Zawartość dodana przez jimbo22
-
2015 Mercedes C
> 15? nie smiej sie. to byla swiadoma decyzja mercedesa. aby auto w pełni wykorzystywało potencjał premium, nie mogły tym jezdzic masy po latach - to ulegało biodegradacji zanim masy miały szansę > Dodaj 10 i będzie ok ech... gang tego v8 2 razy fajniejszy niz mojego w bmw.
-
2015 Mercedes C
> Fakt, można, ale nadal wyglada to hmmm... ubogo. Miało być klasycznie, a wyszło ubogo. C prezentuje > się o wiele lepiej, IMHO może wyglądać nie wygląda "ubogo".... nie widać tego na fotach, ale akurat 5er... w dotyku jest "ubogie" i to jest największa siara.
-
2015 Mercedes C
> No z tych dwóch C wygląda nowocześniej (może zbyt młodzieżowo, fakt, ale fajnie), natomiast E > wygląda jak Hyundai sprzed 5 lat lub Mercedes sprzed 15 (i nie jest to komplement). lub jak współczesne bmw 5. taki trend teraz. całe szczęście, że w tym segmencie można sobie powybierać kolorów i bardziej stonować to wszystko.
-
2015 Mercedes C
> No może dla Ciebie to obce pojęcia. jakie pojęcia masz na myśli?
-
2015 Mercedes C
> Na tych 2 zdjęciach świetnie widać do jakich klientów kierowana jest C i E klasa. homosapiens? 2 nogi, 2 ręce, oczy?
-
Zmiana oleju z mieralnego na syntetyk. Kolejny MIT padł
> Witajcie, > dla tych którzy zawzięcie twierdzą, że zmiana oleju z mineralnego czy półsyntetyka na pełen > syntetyk grozi rozszczelnieniem silnika dedykuje bardzo fajny artykuł. > MIŁEJ LEKTURY nie no jakiś koleś, jakiś mini blog - obalił MIT... no ale skoro jest w internecie to musi być prawda co nie?
-
Dwa tematy
> Pierwszy temat > Okazało się że mam auto od babci z Niemiec coś mnie tknęło żeby poszperać w papierach i babka > pewnie grubo po 60 tce > ciekawe czy chociaż pod kocem trzymała to bardzo dobrze... automat masz - czyli sprzęgła nie zabiła > drugi temat to zastanawiam się bo nie działa mi ta elektryczna blokada szyb i drzwi z tyłu > macie pomysł jak do tego dojść co jest nie tak ? podświetlanie w w przycisku działa ale sam > przycisk nie reaguje jak sie na multimetrze znasz, to kop a jak nie - to do elektryka i za rbh zabulisz
-
Audi 75
> To nie są żadne względy estetyczne tylko zwykłe nawiązania, inspiracje, kopie. Przecież każdy > samochód musi mieć błotniki, maskę, światła...nie ma cudów, musi być podobnie siłą rzeczy. no tak, podobnie. kazdy ma 4 koła. i swiatła na skraju, bo inaczej byłoby źle. ale są różne "grupy" stylistyczne. > Ja nie widzę, przepraszam. Dla mnie nic się pod względem różnic wyglądu nie zmieniło. Ale racja, > narzędzia do tego doskonałe...tylko...za mało takich Multipli. widac ludziom nie potrzeba. > No to "guzikozero" w 407. "Klamkoznaczek" w Seacie. Przetłoczenie boczne w Maździe 5. LEDy w Audi. > Tylne szyby w C4. To nie może być nowoczesną, chromowaną listwą? nie. wymieniasz bajery funkcjonalne (poza przetłoczeniem w mazdzie). c4 faktycznie był ciekawy w wersji 3d. ale to nie to samo. > Mówisz o jakimś odłamie sztuki. Misja ogólna jest dużo łatwiejsza, dla szerszej publiki, ale trzeba > mieć na nią czas...jak na naukę czy pracę. Nie jest niepraktyczna bo konsekwencje jej > oddziaływania są długofalowe i głównie bardzo dobre. poprzez niepraktyczność. > Pisząc to nie myślisz o popularnych modelach, a o wyjątkach. ano. i nie zmienia to meritum dyskusji. > Oczywiście. Ale mnie to kłamstwo, które prezentuje ogromna rzesza modeli (znasz te modele ) bardzo > smuci. Pewnie nie byłoby wtedy takich dyskusji, ale kłamliwa motoryzacja pozorów niszczy > radość z przemieszczania się. to znajdz w tej motoryzacji swoja nisze. mnie muzyka dzisiejsza powinna smucic, ale nie włączam vivy czy innego umca umca którym nawalają. słucham tego co lubie i odnajde. i nie płaczę, że nie ma, bo "większość" to jakas rihana czy cyrus... cieszę się z ambitniejszej mniejszości... > Tylko dlaczego wygląd ma być szalony, a technika poprawna? Technika wcale taka nie jest. Działa > intensywniej na emocje niż wygląd. Bo wygląd to tylko skojarzenia z działaniem. Dynamiczna > linia klina kojarzy się z szybką jazdą. Dlaczego mam tylko sobie to wyobrażać, a nie > rzeczywiście jechać? moze byc i technika szalona. od początku powtarzam, dajmy obydwu aspektom pole do popisu. a Ty bagatelizujesz wygląd. > Można w sensie wolności, ale nie można się jarać i szkodzić. Słowo jarać jest dobre. Pal tytoń, > gandzie lub ścinki z tartaku...ale nie przy mnie. A rzesza klientów, z którą producent będzie > się liczył bo im wystarczy ładny puszek - okruszek z silnikiem Pandy to już mój poważny > problem...bo jak każdy przy mnie w domu i pracy zacznie jarać trawę? Szkoda dla rynku jest > oczywista. > Ja rozumiem...aż za dobrze...bo widzę tego konsekwencje...w 100% negatywne. zajaraj sobie, bo strasznie smutną wizję masz > Nie za dużo wymagasz? Takie coś w motoryzacji popularnej jest niemożliwe. trudno. na szczęście są inne motoryzacje. > Nie, to coś jak hasło...szwedzka stal i japońska jakość. > I takiej i takiej. > Oczywiście! I to jest właśnie prawda, punkt wyjścia. Tak sobie biegnie historia, zmieniają się > trendy powoluśku, ewoluuje technika...powoluśku...i mamy rok 2013. A Wy nagle chcecie zrobić > CIACH i postawić krechę na motoryzację piękną i brzydką. A gdzie ta krecha jest? W którym > roku? imho dopiero nadejdzie krecha, jak idioci z brukseli tak unormują kształt auta vs pieszy na pasach, że stylistom będzie wolno jedynie zmienić kolor jednego, zatwierdzonego centralnie (ue = komunizm) nadwozia. > Zgadzam się, ale wygląd 4C to banał. a pokaż mi auto które nie jest banałem? > Ale może być jeden, ogólnoświatowy stylista i 1000 inżynierów i auta byłyby lepsze co kilka > miesięcy. A dziś mamy jednego inżyniera i 1000 kserokopiarek. nie moze byc 1. > Dlaczego teoretyzujesz ważny temat? Nie ma najlepszego technicznie auta. Chodzi o to, żeby było > CORAZ lepsze pod tymi kartonami. I to będzie piękne i wartościowe. Tak można by pogodzić nawet > Konika i Al'a Gore'a. to będzie wartościowe i nudne. a mogloby byc wartosciowe i zróżnicowane. > Myślisz, że stylistyka daje margines na "bezdyskusyjny, indywidualny gust"? To jest czysta > matematyka. Można zmierzyć odległość każdego przetłoczenia i szybki od każdego słupka. Nie ma > miejsca na żadne dowolne interpretacje. Ale nie mam interesu, żeby kogokolwiek do tego > przekonywać. > Właśnie nie jest, a jak jest...to na grzyby. > Insignię na 21-calówkach. ładnego miało być! > Pozdro hawk!
-
Audi 75
> Napisałeś wyżej, że DS i Datsun nie są nawet podobne. Tu nie dojdziemy do porozumienia bo idąc tym > tropem to Berlingo i Partner nie są podobne. Musimy sobie postawić wspólną skalę i wtedy > będzie szansa na zgodę. ciężko skalować względy estetyczne. > Pokazują mniej bo klienci nie są na tyle dojrzali, żeby to przyjmować i za to płacić. Być może nie > ma aż tylu projektantów z wizją... nigdy nie byli. a pomimo to było widać więcej wkładu projektantów. > Ja też się z tym zgadzam, ale takie "akcenty nieracjonalności", które powinniśmy wg Ciebie doceniać > są teraz i były dawniej. nie ma teraz. te felgi sąa tylko dlatego, że teraz potrafimy zrobić taką felgę i oponę. > Nieprawda. Sztuka ma wielką misję uczłowieczania. ma, ale właśnie poprzez swoją niepraktyczność. dla samej afirmacji... > Tylko z jej jakością jest jak z jakością > żywności. Możesz szamać trawę z kamieniami, ale potem nie dziw się, że Cię brzuch boli. > Sztuka, muzyka...to wszystko dotyka już emocji człowieka i nie ma czegoś takiego jak "tańsza > alternatywa miłości". Więc albo sztuka prawdziwa, albo brak. pięknie napisane. a teraz uznajamy ze w aucie mozna szukać aspektów które odbierasz zmysłami odpowiedzialanymi za sztukę. i nie są to aspekty pod maską. > Bo o to głównie chodzi. O popularną motoryzację dawniej i dziś. Z wyglądu jest identyczna. A > wyjątki na plakat były, są i będą zawsze. > Dobrze, nie chcę z tą romantyczną wizją polemizować. Ale chcę sprowadzać wszystko do prawdy. nuuuudy. swiat jest dużo bardziej urozmaicony niż "prawda". > No właśnie nie. Bo robot niczego, nowego nie wymyśli. Nie dokona postępu. Tylko człowiek może > myśleć nowatorsko. z jednej strony piszesz właśnie o tych różnicach człowiek - robot. jako istota twórcza. a potem rysujesz świat, w którym człowiek = robot i ma zajmować się tylko racjonalnym. > To nie jest istota, a efekt uboczny. Jakiś teolog pewnie powie, że to efekt uboczny grzechu > pierworodnego. > Bezsens w motoryzacji, którym można się jarać to np. drift. Ale bezsensem w postaci asymetrycznego > umieszczenia rejestracji w Alfie już nie. mozna się jarać wszystkim. tego nie rozumiesz w "swojej miłości robota do śrubki". > Wręcz przeciwnie. Lewicowa wrażliwość jest mi obca. > Gdzie Ty widzisz urobocenie człowieka? Niech człowiek tworzy maszynę z chęcią bycia lepszym, niech > człowiek szuka lepszego toru jazdy w celu bycia szybszym, ale niech nie naśladuje trendu jeśli > nie potrafi zrobić czegoś odmiennego. niech człowiek stworzy piękną maszynę. gdzie piękno to kultura techiczna i jej estetyka. nie tylko to pierwsze. > Japonię szanuję za jakość i filozofię pracy, ale to Europejczycy mieli i chyba mają więcej > wyobraźni, żeby tworzyć nowe rzeczy i z tego możemy być dumni. no. studia designerskie z włoch - to jest coś czego swiat zazdraszcza. no ale to tylko estetyka... > Proszę, nadawaj estetyką. To jest szalenie trudne, żeby było powszechne. Cała historia mówi, że > naśladowców są tysiące, a nowatorskich projektów...pojedyncze sztuki. I dlatego właśnie nie > mam cierpliwości, żeby czekać na nowe style do wgapiania się. Ja chcę techniki. Techniki > użytkowej, techniki postępu, techniki ciarek na plecach i też techniki bezsensownej typu > kompresor w V8. techniki budzącej emocje. nie bez sensownej. ciężko jest naprawde patrzeć na świat Twoimi oczami - współczuję. > Estetyka może jest istotna, ale tak jak mówię. Ona się wpisuje w dany okres. Można sobie gadać czy > wolisz estetykę lat 40-tych, lat 60-tych, lat 80-tych czy dzisiejszą. Ale w swoim okresie, ..... > znaczenia. Liczy się to, że Alfa nie zrobiła coupe ważącego 1800 kg na bazie 159. Znaczy > zrobiła - Brerę - ale skończyła dzięki Bogu na śmietniku historii. idąc tym tropem - wszystkie auta są podobne do Forda T, bo mają 4 koła. imitacje... znowu - współczuję podejścia. > Ja mam frajdę z patrzenia na ciekawe projekty. 4C do takich nie należy. Ale to frajda tak > wartościowa jak soczyste odcharknięcie. należy, bo poza wyglądem - fakt jej istnienia. cena i to co robi "fiat" jest fajne. brawo za odwagę. > Jedyna, bez której nie ma motoryzacji. tak samo jak bez stylistów - nie ma motoryzacji. najlepsze technicznie auto, które będzie wygladac jak 3 kartony - nikomu nie zrobi. > One są estetycznie wpasowane w aktualne trendy stylistyki przemysłowej. Obiektywnie, najlepszym, a > właściwie najbardziej oryginalnym projektem jest Golf. oksymoron. obiektywnie - projektem? piszemy o stylistyce? > Nie chodzi tu o wyróżnienie. Chodzi tu o wielki szacunek za odwagę dla projektanta. Jak wyobrażam > sobie pracę takiego gościa to mu szczerze współczuję. Bo 99 z jego 100 pomysłów nie przejdą > przez sito kosztów produkcji i sito trzymających kasę kierowców - stylistycznych amatorów. A > to co się rodzi w jego wyobraźni to wielka rzecz. Bycie projektantem teraz to jak bycie > dziennikarzem za komuny. Cenzura nie przepuści. Więc bidok musi lecieć w trend, da > przetłoczenie, które zobaczył na kutrze nad morzem o nazwie kojarzącej mu się z byłą > dziewczyną jego brata i już. Do tego znaczek i jest nowy model. Ale to budzi u mnie negatywne > emocje...więc piszę jak piszę. Przestańmy rysować, zacznijmy montować. montowanie jest nudne. narysujmy za to coś ładnego. bezsensownego. > Pozdrawiam. pzdr
-
Audi 75
> Oczywiście! Każda generacja trafiała w trend swoich czasów. Chowane reflektory, potem jajko...i tak > jest od zawsze i ze wszystkimi...prawie. Aż przyszedł brak pomysłów, pojawiła się generacja > projektantów bez wyobraźni, której wrażliwość estetyczna kształtowała się na zaawansowanej > grafice Commodore 64 i powstawać zaczęły nowe Camaro, 500-ki, Mustangi, Mini i inne ksera. IMHO te retro musclecary są fajne. bo nie są tak absurdalnie podporządkowane Cx... są duże, niepraktyczne i głupie (pierwszy mustang tradycyjnie - nie jezdził) - i to jest fajne > Tylko technika rysowania się zmieniła. I sama ta technika rysowania jest więcej warta niż to > co się za jej pomocą tworzy. ja sie nie pytam czy trafiała w trend - tylko czy tak jednakowe jak obecne? > Były, ale to były wyjątki właśnie, które dowodzą trendów. nie zgadzam się. ja rozumiem, że nierealne jest rozróżnienie wszystkich modeli, skoro było pierdylion producentów kazdy miaął pierdylion segmentów - musiały być kalki, ale różnorodność była dużo większa. > No to brawo, teraz potrafią to samo...tylko, że jest im łatwiej. Ale co z tego? teraz potrafią więcej, a pokazują mniej. czyli "kiedyś Panie było lepiej" rozmawia 2 emerytów > Był taki trend. Podobał się tak samo jak teraz podoba się plakietka "HYBRID" na białym lakierze. > Albo inaczej. Brakuje Ci bezsensownych dodatków w aucie? Zamów sobie koła 20" do Insigni - > idiotyzm, ale jak WYGLĄDA! i jak psuje user experience:) zwiększa masę nieresorowaną, pogarsza amortyzację... czyli zabiera 50% komfortu, a daje pomijalne 5% pewności na zakręcie ja podziękuję > Nie oceniam czy to dobrze czy źle. Nie wiem. Wiem tylko, że nie ma to znaczenia, skoro natura ludzi > jest taka, że chce widzieć coś, czego nie ma. > Sztuka popularna? Tak, bezsens, ale na sztukę prawdziwą trzeba mieć CZAS. A jeśli ktoś mnie, > głupiemu, zagonionemu coś wmawia, usprawiedliwia mi mój brak czasu i zaangażowania w sztukę to > już jest sterowanie. sztuka jest sztuka. jest z definicji niepraktyczna i bezsensu. > Muzyka popularna, którą się słucha, a nie słyszy - bezsens...i jest tworzona dla pieniędzy. Do > prawdziwej muzyki trzeba mieć słuch i wrażliwość. dlaczego przyjmujesz że popularna? w sumie to dobra metafora. popularna to kompakty itp. a ta "dobra" muzyka - to pojedyńcze egzemplarze i modele, które są na plakatach my point jest że nie można wszystkiego sprowadzać do liczb i pragmatycznego podejścia. szukania za wszelką cenę postępu. bo to sprowadza ludzi do roli robotów. trochę chaosu i bezsensu, chwila kontemplacji czegoś niepraktycznego - stanowi istotę człowieczeństwa. > Nie, trzeba się inspirować naturą, zaglądać w siebie i samemu tworzyć. No i potrafić oddzielać > ziarno od plew. > I to byłby świat fantastyczny i prawdziwy. Droga, maszyna, człowiek. Trzy elementy, które nie są w > trendzie papug. To wyścig z Bogiem na kreatywność. On stworzył drogę (otoczenie bo asfalt to > człowiek lał), człowiek tworzy maszynę, która ma charakter nadany techniką i sam temperament > kierowcy. czyli mamy podsumowanie. Ty reprezentujesz skrajny komunizm i urobocenie człowieka jedź do japonii - wpasujesz sie maszyna ma mieć charakter nadany techniką i... estetyką! oba aspekty są potrzebne i tak samo ważne. > Współczuję...jeśli to nuda, a gapienie się na kserowane blachy to super zajęcie...współczuję. nikt nie podziwia Corolli. ale alfa 4c już tak. i współczuję, że nie widzisz w tym frajdy. > Wczesne Porsche to "Hitler Kafer". DS w porządku, ale wygląd DSa to NIC w porównaniu do techniki. technika to tylko jedna zmienna w równaniu > Oczywiście, że tak. I zawsze o tym mówię. Cieszmy się odważnymi wyjątkami, a nie chwalmy > komercyjnych, idących w trendzie projektów. A znajdę Ci więcej ludzi niż wyborców PO, którzy > powiedzą, że Juke jest brzydki, a Giulietta ładna. A jest dokładnie odwrotnie i nie chodzi o > najprostsze odczucie bezmyślnego gustu. Chodzi o prawdziwe wartości estetyczne. giulietta jest ok, ale nudna. tak samo jak nowy golf, 308 czy megane. juka drugiego nie ma. nie podoba mi sie specjalnie, ale rozumiem o czym piszesz - wyróżnia się > Kultury nigdy za dużo, a 500-ka jak ohydna jest...to nigdy mi się nie nudzi. > Pozdrawiam. hawk!
-
Audi 75
> Oczywiście, że są pionierzy...jak we wszystkim. > Citroen DS i Datsun 240Z - trzeba zaznaczyć, że JAK NA SWOJĄ WARTOŚĆ - są identyczne. > Każdy polski blacharz, Datsunem naprawi DSa po dzwonie. Założę się! nawet nie są podobne.
-
Audi 75
> W trendzie. Ufo może ambitniejsze, ale z zewnątrz...bez przesady. Wyłam z trendu to np. Multipla. > Nie było tam gustu tylko trend. Datsun, Toyota...wszystko jednakowe. Z? celica supra? wszystko jednakowe? ja nie twierdze, ze kiedys to auta się różniły od siebie jak niebo i ziemia. ale tak jak teraz były wyjątki które się wybijały... ino kiedyś mieli ograniczenia technologiczne. nie mogli uformować takich lamp jak teraz. nie potrafili obrabiać aluminium. i pomimo to umieli z tym kagańcem wrzucić trochę indywidualnego stylu do auta. > A daj mi spokój z chromem. Istotne jak farba do włosów sąsiadki. nie prawda. był za drogi jak na to co wymiernie oferował. a jednak go używali... bo komuś się "podobał"... i nie byli to księgowi. chrom to symbol istoty obecnego problemu. > Cała stylistyka to jeden, wielki bezsens. Tak jak w historii sztuki jeden zaczął jakiś styl, reszta > jak xero jechała przez lata to samo do czasu aż się znalazł jakiś odważny...i znów tłum za > nim. W motoryzacji jest to samo od samego początku. to nie jest nic złego. taka natura ludzi. poza tym idąc tą drogą. sztuka to bezsens. muzyka to bezsens. nic tylko siedziec na kanapie i czekać na smierc. jakby ten wygląd był bez sensu, to już widzę świat. wszyscy jezdza f125p, różniącym się tylko rozwiązaniami technicznymi z generacji na generację. wszytkie auta takie same, ten sam kolor. ale Pipp szczęśliwy bo między 85 a 86 rokiem produkcji, wymyslili coś przełomowego w silniku!... jezu, ale nudy... > Symetria nieparzystych brył i jedziemy, > cały świat robi auto a'la Fiat 124. Potem W201 z wielkim pupskiem i dawaj, aż po Thalie > jedziemy z podniesioną "trójką". Obła Micra. Dawaj jedziemy z obłościami. Uśmiechnięte > reflektory. Dawaj jedziemy uśmiechami u wszystkich. > To jest klasyczne, bazowe zachowanie pierdu pierdu. wymieniasz multiplę jako łamitrenda. ja wymieniłem DSa. masz datsuna SX, masz wczesne Porsche. ohydne? nie - piękne. > społeczne przebadane na trylion stron. Jeden robi, reszta naśladuje. Coś jak biały kolor. On > się nikomu nie podoba, a tylko trend jest taki. ale ten jeden musi się wyłamać żeby reszta za nim poszła. czyli jednostki motorem postępu > Pozdrawiam. > P.S. Wow, ile ja piszę o wyglądzie aut!!! i dobrze, bo biadolenia o kulturze technicznej i Fiacie 500 już ciężko czytac
-
Audi 75
> Ależ oczywiście, że patrząc z pewnego (psychicznego) dystansu, samochody zawsze były w trendzie > swoich lat i są identyczne. I są uznawane za ładne. Każde auto, które wybiło się z trendu było > uznawane za ohydne. bezedura. Citroen DS? 911? Civic UFO? Nie ohydne - ciekawe. > Mówienie, że dawniej auta były piękne, a dziś są takie same to SKRAJNA, ekstremistyczna > niesprawiedliwość! nie. kiedys poza celem była forma i miała równe prawa z celowością pojazdu, widziałeś w aucie gust projektanta... miałeś nawet ten gust w beznadziejnie nudnej i pudełkowej japonii lat 70-80... widziałeś pociąg do przepychu, w elementach mających służyć jedynie przepychowi (tj. wlasnie te chromy, dodatki, listwy itp) - nie jak obecnie, udawanie przepychu poprzez przylepienie go do funkcji... czy też drugi biegun spartańskie podejście przy porsche 356. teraz widzisz tylko księgowość... teraz forma jest, ale TYLKO jeśli jest tanio i nie przeszkadza celowi. Stąd brakuje mi bezsensownych udziwnień stylistycznych. >To trend ma dawać poczucie estetyki i nowoczesności i kusić klientów i robi > to od ponad 100 lat. ke?
-
Auto z 1993r z przebiegiem 28000km
> Po pierwsze to jest to wysoce wątpliwe w samochodzie tej klasy. > Gdyby to było Tico, to może bym jeszcze uwierzył - kupił dziadek, najpierw na działkę jeździł, a > potem zakaleczał na nogi i 10 lat w garażu stał. > W przypadku takiej beemki powyższy scenariusz się nie sprawdzi. a dlaczego niemiecki emeryt... na początku lat 90tych miałby kupować tico? to nie ZUS... tam emeryci mieli kase. > Po pierwsze dziadek by go nie kupił, po drugie nawet jak by ktoś faktycznie zakaleczał to by go o > wiele szybciej popchnęli do ludzi, póki jeszcze był wart przynajmniej 2 x tyle. oj to podejście liczykrupy polaka. auto stało w zapasie w razie czego, bo cos w garazu stac musi. a ze dziadek, bauer to sobie siedział w domku letniskowym, to sie nie najezdzilo... az taki niemozliwy scenariusz? poza tym nie wazne kto - takie auta się zdarzają i jakąś historię "nieprawdopodobną", dla naszych spaczonych Mirkiem handlarzem umysłów, mają.
-
Auto z 1993r z przebiegiem 28000km
> nie było takiego silnika w E34 nosz wiem... pisze przecia ze nie ta generacja. nie bij
-
Auto z 1993r z przebiegiem 28000km
> 535 z manualną skrzynią ma wiele zalet > 1) dźwięk > 2) bezawaryjność > 3) upalanoodporność > 4) dół > 5) łatwośc obsługi > 6) taniość ewentualnych części > bez sensu to jest kupować 530i V8, ale 535 to wspaniały wóz jeździłeś? mimo że lubię M60 to > M30B35 to IMO najlepszy silnik BMW ever a czekaj. myslalem ze chodzi o m62b35:) nie ta generacja w takim wypadku m60b30 jest bez sensu
-
Auto z 1993r z przebiegiem 28000km
> Obstawiam, że jakby teraz ktoś zaczął użytkować to auto to części padałyby jedna po drugiej. Lata a > nie przebieg zrobią swoje i pewnie dużo będzie do wymiany. jeśli robił regularnie >500 km i jakieś 5-6 wietrzeń do tego - co roku. to się nie zastoi. no ale to byłoby bardzo optymistyczne. podejrzewam że kilka latek przespał.
-
Auto z 1993r z przebiegiem 28000km
> kupiłbyś w końcu z jakimś normalnym silnikiem w stylu 540i albo choć 535i a jaki sens 535 brać to jakby w cenie 911 kupić Boxtera. i potem wstyd przed Ryśkiem na światłach stanąć obok 911
-
Jaki tani 4x4?
> Popieram w 100%, ale patrząc na Twój podpis obawiam się że koledzy z AK nie uznają Cię za > wiarygodnego :-) ale jak to? KoNik to najbardziej wiarygodny kosmita na AK.
-
Jaki tani 4x4?
> Masz rację, tylko pytanie jakiego SUV-a z działającym 4x4 za 12-13 TPLN .... > Tak wiec uwzględniajac te 584 km po asfalcie, chyba najlepszym wyjściem jest Opel Frontera - tylko > że utrzymanie już zdecydowanie droższe (części, opony etc) i roczniki 1997-1999 osobiście - Jeep lub subaru bym celował.
-
Jaki tani 4x4?
> Potrzebuje prawdziwą terenówkę 4x4, na dojazdy do domu letniskowego, dojazd jest dość stromo pod > górę, droga polna ok. 2 km (bardzo często błoto). Odpadają wszelkie suvy i pseudo terenówki. > Budżet do 12-13k zł. Rodzaj paliwa nieistotny, do środka ma się zmieścić 2 dorosłych, dziecko > w foteliku i trochę bagaży ( im więcej miejsca na nie tym lepiej). Eksploatacja nie powinna > być droga ( raczej tanie części). Przebieg miesięczny byłby ok. 600km ( 4 wypady tam i z > powrotem, również w zimie) Co możecie polecić? tak jak kolega napisał.... SUVa: z jakims lepszym 4x4 i dobrymi oponami. katowanie się 150 km po asfalcie np. Nivą to masakra.
-
[YT] BMW M135i, M5 i Audi RS7 na torze
> Jechałem, tylko jako pasażer niestety, ale trzema świetnymi autami: > BMW F20 M135i xDrive 320 KM > BMW F10 M5 560 KM > i Audi RS7 V8 560 KM > Co jeden to lepszy dźwięk silnika > Facet nawija po szwedzku o torze jazdy na mokrym, trochę zagłuszając. > Dźwięk w 135i może nawet się wydawać znośny, ale odpada w porównaniu do M5 od 3:40. > A z tym z kolei wygrywa Audi na końcu filmu- zdecydowanie najlepszy dźwięk! > Ale też najnudniejsza jazda Jak po szynach... z waty. Audi nie lubię > Widocznym na filmie Mesiem A45 AMG niestety się nie przejechałem bo mu się spaliły hamulce > Miłego oglądania zacne wideo... ale m5 to odpada pod kątem akustyki, bo dzwiek pochodzi z glosników chyba co?
-
Audi 75
> Łapie się? po trochu tak. grill który przeszkadza w umieszczeniu tablicy, do tego mega niepraktyczne lampy (aerodynamika, utrzymanie w czystości do kitu, ale wygladaja retro)... tak, alfa sie łapie do "ładnych" jeszcze rzutem na taśme.
-
Audi 75
> Bardzo wiele najnowszych aut ma zupełnie zbędne przetłoczenia na masce: > i/lub z boku: > To się robi nową, dość już powszechną modą. nie o to mi chodzi. a o coś takiego:
-
Audi 75
> Uwielbiam tę staranność wykonania dawnych samochodów, czuć ze pracownik dotykał każdego detalu , > przykładał się .... dokładnie! > Teraz ta masówka , jest obleśna, chyba tylko włochom zależy jeszcze żeby auto cieszyło oko , reszta > producentów się chyba złożyła i kupili sobie takie same tłoczniki z których klepią auta na > taśmach... a na poważnie - też mi brakuje bezsensownych zabiegów mających na celu jedynie stylistykę w obecnych autach. jakieś przetłoczenie nadwozia, chrom na zderzaku, czy zbędny detal we wnętrzu... > Zwróćcie uwagę na piękną jasną tapicerkę