Zawartość dodana przez maro_t
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> To Espero codziennie stoi na pawiej w Krakowie i wygrało casting na najgorszą taksówkę naprawdę? Masz jakiś link? Foty?
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
no i najbardziej znane espero w Polsce:
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
> Zawsze mi się podobało... Szkoda, że u nas królowały 1.5, podczas gdy na zachodzie dostępne były > 1,8 i 2,0 u nas też były dostępne 1.8. Chyba nie było ich tak mało. 2.0 ztcp były dostępne tylko przez krótki czas
-
Espero. Autko, które praktycznie zniknęło z ulic.
dosłownie kilka dni temu widziałem białe espero na taxi. Był cały pordzewiały, a żeby się rdza tak nie rzucała w oczy był pochlapany jakimś białym wapnem. W ogóle wyglądał jakby jechał w swoją ostatnią podróż, ale pewnie jeszcze trochę posłuży To były świetne auta jak na tamte czasy. Mój wujek kupił takiego w roku 1996 - nowy w salonie, silnik 1.8, klima, ABS itd. Mój tata wtedy jeździł polonezem i to espero to było jak inny świat. Wujek miał go naprawdę długo, z kilkanaście lat, przejeździł z 0,5 mln. kilometrów (dokładnie nie wiedział, bo się licznik popsuł ). A to, że on nie dba o auta to mało powiedziane. On wręcz katuje auta, przynajmniej tak miał kiedyś. A espero dało radę. Pamiętam jak ja zrobiłem prawko w 1999 i wujek dał mi się przejechać...
-
FIATA w Polsce już nie ma, jest FCA
> Co sportowego jest alfie? dzisiaj Alfa czy Lancia to takie same marki jak inne. Robiące normalne auta, wspólne na platformach z innymi autami innych marek. Gulietta to zwykły kompakt na przykład i tak trzeba te auta rozpatrywać, a nie żyć stereotypami
-
FIATA w Polsce już nie ma, jest FCA
> 500ka to akurat gadżet zresztą same reklamy to sugerują > Fakt, Fiat robi porządne auta, tylko u nas w kraju, póki panuje ogólne przekonanie, że fiat to > tanie, psujące się badziewie, a vag to cud objawiony a cenę tłumaczy jakość. > To się ta sytuacja nieprędko zmieni, że za tę samą cenę woli Janusz kupić auto dla ludu zamiast > fiata niech Janusz kupuje co chce, FCA sobie poradzi bez Janusza
-
FIATA w Polsce już nie ma, jest FCA
> ale to przecież ten sam silnik na dobrą sprawę, tylko z t > a wolnossak dokładnie ten sam to "tylko z t" robi ogromną różnicę.
-
FIATA w Polsce już nie ma, jest FCA
> Problem jest taki, ze Fiat musi byc tanszy zeby sie sprzedawal... > A od pewnego czasu nie jest i efekty widac na ulicach ale to tylko w Polsce i na innych bieda-rynkach. Zauważ, że taka 500ka sprzedaje się ogólnie od wielu lat świetnie, mimo że jest droga jak na swój segment
-
FIATA w Polsce już nie ma, jest FCA
> Ja myślę o następcy już od jakiegoś czasu. > Miało być bravo - ale bez sensu drugi raz kupować to samo auto, tym bardziej, że powtarzają się > fakapy jak ze stilo. Miałem Bravo i Stilo i to nie są te same auta. Są zupełnie inne: inne silniki benzynowe (świetne T-Jety w Bravo VS przestarzałe i ociężałe 1.4 , 1.6 i 1.8 w stilo), dużo lepsze wyciszenie, prowadzenie, zawieszenie. W zasadzie to wszytko lepsze w Bravo. Ze stilo bym tylko wziął lampki w drzwiach i siłowniki maski. Chociaż i tak stilo też lubiłem
-
FIATA w Polsce już nie ma, jest FCA
> Ale przyznać jednak trzeba, że i 500L i X są bardzo przyjemne - choć L jest tylko nieco ładniejsza > od multipli > to jeździ mi się tym wózkiem bardzo przyjemnie - dla mnie za duże, ale dla rodzinki z wózkiem się > nada. > 500X i wygląda już nieźle, i jest wygodne i skowyrnie jeździ (uwaga od chłopaków z Jeepa - > wystrzegać się 9biegowego automatu ). > Tylko ceny tych aut są "nieco" za wysokie, 500X jest za drogie? A ile kosztuje konkurencja? Np Yeti?
-
A6 3.0TDI
> quattro to przede wszystkim lepsza trakcja na mokrym. Depczesz gaz i jedziesz, a nie mielisz > kołami. W 3 litrowym dieslu napęd FWD to IMHO pomyłka. Co z tego że koni kupa skoro często nie > ma jak ich sensownie przenieść na asfalt. a nie można po prostu jak jest mokro delikatnie operować gazem i nie korzystać ze wszystkich koni? Przecież to chyba nie jest przymus...
-
Wielka kontrola stacji benzynowych
> Ja bym tam więcej nie zajechał gdyby nie zgodzili się na płatność przelewem. > Tym bardziej, że nie chciałoby mi się gonić 500km. tylko po to aby zapłacić. No tak. W trasie mi się takie problemy jeszcze nie zdarzyły. Inna sprawa, że jadąc gdzieś dalej, zawsze staram się mieć trochę gotówki. Na codzień jej prawie wcale nie używam.
-
Wielka kontrola stacji benzynowych
> To zaleta bo przy zwykłej stacji niekoniecznie miałbyś taką możliwość a terminale też miewają > awarie. miałem ze dwa razy taki przypadek na "zwykłych stacjach" jak też były jakieś problemy z terminalem. Tam nikt nie robił problemu. Spisali moje dane, pojechałem, następnego dnia przejeżdżając zapłaciłem i tyle
-
Wielka kontrola stacji benzynowych
> Jakkolwiek sceptycznie podchodziłem do tankowania na stacji Auchan, > tak po zerknięciu na ten wykaz chyba zacznę tam tankować (poz. 276). ja mam stację Auchan obok pracy. Do jakości paliwa nic nie mam, ale byłem tam dwa razy i za każdym razem byłem wkurzony. Nie dość, że ciągle kolejki i trzeba długo czekać, to za pierwszym razem jak zatankowałem, podjeżdżam do kasy (nie ma budynku z kasami, są budki, do których się podjeżdża autem), daję kartę, a pani mówi, że kartą nie można, padły terminale. To pytam, co więc mam zrobić, ona mnie nie wypuści bez płacenia, kasy nie mam, ona nie wie co mam zrobić. To zostawiłem samochód okrakiem na krawężniku między dystrybutorami, a kasami i poszedłem do pobliskiego centrum handlowego do bankomatu. Była godzina około 7.45, CH czynne od 8.00, temperatura -8 stopni, więc sobie jeszcze pomarzłem czekając aż otworzą. Jak wybrałem kasę, wróciłem na stację, to akurat wieszali na dystrybutorach kartki o płatności tylko gotówką. Powiedziałem sobie, że więcej tam nie pojadę, ale się złamałem. Jednak 50 gr taniej na litrze działa na psychikę . Za drugim razem trafiłem na jakiegoś przygłuchego pana w budce na kasie, któremu kilka razy krzyczałem numer rejestracyjny do faktury, a i tak się pomylił. Przez ten czas deszcz mi napadał do samochodu przez otwartą szybę, bo akurat mocno lało. Teraz już naprawdę więcej tam nie zamierzam jechać
-
Jeep Renegate/Fiat 500X - ceny
> a co - złomuje się te samochody po 200kkm czy po ilu? obecnie mam w ośmioletnim Fiacie silnik 1.4 T 120KM. Ten 1.4 140KM w 500X różni się od mojego, tylko systemem sterowania zaworami MultiAir, reszta, łącznie z turbo to to samo. Po ponad 7 latach od kupna mam przebieg 134 tys. km, silnik pracuje tak jak wtedy gdy był nowy, oleju nie bierze ani kropli. 200 tys, km to dla mnie ponad 10 lat jazdy. Na pewno żadnego samochodu nie będę tak długo trzymał, więc mnie nie obchodzi co się stanie z silnikiem, ale widząc kondycję tego 1.4 T co mam, to bym się martwił, że się rozpadnie po 200 tys, myślę, że pojeździ znacznie dłużej. Najwięcej o współczesnych doładowanych silnikach mają do powiedzenia ci, którzy takich, albo nie użytkowali, albo kupują jakieś sprowadzone zajeżdżone
-
projekt domu - jaki to?
> Pokaż gdzie?Bo chyba coś niedokładnie czytam. Interesuje mnie konkretna kwota zaoszczędzona po > zakończonym sezonie grzewczym.Ile? > Na dachu różnica w przykryciu może do tysiaka dojdzie może nie (więcej blachy), na murarce > zapłaciłbym tyle samo, zrobienie balkonu to nie jest "Bóg wie co" i w moich stronach extra za > to nie płaciłem, a mam trzy więc bym odczuł znacznie. znaczy miałeś za darmo materiał zużyty na balkon: zbrojenie, beton, szalunki,ocieplenie,tynk, pokrycie (płytki czy co tam masz), barierki?
-
projekt domu - jaki to?
> Nie samą termoizolacją człowiek żyje. Ty chcesz mieć jak najbardziej szczelny dom, bo jest to teraz > modne, tak jak kiedyś były modne gipsowe lwy na podjeździe, będziesz pod pozorem > termowizyjnych kamer próbował udowadniać ile to jesteś w stanie zaoszczędzić, co będzie > półprawdą bo wentylację musisz i tak zapewnić inaczej zgniłbyś w grzybie, więc całego ciepła i > tak nie zatrzymasz. mylisz izolację z wentylacją. Czym innym jest przenikanie ciepła przez przegrody, które nie ma wpływu na wentylację niezależnie czy jest duże czy małe i warto je ograniczać tak bardzo jak się da. A wentylacja to inny temat. Dzisiaj można zrobić taką instalację wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, że przy temp około zera stopni na zewnątrz do domu wpada Ci świeże powietrze o temp. około 18 stopni. Oczywiście dochodzi koszt takiej instalacji, czy zużycia przez nią prądu. > Oszczędności w skali całego życia jakieś są, aczkolwiek jak popatrzyłem na koszty domu > "doszczelnionego" i termoizolacyjnie zrobionego zgodnie z obowiązującą sztuką to śmiem > stwierdzić, że w najbliższych 50 latach różnice w ogrzewaniu w stosunku do budowli > tradycyjnej, z pustaka +12,15 cm styro nawet z 10 balkonami się nie zwrócą. nie wiadomo jakie za x lat będą ceny energii. > No ale można tak jak ktoś pisał pochwalić się kumplom przy piwie, że ze smartfona zgasisz żonie > światło w kuchni, można się pochwalić, że zaoszczędzasz 500-1000zł na sezonie grzewczym, tylko > jeszcze trzeba wziąć pod uwagę, zużycie prądu na pompki dodatkowe, wentylatory itp. > Moda przemija. A co do samego budowania-Tobie podoba się budynek bez balkonów, mi się podoba z > balkonami-i co mi zrobisz? A ciepło uciekało zawsze i będzie uciekać przez najbliższe lata, > przynajmniej wentylacja jest dobra jeszcze raz: uciekanie ciepła ma niewiele wspólnego z wentylacją.
-
projekt domu - jaki to?
> OK, to w takim razie, ile ten "mostek" zabierze miesięcznie PLN? grosze imho. Ale trochę groszy tu, trochę tam i już się zrobi zauważalna kwota. Budowa domu energooszczędnego, to właśnie między innymi zadbanie o te niewielkie mostki, których w sumie robi się sporo.
-
projekt domu - jaki to?
> A co oznacza niebieski kolor na tym zdjęciu? > Przez szyby nie ucieka? To jest imho zdjęcie jakiegoś tragicznie źle ocieplonego budynku, albo nieocieplonego wcale, bo wychodzi, że przez ściany ucieka więcej ciepła niż przez szyby, co jest możliwe przy nieocieplonych ścianach. Jedyne co jest dobre w tym budynku, to szyby. Ale zasada, którą kolega chciał pokazać jest prawdziwa: balkon zawsze będzie jakimś tam mostkiem termicznym. Dobrze zrobiony będzie niewielkim mostkiem, źle zrobiony dużym. EDIT: Tutaj masz bardziej "realne" zdjęcie termowizyjne, gdzie widać, że najwięcej ciepła ucieka przez okna, nadproża i trochę przez balkon
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> 30 sekund poczekać, co za problem? czasami żaden, ale są odcinki autostrad o dużym natężeniu ruchu. Np A4 na obwodnicy Krakowa w godzinach szczytu jest obciążona ruchem na granicy swojej przepustowości. Każde spowolnienie, awaria, wypadek, blokada jednego pasa, to jest od razu korek na kilka km. A każde wyprzedzanie jednego ślimaka przez drugiego, to od razu kolejka kilkudziesięciu aut, jadących 80-90km/h, zamiast 120-140km/h. Jak się komuś chce, to może policzyć o ile przez to spada przepustowość w jednostce np. liczba samochodów na godzinę. Ale chyba ktoś już to policzył i doszedł do słusznych wniosków, bo od jakiegoś czasu jest zakaz wyprzedzania na ciężarówek i autobusów na odcinku kilkunastu km. W mojej ocenie, jeździ się od tego czasu sporo lepiej
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> To jest polska mentalność. > Obecnie ten biznes bardzo ładnie się kręci, jest niezła sprzedaż (wczoraj rozmawiałem z człowiekiem > z ASO Toyoty - serwis nie wyrabia się z uzbrajaniem nowych samochodów i robieniem przeglądów > zerowych, nowe samochody stawiają już poza zamkniętym placem bo się nie mieszczą, oczywiście > wszystkie te autka są sprzedane, problemem jest przygotowanie ich do wydania). coś w tym jest. Jak w styczniu kupowałem auto, to ruch w salonach był ogromny. W Oplu to np. było jak na bazarze > Tyle, że zamiast szanować klienta w czasach prosperity, żeby w kryzysie mieć przywiązanych > klientów, to teraz traktuje się klienta tak jak widać w tym wątku a później będzie płacz jak > sprzedaż stanie, ludzie przestaną przyjeżdżać do ASO na przeglądy/naprawy bo będą zrażeni. > Pozdrawiam BAS jesteś następny, który na podstawie jednego opisanego przypadku w jednym serwisie jednej marki, wyciąga wnioski o całej branży. To jest bez sensu. Ja na razie mam doświadczenie z serwisowaniem i korzystaniem z gwarancji głownie we Fiacie i Hyundaiu. I nic takiego co piszesz, nie potwierdzam. Każda sprawa została rozwiązana po mojej myśli i nigdy nie było żadnych problemów. Kilka tygodni temu tacie w I30 wymienili na gwarancji radio z modułem bluetooth, bo jakaś tam jedna sekwencja czynności (wybranie głosowe, rozłączenie, ponowne wybranie czy jakoś tak) powodowała zawieszanie wszystkiego. Też bez problemu. Na razie właśnie doświadczenie z autami używanymi i nowymi skłania mnie do wniosku, że gwarancja to bardzo dobra sprawa, a korzystanie z ASO mi się po prostu opłaca
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> i kup Pan potem nówkę sztukę ze srylion lat gwarancji... > to jest schemat podobny do ubezpieczalni: płać Pan, ale potem bujaj się bo coś tam... to, że jakiś jeden serwis odmawia wymiany, nie jest argumentem przeciwko gwarancji.
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
Po prostu pewnie trafiłeś na jakieś wadliwe. U mnie we Fiacie przednie amortyzatory były wymieniane przy 30 tys. km. Z tym, że serwis nie robił żadnego problemu z wymianą na gwarancji
-
Jakieś opinie o nowej Vitarze?
> Od 5d sporo mniejsze, w srodku porownywalne z kompaktem. > Ale siedzi sie wysoko i wygodnie, co obecnie jest dla mnie dosc wazne obczaj sobie Fiata 500X. Wczoraj oglądałem w salonie i kurcze, jak zazwyczaj mnie nie pociągają auta tego segmentu, tak to mi się strasznie spodobało. Chyba faktycznie jestem fiacikarzem
-
rio - pokrywa silnika
odświeżam wątek. Może komuś się przyda taka informacja. Zamontowałem w końcu pokrywę silnika. Pasuje taka od aktualnego modelu i30/cee'd z silnikiem 1.4. Od razu mam lepsze samopoczucie jak nie widzę na wierzchu tych wszystkich kabelków od wtryskiwaczy