Zawartość dodana przez Kaizeniuniek
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Droga wewnętrzna jest drogą wewnętrzną tylko w przypadku oznakowania. Możesz podać podstawę? Bo KD nic nie uzależnia od znaków. A definicję przywołuje z Ustawy o drogach publicznych. > Nie wymyślaj cudów. To przepisy które wymyślił ustawodawca - nie cuda: KD: 1b) droga wewnętrzna – droga w rozumieniu art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych; Ustawa o drogach publicznych: Art. 8. 1. Drogi, parkingi oraz place przeznaczone do ruchu pojazdów, niezaliczone do żadnej z kategorii dróg publicznych i niezlokalizowane w pasie drogowym tych dróg są drogami wewnętrznymi.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No to jak jesteś na takiej drodze, to masz ustąpić. W czym problem? Problem w tym, że o tym nie wiesz. Więc stosujesz zasadę prawej ręki. I okazuje się, że zostałeś sprawcą wypadku. Nieoznakowana droga wewnętrzna pozostaje drogą wewnętrzną - czyli przecięcie drogi publicznej z nią nie jest skrzyżowaniem
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Na drodze decydują znaki, a nie uchwały gminy. Na drodze decydują przepisy. Jak nie ma znaków, to nie zmienia statusu drogi wewnętrznej.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No to wtedy reguła prawej ręki, w czym problem? Przecież to nie skrzyżowanie. Więc na jakiej podstawie ktoś ma być sprawcą wypadku, skoro to ktoś włączający się do ruchu (nawet, jeżeli o tym nie wiedział) wymusił pierwszeństwo?
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Pozostali zatrzymują się bo myślą że pierwszeństwa nie mają, gdyż nie mają > możliwości zobaczenia znaku droga wewnętrzna ustawionego około 10m od skrzyżowania. Jak jest znak, że droga wewnętrzna to już pół sukcesu. Przynajmniej ten włączający się do ruchu wie, że musi ustąpić. A że inni nie wiedzą - to tylko jeszcze zmniejsza prawdopodobieństwo wypadku (bo nie wszyscy wiedzą, że wyjeżdżając z drogi wewnętrznej włączają się do ruchu). Gorzej, jak nie ma żadnego znaku. I dopiero po dzwonie ktoś zacznie drążyć, i dojdzie do wniosku, że miał pierwszeństwo - bo ten w kogo przydzwonił jechał drogą wewnętrzną o czym można się przekonać dopiero sprawdzając jakieś uchwały rady gminy czy inne dokumenty o których przeciętnemu kierowcy do głowy nie przyjdzie. A gdy był wypadek śmiertelny, to może mieć kolosalny wpływ na dalsze życie co najmniej kilku osób.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Jeżeli masz PJ, czyli czytałeś KD, to wiesz Możesz zacytować? Bo w KD nie znalazłem na to odpowiedzi. Wiem skądinąd. Żeby droga była drogą gminną (pomińmy kategorie wyższe - bo te raczej są oznakowane) musi być uchwała gminy o nadaniu jej takiego statusu. Ale skąd biedny kierowca ma wiedzieć, czy dana ulica została potraktowana taką uchwałą, jeżeli nie ma znaku, że wewnętrzna? A sam znak nie wpływa na to, czy coś jest skrzyżowaniem. Art. 7. [...] 2. Zaliczenie do kategorii dróg gminnych następuje w drodze uchwały rady gminy po zasięgnięciu opinii właściwego zarządu powiatu. [...] Art. 8. 1. Drogi, parkingi oraz place przeznaczone do ruchu pojazdów, niezaliczone do żadnej z kategorii dróg publicznych i niezlokalizowane w pasie drogowym tych dróg są drogami wewnętrznymi.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
gdzie jest Zbuczyn. Tfu, tak naprawdę pytanie brzmi, skąd mam wiedzieć, czy droga jest droga wewnętrzną? Pytanie bierze się stąd, że jakiś czas temu na "skrzyżowaniu", gdzie zdarzały się dzwony (nie wiem, czyją winę stwierdzała policja) pojawił się znak*, który sprawił, że skrzyżowanie przestało być skrzyżowaniem. To znaczy czytając przepisy nigdy skrzyżowania tam nie było niezależnie od tego, czy stał tam znak, czy nie - bo to nie znak, a sam status drogi decyduje o tym, czy coś jest skrzyżowaniem, czy nie**. *znak "strefa ruchu" **skrzyżowanie – przecięcie [...]; określenie to nie dotyczy przecięcia, [...] z drogą wewnętrzną;
-
sens posiadania auta służbowego - kalkulacja
> Aha - zdarza sie raz na rok, ze auto ktos zabierze bo jest taka potrzeba nadrzędna (to ok 7 dni na > rok). To ostatnie dla mnie dyskwalifikuje takie rozwiązanie. Od początku wygląda mało fajnie - ale jak już pracownik płaci, to niech ma prawo wymagać. A nie akurat ma chęć wyjechać nad wodę czy na urlop na kilka dni i musi iść do wypożyczalni. Takie rozwiązanie jest bardzo opłacalne dla pracodawcy. Chyba, że jeszcze zapłaci pracownikowi za reklamowanie firmy w czasie prywatnych jazd tym samochodem. Chociaż w kilku miejscach zastanawiałbym się, czy oby na pewno - bo skoro wynajmuje de facto pracownikowi auto, to powinien to oVATować i zaliczyć do przychodów. Bo on nie daje "bonusa" pracownikowi w postaci prawa do korzystania z auta, i wtedy tylko narzuty na wynagrodzenie z tego są.
-
Nowy aku do 1,6 PB
> Sprawny akumulator po rozruchu silnika pobiera z alternatora duży prąd i po kilku minutach > odzyskuje zużyty ładunek. Sprawny pusty pobiera duży prąd. Ale im pełniejszy, tym mniejszy prąd pobiera i tym wolniej się ładuje. Na mrozie pojemność znacząco spada i w praktyce przy takich trasach (ani silnik, ani akumulator od niego się nie zagrzeje, żeby zbliżyć się do fabrycznych danych i naładować naprawdę do pełna) aku będzie naładowany może w 30% jego danych znamionowych. Po tygodniu stania na mrozie może nawet nie zakręcić.
-
Nowy aku do 1,6 PB
> Jak w temacie .Dzis rozrusznik ledwo co ruszył .Odcinki jakie robie to 4-8km . To lepiej kup mniejszy, żeby wygodniej go nosić w zimie co najmniej co weekend do domu, żeby podładować. No, chyba że masz możliwość ładowania w zaparkowanym aucie. Ale oczywiście sprawdź najpierw poziom elektrolitu w starym (nawet w teoretycznie bezobsługowych), w razie potrzeby uzupełnij i przetestuj, czy nie ożyje. Ale przy takich przebiegach lepiej i tak regularnie podładować.
-
Pytanie o amortyzator Bilstein B4
> sam. To tracisz gwarancję. A co do pytania - moje b4 nie miały takich białych kapsli. Może w międzyczasie był jakiś "lifting"?
-
Auto odpala na gazie, po wymianie redultora.
> Co może być przyczyną? Znaczy uważasz to za usterkę? Ja tam się chwalę, że i na mrozie odpalam na gazie. A co do meritum - Klik
-
Goodyear Eagle F1
> Mam takie oponki Ja też i jakby jeszcze były do kupienia, to następne byłyby takie same. Mają już dużo więcej niż 4 lata i wiadomo, że nie trzymają tak, jak nowe - ale nawet w okolicach zera i na błocie pośniegowym trzymają lepiej, niż moje badziewne nowe zimówki (miałem okazję się przekonać, jak musiałem zmienić na zapas i miałem jedną zimówkę i jedną letnią). Zastąpiły Pirelli P6000 - to dopiero badziew.
-
Odciecie pompy paliwa
> Wtryskiwacze benzynowe już odłączyłeś? Też pracują i się mogą zepsuć. I prąd ciągną, więc zużycie > paliwa wzrasta. Eee. Nie wiem, czy nie zajażyłem żartu... Czy to serio?
-
Odciecie pompy paliwa
> Niebieski przewód podłączony jest do elektrozaworów i do emulatora i wyłącznika wtrysku zarazem - w > tym przypadku czas nałożenia reguluje się na emulatorze ... Tu instrukcja W którym miejscu? I co ma emulacja do tego, czy faktycznie elektrozawór jest otwarty, czy nie? Czy wtryskiwacze pracują, czy nie? Tym bardziej, że u mnie emulatora nie ma.
-
Odciecie pompy paliwa
> W tym "przełączniku" jest mały PR-ek (potencjometr), którym nastawia się czas nakładania obu paliw. A konkretnie, to gdzie? Bo ten na dole to jest od ustawiania obrotów przy których przełącza się automat na LPG.
-
Odciecie pompy paliwa
> potwierdzam - nawet instalacje I gen. miały ustawiane parametry nakładania się obu paliw Niby gdzie ustawiane, jak tam nie ma komputera? Nawet przy II generacji mam pseudokomp (stag 2l) gdzie niczego takiego nie ma - przełącznik mechaniczny przełącza od razu.
-
wymiana zbiornika po 10 latach
> - clio z wpisaną ważnością butli w Karcie Pojazdu... A kto pyta o kartę pojazdu i jakie konsekwencje wyciąga, gdy butla tam wpisana już nie jeździ w pojeździe? Na badaniu pytają o homologację butli (osobny papier).
-
Odciecie pompy paliwa
> Ad.1 oczywiście Jaką masz odległość od listwy do wtryskiwacza? Jaką mają przewodność cieplną i jaka jest różnica temperatur? > Ad.2 pracujące chłodzi przepływająca benzyna, Pracujące bardziej nagrzewają się od pracy, niż schłodzi ten 1,5-3l przepływające przez jeden wtryskiwacz przez godzinę. > czy chłodzenie jest wymagane nie wiem, ale historie o > zapieczonych wtryskach skądś się wzięły. Wzięły się stąd, że, jak już pisałem, żurek się robi z paliwa ciągle pompowanego, mieszanego i podgrzewanego przez pompę, wydech i przepływ przez komorę silnika. Owszem, część tego syfu wychwyci filtr paliwa. Ale to co przez niego się przedostaje osiada na wtryskiwaczach, jak już dostaje się to do nich.
-
Odciecie pompy paliwa
> Są zawodne, nawet bardzo. Pompa i tak jest załączana przekaźnikiem. Producenci na takie ryzyko idą? Dlaczego ten od odcięcia pompy miałby mieć trudniejsze warunki pracy, od standardowego? Mi jeszcze żaden przekaźnik nie padł. Czas? Sprawdziłem. Nawet przy wyłączonej pompie silnik odpala i chwilę pracuje. Ciśnienie w układzie wystarcza do tego. Więc przy przełączeniu nie widzę sensu ani celu jakichś układów opóźniających. Bo co ma opóźnić? Wyłączenie pompy? Nie ma potrzeby - bo i tak ciśnienie jest a wyłączenie następuje dopiero po otwarciu elektrozaworu LPG. Włączenie pompy? No, jak będzie 10s opóźnienia, to faktycznie może silnik zgasnąć.
-
Odciecie pompy paliwa
> Mam się bać padnięcia pompki paliwa? Tak. Bo cały czas pompuje coraz większy żurek. Paliwo ciągle mieszane i podgrzewane szybko się starzeje. I do tego żurkiem wtryskiwacze oberwą. Ja tam mam odcięcie i w zbiorniku poniżej rezerwy (odpalam na gazie). Co najmniej dwa razy do roku wypalam benzynę do końca.
-
wymiana zbiornika po 10 latach
> W zeszłym roku w maju na Minerskiej płaciłem 2 stówki. Zbiornik wymontowałem i dostarczyłem sam. Czyli zdemontowanie i zamontowanie 100 zł. Bo ja pytałem z robocizną. > Legalizacja na 10 lat. Nie przeszkadza mi, że butla jest przypisana do auta bo prędzej to auto > ruda zeżre, niż sie ta legalizacja skończy Dokładnie o to mi chodzi - czyli jest spora szansa, że zezłomujesz z butlą, za którą jeszcze ze stówkę czy dwie dzięki ważnej homologacji byś wyrwał. Gdyby nie była przypisana do auta.
-
wymiana zbiornika po 10 latach
> Wtedy 2 stówki i sprawa załatwiona. Mi powiedzieli, że 3 stówki. Tyle, co nowa butla (bez robocizny). Do tego po przedłużeniu homologacji butla jest przywiązana do auta. A po oddaniu starego zbiornika na złom, to i na oblewanie nowego będzie.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> też... przy umowie na czas określony masz dwa tygodnie okresu wypoiwedzenia Albo i nie masz. Bo można taki okres wypowiedzenia zapisać w umowie gdy jest ona na > 6 miesięcy. Jak nie ma takiego zapisu to nie można wypowiedzieć. Krótszej nie można wypowiedzieć w ogóle.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Gdzie możnaby się zgłosić? Odwiedź pośredników - kilku (np. Expander, Open Finance). Zaoszczędzisz sporo czasu, bo będziesz mógł wykreślić wszystkie banki z którymi współpracują i obejść pozostałe, jak pośrednik nie przedstawi Ci żadnej sensownej oferty. A zdolność kredytową trudno oszacować, bo wiele czynników ma znaczenie - jakie miasto/wieś, osoby na utrzymaniu/we wspólnym gospodarstwie domowym (jak się pochwalisz wspólnym gospodarstwem domowym z kimś bez oficjalnych dochodów, to pewnie zdolność spadnie), inne obciążenia. Do tego sprawdzą BIK możliwe zabezpieczenia.