Zawartość dodana przez Kaizeniuniek
-
Kratki wracają
> No to po co ta akcja Volvo skoro na (jak mniemam) na wiosnę będzie można legalnie odliczyć VAT od > osobówki, pięciomiejscowej, bez ohydnych podłokietników i kratek... Nie wiadomo, co będzie. UE odbiła pierwszy wniosek "naszego" rządu do poprawki. W czerwcu 2013 r został złożony poprawiony wniosek. Ale jest tajny i nie wiadomo, jak dokładnie wygląda i jakie będą przepisy. Był tylko komunikat, że ograniczenie możliwości odliczenia VATu ma dotyczyć samochodów (zarówno osobowych, jak i nieosobowych), które są wykorzystywane zarówno do celów prywatnych, jak i do prowadzonej działalności gospodarczej. Ale jakie będą zasady kontroli - tego nie wiadomo. Jak wymyślą np. dokładną ewidencję przebiegu, albo stwierdzą, że jak na fotce z fotoradaru widać, że kieruje ktoś nie będący przedsiębiorcą, najemcą auta czy pracownikiem, to straci prawo do odliczenia VATu od nabycia, serwisu i paliwa kilka lat wstecz to kratka będzie całkiem miłym rozwiązaniem.
-
Śruby zabezpieczające
> Jakie polecacie? Jak zgubisz klucz, to zgłoś się do lokalnych menadżerów do spraw prywatyzacji cudzego mienia. Gorzej, jak złapiesz gumę w trasie i akurat się kluczyk zapodzieje.
-
Kratki wracają
Kratka najprawdopodobniej wróci - ale tylko na chwilę. Bo "nasi" spóźnili się z wnioskiem o derogację na docelowe rozwiązanie. Ale jak przedsiębiorca chce się pozbyć osobówki (np. zmieniając na kratkowóz) to warto sprzedać auto w tym roku. Od przyszłego roku trzeba będzie doliczyć VAT nawet, gdy nie przysługiwało prawo do jego odliczenia przy nabyciu Zmienia się treść art.43 ust 1 pkt 2 Ustawy o VAT i używane samochody będą oVATowane nawet, jak nie można było odliczyć VATu od ich zakupu. Niby to złamanie zasady stand still - ale zanim jakiś trybunał UE to wyprostuje, to fiskus sobie poużywa. A potem to podatnicy zapłacą odszkodowania i odsetki jak za sprawą Magoora.
-
Kto tu ma pierwszeństwo?
> Jeśli jest to mniej niż 20m, to ten odcinek drogi nie jest wg definicji drogą twardą. Ja tam widzę, że ta droga jest twarda na długim odcinku. Droga wewnętrzna tez może być drogą twardą. A czy jest drogą publiczną 10, czy 15 m od skrzyżowania - nie znam przepisu, który by stanowił, że nie jest to skrzyżowanie i miejsce włączania się do ruchu.
-
Kto tu ma pierwszeństwo?
> Pytam bo jest tam jeden driver, który uparcie uczy wszystkich jadących tak jak stoi kamera, że on > ma pierwszeństwo, bo oba auta są w strefie (nieważne jakie, ale w strefie) i obowiązuje zasada > prawej strony. Pytanie, które drogi są tu publiczne i na jakim odcinku. To, że strefa zamieszkania będzie się zaczynała nawet >20 m od "skrzyżowania", ale te 20+m będzie drogą wewnętrzną (nieoznaczoną) nie zmieni faktu, że nie ma tu skrzyżowania. Skąd ci biedni ludzie...
-
brak mocy a pozniej strzal z ukladu wydechowego
> Btw: wydech wydaje mi sie caly, nic nie "pierdzi", nie ma przedmuchow... Obstawiam zapłon - świece albo przewody. Sprawdź stan, zmniejsz nieco przerwę na świecach jak są OK, jak coś nie OK, to wymień. Przy LPG napięcie potrzebne do powstania iskry jest większe, więc na gazie objawiają się wszelkie niedomagania układu zapłonowego.
-
napięcie w instalacji po rozruchu
> jakie powinno być napięcie w instalacji, I po co przyklejać FAQ?
-
Wymiana przewodów hamulcowych, zlecić czy działać samemu?
> nieprawda- miedziane nie są drogie Dokładnie. U mnie były tańsze od oryginałów. Do tego nie korodują i łatwiej założyć, niż stalowego gotowca wygiętego fabrycznie. > Wyciągasz stary, mierzysz i idziesz do sklepu, żeby podobnej długości dobrać Sprzedawcy mają zestawy i wiedzę, jaki ma być. Można wylookać na alledrogo zarobione poszczególne przewody albo całe zestawy. Do wyboru.
-
zakup auta: umowa + faktura
> a wlasnie - bo jak firma sprzedaje, to jakas rekojmia jest Rękojmia jest niezależnie od tego, kto sprzedaje. Jak nie ustawy konsumenckiej to z KC. > chodzi oczywiscie o ten paragraf, ze "kupujacy zapoznal sie ze stanem, bla bla" i dlatego nie moze > dochodzic potem swoich praw jak po miesiacu auto padnie? Na ile taki zapis jest skuteczny przed sądem w razie sporu, to zależy od papugi. Bo z jednej strony: KC: Art. 557. § 1. Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy. A z drugiej: KC Art. 558. § 1. Strony mogą odpowiedzialność z tytułu rękojmi rozszerzyć, ograniczyć lub wyłączyć. Jednakże w umowach z udziałem konsumentów ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest dopuszczalne tylko w wypadkach określonych w przepisach szczególnych. § 2. Wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym. Ustawa o szczególnych zasadach sprzedaży konsumenckiej: Art. 7. Sprzedawca nie odpowiada za niezgodnośćtowaru konsumpcyjnego z umową, gdy kupujący w chwili zawarcia umowy o tej niezgodności wiedział lub, oceniając rozsądnie, powinien był wiedzieć.
-
Wymiana przewodów hamulcowych, zlecić czy działać samemu?
> Podejrzewam, że największy > problem będzie z wykręceniem starych, skorodowanych przewodów. Wycięcie starych to nie problem. Tniesz na sieczkę jak trzeba i wyciągasz. Problem, to montaż nowych. Paradoksalnie wyprofilowane fabryczne trudniej zamontować niż miedziane. Może i byłyby wygodne do montowania, gdybyś rozebrał najpierw auto na czynniki pierwsze (wymontował silnik, osprzęt itd.). Miedź przyginasz (oczywiście z wyczuciem - ale bez problemu) jak trzeba się gdzieś przecisnąć. Z praktyki. Jak szukałem warsztat, który by się podjął to ciężko było znaleźć. Jak już znalazłem, to cena zwaliła mnie z nóg. Więc kupiłem gotowy zestaw miedzianych zarobionych i zabrałem się za wymianę. I pożałowałem, że nie dałem zarobić warsztatowi. Wymieniłem, ale drugi raz by nie chciał tego robić.
-
Jak mam wywróżyć kto ma pierwszeństwo?
> Nie. Wystarczy w każdym miejscu, w którym musisz ustąpić pierwszeństwa: skrzyżowanie z drogą > równorzędną oraz z drogą z pierwszeństwem. W tym wątku mowa o miejscu, gdzie nie ma skrzyżowania. I rozumiem, że włączający się do ruchu ma znak "koniec strefy ruchu" czy "koniec drogi wewnętrznej". A problemem jest to, że jadący drogą publiczną nie wie, że nadjeżdżający z boku włączają się do ruchu i ustąpią mu. To ma być oznakowany jednak każdy wyjazd z posesji czy przecięcie z drogą wewnętrzną czy gruntową? Moim zdaniem zasada powinna być taka - nie ma znaku, to ustąp temu z prawej strony poruszającemu się drogą (niezależnie od tego, czy publiczną, czy wewnętrzną, bo bywają wewnętrzne nieoznakowane). A to wymaga tylko zmiany definicji skrzyżowania - że przecięcie z drogą wewnętrzną też jest skrzyżowaniem. A jak komuś w danym miejscu taka organizacja nie pasuje - to trzeba postawić kielnie/stop i droga z pierwszeństwem i finał. Pół biedy, jak ktoś musiał zwolnić/zatrzymać się, bo nie widział, że ta droga z boku jest wewnętrzna. Tak, jak jest teraz, to może ktoś się zdziwić w sądzie, jak spowoduje wypadek będąc wg wszelkich objawów na pierwszeństwie (skrzyżowanie bez żadnych znaków - więc był pewien, że ten z lewej mu ustąpi), a druga strona wyciągnie sądzie dokumenty z rejestru gruntów, że ten co mu się zdawało, że był na pierwszeństwie jechał drogą niepubliczną a zatem włączał się do ruchu, więc on był sprawcą śmiertelnego wypadku.
-
Jak mam wywróżyć kto ma pierwszeństwo?
> Ta droga przecinająca Baśniową, to w istocie droga wewnętrzna i strefa zamieszkania. Jak droga wewnętrzna, to nie ma skrzyżowania. Ciesz się, że droga wewnętrzna jest oznaczona chociaż z jednej strony. Niedawno zakładałem podobny temat. Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
-
Czy jest szansa na jakiekolwiek odszkodowanie?
> Miasto wydaje zgodę Nie wydaje. Nie ma takich uprawnień. Przyjmuje tylko do wiadomości zgłoszenie. > Czy ma jakiekolwiek szanse na odszkodowanie, czy to od miasta, czy organizatorów marszu? Od miasta? Że niby miasto odpowiada za wszystko, co się dzieje na jego terenie? Nie widzę podstaw. Od organizatora? Dobre pytanie. Najpierw trzeba udowodnić, że to uczestnicy jego marszu tego dokonali.
-
znak strefa ruchu i jego koniec
> Czy wyjeżdżając z parkingu pod marketem, mijając znak strefa ruchu jest on równoznaczny z > włączaniem się do ruchu? Też mi się wydaje, że definicja skrzyżowania z PoD jest jednoznaczna. Ciekawe, czy tego typu oznaczenie (mnie zawsze zastanawia w M1 w Markach k. Warszawy) jest zgodne z prawem. Kto za takie oznakowanie odpowiada i co, w przypadku wypadku, powie Policja czy sąd gdy ktoś nie przyjmie mandatu. Czy na wyjeździe ze swojej prywatnej posesji mogę sobie ustawić znak, że to ja mam pierwszeństwo, chociaż moja droga nie jest drogą publiczną? M1 Marki
-
leasingi
> Księgujesz 2 elementy - ratę amortyzacyjną i odsetki. Przy leasingu przepisujesz dane z FV. No właśnie nie przepisujesz. Kalkulatorek i liczysz, ile VATu możesz odliczyć. I musisz to wiedzieć, ile możesz. I na bieżąco siedzieć w przepisach. A kombinują np. żeby ograniczyć odliczanie do 50% VATu - rząd wystąpił do rady UE o derogację. Jak przejdzie - to ktoś, kto wziął kredyt niczego nie będzie musiał robić. A leasingowcy (prawdopodobnie) będą musieli rejestrować umowy albo i przepadnie im 10% VATu. > Co do limitu - bardzo łatwo możesz wyliczyć, kiedy nastąpi. Nie tak łatwo. Nie znasz kwot opłat dodatkowych których też limit dotyczy. Łatwo przegapić. A nawet jak sobie wyliczysz, to trzeba pilnować, czy przepisy się nie zmieniły i pamiętać datę przekroczenia. Wyliczenie amortyzacji i przepisanie z harmonogramu kwoty odsetek do banał. A z pilnowaniem VATu i monitorowaniem zmian w przepisach przy leasingu to dopiero będzie ciekawie. Jak dla mnie, nawet jak ktoś sam prowadzi sobie KPiR w arkuszu (o dedykowanym programie nie wspominając) to zakup na kredyt jest łatwiejszy do prowadzenia.
-
leasingi
> inglease.pl To nie jest bank. Nie z bankiem podpisujesz umowę leasingową - tylko z ING Lease (Polska) Sp. z o.o.. > Nie do końca rozumiem udawadnianie, że czarne jest białe Nie rozumiem w czym wyższość spółki z bankiem w firmie od takiej, co nie ma takiego członu. Nie znam banku który jest leasingodawcą (ale nie wykluczam, że istnieje). A to oznacza, że każda firma zarówno bank kredytujący dany leasing jak i leasingodawca jest odrębnym podmiotem prawnym. I zarządy każdego z nich mają obowiązek dbać od interesy ich spółki - a nie innej. I jak nie robią tego (np. bank pożycza pieniądze na nierynkowe oprocentowanie) to naraża się na zarzut działania na szkodę spółki co jest przestępstwem. Więc skoro to nie bank leasinguje - to na czym polega wyższość firm mających w firmie bank? > Już napisałem: mylisz produkt z obsługą. Piszę o podmiocie sprzedającym usługę leasingową. I dopytuję dlaczego jeden ma być lepszy od innego.
-
leasingi
> Większość dużych graczy: PKO, Pekao, ING, Raiff, VB, BOA, DB itd.itd. Możesz jakimś sznurkiem rzucić, że bank SA ma w ofercie leasing? > Konkretnie? PKO Leasing Spółka Akcyjna Pekao Leasing Sp. z o.o. ING Lease (Polska) Sp. z o.o. Wymieniać dalej? > Bank - pożycza /leasinguje/. Pożycza innym firmom. Np. PKO Leasing Spółka Akcyjna bierze kredyt. Nie koniecznie w PKO SA.
-
leasingi
> Leasing jest łatwiejszy w obsłudze księgowej - przy kredycie trzeba liczyć amortyzację, księgować > część odsetkową raty kredytu. Co za różnica, czy co miesiąc księgujesz odsetki w koszty, czy co miesiąc fakturę gdzie trzeba jeszcze pilnować limitu? Przy leasingu musisz na bieżąco pilnować, kiedy przekroczysz limit odliczenia VATu - przy zakupie na kredyt od razu odliczasz wszystko co można. I to dopiero komplikacja i konsekwencje, jak odliczysz za dużo. Przy kredycie od odsetek nie masz VATu - przy leasingu tak. I nie możesz go odliczyć w całości. Zazwyczaj za każdą fotkę dopłacasz 50 zł dla leasingodawcy. Za różne inne drobiazgi również. Generalnie - najpierw trzeba dokładnie porównać kredyt z leasingiem (uwzględniając aspekty podatkowe oraz sprawy ubezpieczenia, napraw i przeglądów). Potem ocenić ryzyko niefajnych zdarzeń i jak dane zdarzenie (np. szkoda całkowita, kradzież, zamknięcie firmy czy potrzeba rezygnacji z auta) będzie rozwiązana w obydwu przypadkach.
-
leasingi
> A moze zle szukam i moje oferty sa do bani Jakie inne warunki? Opłata wstępna, kwota wykupu, OC/AC ile kosztuje i ile byś zapłacił jakbyś sam ubezpieczył i czy za to leasingodawca coś sobie zażyczy? Jakie opłaty za dodatkowe "usługi"? Co się dzieje w sytuacjach problematycznych. Np wyjeżdżając z salonu rozbijesz się na pierwszym drzewie (z Twojej winy). Odzyskasz jakieś pieniądze? Dostaniesz takie samo auto? Porównałeś z kredytem? Przekalkulowałeś raty? Bo może i 1xx% brzmi fajniej, niż kredyt na 6%. Ale kredyt bierzesz np. na 60% wartości i spłacając kapitał te % są naliczane od coraz mniejszej kwoty.
-
leasingi
> Produkty finansowe inaczej funkcjonują w bankach a inaczej w 'funduszach', 'centrach leasingowych' > czy jak je zwać. A powiedz mi który bank (jako spółka) ma w ofercie leasing? Wszystkie które ja znam to zewnętrzne firmy - a że w nazwie czasami mają ten sam człon co jakiś bank bank nie zmienia tego faktu, że działają jako osobne podmioty, ze swoim zarządem, księgowością itd. Tak samo jak firmy leasingowe które w nazwie nie mają żadnego banku.
-
[LANOS] losowo odpala na benzynie
> Ostatnio wymieniliśmy świece, przewody WN oraz pompę paliwa na oryginalną (z wyprzedaży FSO niby) i Odczytaj i podaj kody błędów zapamiętane przez kompa. Wypal starą benzynę do końca i zalej nowej (warto mieć w kanisterku, jak nie masz odcięcia pompy). Reset kompa i jazda tylko na benzynie przez jakiś czas. Jak nie pomoże, to wymień filtr paliwa i wlej STP do czyszczenia wtryskiwaczy (butelka na pół zbiornika). Skoro na gazie działa bez problemu, to na pewno nie świece, przewody ani cewka.
-
Jak ustalić czyja jest droga?
> O, to juz coś. Gorzej, że nie mogę znaleźć mapy na której są ponumerowane te gminne. Niektóre gminy mają spisy. bip.costam.pl Możesz też podejść od http://maps.geoportal.gov.pl/ Wyciągniesz numer działki - a potem trzeba sprawdzać w gminie, czyja.
-
przekladanie gazu
> Z tego powodu wszelkie zabawy tego typu oficjalnie nie są możliwe do przeprowadzenia. Nieoficjalnie kilka razy padło tu już w różnych wątkach twierdzenie, że Allegro i 300 zł wystarczy. Ale kogoś, kto by potwierdził, że tak u niego przeszło nie spotkałem. Ja musiałem zakładać bebechy jak kupiłem autko z lewą instalką (tylko butla dzięki duplikatowi homologacji i przewody zostały). klik
-
Elektryczna przyczepka...
> Co o tym sądzicie ? .... Czy zostanie dopuszczona do ruchu. Wątpię. Bo zmienia kompletnie prowadzenie się auta. Byle zakręt i coś śliskiego i piruecik. O jeździe w zimie można zapomnieć. Co się też stanie, jak uderzymy w coś - tył samochodu zostanie zmasakrowany i do tego oblany kwasem? > Kolejny minus , to auto musi mieć stale odpalony silnik. Ciekawe, jak na biegu jałowym przy sporych prędkościach ze skutecznością wspomagania hamowania na jałowym. No i problemy z parkowaniem. Czyli niby pomysł do miasta - a właśnie w mieście bezużyteczny przez parkowanie. Rozumiem też, że na silnik elektryczny nie ma wpływu ani pedał hamulca, ani gazu. Więc jak na tym przyspieszyć? No i wydłuża drogę hamowania - jak ktoś zdąży wyłączyć silni elektryczny, to tylko przez masę, jak nie zdąży (czyli zawsze w przypadku hamowania awaryjnego) to jeszcze bardziej. Jak dla mnie bezsensowny pomysł. I bardzo niebezpieczne rozwiązanie. Wątpię, żeby zostało dopuszczone do ruchu.
-
Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.
> Poza tym Policja stwierdziła winę i ukarała Panią blokującą. Winę czego? Że parkowała w miejscu niedozwolonym? Gdyby to była strefa zamieszkania albo gdyby znak drogowy zakazywałby tu parkowania, to mogłaby ukarać za parkowanie w miejscu niedozwolonym. Ale konia z rzędem temu, co udowodni, że porysowanie auta przez przeciskanie się obok nawet nieprzepisowo zaparkowanego auta sprawia, że to on jest winny szkody. Jak takiego znajdziesz to proponuję upublicznić namiary na takiego magika. Na pewno miłośnicy walki z nieprawidłowo zaparkowanymi autami niezwłocznie wykorzystają to do zdopingowania ich do prawidłowego parkowania poprzez przeciskanie się (ooops, ale ryssssa) obok nich.