Zawartość dodana przez jimbo22
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Chcąc się np. rozpędzić szybko do 100km/h po jednym rzucie oka wiesz już gdzie jest 100 i jak > szybko wskazówka tam podąża. > Patrząc na zegar cyfrowy wiesz tylko że jedziesz np. 40km/h. Ten odczyt nie ma żadnej wartości. przesadzasz. 1. dupohamownia też wie jak szybko ta wskazówka tam podąża to wszystko dzieje sie IMHO bez zegarów... oczy widzą świat, uszy słyszą, błędnik czuje 2. sytuacja hipotetyczna i mało potrzebna na codzień. > To fakt. I może pokazać więcej. Chociaż ostatnio stosuje się ekrany, które Ci wyświetlają analogowy > licznik. To jest dopiero perwersja. > HUD to co innego. Używasz go bo jest o niebo wygodniejszy. IMO idealny byłby HUD analogowy. > Przyszłość to ekrany gdzie każdy sobie wybierze jak lubi. Ma tak wiele nowych aut i nawet > niekoniecznie drogich, np. nowa Kia Proceed. ale analogowy hud wymaga wiecej przestrzeni, bo zmiescic 3 cyfry predkosciomierza jest łatwiej niz "tarczę elektroniczną". obok tych cyfr u mnie np wtykają dane z tempomatu i piktogramy nawigacji
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Pomijając przyjemność z kręcenia analogowego obrotka, to jest on niezastąpiony podczas jazdy w > górach, gdzie np hamując silnikiem można za bardzo rozkręcić silnik. Poza tym przy jezdzie pod > górę też inne obroty się trzyma. mówimy o prędkościomierzu i "zmianie prędkości" nie obrotku. co do obrotka to się zgadzam.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Jeśli jeździsz różnymi autami to nie wiesz. Spoglądając na zegar analogowy natychmiast wiesz do > jakiej prędkości auto się zbliża i jak bardzo. nie wiesz do końca, bo są różne podziałki i pozycja startowa wskazówki. > Cyfrowy może się nadaje do monitorowania bieżącej prędkości ale nie do jej zmian. eee tam. > W pewnym momencie podziałka Ci niepotrzebna bo pamiętasz położenie wskazówki przy poszczególnych > prędkościach. no ale w swoim aucie tylko. i po przesiadce z cyfraka tak samo trudno się przyzwyczaić jak w drugą stronę. poza tym 1 rzecz. cyfrowy możesz umieścić wszędzie. jest mniejszy niż analogowy.w Pugu mam na HUD też cyfrowy, to nie używam praktycznie analoga, który mam w "klasycznym" miejscu. takze cały ten temat to detal, ale w sumie dostrzegam wiecej plusów digitala niż analoga w tym kontekście.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> To spróbuj jeszcze odczytać nie bieżącą prędkość tylko jej zmianę (np. podczas przyspieszania lub > hamowania) oraz skalę tej zmiany (czy mocno czy lekko). Musisz się chwilę na ten cyfrowy > ekranik pogapić. > Na analogowym z ruchu wskazówki odczytujesz wszystkie informacje natychmiast. ale po co Ci ta informacja? chyba każdy kto zrobil pare km wie jak szybko jedzie i jak mocno hamuje bez gapienia się w zegary... > I uprzedzając pytania - tak, jeździłem z cyfrowym prędkościomierzem. I tak, uważam to za kompletną > pomyłkę. mi to dynda w pewnym momencie nie potrafiłem odczytac ze wskazówki, bo musiałem sie od nowa uczyc podziałki.
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> do pełni szczęścia brakuje analogowego zegara chwilowego spalania a'la BMW mozesz ustaawic na odo > ale poza tym brakuje cisnienia doładowania
-
Motocykl do turystyki?
> Od razu czepiam... > Weźmy przykładowo takiego "lekkiego" turystyka, jak Deauville - spalanie w okolicach 4-5ltr vs. 6-8 > w FJR 1300 (bo chyba o tej mowa ). > Dwa litry różnicy przy przebiegu 10tkm daje nam 200ltr noPb/sezon, czyli ok. 1100zł. Przysżły > nabywca chce polatać kilka sezonów, więc sama oszczędność paliwa może być rzedu 1/4 budżetu na > moto. oczywiście. ale zwroć uwage na różnicę klas tych motongów. zapakuj 2 os i bagaże na deauville i leć autostradą, wyprzedzaj. utrzymaj się w grupie. wszystko kwestia priorytetów i zastosowania.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> powiem tak: jak by zwrot był rzędu wielkości 100zł to bym sobie faktycznie głowy nie zaprzątał. > Autko by dostało myjnię najwyższy program, a ja czteropaka i pół litra > do obalenia z kumplem w ramach zakupu samochodu. > Ale już jak by mi chcieli wyplacić tysiaka zwrotu to już tak łatwo by mi to dysponowanie nie szło. czekaj czekaj. co to za selektywna sprawiedliwość? już arbitralnie wprowadziłeś podział na kwoty, do której... nie jesteś chamem i powyżej której jesteś? cudownie się wątek rozwija.
-
A co tu tak zamarło?
chwalem siem... dzisiaj przyjechałem pierwszy raaz do roboty. przez 3 dni (wieczorami) wymieniałem sobie kosz sprzęgłowy - na inny używany (przy okazji olej). i..... uwaga nic nie cieknie to sukces zważywszy ile części mi zostało a na poważnie - uciążliwe wibracje sobie poszły, czyli moje przypuszczenia się sprawdziły... za 100 PLN kupiłem używane sprzęgło, przełożyłem sobie sam kosz (tarcze i sprzężyny miałem nowe) + 4h (podzielone na raty) przy browarku i cyka...
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> a skąd wiesz, że taki proceder nie kwitnie? > Myślisz, że pewnym grupom zależy na ujawnianiu takich informacji? oho. Antoni style. mafia pod wodzą radia maryja już czeka na nieletnich ze zwyżkami, żeby uprawiać proceder na skalę krajową. > Z ciekawości wpisałem sobie poczciwego 126p 1998r w kalkulator PZU. > Dla kierowcy 21 lat, z Poznania, 30% zwyżki za wiek, OC na rok wychodzi ponad 1,000zł. i taki kierowca wezmie to razem z ojcem na współwłaściciela. na 4 raty. > Dla mnie, przy moich parametrach zniżek 60% i podwójnej pełnoletności zapłaciłbym 277zł. > Różnica między tymi kwotami już może być wyższa od przedmiotu transakcji, czyli malucha. może, ale musiałbyś kupić zaraz po opłaceniu składki na cały rok przez biednego poprzednika, który natychmiast go sprzedaje. zlituj sie. > Ale należy mu się za niewykorzystany przez niego samego okres składki OC. Gdyby płacił w ratach, Ty > byś już za chwilę bulił po zakupie. > Chociażby dlatego, po re kalkulacji i zwrocie, dobre wychowanie nakazuje by zwrócić otrzymane > pieniądze. a Ty z tą moralnością i wychowaniem. ja bym to nazwał komunizm. kiedyś było - nie sprawdziło się. niech nie wraca.
-
Motocykl do turystyki?
> widze ze jezdziles i sie znasz... DL 650 meczacy trasie? dobre popacz mam ten sam piec u siebie i obroty są męczące w trasie. DL AFAIK ma podobne przełożenia. takze nie gadaj, że komfortowo się wyprzedza >100 km/h i utrzymuje przelotową 140-150. są do tego lepsze maszyny. > GS chodzi na boki? chyba tylko stojac to poczujesz i nie na boki tylko do prawej jak go > przegazujesz... nic podobnego nawet przy 5km/h juz nie stwierdzilem no to jest cały urok. stojąc gada na boki. podczas jazdy tego nie ma.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> ja też nikogo od chamów nie wyzwałem. Określenia użyłem ogólnie, w stosunku do osób (również spoza > forum), które taki moralnie wątpliwy proceder stosują. no tak. bo cała polska teraz będzie szukać sprzedających ze zwyżkami OC, płacących na rok z góry i uprawiać proceder zwracania sobie zniżek... no kokosy normalnie. > I powtórzę to raz jeszcze - ktoś, kto pobiera NIENALEŻNĄ mu różnicę z OC zapłaconego przez > poprzednika, nie oddając mu tych pieniędzy przynajmniej w części jest dla mnie CHAMEM. i ja też raz jeszcze: nie da się pobrać nienależnej różnicy zapłaconej przez poprzednika, bo jemu się ta różnica po sprzedaży nie należy... raz: nie wypracował sobie zniżek, dwaa: nic mu do sprzedanej własności.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Kur..... zakamuflowane przekleństwo! > Ale niektórzy są jednak takimi chamami, że wezmą zwrot i się nawet nie podzielą 50:50 z > poprzednikiem, który to zapłacił. chamami? oj wakacje się szykują... wyluzuj. masz odmienne zdanie. dość kontrowersyjne. ok... ale Ciebie, o ile pamiętam, nikt od chamów i frajerów nie wyzywał. także wiesz...
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> żal wątek? Ja? Gdzie ja się żalę? Mnie nic nie zabrano. ale poczuwasz się do moralnej oceny hipotetycznej sytuacji. > typowopolskie - to Twoje wypowiedzi są. moje odpowiedzi są kosmopolityczne. >Dostałem zwrot, bo zapłaciłem za OC razem z autem. No > taaaaak, zapłaciłeś wg. własnych zniżek. Resztę w zębach oddaj sprzedawcy. oooo nerwy puszczają? to inaczej: zapłaciłem za OC, a że mam lepsze zniżki, wypracowane przez lata... a poprzedni właściciel jeździł i walił w co drugie drzewo... to mam mu coś gratyfikować? zniżki to nie jest wymienna waluta. jak mam lepsze (z racji wielu lat łojenia kasy do TU), to mam prawo do obniżki składki... A Twoja moralność chce abym oddał swoje, komuś, za coś i to "w zębach". komunizm trochę. > Najprościej jest najpierw komuś coś wmówić, a potem zrobić z niego publicznie kretyna. I właśnie to > jest typowopolskie. nie. to jest typowo "od rzeczy".
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Tak. I ta bezwypadkowość ci popłaca jak sam kupujesz OC, za własne pieniądze. Mało ci? Jeszcze > cudze byś chciał? jakie cudze? kupiłeś to OC. sprzedający dostał za nie kasę. to ile jeszcze ma dostać? i mieszasz do tego jeszcze jakies pseudomoralne wnioski... zrobiłeś z tego żalwątek: świat jest niesprawiedliwy, dzieci na głodują, kali ma - dobrze, kalemu zabrać - źle... prawo prawem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie (odnośnie moralnego prawa). z domieszką typowopolskiego: niech zdechnie sąsiadowi krowa. zlituj sie uczepiłeś się problemu, którego nie ma. istotną poprawą byłoby OC na osobę... ale czy na pewno? zaraz pojawiłby się żalwątek, że "żona to jezdzi raz w roku i musi płacić"... a "sąsiad ma 4 samochody, toster i helikopter, a płaci OC tyle co ja, a ja mam tylko rower i mam zwyżkę za wiek"...
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Czytając odpowiedzi większości osób w tym wątku jestem po prostu przerażony. > Przerażony poziomem cwaniactwa, obojętności i brakiem sprzeciwu wobec istniejącego bubla prawnego. pewnie dlatego że bubla nie ma w tym wypadku. był kiedyś i powodował wiele nadużyć. > Każdy uważa, że jest " na prawie " (no bo jest, póki to chore prawo obowiązuje) i w czterech > literach ma prawo MORALNE. tak samo moralnie uzasadnione jest upomnienie się o zwrot opłaty za Twoje zwyżki w OC do poprzedniego właściciela auta. bo co to za auto, którym nie możesz jezdzic... > Bardzo chętnie każdy przytuliłby widzę zwrot/nadpłatę przelaną mu przez TU i sobie jeszcze > pomyślał, że wydmuchał bez mydła frajera, co mu sprzedał. cóż. strata sprzedająćego - nikt go do sprzedaży nie zmusza. > Dla mnie jest to zakamuflowana, działająca pod płaszczykiem przepisów prawa forma złodziejstwa. a dla mnie złodziejstwem byłoby jakbym nie mógł się ubiegać o zwrot składki z racji rekalkulacji zniżek, jeśli funkcjonowałaby (tak jest obecnie) instytucja zwyżek. ale jest symetrycznie na szczęście.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> a jak zainkasujesz nadpłatę za OC poprzednika to nie będzie Cię to jakoś uwierało? Że skasowałeś > powiedzmy 1,000zł za przeproszeniem za damski .....? > Skoro jesteś taki akuratny, że zbijasz z ceny za stare opony, radio, OC, to bądź konsekwentny i > oddaj pieniądze sprzedającemu za to, że miał wyższą , niż ty składkę i zapłacił Ci za rok z > góry, a Tobie to zwrócili. > Ja, mówiąc szczerze miałbym strasznego moralniaka, jak bym zgarnął 4cyfrową kwotę z czyjejś > nadpłaty. to mu wyślij bombonierke z tego tytułu
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Na żółte blachy to się zwykle kwalifikują auta, które coś sobą reprezentują. Nie zwykłe zajeżdżone > złomy wyklepane z przystanków, których jedynym kryterium zakupu jest odpowiedni znaczek. wszystko zależy w jakim regionie znasz konserwatora zabytków
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Chyba wszyscy się tu zgadzają/zgodzili, że OC jest w cenie pojazdu, bo taki jest wymóg. Ciągłość > ubezpieczenia itd. > Ile jesteś w stanie więcej dopłacić jak auto kupujesz w październiku z ważnym OC do września? > 1,000zł dopłacisz? 500zł? Nic nie dopłacisz. Taka jest prawda. ja kupuje auta nowe. albo bardzo młode - dlatego wartość OC mi nie robi, szczególnie. > Z kolei w drugą stronę każdy się targuje - łeeeee, panieeee, za tydzień koniec polisy, badania > tech. - opuść Pan coś. to jest zrozumiałe jak kupujesz auto za 1, 2 średnie krajowe. kilka setek robi różnice - normalna rzecz. > Skoro w takim razie i jedno i drugie są ważne w momencie kupna, to z jakiej racji mam opuścić? indywidualna decyzja. > Auto przejmuje nowy właściciel i to na niego idą już kolejne płatności. dokładnie.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> to w takim razie doszliśmy do bardzo ciekawej teorii: > jest to chyba precedens w dziejach, by osiągnąć dochód ze źródła, w które nie zainwestowało się > wcześniej ani grosza i znowu nie do końca prawda. zapłaciłeś za "status OC" w cenie auta (czyli pośrednio zainwestowałeś w to). wartością dodaną (widać to w ogłoszeniach), jest długi okres ważności OC i przeglądu. > Zakup samochodu nie jest taką inwestycją. Bo dopiero jego sprzedaż z zyskiem miałaby takie > znamiona. no zysk osiągasz tylko w momencie sprzedaży. inaczej jest on teoretyczny
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> podaj mi logiczne uzasadnienie należnego zwrotu nadpłaconego OC NOWEMU WLAŚCICIELOWI. wielokrotnie podano. jest właścicielem tego OC. i stanowi dla TU mniejsze ryzyko niż poprzedni -> nadpłata jest zwracana. > On i tak ma tą polisę ważną, na niezmienionych zasadach - termin ważności ten sam. i do tego taniej. > Wiec jemu zwisa i powiewa ten fakt - dokładać nie musi. no nie musi. > W takim razie dlaczego poprzedni właściciel nie otrzyma tej forsy? bo sprzedał OC z samochodem. i tak samo nie musi zapłacić zwyżek jeśli nowy właściciel ma takowe.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> miałoby sens to, co piszesz ale nie ma. > Wiesz kiedy miałoby ten sens? > Jeśli kupującemu nie przysługiwałaby żadna rekalkulacja. > Czytaj: raz zapłacone OC nie podlega zwrotowi, nikomu. > Wtedy jasne. > Ale nie, żeby nowy właściciel dostał moją kasę. Z jakiej racji? no tak. lepiej niech nie dostanie i TU ją zatrzyma. no to byłby dopiero idiotyzm.
-
rozkmina przed zakupem
> Wydaje mi sie ze na poczatku 2014 cena bedzie Jeszcze lepsza możliwe... o ile cokolwiek na stanie zostanie
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> 1) zapłaci podatek od sprzedaży przed upływem 6-ciu miesięcy od dnia nabycia. Podatek wyniknie z > różnicy w kupnie, a sprzedaży. > Jest to w pełni legalne i nazywa się HANDLEM. Taniej kupię, drożej sprzedam. Różnica minus podatek > = mój zarobek. nie. bo zaniży wartość na PCC. > 2) > otrzymując zwrot nadpłaty OC po byłym właścicielu auta również osiągasz dochód. I nikt w tym kraju > nie wpadł na to, że to również podlega podatkowi. > Kup takie 3 samochody w roku i możesz w ten sposób zarobić na samych polisach ładnych parę tysięcy. nie. bo to już było opodatkowane raz. i ubezpieczyciel sie z tego rozlicza, tak samo jak sobie zwrot składki odlicza. i skoro osoba prywatna nie wrzuca sobie w kosztaa do PIT OC za samochód, to z jakiej paki ma wrzucać zwrot składki? tak jak Toost na samym początku napisał - OC jest częścią auta. masz to zdyskontowane w cenie.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> Myślę, że nie jest to dla Ciebie problemem, bo zakładasz " parę setek" różnicy w wysokości składek. > Audi A6 2.4 benzyna, 2000r. > 1) Sprzedawca: rocznik 1990, zwyżka 30%, miasto Poznań > Koszt OC na rok 2927zł wg. kalkulatora pzu on-line > 2) Kupujący: rocznik 1972, zniżka 60%, miasto powiatowe na drugim końcu Polski. koszt OC na rok wg. > tego samego kalkulatora to 572zł. > Różnica jak widać to ~~2400zł. ale sęk w tym że to nie ma żadnego znaczenia. Sprzedajesz OC razem z autem. nie ważne ile za anie dałeś. dałeś tyle ile musiałeś, bo takie masz zniżki... i zapominasz o temacie. > No nie wiem jak Ty ale ja bym się mocno wkurzył jako sprzedawca, że kupujący za tydzień pójdzie to > pzu i weźmie sobie różnicę. a wkurzac sie mozesz., tylko pytanie na co? > Przypominam, że jako sprzedawca nie masz na to wpływu. OC ma być ważne w dniu sprzedaży. ale nie musi być opłacone na rok z góry. > Jak dorzucisz te 2,400zł do ceny to Cię wyśmieją i pójdą szukać dalej. Twój wybór. podaż i popyt.
-
Przechodzenie OC na nowego właściciela - idiotyzm
> np. > sytuacja życiowa go zmusiła do sprzedaży, której podczas płatności OC z góry na rok nie zakładał. jak wymienił olej, to też go nie wyleje przecież i nie wleje starego. tak samo przegląd. ma byc i tyle, to nic ze nie "wykorzystasz" całego okresu do kolejnego przeglądu. auto to skarbonka - kalkulowane ryzyko i decyzja sprzedającego. nie rozumiem, gdzie doszukujesz sie problemu.