzic obok siebie gdy nie utrudnia to ruchu > samochodow, jezdza jak chca i kiedy chca lamiac przepisy i utrudniajac ruch pojazdom > silnikowym wielosladowym, a po zwroceniu uwagi wyskakuja z geba, to niech nie wprowadzaja dla > pieszych, bo bedzie wolna amerykanka. Z tym też masz problem? Tak, głoszono takie teorie, ale rzeczywistość jakoś nie potwierdza, że nagle od zmiany przepisów tak się zaczęli zachowywać. Nie wspomnę już o tym, że dla wielu "kierowców" rowerzysta to wróg, w dowolnej formie
-
Przechodzenie na czerwonym
> Pogorszy. U nas jest troche inny sposob i kultura zachowania sie na drodze w porowaniu do zachodu > Europy. Jak to leciało? "Każdy ocenia po sobie" Może czas na większe oczekiwanie kultury oraz zachowania na drodze od samego siebie? To nie boli i owocuje lepszym samopoczuciem. Przy okazji ładnie widać, że jak pokazać innym kulturę itd., to ludzie nabierają pokory do swoich zachowań (oczywiście nie wszyscy) i dziura ozonowa jest mniejsza, lasy zwrotnikowe mają się lepiej, łupieżu mniej > Druga sprawa, jak zaczna calymi stadami przelazic na czerwonym to beda jeszcze wieksze > korki i po co wtedy ta cala sygnalizacja swietlna na drogach. Piesi biegający na czerwonym korków nie tworzą - to domena kierowców i natężenia ruchu
-
czy bac sie 11-13 letniego diesla
> choć są od tego chlubne wyjątki, wspomniany tu w wątku 2.0 z PSA wyróżnia się na tle niemieckich > konstrukcji które są workiem bez dna i co może zaskakujące ale 2.0dCi montowany m.in. w > Lagunach IIFL i III w wersji 130 i 150KM jest też bezproblemowym silnikiem Znaczy bez przesady, ale ogólnie mogę tylko się przychylić do tej opinii. Nie darmo też silniki PSA są stosowane przez innych producentów i jakoś nie ma i tam z nimi problemów.