Zawartość dodana przez maro_t
-
bezproblemowe diesle z okolic 2010
> Pozostaje napisać do Mercedesa, żeby z części z najgłębszych czeluści magazynów, poskładali nowe > W123 200D - sprzedadzą je drożej niż C63 AMG. wystarczy nie kupować diesli.
-
bezproblemowe diesle z okolic 2010
> Temat klap skończył się w momencie zastąpienia metalowego kolektora plastikowym czyli gdzieś w > okolicach 2007/2008. We wrześniu 2008 na 100% był już plastikowy. > To w każdym dieslu jeżdżącym po mieście. W MJTD jest to dobrze rozpracowane i szybkie do zrobienia > raz na zawsze. > Pozdrawiam BAS jeżeli coś przy silniku trzeba "robić", to nie jest już bezproblemowy. Podobnie pewnie jak turbo ze zmienną geometrią. Nie można za bardzo zamulać, bo się zapiecze, lepiej mieć cięższą nogę. Bezproblemowy silnik to taki, przy którym nic nie trzeba robić poza serwisem typu wymiana oleju, na nic nie trzeba uważać, można jeździć jak emeryt jeśli ma się taką ochotę, albo wręcz przeciwnie i w żadnym wypadku nic się nie stanie
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Wiadomo, w tym przypadku pewnie tak jest, ale już np wypadające korby w 1.9 BXE jakiś czas temu to > nie był przypadek bo usterka zdarzała się w określonym momencie kóremu daleko było do Twych > wymarzonych 200-250kkm. I była to wina materiału który nie znalazł się tam przypadkowo. > Owijając gówniany produkt w papierek "niezniszczalnego 1.9TDI" producent upchnął to wielu > ludziom i uważasz że to było celowe? Ja uważam, że po prostu producent na każdym podzespole stara się osiągnąć kompromis pomiędzy minimalizacją kosztu produkcji, a trwałością, bo z tego wynika jego zysk. Czasami to się nie uda i będzie przegięcie i tyle, to cała filozofia. > to często powtarzana bzdura, już tu kiedyś udowadniałem że biorąc pod uwagę średnie zarobki szkopa > przykładowy Mercedes sprzed 50 lat kosztował dokładnie tyle samo ile współczesny odpowiednik > U nas była patologia i rynek niedoboru, popatrz na normalne kraje Zakładając, że to jest prawda, że biorąc pod uwagę wartość pieniądza i siłę nabywczą, faktycznie dziś mercedes kosztuje Helmuta tyle, co 60 lat temu, to jest raczej dowód, na to co ja napisałem. Przecież to jest całkiem inny produkt. Dzisiejszy mercedes ma 100x więcej wyposażenina, jest bezpieczniejszy, pewnie większy niż jego odpowiednik 60 lat temu. Więc poszło na niego więcej wszystkiego: blachy, kabli, elektroniki, plastiku, robocizny, żeby go poskładać, po prostu wszystkiego. A kosztuje tyle samo. Pytanie czy Helmut byłby gotowy zapłacić 2x tyle i mieć tego mercedesa tak niezawodnego jak ten z lat 50 tych. Moim zdaniem nie, bo zawodnością będzie się martwił kolejny właściciel w jakimś kraju trzeciego świata jak Polska, a Helmut sobie kupi następnego
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> No ale Ty nie zadałeś konkretnego pytania z tego co widzę. Nie montują chipu w panewkach, robią > panewki z takeigo materiału, takiej grubości albo zapewniają im taką ilośc smarowania żeby > tyle i tyle wytrzymały. Zresztą w dzisiejszych czasach nie trzeba robić skoku "na panewki" bo > to strasznie brzmi i klient się wystraszy. Wystarczy żeby się popsuła odpowiednio droga i > skomplikowana część osprzętu którą w dodatku wyjątkowo wrednie umieścimy w samochodzie. Efekt > finansowy podobny, a nawet lepszy bo panewki to jeszcze jakiś mietek by wymienił a tak to ASO > swoje zarobi rozpisałeś się dużo, a prawda jest taka, że awaria silnika w opisywanym seacie po 2,5 tys. km przebiegu, to jakaś zwykła wada któregoś elementu i tyle. Wymienią na nowy silnik, który pewnie posłuży pierwszemu właścicielowi do końca i nikt nie będzie dorabiał teorii. Wady elementów, wadliwe serie komponentów zdarzają się w każdej produkcji, nawet przy dużym reżimie i rozbudowanej kontroli jakości. Nie ma co z tego robić problemu, bo po to wymyślono gwarancję. Tyle ludzi jęczy na temat słabej jakości współczesnych wyrobów, planowego postarzania itd, ale zapominają o jednym. Że dzięki tej niby gorszej jakości, produkty są tańsze. Moi rodzice do niedawna mieli jakąś radziecką lodówkę, która działała, ale kiedys kosztowała pensję i niełatwo ją było dostać. Dziś lodówka kosztuje 1 tys. pln, dostępna jest w każdym sklepie AGD, jeszcze z dostawą do domu. Że podziała krócej? Trudno, sumarycznie pewnie wyjdzie podobnie. Raz mi się zepsuła lodówka kilka lat temu. Pamiętam, że stara miała 7-8 lat. Wytrzymała wystarczająco imho jak na tani sprzęt AGD. Z samochodami jest podobnie. Wolę kupić kompakta za 60-70 tys. pln, nawet jeżeli ktoś "zaprogramował" jego trwałość na 200-250 tys. km, bo tyle nim nie przejadę przez okres, który go będę miał, niż miałby być super trwały i kosztować 120 tys. pln, bo na taki by mnie zwyczajnie nie było stać.
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Moje ma zaledwie 102 KM z litra, ale bierze olej. Ale nie na tyle, żeby dolewać między przeglądami no to teraz będzie licytacja ile kto ma KM z litra i ile dolewa/nie dolewa oleju
-
No to się chłop długo nie nacieszył nowym autem....
> Delco, czy Twój samochód na F ma 140KM z litra pojemności? Druga sprawa - 2500 km to dotarcie - > normalnym jest że wtedy wciąga oliwe zanim się wszystko ułoży. żaden ze znanych mi od nowości samochodów nie wciągał oleju do przebiegu 2500km
-
Citroen ma nowa polityke cenowa.
> To zalezy ile i jak czesto sie ta autostrada jezdzi > Jak ktos 2-3 razy do roku pojedzie na wakacje, to spokojnie da rade > Zeby jezdzic dzien w dzien po 100-200km to faktycznie slabo to tak jak moje Rio. Na codzień jeździ nim żona do pracy, po mieście, po okolicy, ale już 2 razy jechaliśmy nim w dłuższą trasę i było zupełnie OK. W granicach dozwolonych prędkości autostradowych jest całkiem znośnie z hałasem, silnik (1.4 109KM ) też daje radę, fotele w miarę wygodne, podłokietnik jest Brakuje mi głównie elastyczności silnika z turbosprężarką, przy podmuchach wiatru czuć, że ten samochód jest lekki i mniej stabilny niż np. Bravo. Gdybym tak miał jeździ codziennie czy prawie codziennie, na pewno nie kupiłbym auta klasy B. Ale raz za czas zupełnie daje radę
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Kurczę, a ja nie mam zielonego pojęcia w czym co kupowałem. Ale chyba było wystarczająco godnie, > skoro zostałem obsłużony. ja się ubieram wizualnie byle jak. Lubię rzeczy wygodne. Wygodne buty sportowe kosztują co prawda kilka stówek, ale już wygodne spodnie czy t-schirt mogą być naprawdę tanie. Do tego, jak coś lubię nosić, to noszę do wyraźnego zużycia. Kupowałem kilka samochodów w salonach i w wielu odniosłem wrażenie, że byłem z tego powodu olany. Chociaż, może taki był standard, że olewali wszystkich
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
ostatni samochód kupiłem w styczniu tego roku i... zupełnie nie pamiętam w co był ubrany sprzedawca
-
i20? rapid? taki dylemacik
> Kia Rio jest dużo fajniejsza - ale też droższa. Droższa niż co? Niż nowe I20? Raczej tańsza na razie > A nad C-elysee/301 nie myślałeś? Za tą kwotę jak dobrze poszukasz to nawet Diesla wyrwiesz... A > 1.6VTI + LPG to bez żadnego problemu ja tam na razie nie zamierzam nic "wyrywać"
-
i20? rapid? taki dylemacik
> Jezdzilem poprzednia generacja i20 po Malcie tylko silnik mniejszy... Wiec o silniku sie nie > wypowiem. Srodek tragedia, dzwignia zmiany biegow tragedia, zawieszenie tragedia (kola 15tki). > Brak atermicznych szyb tak jak u mnie w ceedzie. Duza kierownica i fotele bez trzymania > bocznego. > Nowa wersja pewnie jest ciut lepsza ale czy o tyle? Skoda Rapid jest paskudny w srodku ale czy > gorszy od I20? > Podsumowujac brac z tych dwoch Rapida albo isc po Fieste 1.4 (jest w sprzedazy) lub 1.25 bez turbo > skoro Swift za maly. ja jeździłem poprzednią wersją i20 2 dni. Silnik też 1.2 i potwierdzam Twoje wrażenia. To był okropny samochód pod chyba każdym względem. Niewygodny, ciasny, prowadzący się jak taczka, z dziwnie pracującym lewarkiem, podskakujący na byle dziurze, głośny. W sumie nie znalazłem w nim żadnego plusu. Ale obecny model to całkiem inny samochód. Mam porównanie, bo mam Rio, które jest bliźniakiem obecnego I20. W porównaniu ze starym I20 to jest inny świat. Niby też klasa B, a naprawdę są to samochody całkiem różne pod każdym względem.
-
i20? rapid? taki dylemacik
> no to podniesli ceny. moje teście kupiły ładnie wypasionego swifta za 35 tys (tez prawie 100 KM). to chyba było dawno. > poza tym: po co od ręki? bo trzeba czymś jeździć. Auto zastępcze z AC było na 3 dni, auto pożyczone od siostry trzeba było oddać, jak siostrze kończyło się L4 i musiała czymś jeździć do pracy, a na wypożyczanie za 100pln dziennie nie bardzo mnie było stać > klasa b to klasa b. za taką różnicę w cenie nie warto dopłacać za te 3 cm. no chyba ze ceny się > zrównały Idź do salonu, usiądź w I20, usiądź w Swift, zajrzyj do bagażnika, to skumasz o czym piszę. To nie jest kwestia 3cm w tą czy w tamtą. To jest naprawdę spora odczuwalna różnica
-
i20? rapid? taki dylemacik
> swift: za 8 tys PLN mniej 8 tys. mniej niż co? Jak kupowałem auto w styczniu, to swifty były niby po 42 tys. Jak zapytałem dokładnie, jakie są dostępne od ręki, tylko były tylko takie z jakimiś dodatkami typu światła dzienne, tempomat za ponad 43 tys. pln. Rabatu już nie chcieli od tego dać. Poza tym Swift jest mały. Niby to też klasa B, ale I20 czy Rapid to wielkościowo jest jednak całkiem inna klasa B
-
i20? rapid? taki dylemacik
> no i widzisz ja wolnossacego traktuje na zasadzie wsiadam odpalam jade tak jak zawsze a po > dojezdzie do celu gasze i tyle mnie to interesuje > mam swoje jakies tam moze nie obawy co "ale" zwiazane z turbina i niewielka pojemnoscia tak samo > jak nigdy nie kupie ropniaka jako swojego prywatnego samochodu na codzienne turlania sie > nic nie powiem bo nie biore takiego rozwiazania pod uwage > to nie jest tak ze szukam kazdego duperela by nie wziac 1,2 tsi > mam watpliwosci co do trwalosci takich silnikow i talkiego rozwiazania > dotyczy to kazdej marki ja mam w ośmioletnim samochodzie z przebiegiem 140 tys. km silnik 1.4 turbo. Nigdy nie było z nim żadnego problemu. Nawet oleju nie trzeba dolewać. Wymieniam tak jak w każdym innym swoim aucie co 12-13 tys. km i mam gdzieś co piszą w instrukcjach Nie bawię się w żadne studzenia turbiny itd, to są zabobony przy normalnej jeździe. A jak mi się zdarza jechać autostradą 150km/h i zjechać na stację, to czekam chwilę przed zgaszeniem nawet w aucie z silnikiem wolnossącym A jeździ się takim turbodoładowanym dużo przyjemniej niż wolnossącym o podobnej mocy. Ale oczywiscie Twój wybór. Pamiętaj, że turbo to żaden kosmiczny wynalazek. W benzynach są proste sprężarki ze stałą geometrią. Nawet jak Ci za 6 lat padnie, to wtedy będą pewnie tanie i popularne. Niech takie 1.2 TSI spali chociaż pół litra na setkę mniej niż 1.4 wolnossące koreańskie (a to jest realne, bo TSI są naprawdę oszczędne), to zakładając cenę 5 pln za litr to po 100 tys. km masz zaoszczędzone 2.5 tys. pln. Akurat pewnie na nowe turbo gdyby padło. A jak nie padnie, to jesteś do przodu
-
i20? rapid? taki dylemacik
> pare dni temu pytalem ile mozna urwac w hultaju i zeby nie bylo zbyt prosto pojawily sie nowe > warianty takie jak ponizej > hyundai i20 1.4 100KM za 46 tys > skoda rapid 1.2 105 KM za 45tys > i teraz.. lekka rozterka > co przemawia za H a co za S? > w hultaju bardziej do mnie przemawia silnik (mam obiekcje zwiazane z turbina) oraz wnetrze - w > skodziance wnetrze jest ... i to tyle dobrego mozna chyba o nim powiedziec > z drugiej strony rapid chyba jednak obszerniejszy we wnetrzu a gdyby tak rozwazyc spaceback to > dodatkowy spory plus za przestrzen bagazowa - a moze i nawet lepiej wyglada bryla samochodu z tych dwóch, gdybym miał wybierać dla siebie, na pewno bym wziął Rapida. Wnętrze w i20 może będzie trochę ładniejsze, ale to nadal tylko zwykły segment B. Przyzwyczaisz się i zapomnisz. Za to elastyczność i lepsze osiągi silnika z turbo będziesz doceniał przy każdym wciśnięciu gazu przez następne kilka lat, gdy będziesz tym jeździł
-
i20? rapid? taki dylemacik
> Jak to jest ten co w Kia 1,4/100koni to nawet się nie zastanawiaj! Majstersztyk techniki > wolnossaków 21 wieku! Ostatnia rzecz, która może robić jakieś jaja w samochodzie . Ciągnie > jak głupi , pali w mieście 6/100, łańcuch jak to kogoś obchodzi . nie wiem, możesz jaśniej, bo nie łapię, czy to jest na poważnie czy sobie jaja robisz. Ja mam ten silnik w Rio. W sumie zastrzeżeń nie mam, bo na razie ma 8 tys. km przebiegu, ale żeby go nazywać majstersztykiem... Taki zwykły wolnossący silnik, bez szaleństwa, na pewno nie pali 6l w mieście i na pewno nie ciągnie jak głupi.
-
Co na nowy lakier...
> Zabezpieczyć przed czym? słońcem, ptasim gównem, żywicą, innymi sokami z drzew, smołą...?
-
ASO Hyundai polecane / niepolecane
> O, właśnie - co się dzieje? CZYTAMY
-
hyundai i20 ile mozna urwac z ceny w salonie?
> tak patrzylem i mam jakies takie wrazenie ze wnetrze w kijankach sprawia wrazenie tanszego - > oczywiscie moje subiektywne odczucie Ja miałem podobne wrażenie, jak oglądałem to nowe I20,tylko w drugą stronę. Porównywałem ze swoim Rio. Że w hyundaiu jest bardziej tandetne. Zapewne jest kwestia danej wersji, bo to są praktycznie bliźniacze konstrukcje. Na pewno w I20 były mniej wygodne siedzenia. Poza tym samochód OK jak na klasę B, ale imho więcej niż 50 tys. pln to za dużo jak za niego
-
hyundai i20 ile mozna urwac z ceny w salonie?
> Ja nigdy takiego rabatu nie dostalem. Ale tu sa specjalici co 30% dostaja. ja też nie, dlatego się dziwię. Co prawda rok temu na Leona, nawet bez negocjacji dawali mi 10% rabatu, ale to była wersja za 85 tys. pln. Na Kiłę to mi się udało wytargować zimówki
-
hyundai i20 ile mozna urwac z ceny w salonie?
> Nie dają a sprzedają a dokładniej sprzedawali > Styczeń, Bednarek Łódź i Weber Zd. Wola. > Cena brutto, opust importera i rabaty. i tak zwykły człowiek z ulicy dostanie taki rabat na jedno auto? Nie chce mi się wierzyć, kilka samochodów w salonach już kupowałem
-
hyundai i20 ile mozna urwac z ceny w salonie?
> Przepraszam za offtop ale dlaczego auto klasy B kosztuje aż tyle? A ile powinno kosztować? Ile kosztują inne auta klasy B?
-
Silniki TSI/TFSI i konsumpcja oleju...
> Przejeździłem 1.4 TSI (160 KM) 5 lat i niecałe 90k km. Raz miałem przypadek, że musiałem dolać 0,5l > oleju pomiędzy wymianami (co 15k km). Jako główny czynnik ubywania oleju uznaję pałowanie na > zimno. > mar00ha wszystkie przypadki opisane w artykule dotyczą silników 1.8/2.0, może 1.4 są pod tym względem lepsze
-
1.2 Puretech 130KM w 3008 albo 5008
> Chyba bym się bał, że zepsuję ten zabawkowy silniczek no popatrz, a jak w styczniu kupowaliśmy z żoną samochód klasy B i żona jeździła, to na jeździe próbnej popsuła czterocylindrowy 1.2 w swifcie, a 1.0 Ecoboost w fordzie jakoś wytrzymał
-
1.2 Puretech 130KM w 3008 albo 5008
> Dla mnie 3 cylindry to mogą być w Tico i są. > Z resztą myśląc o 3 cylindrach od razu mi po głowie chodzi dźwięk Tico/Matiza jadącego ulicą, > którego nie sposób nie poznać po samym dźwięku już ze 100m. to przejedź się Fiestą 1.0 EcoBoost. Z dźwiękiem matiza nie ma nic wspólnego