Zawartość dodana przez Kaizeniuniek
-
Rejestracja pojazdu a brak meldunku
> Z jednej strony nie wyobrażam sobie, dlaczego bezdomny(brak adresu zameldowania i brak adresu > zamieszkania) nie może mieć samochodu? Zwłaszcza ciekawie się robi, jak chce zarejestrować kampera albo przyczepę kempingową. > Z drugiej strony: > - jakie przyjąć stawki przy ubezpieczaniu samochodu? Zróżnicowanie stawek w zależności od miejsca zamieszkania właściciela nie ma żadnego sensu. Bo to nie wpływa na wypadkowość. Co z tego, że ktoś mieszka w Bieszczadach, jak jest PH i jeździ po całej Polsce a najwięcej po Warszawie? Albo to nie właściciel jeździ, a jego syn/pracownik/kolega zupełnie gdzie indziej? I w drugą stronę. Mam pod blokiem takiego maluszka, co jak tylko deszczyk pokropi to dziadek wychodzi go powycierać. Czasami go przestawia na parkingu. I co z tego, że ten parking znajduje się w Warszawie? Widać to też po rejestracjach w "drogich" ubezpieczeniowo miejscach. Na pewno niewiele z obcych rejestracji jest naprawdę przejazdem. > - gdzie wysyłać mandaty z fotoradarów? Dobre pytanie. Pewnie wyrzucić do kosza. > - jaka właściwość US np. w związku z PCC? Tu nie ma problemu. Cytat z ustawy: Jeżeli nie można ustalić właściwości miejscowej organu podatkowego w sposób, o którym mowa w ust. 1 – właściwym organem podatkowym jest naczelnik Drugiego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście.
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> W PoRD jest zapis o wykorzystaniu całej długości pasa > Ciekawe po co? Zacytuj. Bo nie widziałem. A jak jest, to faktycznie nie wiem po co. Bo ja zacytuję to: Art. 16. [...] 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. [...] art. 22 [...] 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> "ojcze nasz"? Przecież skoro nie trzymamy się zasady suwaka a tylko sztywno przepisów o > pierwszeństwie Jak pisałem, nie jedziesz do końca pasa tylko wbijasz się jak widzisz lukę. I nic nie stoisz, jak odpowiednio dostosujesz prędkość do sąsiedniego pasa to spokojnie wbijasz się w lukę niewiele większą od Twojego auta. A jak pomykasz i wyprzedzasz 100 aut i hamujesz na końcu - to kiblujesz bo tam faktycznie wzrasta czujność tych, co pół godziny ciągną się w korku i ich niechęć do cfaniakoof, co dwie minuty temu byli tam, gdzie korek się zaczyna i egzekwują swoje prawa z art. 22 ust. 4 PoD. Jak suwak w PL będzie polegał na tym, że się wjedzie przed/za auto, obok którego jechało się na początku korka (czyli suwak), to pewnie nie będzie problemu. Ale jak się wyprzedza dziesiątki aut i się to nazywa suwakiem - to będzie to zawsze budziło sprzeciw
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> EDIT: Pierwszy lepszy obrazek znaleziony w googlu ładnie to pokazuje: Dlaczego ci z podporządkowanej nie wjadą na lewy pas? Mają cały wolny. Za to na pierwszym obrazku nie mają jak skręcić bo obydwa pasy zajęte. A co do blokowania przy jeździe nie na suwak - przecież cały lewy pas wolny. Można dojechać do skrzyżowania i skręcić w lewo, zamiast kiblować za tymi, co chcą prosto. A jak nie ma zakazu to i w prawo.
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> I wtedy cały zamek szlag trafia. Podobnie jak Ty zrobi 15 kierowców i wszystko się zatyka. Wręcz przeciwnie - bo cały czas prawy pas płynnie jedzie.
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> A jak jedziesz autostradą i dojeżdzając do węzła widzisz że na wjeździe auto bedzie się włączać do > ruchu to robisz mu miejsce, zjeżdżając na prawy pas, czy też "kodeks tego nie reguluje"? Nie spotkałem się, żeby na autostradzie można było włączać się do ruchu (poza awaryjnym zatrzymaniem). Więc nie rozumiem pytania.
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> Niestety zawsze trafi sie mądrzejszy który stając na prawym pasie w korku "przy okazji" Może to policjanci i pilnują przestrzegania zasad korzystania z pasa awaryjnego? Nie bardzo rozumiem, jak ktoś łamiący przepisy może mieć pretensje do innych, że utrudniają mu to.
-
Dziwny zwyczaj w tym kraju
> Tam gdzie kończy się ten pas dla danego kierunku, obowiązuje > zasada zamka błyskawicznego. Generalnie uważam, że każde miejsce z zasadą zamka błyskawicznego w > sytuacji korków pomaga i służy skrócić/-eniu odcinek/-ka zakorkowany/-ka. Zamek ma sens, gdy ruch jest płynny a likwidacja pasa powoduje tylko spowolnienie. Tam, gdzie robi się korek nie ma sensu - wręcz przeciwnie, bo tamuje ruch i powoduje jego rwanie. Zasada zamka powinna polegać na tym, że wciskam się tam, gdzie jest miejsce - a nie jadę do końca, staję, i czekam, aż ktoś zatrzyma się (zmuszając do hamowania wszystkich za nim) i mnie wpuszcza. Do tego co to znaczy, że "obowiązuje zasada"? Nie ma takiej zasady w PoD i to, że ktoś sobie wymyślił, że tak fajnie by było - to nie znaczy, że kogokolwiek to obowiązuje.
-
legalizacja butli vs wymiana - jakie koszty?
> ooooo... to istotnie poszlo wgórę. W zeszłym roku płacilem 200 za wyjętą butlę ale nie w Migaz > tylko na Minerskiej. To może tyle za wyjęcie doliczyli. Bo Migaz-S odpada, bo nie zostawię auta na cały dzień - też na Minerskiej pytałem. Za wymianę na nową chcą 600 zł. Już nie dopytywałem, czy z nowym wielozaworem bo nawet jeżeli tak, to cena z kosmosu.
-
legalizacja butli vs wymiana - jakie koszty?
> 150PLN (+montaż) różnicy? Odkopię stary temat, bo muszę zrewidować swoje zdanie. Dopadło i mnie - legalizacja 300 zł. Nowy zbiornik tyle samo (+ piwo i godzina czy dwie zabawy z kumplem albo ze stówka u byle kowala). Dodatkowo zalety nowej butli: 1. Nie przypisana do auta. Przedłużana ma w papierach, że tylko w tym aucie może jeździć. A że jest pewna szansa, że nie dotrwa - to da się przełożyć do innego auta albo sprzedać. 2. Oddanie starej na złom sfinansuje piwo do montażu. 3. Nową można będzie jeszcze przedłużyć - jak konkurencja wzrośnie i ceny będą konkurencyjne do wymiany na nową. 4. Nie ryzykujemy, że i tak trzeba będzie kupić nową (nie ma gwarancji, że stara butla przejdzie pozytywnie badania i zostanie przedłużona o 10 lat). 5. Na pewno za 10 lat nowa będzie w lepszym stanie, niż stara. Więc jakby bardzo nie ufać homologacji - będzie bezpieczniej. Właśnie straciłem swoje przekonanie w sens ponownej legalizacji. Lepiej wymienić na nową. BTW. Przeszukałem forum szukając sensu przedłużania homologacji i trafiłem na ten wątek. Mam wielozawór z homologacją E67-R01. Czyli nie ma problemu. Ale gdybym miał R-00, to kto i w jakich okolicznościach by to mi sprawdził i mógł zakwestionować, gdybym go zamontował do nowej butli? BTW 2. Czy jakbym sam wymieniał butlę, to warto się w coś (poza piwem i uszczelką wieloazaworu) zaopatrzyć? Jakieś beczki czy inne akcesoria do rurek miedzianych?
-
Skrzyżowanie T , a pierwszeństwo
> A ten może pamiętać tej, jak to określiłeś,archaiczny przepis i skręcaniu i stwierdzi, że > pojazd skręcający z prawego pasa powinien jednak ustąpić skręcającemu w lewo poprawnie. Czy w tej logice zmieniłoby coś, gdyby na prawym pasie był namalowany taki znak i stał odpowiadający mu znak pionowy? Czy przywołany przepis o obowiązku zbliżania się do osi jezdni przy skręcie w lewo albo oznaczenie pasów przy założeniu, że z kilku można skręcać w lewo wpływa na pierwszeństwo? Czy jeżeli przed skrzyżowaniem samochody jechały tym samym pasem (niech będzie lewym) i jeden pojechał szerszym łukiem drugi węższym i spotkały się wjeżdżając na ten sam pas za skrzyżowaniem - to przyznasz pierwszeństwo temu z lewej? Na jakiej podstawie w ogóle pierwszeństwo na skrzyżowaniu ma wynikać z którego pasa ktoś wjechał (pytam o przepis)?
-
Skrzyżowanie T , a pierwszeństwo
> W opisanym przypadku przepis ustęp 2 stosuje się. Tu nie ma nic o pierwszeństwie. A przepis jest tak archaiczny, że chyba pochodzi z czasów, gdy był tylko jeden pas ruchu. Bo oznacza zakaz skrętu w lewo z innego pasa, niż skrajnie lewy (nawet jak kilka ma strzałkę do skrętu w lewo). Do skrętu w prawo analogicznie. Podobnie bezsensowny jest art. 16 ust. 4 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.. Czy Twoim zdaniem oznacza to zakaz poruszania się każdym innym pasem, niż skrajnie prawy - za wyjątkiem skrętu w lewo.
-
Skrzyżowanie T , a pierwszeństwo
> Nie ma tam namalowanych pasów ale tak to sobie wyobrażam. Dlatego myślę,że ten na lewym panie ma > pierwszeństwo. Wyobraźnia to nie prawo. Jak nie ma pociągniętych pasów przez skrzyżowanie do skrętu, to wszystkie dochodzące się kończą i skręcający wjeżdżają na pas z ulicy prostopadłej. A wtedy obowiązuje: Art. 22 [...] 4. Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. > dwóch skrajnych pasów jednocześnie pchają się na środkowy. Wówczas pierwszeństwo ma ten z > prawego skrajnego pasa. A jaki przepis zatem ma zastosowanie tutaj, skoro Twoim zdaniem nie następuje zmiana pasa?
-
Skrzyżowanie T , a pierwszeństwo
> Wg tego co pamiętam z kursu wtedy lewy pas tylko w lewo i > prosto, prawy - prawo i prosto... A Piszesz o kulturze, czy o przepisach? W przepisach, jak nie ma znaków zabraniających tego, z każdego pasa możesz jechać w każdą stronę niezależnie od tego, czy jest pasów 2, 5 czy 10. I w przypadku przecinania się torów jazdy obowiązują ogólne zasady - czyli ustępowanie temu z prawej strony. Można dyskutować, czy ma sens taki brak oznakowania - ale jak już taka sytuacja występuje i ktoś zechce korzystać z prawa, to z prawej strony jest w lepszej sytuacji.
-
Skrzyżowanie T , a pierwszeństwo
> To teraz przytocz podstawę prawną, bo powyższe jest 3-krotnym zaprzeczeniem PoRD Szkoda, że na AK nie można dawać plusików wartościowym wypowiedziom. Ciekawe, jak "władza" uzasadniałaby wyłączenie tu działania art. 22 ust. 4 PoD i zasadzie ustępowania pierwszeństwa będącemu z prawej strony. Jak nie ma pasów prowadzących do skrętu, to IMO nawet skręcając z prawego pasa wjeżdżając na skrajny lewy mamy pierwszeństwo. Oczywiście to niekulturalne zachowanie - ale IMO zgodne z prawem i w razie kolizji to wina tego z lewego pasa.
-
Koszt eksploatacji bez paliwa
> Czyli ubezpieczenie, serwis, opony, !! utrata wartości !! Auta nowego czy dziesięcio(kilkunasto)letniego? Ubezpieczenie OC - czy też AC? No i w jakiej strefie cenowej i przy jakich zniżkach? Zmiennych tyle, że może wyjść od 0,05zł/1km (ze 300 zł ubezpieczenie roczne + 1 wymiana oleju w garażu + płyn do spryskiwaczy + drobne naprawy) - do ... chyba nie zaryzykuję górnej granicy.
-
Samodzielny montaż LPG a przegląd
> Abstrahując od głównego wątku wyławiam szczegół - absurd - dla instalacji LPG nie zmienia się masy > pojazdu. Bez sensu ale tak jest - masa zostaje ta sama. Jakoś klamoty trochę ważą. To jak się masa (rzeczywista) może nie zmienić?
-
Samodzielny montaż LPG a przegląd
> chyba, że zdarzenie polegało na rozszczelnieniu instalacji i wybuchu gazu, to co innego. Sytuacji, gdzie ubezpieczyciel może się na to powoływać jest wiele. Np. nieważny przegląd - bo po zainstalowaniu gazu był robiony ponad rok wcześniej. Bo auto nie zdążyło wrócić na swój pas - więc może zabrakło mocy na gazie i była czołówka. Bo zwiększyła się masa pojazdu i jego balans co spowodowało wpadnięcie w poślizg. Bo... Fantazja ubezpieczycieli może być przeogromna a klasa ich prawników wysoka - więc jakby absurdalne powiązanie z instalką się nie wydawało nie chciałbym im w sądzie udowadniać, że nie mają racji. Zwłaszcza, gdy gra toczy się o renty i odszkodowania dla poszkodowanych z busa czy autobusu, który ucierpiał w wypadku.
-
Samodzielny montaż LPG a przegląd
> Jaką widzisz "furtkę" dla ubezpieczyciela w przypadku OC? Art. 11. [...] 2. Umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej, o którym mowa w art. 4 pkt 4, obejmuje również szkody wyrządzone w wyniku rażącego niedbalstwa ubezpieczonego lub osób, za które ponosi on odpowiedzialność. 3. Zakładowi ubezpieczeń oraz Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, w przypadkach określonych w art. 98 ust. 2 pkt 1, przysługuje prawo dochodzenia od ubezpieczonego lub osób, za które ponosi on odpowiedzialność, zwrotu wypłaconego z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych, o których mowa w art. 4 pkt 4, odszkodowania za szkody określone w ust. 2,...
-
Samodzielny montaż LPG a przegląd
> Mistrzowie oszczędności raczej nie kupują AC. Gdyby chodziło o AC to małe piwo.
-
Samodzielny montaż LPG a przegląd
> Po trzecie - "panie władzo wczoraj dopiero mi zamontowali i jeszcze nie zdążyłem wbić do dowodu". A na to władza "Zatrzymuję dowód za niezgodność ze stanem faktycznym - brak LPG w dowodzie". I to Ty masz udowodnić, że władza nie ma racji - czyli kwit z niedawnym montażem.
-
czy elektryk moze sie juz wkrotce klakulowac ?
> Na jednym zestawie aku nie da rady. 50 tyś rocznie to wychodzi dziennie 137km, a każdego dnia się > nie jeździ. W najbogatszej wersji Tesla S chwali się zasięgiem 500 km na pełnych aku (pomińmy opcję z wymianą aku na stacji, o czym mowa w sąsiednim wątku). Więc rocznie ledwo 100 ładowań. Jak od zera do pełna to dwa razy w tygodniu średnio. Producenci obiecują 1000 cykli (albo i ponad 2000) żywotności aku. Czyli niby 10-20 lat przy takim użytkowaniu. Ale przyjmijmy nawet te 5-6 lat (bo pewnie nikt nie da nawet na tyle gwarancji).
-
Jak naładować samochód elektryczny w 90 sekund
> Nie wychodź z domu bo na ulicach pełno wybuchowych samochodów z benzyną albo LPG na pokładzie w > dużej ilości Wybuchające auta widziałem tylko na filmach. Nie czytałem też o takich wypadkach, gdzie zbiornik LPG by wybuchł. Poza tym gaśnicę mam - może na ugaszenie człowieka wystarczy. Jak nie, to jakimś kocem czy czymś podobnym da się obskoczyć. Na kwas nie mam patentu w aucie. A praktycznie w każdym jeździ żrący elektrolit.
-
czy elektryk moze sie juz wkrotce klakulowac ?
> Niestety po 5-6 latach eksploatacji nie sprzedaż tego auta za 40% wartości bo przed kupującym > będzie perspektywa wymiany akumulatorów za nie małe pieniądze. Przyjmijmy, że faktycznie prąd na przejechanie 100km elektrykiem kosztuje 6 zł. Jak ktoś jeździ 50k km rocznie, to w 6 lat przejeździ 18 tys. zł. Spalinowym wyszłoby z 5-6 x więcej, czyli z 90 tys. zł. Oszczędza na paliwie z 70 tys. zł. IMO opłaca się. Tylko pytanie, czy ten stosunek cen utrzyma się? Czy żywotność aku w naszym klimacie nie padnie na twarz? Czy nie okaże się, że eksploatacja w zimie jest dużo droższa?
-
Jak naładować samochód elektryczny w 90 sekund
> http://www.teslamotors.com/batteryswap?u...qCampaignId=180 Filmik "trochę" manipuluje. Czemu nie porównują z autem spalinowym, którego pojemność zbiornika pozwala na przejechanie takiego samego dystansu, jak Tesla S? Pokazują tankowanie auta paliwem na którym można przejechać z 1000 km (ponad 23 galony). Nawet przyjmując, że na tych aku Tesla S przejedzie 500 km (najmocniejszy pack aku - zapewne w lecie, bez ogrzewania i klimy tyle ma w papierach w najbardziej optymistycznej wersji) - to czas "marnowany" na tankowanie w przeliczeniu na dystans się zrównuje. Pytanie też o cenę. Tankowanie - 100$. A ile wymiana aku? I jak zabezpieczą się przed wymienianiem trupów na mało zużyte aku? Czy może cena obejmie "ubezpieczenie" na utylizację zużytych aku? A co do elektrolitu - wolałbym, żeby na ulicach nie jeździły auta z dziesiątkami czy setkami litrów żrących substancji. Wolałbym, żeby tradycyjne aku były zastępowane bezelektrolitowymi i nie podobałaby mi się przeciwna tendencja. Wypadki się zdarzają - a w trasie ciężko spłukać się szybko dużą ilością wody.